Każdy z nas seryjnego zabójcę spotyka na swej drodze wielokrotnie - zaznacza Kazimierz Kyrcz. Pisarz, twórca kryminałów i opowiadań grozy, policjant od niedawna na emeryturze.
Budził się co godzinę. Żeby przetrwać noc, musiał zażywać psychotropy. W policyjnej pracy często twój szef jest największą przeszkodą w ujęciu seryjnego mordercy.
- W policji nie ma mobbingu, każda komenda ma przecież swój system walki z mobbingiem. To oficjalnie - zaznacza Kazimierz Kyrcz. Pisarz, twórca kryminałów i opowiadań grozy, policjant od niedawna na emeryturze. Spotkanie z nim odbyło się w piątkowy wieczór w wypełnionej po brzegi Kawiarni "Kmicic" w Zakopanem.
- Niestety, prawda jest taka, że sam miałem problemy. Przez wiele nocy budziłem się co godzinę. Nie spałem. Musiałem brać psychotropy. I to wcale nie przez obrazy, jakie widziałem podczas interwencji. Choć niektórych rzeczy, związanych np. z pedofilią, nie da się zapomnieć. Najczęściej jednak to szef psychopata jest największą przeszkodą w pracy - podkreśla Kazimierz Kyrcz. Dodaje, że dziś w policji jest około 20 tysięcy wakatów. Nic dziwnego, że pod presją psychopaty mało kto lubi pracować. - To niesie nadzieję, że w końcu szefostwo zacznie doceniać swoich niewolników - podkreśla Kazimierz Kyrcz.
Wisielec na Giewoncie
Prowadzący spotkanie Hubert Jarzębowski dopytywał jak się ma prawdziwa praca w policji do tego, co widzimy na ekranie? Pytał o to, jak policjant kryminalny działa i jak rozpoznać seryjnego mordercę. - Nie wiem jak to jest, ale a propos seryjnych morderców, to amerykańscy specjaliści na podstawie jakichś badań wyliczyli, że każdy z nas spotyka seryjnego mordercę. Przez całe swe życie 36 razy. A wiedzą państwo kto spotyka rzadziej? Ofiara, bo jak już spotka raz, to nie ma szansy na kolejne spotkanie.
Część spotkania poświęcono popularnemu serialowi Netflixa "Forst", który powstał w oparciu o kryminały Remigiusza Mroza. Serial zaczyna się od kontrowersyjnej sceny. Na krzyżu na Giewoncie wisi ciało nagiego mężczyzny. Kazimierz Kyrcz punkt po punkcie wyliczał momenty, gdzie aż bije sztucznością i dziwacznymi pomysłami. Prawdziwy policjant na pewno nie wspinałby się po kratownicy krzyża z gołymi rękami, bez rękawiczek, żeby badać denata. Po co opasywać policyjnymi taśmami szczyt, wystarczyłoby dwóch ludzi przy szlaku postawić i nikt wyżej nie wejdzie.
- W tym filmie, nie wiem kto tam scenariusz pisał, ale była cała masa dziwnych scen. Policjant mieszka w przyczepie, w zimie. Śpi tam w podkoszulku. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby powiesić kogoś na Giewoncie. Sprawca nie mógłby działać sam. Musiałby mieć zorganizowaną grupę. Powieszenie kogoś na krzyżu nie trwa pięć minut. Jak fizycznie to zrobić, żeby nikt nie zauważył, skoro tam jest masa ludzi. Ja pół godziny wytrzymałem na tym filmie. Wyłączyłem telewizor - przyznał Kazimierz Kyrcz.
Jednak Hubert Jarzębowski drążył temat i opisał scenę, gdy prowadzący śledztwo bohater serialu zostaje pobity przez ludzi, do których przyszedł zasięgnąć języka. A potem związany i zamknięty w szałasie na polanie. Pytał czy pobicia policjantów się zdarzają. Kazimierz Kyrcz podkreślił, że niezmiernie rzadko, a jeśli już, to w żadnym razie policja tego nie odpuszcza, bo chodzi o naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego i munduru. - Słyszałem raz o takiej sytuacji, że na policyjnym ognisku znienawidzony naczelnik tak się opił, że wszyscy go kopali. Tak nie za mocno, ale potem się dziwił, skąd ma tyle siniaków - z uśmiechem zakończył ten wątek autor.
Mordercze góry i rodziny
Prowadzący spotkanie podliczył, że w ostatnich latach wydano blisko 60 kryminałów, które dzieją się w górach. Seryjni mordercy działają aktywnie praktycznie w każdej podtatrzańskiej gminie. Są w Karkonoszach, Bieszczadach, Beskidzie Niskim. Robią spektakularne rzeczy, przykładem ten trup wisielca na krzyżu na Giewoncie. Dopytywał, w jaki sposób policja trafia na trop morderców.
Były policjant wyjaśnił, że w XXI wieku nie ma czegoś takiego jak praca detektywistyczna. Przy poważanych sprawach pracuje około 300 policjantów. Przykładem słynne napady na właścicieli kantorów z walutami. - Przede wszystkim to są techniczne rzeczy, masa bardzo żmudnej pracy, przeglądanie filmów z kamer, sprawy związane z telefonami komórkowymi. Gdybyśmy jako pisarze chcieli policyjną pracę opisywać tak, jak wygląda, to byście po pięciu stronach rzucili książką w kąt. Bo to jest tak nudne i nieciekawe - zaznaczył Kazimierz Kyrcz.
Pytany o to, czy słyszał o policjancie - mordercy, przypomniał historię z Komendy Wojewódzkiej Policji. Sprawa nie dotyczyła mundurowego policjanta lecz laboranta. Mężczyzna przyjaźnił się z pseudo-patologiczną rodziną i opiekował się dziewczynką z tej rodziny. - Prawdopodobnie zakochał się w tej nastolatce, albo sobie ubzdurał, że będzie lepszym tatusiem dla ich córki. Próbował ją od nich wykupić, ale spotkał się z oporem. Był tak zdesperowany, że wynajął dwóch Ukraińców i oni porwali ojca tej dziewczyny. Zabili go i przywieźli ciało w bagażniku pod komendę. Tam był bankomat. Pokazali zleceniodawcy, że mają ofiarę. On z tego bankomatu wypłacił im ich należność za usługę - opowiadał beznamiętnie Kazimierz Kyrcz.
Swojego nie wypada
Pracował też w komendzie powiatowej w Proszowicach. Tam praktycznie wszyscy się znają. - Dla policjantów to niewygodna sytuacja, że pracują tam, gdzie mieszkają. Trudno jest zatrzymywać czy karać kolegów ze szkolnej ławy. Ja mieszkałem w Krakowie, a pracowałem w Proszowicach i miałem łatwiej - podkreślił autor kryminałów.
Wspominał, że policjanci, którzy mieli doskonałe rozeznanie kto, gdzie i kiedy coś przeskrobał, przychodzili do niego, jako do człowieka "nie stąd" i opowiadali na co, na kogo zwrócić uwagę. Bo im swojego nie wypada. - Dzięki temu kilka fajnych spraw udało się tam zrobić - podsumował wątek o wadach lokalności Kazimierz Kyrcz.
Zajmował się także przestępczością gospodarczą i korupcją. Największą w tej grupie sprawą było zatrzymanie trzech pań z sanepidu. Inspektorki na kontrole wyjeżdżały szybko pustym autem. A wracały bardzo powoli tak obładowane, że auto ledwo jechało. - Mój ówczesny naczelnik chodził za mną i dopytywał, kiedy umorzę sprawę. Ja stwierdziłem, że nie ma mowy, bo ma od ludzi zeznania. Szybko wysłałem je do prokuratury. Wtedy zadzwonił prokurator. I słyszę: "Panie Kazku, ale co mi pan tu wysyła. Ja teraz nie będę mógł umorzyć tej sprawy, bo powiedzą, że to ja wziąłem". No ale żeby nie było tak wesoło, sprawa w sądzie została umorzona. Bo świadkowie zostali przekupieni i wycofali zeznania - przypomniał Kazimierz Kyrcz.
Niewyjaśnione zagadki
Podkreślił, że policji wcale nie zależy, byśmy mieli seryjnego zabójcę. Bo opinia publiczna, prasa mundurowych by zjadła. Nie pracuje się wtedy dobrze. Raz, że jest panika, ludzie zgłaszają wszelkie dziwne sprawy, najbardziej nieprawdopodobne. To ze strachu. Wszystko trzeba sprawdzić. Pracuje się fatalnie.
- Podejrzewam, że mamy w Polsce seryjnych zabójców, o których nikt nie wie. Bo nikomu nie zależy na tym, żeby informacje przedostały się do publicznej wiadomości. Są sprawy, gdy widać zbyt duży zbieg okoliczności, zbyt wiele podobieństw, by mogły to zrobić dwie różne osoby - podkreślił autor kryminałów. Dodał, że wciąż jest wiele przerażających spraw, które nie mają wyjaśnienia. Na przykład pewne zaginięcie 18-latki. Po dziesięciu latach znaleziono jej szkielet w lesie. W czaszce były spróchniałe zęby. Gdy ją porwano, miała piękne, zdrowe uzębienie. Co świadczy o tym, że była przed śmiercią gdzieś przetrzymywana. Przynajmniej przez rok. Do dziś nie odnaleziono sprawcy.
Sprawy autentyczne w większości nie są na tyle interesujące, by je opisywać. Nie wszystkie przecież nadają się na powieść. - Byłem policjantem, znam policjantów, wiem jak funkcjonują zależności między policjantami, przełożonymi, prokuraturą, sądami. Stworzyłem grupę zadaniową, która może takiego seryjnego zabójcę złapać - podkreślił Kazimierz Kyrcz.
Zaznaczył, że w twórczości bazuje na tym, co sam widział. Wplata wiele wątków obyczajowych. A sporo policjantów i policjantek jest fanami tego, co pisze. Nieraz przynoszą mu różne anegdotki. Stara się nigdy nie pisać na zasadzie pełnego odwzorowania rzeczywistości. Czasem z trzech wątków uplecie jeden.
- Wiele rzeczy widziałem i wiem, że nie ma takich sytuacji, które nie mogą się zdarzyć - zaznaczył Kazimierz Kyrcz. Przypomniał też, że często inaczej sprawy kończą się w życiu, a inaczej w książce. Tak było w przypadku "Mężczyzn w potrzasku". Miał dostęp do jednej ze spraw grupy z Archiwum X. Pisało mu się rekordowo szybko i łatwo. - W pół roku napisałem książkę. W rzeczywistości sprawa została rozwiązana. Domniemane samobójstwo nastolatka. Umorzone przez prokuraturę. Rzecz działa się w Małopolsce. Z materiałów słabo to wyglądało. Moim zdaniem to było zabójstwo. Oczywiście w książce zmieniłem tak dużo, jak się dało, łącznie z miejscowością. Nie chciałem, żeby rodzina tego chłopaka skojarzyła tą tragedię, bo bardzo przeżywali stratę syna - podsumował były policjant.
Kazimierz Kyrcz pracował w policji od 1996 roku. Dosłużył się stopnia podinspektora. Jego powieści: "Mężczyźni w potrzasku", "Kobiety, które nienawidzą", "Chłopcy, których kochano za mocno" oraz "Dziewczyny, które miał na myśli" wydaje jedno z największych wydawnictw w Polsce. Ze wszystkich polskich pisarzy ma największe doświadczenie "w realu". Niedawno przeszedł na policyjną emeryturę. Oznacza to, że z korzyścią dla czytelników będzie miał więcej czasu na pisanie książek. Przypomniał, że swój pierwszy kryminał pisał przez dziesięć lat. Teraz idzie dużo szybciej.
Rafał Gratkowski

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Z doświadczonych w realu pisarzy polecam Kafira.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz