Kultura

Zamknij

Na zapleczu barykad życie toczyło się mimo wszystko. Mamy dla Was książki

Agnieszka Nowelli 23:53, 22.08.2024
Treść artykułu pod wideo ↓
Skomentuj  Na zapleczu barykad życie toczyło się mimo wszystko. Mamy dla Was…

O tym, jak ono wyglądało, pisze Wojciech Lada w książce "Powstańczej Warszawy dzień powszedni".

W trakcie dwóch miesięcy 1944 roku zawarto kilkaset małżeństw, a mniej formalne związki we wszelkich możliwych konfiguracjach tworzyły się rozpadały każdego dnia. Praktycznie codziennie odbywały się koncerty, często w działających kawiarniach, a informowały o nich zgrabnie wykonane plakaty. W kinie pokazywano premierowe filmy, w radiu nadawano gorące newsy i przedwojenne szlagiery, a jeśli chodzi o prasę – konkurowało ze sobą kilkadziesiąt tytułów. Nie zapomniano nawet o pisemkach dla dzieci, podobnie zresztą jak o teatrach lalkowych. Bardzo sprawnie działała poczta, a komunikację zapewniły kilometry nowych ulic z odpowiednią sygnalizacją. Była też policja i sądy, ponieważ nie zabrakło, jak to w milionowym mieście, przestępczości. Wbrew pozorom zupełnie nieźle radziła sobie nawet warszawska roślinność – choć istotnie nie miała łatwego zadania. Ta książka to opowieść również o niej, podobnie jak o zwierzętach, a nawet o Wiśle. To opowieść o Życiu w sytuacji ekstremalnej.

Do tego wszystkiego Wojciech Lada nawiązuje już we wstępie do książki pisząc m.in.:
„(…) tak po prawdzie Warszawa była znacznie lepiej przygotowana na powstanie pod względem cywilnym niż wojskowym. W tym ostatnim przypadku nie zadbano o broń i odpowiednie wyposażenie. Bardzo niewielu przyszłych powstańców miało też odpowiednie przeszkolenie. Była oczywiście elita, czyli świetnie przygotowani i doskonale ostrzelani żołnierze dywersji, byli harcerze, również nieźle wytrenowani do roli łączników czy sanitariuszek. Byli wreszcie przedwojenni oficerowie, cały czas w gotowości do przejęcia obowiązków dowódców. Wszystko to była jednak mniejszość. Tymczasem pod względem cywilnym wszystko dopięto na ostatni guzik. Prowadzono specjalne kursy dla reporterów, fotografów i filmowców, przygotowano odpowiednie zaplecze dla przyszłych mediów. Zdobyto plany kanalizacji miejskiej i wsparcie fachowców. Dostawy prądu i wody miały być zabezpieczone przez silne komórki AK w elektrowni, zadbano nawet o bezpieczeństwo mieszkańców, tworząc aż nazbyt wręcz rozbudowany system policyjno-sądowy. Były nawet listy artystów, którzy mieli występować na powstańczych barykadach.

1 sierpnia 1944 Warszawa była więc niekoniecznie w pełni gotowa na walkę, za to doskonale przygotowana na wolność.  Objawiło się to już w pierwszych dniach. Kiedy tylko żołnierze wywalczyli odpowiednia przestrzeń ograniczoną barykadami i powstanie zamieniało się na jakiś czas w wojnę precyzyjną, wewnątrz dzielnic natychmiast zaczęło tętnić normalne życie. Właściwie to raczej jego namiastka, ówcześni postrzegali ją jednak całkiem realnie. „Sklepy na Sadybie były wszystkie otwarte. Nikt nie podnosił cen” – zapamiętał Maciej Piekarski, wówczas uczeń. „Koncerty odbywały się w lokalach przerobionych na świetlice żołnierskie” – opowiadała Hanna Bielska-Poreda, wyliczając trzy powstańcze kawiarnie: na Kruczej, na Poznańskiej i w kinie Palladium, a było ich znacznie więcej.

„A wtedy w sierpniu, w naszej szczęśliwej dzielnicy było wszystko: biało-czerwone flagi, gazeta „barykada Powiśla”, odezwy porozklejane po murach, komitet samoobrony. Łapaliśmy audycje powstańczego radia. Zachłystywaliśmy się wolnością. Było, powtarzam, wszystko” – tłumaczyła mieszkająca wówczas na Powiślu Krystyna Berwińska, która wkrótce sama otworzyła tearzyk lalkowy. O skali normalności ówczesnego życia wiele mówi choćby to, że ukazywały się co najmniej dwa pisemka dla dzieci i jedno kobiece, zaś w kinie Palladium można było nie tylko posłuchać Mieczysława Fogga, ale też obejrzeć filmy.

Do czasu. Na Woli czy Ochocie, dzielnicach tragicznie dotkniętych walkami, nie zdążono niczego podobnego zorganizować, w pozostałych częściach miasta takiego normalnego życia trzymano się jednak kurczowo, niemal do samego końca. Kiedy upadła Starówka i uciekinierzy przeszli kanałami do Śródmieścia, przecierali ze zdumienia oczy, widząc kwiaty na parapetach, całe budynki i słysząc fortepianowy koncert Jana Ekiera na Okólniku. Kiedy przedarli się na Czerniaków, ich oczom ukazało się zielone, ciche i spokojne miasto-ogród, niemal senny nadwiślański kurort. A jeszcze większe wrażenie robił pod tym względem Żoliborz. „U nas się mówiło, że na Żoliborzu to grają w siatkówkę” – przekonywał szesnastoletni wówczas Andrzej Borowiec z batalionu „Zośka”. On akurat zwiedził w czasie walk niemal każdą dzielnicę i po latach twierdził z pełnym przekonaniem, że były w ówczesnej Warszawie takie miejsca, w których dałoby się powstania nie odczuć.

Tytuł „Powstańczej Warszawy dzień powszedni” jest świadomym nawiązaniem do klasycznej pozycji Tomasz Szaroty „Okupowanej Warszawy dzień powszedni” – doskonałej w swoim gatunku, wielokrotnie zresztą wznawianej i właściwie wciąż obecnej na rynku. W tej książce nie chodziło jednak o kopiowanie pomysłu profesora czy silenie się na kontynuację jego pracy. Pod względem formalnym książki nie mają ze sobą zupełnie nic wspólnego, a cele tej były znacznie skromniejsze. Podobnie jednak jak u profesora Szaroty, chodziło o pokazanie wojny bez wojny. Tego, co działo się na zapleczu barykad. Tego, jak życie toczy się mimo wszystko.
A właściwie to Życie, przez wielkie „Ż”, bo mowa tu wcale nie tylko o ludziach.”

Bo w Powstaniu Warszawskim nie tylko walczono i umierano, ale przede wszystkim starano się właśnie żyć. Nie wszędzie się dało, a tam gdzie jednak się dało, to zazwyczaj tylko przez jakiś czas. Mimo wszystko próbowano. Gdzie tylko pojawił się najmniejszy wentyl wolności, odradzało się normalne życie.

Powstanie nie było bowiem li tylko martyrologicznym capstrzykiem, staniem na baczność i recytowaniem „Roty” – choć bardzo się o to starano. Było przede wszystkim wielką eksplozją witalnej siły ówczesnych dwudziestolatków. A tego na szczęście nigdy, nigdzie i nikomu nie udało się do końca kontrolować.

UWAGA, KSIĄŻKA!
Od wydawnictwa SKARPA WARSZAWSKA mamy dla Was 2 egzemplarze książki. Po jednym otrzymają osoby, które jako pierwsze wyślą do nas mail w niedzielę 25.08 o godzinie 15 na adres: [email protected]. W treści prosimy podać imię, nazwisko i adres. Tytuł maila: Powstanie.


POZNAJ AUTORA:

Wojciech Lada – dziennikarz, historyk, autor książek historycznych. Sam bardziej niż pisarzem czuje się dziennikarzem. Choćby dlatego, że liczba tytułów prasowych, z którymi współpracował wciąż wielokrotnie przewyższa liczbę wydanych przez niego książek. Wśród tych są zaś m.in.: „Bereza”, „Mali tułacze”, „Dwudziestu wspaniałych” czy „Pożytki z katorgi”. Również „Przetrwać 44. Mozaika pamięci o Powstaniu Warszawskim” – krótkie historie ukazujące pełniejszy obraz powstania. Autorzy: Magdalena Rigamonti, Michał Wójcik, Sylwia Zientek, Agnieszka Cubała, Sebastian Pawlina i Wojciech Lada.

an

::attachment{"type":"image","item_id":"441803", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}




(Agnieszka Nowelli)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%