Autor "Osady" serwuje czytelnikom kolejną powieść - "Wilcza Chata", która mrozi klimatem i to dosłownie.
„Tak spokojnie musi być po śmierci” – pomyślała i cholernie chciała, żeby tak właśnie było. O ile lżej byłoby umierać, gdyby człowiek trafił w góry, mógłby sobie leżeć wśród buków i chłonąć szum ich koron na łagodnym wietrze, napełniać się czystym powietrzem po ostatnią komórkę swej duszy, bo przecież ciała już nie będzie. Nie chciała otwierać oczu, nie teraz, nie w momencie, gdy nie potrzebowała umierać, by trafić do raju. Wciągnęła bieszczadzkie powietrze głęboko do płuc i w końcu pozwoliła światu wedrzeć się pod powieki.”
Agata w tym momencie jeszcze nie wiedziała, że niedługo otrze się o śmierć. Tymczasem przygotowywała się jednak do treningu – trzydziestu kilometrów po Bieszczadach w ostrym tempie. Była siódma rano, powietrze przypominało mokrą zawiesinę, chmury wisiały na niebie. Opady śniegu zapowiadano dopiero na szesnastą. Do tej pory będzie już z powrotem w pensjonacie. Potem dwa dni odpoczynku, bo śnieg zasypie okolicę, i znów powrót do treningów. Wszak przed nią Bieg Biesa, do którego dobrze musi się przygotować.
Powoli rozkręcała tempo podbiegając pod Dwernik Kamień, jeden z najpiękniejszych punktów widokowych w Bieszczadach. Przy tym niebezpieczny, łatwo z niego spaść. Na szczycie kusiła ją przez chwilę ławka, ale doskonale wiedziała, że nie może pozwolić sobie na odpoczynek. Pobiegła w dół. Wtem usłyszała krzyk.
„Rozejrzała się, ale mgła otulała ją ze wszystkich stron. Nie była gęsta, nie ograniczała widoczności, jednak sprawiała wrażenie, jakby przebywała w zamkniętej hali, wyciszonej, odizolowanej od świata.
Zrobiła kilka szybkich wdechów i wydechów, żeby móc na chwilę zatrzymać powietrze w płucach, ale nie, nie słyszała niczego podejrzanego. Kompletnie niczego…”
Wróciła do biegu. Na dole zawróciła i ruszyła ponownie na Dwernik Kamień. Na szczycie stanęła przy ławce. Wówczas usłyszała szelest za plecami. Nie naturalny szum wiatru czy koron drzew, ktoś przedzierał się przez krzaki. W końcu zamajaczyła jej sylwetka. Agata instynktownie wyczuła niebezpieczeństwo.
„To był człowiek.
Mężczyzna sprawiający wrażenie rosłego, stał jeszcze częściowo skryty wśród drzew porastających szczyt.”
Coś podpowiadało Agacie, że to nie spacerowicz.
„On stał tam jak drapieżca, przyczajony między gęstymi gałęziami, i mogła przysiąc, że się uśmiechał. I z cała pewnością, a tę dawał jej pracujący na najwyższych obrotach mózg, nie odczuwał przyjemności z obcowania z naturą, on szukał jej w całkiem innych miejscach, w takich, o których nie chciała niczego wiedzieć. „Gdy inni krzyczą, on się śmieje” – przebiegło jej rzez myśl.”
Instynkt jej nie zawiódł. I choć zerwała się do ucieczki, on znalazł się dosłownie trzy metry za nią. Niepotrzebnie się odwróciła. Ziemia nagle wyjechała jej spod nóg; chwilę wcześniej poczuła ból w łydce, jakby uderzył ją gałęzią. Straciła równowagę i spadła. Zmarznięta ziemia, gałęzie, kamienie, jęki bólu, aż wreszcie wszystko ucichło. Kiedy odzyskała świadomość zdała sobie sprawę, że żyje, jednak niemiłosiernie bolała ją prawa noga. Kiedy próbowała się podnieść, omal nie zemdlała z bólu. Jednak cały czas miała świadomość, że on do niej zejdzie, nie zostawi swojej ofiary. Chciała uciec, ale nie miała jak. W pewnym momencie wydało jej się, że mężczyzna jest tuż obok, słyszała jego kroki, osaczał ją. Kiedy przystanął, spróbowała go zaatakować. Jednak znowu nie miała szczęścia. Rzucając się na przeciwnika gruchnęła o ziemię z takim impetem, że ponownie straciła przytomność.
Gdy ją odzyskała nie leżała już na ziemi, a w łóżku, w jakimś obcym domu, a człowiek, który krzątał się dookoła niej zdawał się przyjazny i zaaferowany jej wypadkiem. Nie za bardzo rozumiała co się dzieje. Mężczyzna przedstawił się jako Piotr, wytłumaczył co się stało. Po prostu przechodził tamtędy, mieszka tu, w okolicy Dwernika, jego dom nazywają „Wilczą Chatą”. Kiedy uświadomił sobie co się stało, po prostu pospieszył jej na ratunek.
Początkowo nieufna, Agata powoli przełamywała lody. Tama wręcz puściła, gdy zorientowała się, że jej gospodarzem jest najbardziej poczytny autor kryminałów, którego uwielbiała jej matka. Kilka lat temu stracił w wypadku żonę i syna, zaszył się w Bieszczadach. Tu żyje i pisze.
Trudno, zatem Agata jest gdzie jest, nawet zaczyna się tu czuć całkiem dobrze, a Piotr przecież obiecał, że jak tylko pogoda się poprawi, wyruszy po pomoc. Z pewnością właścicielka pensjonatu zaalarmowała już GOPR, sprowadzi ich.
Faktycznie tak było. Anna postawiła na nogi nie tylko GOPR, poprosiła też o wsparcie swojego partnera, policjanta tuż przed emeryturą. Podejrzewała, że zaginięcie dziewczyny nie jest wynikiem złej pogody i kiepskiej orientacji w górach, a powiązane jest ze sprawą sprzed dwóch lat i tajemniczym chłopakiem o bladej twarzy, którą po jej zniknięciu widywała w oknie sypialni. To dlatego przeniosła się na piętro. I choć Jan, policjant, nie za bardzo jej wierzył, wiedział, że i tak musi działać. Szukali zatem Agaty następnego dnia, aż do załamania pogody. Nie znaleźli żadnych śladów. Po części dlatego, że istotne usunął Piotr…
Dlaczego to zrobił? Dlaczego w ogóle ktoś wcześniej zaatakował Agatę? Kto to był? Czy zniknięcie tamtej młodej kobiety kilka lat wcześniej istotnie powiązane jest i z tym atakiem? Czy Jan i Anna zdążą z pomocą? I wreszcie, czy „Wilcza Chata” to ratunek, czy raczej pułapka?
Michał Śmielak wrzuca swoich bohaterów w górski, duszny klimat, budując atmosferę niepokoju i zwodząc czytelnika w ślepe zaułki, gdy wydaje się, że rozwiązanie zagadki jest już na wyciągnięcie ręki…
UWAGA, KSIĄŻKA!
Od wydawnictwa SKARPA WARSZAWSKA mamy dla Was 2 egzemplarze książki. Po jednym otrzymają osoby, które jako pierwsze wyślą do nas mail dzisiaj, czwartek 13.06 o godzinie 17 na adres: [email protected]. W treści prosimy podać imię, nazwisko i adres. Tytuł maila: Wilcza Chata.
SŁóW KILKA O AUTORZE:
Michał Śmielak mieszka w Sandomierzu, polskiej stolicy zbrodni, zatem rozwiązywanie zagadek kryminalnych ma we krwi. Czytelnikom przedstawił się w 2021 roku świetnie przyjętym kryminałem „Znachor”. Od tamtej pory eksploruje literacko kolejne wymiary związane ze zbrodnią i karą, co zaowocowało wydaniem już kilku powieści. Wszystkie trafiły na listy bestsellerów, co pozwala mu spełnić największe marzenie z dzieciństwa: być pisarzem i oddawać w ręce Czytelników kolejne historie. Jego książki cechuje nawiązanie do historii, wierzeń i legend oraz humor łagodzący brutalność kryminalnej opowieści. Niezmiennie twierdzi, że w pisaniu najważniejsze to dobrze opowiedzieć historię. Prywatnie fan rekonstrukcji historycznej, szwendania się po górach, ciężkiej muzyki, gier mmorpg, motocykli oraz dobrego jedzenia.
an
::attachment{"type":"image","item_id":"494771", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz