Nathan Hill, autor fenomenalnie przyjętych "Niksów", powraca z powieścią - lustrem, w którym dostrzegamy swoje codzienne lęki, fascynacje i neurozy. "Wellness" uwodzi, urzeka, trzyma w napięciu aż do zaskakującego finału.
Nathan Hill jest autorem dwóch bestsellerowych powieści. Pisarzem i dziennikarzem, porównywanym do Thomas Pynchona, Johna Irvinga, D.F. Wallace’a. Jego książki zostały przełożone na ponad dwadzieścia języków. Na pomysł, który stał się zalążkiem historii opisanej w „Wellness”, wpadł 20 lat wcześniej, tuż po przeprowadzce do Nowego Jorku.
„Ona ma na imię Elizabeth; pochodzi z Nowej Anglii. On ma na imię Jack; przyjechał z Wielkich Równin. On studiuje fotografię w Art Institute. Ona uczy się w DePaul: psychologia poznawcza, ekonomia behawioralna, biologia ewolucyjna, a także neurobiologia…” W zasadzie do tego dochodzi jeszcze wydział teatralny, choć nie ma do tego talentu; teoria muzyki, ot tak, dla rozrywki. I prawdopodobnie będzie jeszcze wolną słuchaczką na zajęciach z etnografii socjologicznej. W zasadzie interesuje ją wszystko, cała kondycja ludzka. Jej analiza pod każdym możliwym kątem.
Ta para samotnych studentów uniwersytetów w Chicago wynajmuje kawalerki w Wicker Park. Ich mieszkania w dwóch różnych budynkach oddziela tylko wąska nieoświetlona uliczka. Jest rok 1993, a oni z okien swoich mieszkań obserwują siebie nawzajem.
„Dziewczyna pochłania książki, czyta o różnych porach, o drugiej nad ranem włącza żółta lampkę nocną i kartkuje wielkie, nieporęczne tomiszcza – o biologii, neurologii, psychologii, mikroekonomii – lub teksty sztuk teatralnych, zbiory poezji, grube historie wojen i imperiów, pisma naukowe o enigmatycznych tytułach i nijakich szarych okładkach. Słucha muzyki, przypuszczalnie klasycznej, czego domyśla się z ruchów jej głowy. Wytężą wzrok, by odczytać, co jest napisane na obwolutach książek i okładkach płyt, a następnego dnia pędzi do biblioteki publicznej, żeby przeczytać wszystkich autorów, którzy ją budzą i nie pozwalają spać, i wysłuchać wszystkich symfonii, które ona najwyraźniej odtwarza na okrągło: Haffnerowskiej, Eroiki, Z Nowego Świata, Niedokończonej, Fantastycznej. Wyobraża sobie, że jeśli kiedykolwiek będzie z nią rozmawiał, rzuci jakąś ciekawostkę na temat symfonii Fantastycznej, w ten sposób jej zaimponuje i sprawi, że dziewczyna się w nim zakocha.”
„Co ją w nim pociąga? Chyba nie tylko to, że przypadkiem mieszka w budynku naprzeciwko. Elizabeth wyobraża sobie, że na większość chłopaków zareagowałaby zaciągnięciem zasłon i tyle. Ale w jego przypadku pojawia się niewytłumaczalne wrażenie rozpoznania, jak gdyby miał jakąś ważną cechę, której Elizabeth szuka, ale nie potrafi do końca nazwać. Przyjechała do Chicago z zamiarem zapamiętania się, wtopienia w tę żywiołową bohemę. Chciała pić z poetami i sypiać z artystami. (Albo na odwrót, wszystko jedno). I nawet nie z dobrymi poetami, ani z dobrymi artystami; jeśli ma kogoś zabrać do domu, kieruje się jednym jedynym kryterium: czy delikwent jest dobry, interesujący, nieegocentryczny i na to zasługuje.
Aczkolwiek jest to warunek, którego żadnemu mieszkańcowi Chicago nie udało się jak dotąd spełnić.
Tymczasem ten chłopak w oknie wydaje się inny. Biją z niego dobroć, łagodność i powściągliwość, co stanowi radykalne odejście od etosu światowej dominacji, przed którym uciekła do Chicago. Jack Becker szanuje uczucia innych – a przynajmniej takie sprawia wrażenie. Wydaje jej się, że jest tego typu człowiekiem, tego typu kochankiem. Doszła do takiego wniosku na podstawie wielu scen, które zaobserwowała ze swego stanowiska przy oknie, licznych chwil świadczących o uważnej troskliwości. Do późna w nocy czyta prozę, poezję i traktaty filozoficzne, tak cierpliwie przegląda negatywy, aż znajdzie ten właściwy, tak nieśmiało chowa się za długą grzywką. Nawet wybór zajęcia – fotografia – wydaje jej się ujmująco skromny.”
Kiedy ta dwójka w końcu spotyka się w lokalnym barze, jest to miłość od pierwszego wejrzenia, tak z bliska, twarzą w twarz. Szybko zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu, biorą ślub, zostają rodzicami, by wreszcie wpłacić zaliczkę na pierwsze mieszkanie, takie "na zawsze". Tyle że teraz, po dwudziestu latach spędzonych razem, to "na zawsze" i "razem", zaczyna się rozmywać. A kiedy Elizabeth w ich nowym mieszkaniu planuje oddzielne sypialnie, Jack musi zmierzyć się z możliwością, że ją traci.
Przecież nawet przy tak, zdawałoby się, prozaicznej rzeczy nie potrafią dojść do porozumienia. „Jak to się stało, że tak nagle i tak całkowicie zamienili się rolami? Teraz Jack spostrzegł, że to on ma aspiracyjną naturę, chce, żeby ich dom odzwierciedlał nie ich prawdziwe życie, lecz jego wyidealizowaną wersję, taką, w której on i Elizabeth zasypiają razem i budzą się razem, we wszystkim się zgadzają. Pragnął znów uchwycić intensywność, elektryczność, swobodę i głęboką bliskość ich pierwszych wspólnych lat. Tamtej zimy, kiedy zaczęli się spotykać, tyle lat temu, Jack spędzał każdą noc w jej kawalerce, spał z Elizabeth w jej maleńkim pojedynczym łóżku. Budzili się rano obolali od mocnego wtulania się w siebie.
Jack myślał o tamtej zimie, o tym, jak przez wiele miesięcy dzieliła ich szerokość uliczki. Wtedy chcieli jedynie wyeliminować tę przestrzeń. A teraz, po dwudziestu latach, chcą ją wstawić z powrotem.”
To właśnie wtedy, przy planowaniu domu, Jack i Elizabeth po raz pierwszy mają trudność z rozpoznaniem siebie samych. Zmuszeni są stawić czoła swoim demonom, począwszy od niespełnionych ambicji zawodowych, po wspomnienia z dzieciństwa dotyczące własnych dysfunkcyjnych rodzin. Przez zawiły proces radzenia sobie z tym wszystkim muszą jednak przejść oddzielnie, gdyż inaczej ryzykują utratę tego, co w nich najlepsze: siebie nawzajem.
Książkę poleca m.in. Oprah Winfrey pisząc: „Ta genialna powieść skłoni cię do refleksji nad tym, co w życiu prawdziwe i o historiach, które opowiadamy sami sobie i sobie nawzajem.” Wtóruje jej amerykańska pisarka Brit Benett dodając: „Zabawna i poruszająca opowieść o współczesnym małżeństwie. Zdumiewa rozmachem i intymnością.”
To niesamowita, wnikliwa historia miłosna, która będzie was i bawić, i rozdzierać serce.
Uwaga, książka!
Dlatego od Wydawnictwa ZNAK mamy dla Was 2 egzemplarze książki. Po jednym otrzymają osoby, które napiszą do nas jako pierwsze dziś, w poniedziałek 29.04 o godzinie 15 na adres: [email protected]. W treści prosimy podać imię, nazwisko i adres, a w tytule maila wpisać: Wellnes.
an
::attachment{"type":"image","item_id":"526124", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz