Dziś mamy dla Was nową powieść Anny Stryjewskiej "Noc cudów".
Anna Stryjewska od wielu lat związana jest z Łodzią, gdzie prowadzi agencję nieruchomości. Jej pasją są podróże, uwielbia odkrywać nowe miejsca, smaki, tradycje. Interesuje się historią, literaturą, malarstwem. W wolnych chwilach sama maluje. Jest też oczywiście pisarką. W 2015 roku zdobyła honorowe wyróżnienie w konkursie Książka Przyjazna Dziecku za powieść dla młodzieży „Głowa do góry, Matyldo!” oraz za bajkę „Filip i jego orkiestra”.
Spod jej pióra wychodzą też książki dla starszych czytelników i czytelniczek, w tym m.in. takie tytuły jak: „Pocałunek morza”, „Mistrzowie życia”, „Chłopiec z ulicy Wschodniej”, „Kochankowie miasta”, dylogia „Zośka” – „Dopóki biło serce” i „Przepustka do szczęścia”, „Skradziona kołysanka”, trzytomowa „Saga klonowego liścia”, „Bal na statku Wenecja” i „Dama w kapeluszu”. Dziś oddaje w Wasze ręce najnowszą powieść – „Noc cudów” – przejmującą i pełną magii opowieść o tym, że przeszłość może skrywać największe tajemnice.
Przenieśmy się zatem do Łodzi. Jest Wigilia 1993 roku. Zbliża się wieczór, na który zawsze z utęsknieniem czekała rodzina Małgorzaty Skupińskiej. Dziś ona sama, nauczycielka plastyki z długoletnim stażem, oczekuje wizyty swojej jedynaczki.
„Mieszkanie było wysprzątane, meble pozbawione kurzu, pościel zmieniona, a pokryta linoleum podłoga lśniła od pasty. Małgorzata odruchowo wygładziła obrus, zmiotła z niego niewidzialne okruchy, powiodła wzrokiem po ścianach i kątach, utwierdzając się kolejny raz w przekonaniu, że wszystko znajduje się na właściwym miejscu. Następnie przeniosła się do kuchni, gdzie unosił się aromat świeżo upieczonego ciasta, a także potraw, które przygotowała starannie na tę okazję. Karp w galarecie, uszka z grzybami, pierogi, barszcz czerwony, zupa grzybowa i kapusta z grochem. Jedynaczka obiecała przywieźć sałatkę warzywną, a także krokiety z pieczarkami, będące od zawsze jej sztandarowym daniem.
Spojrzała na zegarek. Dochodziła siedemnasta. Do przyjazdu Joanny pozostały jeszcze dwie godziny, lecz ona coraz bardziej się niecierpliwiła. Stęskniła się, nie widziała się z córką od trzech miesięcy. Odkąd wyjechała do Warszawy w związku z otrzymaniem tam posady w redakcji, jej obecność w rodzinnym domu była coraz rzadsza. Zabiegana, zapracowana, szukająca materiałów do publikacji, nie miała czasu na przyjazd do Łodzi, co matka próbowała nawet zrozumieć. Każdy ma prawo do własnego życia – myślała w duchu, wiele razy usprawiedliwiając i dając całkowitą swobodę działania. Odkąd pamiętała, najpierw w domu dziecka, potem już z mężem, następnie po przyjściu na świat Joasi, celebrowali wspólnie ten jedyny w roku wieczór wigilijny poprzedzający święta Bożego Narodzenia. I nie wyobrażała sobie, by spędzać ten czas inaczej, aniżeli w otoczeniu rodziny i najbliższych”.
Odkąd jednak odszedł jej ukochany mąż Edek, pozostały z córką same. Jeszcze chwila i znów się spotkają. Z rozmyślań wyrwał Małgorzatę dźwięk telefonu. Nie tego się spodziewała podnosząc słuchawkę. Już myślała, że Joasia jest na miejscu, tymczasem ona oznajmia jej, że nie dojedzie. Zatrzymały ją w Warszawie bardzo ważne sprawy.
„Małgorzata osunęła się na fotel, nie wiedząc, co ze sobą począć. Nadal nie wierzyła w to, co przed chwilą usłyszała. Jak jej ukochana córka mogła w ten sposób się zachować?
Przygniotło ją ciężkie rozczarowanie, a gorycz zdusiła jej gardło. Nie tak miało być, nie tak.
Bezradnie zwiesiła głowę, czując, jak uchodzi z niej powietrze. Cała energia zebrana na tę okoliczność w jednej sekundzie je uleciała. Poczuła się jak przekłuty balon”.
Rodzina była dla niej wszystkim, swojej nie znała. Wychowała się w domu dziecka. Jedyną nicią wiążącą ją z niepoznaną do tej pory przeszłością była fotografia, stara, poblakła, wykonana jeszcze w sepii. „Kiedy Małgorzata trafiła do sióstr nazaretanek jeszcze przed wybuchem wojny, nie miała ze sobą wielu rzeczy, poza ubrankiem, dokumentami i właśnie tym zdjęciem. Uchwycona w kadrze kobieta była piękna: spod fikuśnego toczka z woalką spływały ciemne włosy do ramion, a sylwetkę podkreślał dobrze skrojony kostium, w którym w klapę wpięta była oryginalna, wysadzana kamieniami broszka. To właśnie ta biżuteria, oprócz zagadkowego spojrzenia dużych oczu o kształcie migdała, za każdym razem przyciągała uwagę Małgorzaty. Druga osóbka wpatrzona w obiektyw, mająca zapewne niespełna rok i siedząca na kolanach brunetki, w ładnej sukience z karczkiem, była ufna i niewiarygodnie spokojna. Zupełnie jakby ta pani obejmująca ją czule ramieniem nie była jej obca… Niedługo później mała znalazła się w bidulu, a z dokumentów wynikało, że je prawdziwa matka zginęła jeszcze przed wybuchem wojny. O ojcu nie wiedziała natomiast nic…”.
Małgorzata pogrążyła się we wspomnieniach, te zaś przerwał dzwonek do drzwi. Otwierając, miała nadzieję, że ujrzy w nich mimo wszystko Joasię, jednak w progu stała obca, nieco dziwnie ubrana kobieta. Małgorzata, mając na uwadze dodatkowy talerz zostawiony dla zbłąkanego, strudzonego wędrowca, zaprasza ją do środka i do stołu. Przybyła przedstawia się jako Regina Majer, a Małgorzata ma nieodparte wrażenie, że gdzieś już się spotkały…
Kobieta wspomina, że zna to mieszkanie. Kiedyś żył tu i tworzył znany malarz Tadeusz Samborski. Jednak doceniony został dopiero po śmierci, bo za życia nikt nie mógł kupować jego obrazów. Małgorzatę intryguje to stwierdzenie. „Jak to: nie mógł?” – pyta. „To bardzo długa historia. Na pewno chce ją pani usłyszeć?” – odpowiada Regina. Kiedy zatem na stole pojawiają się wigilijne potrawy, zaczyna snuć niezwykle barwną opowieść - przejmującą historię wielkiej miłości, która w tle ma gwarne, hałaśliwe ulice Łodzi okresu międzywojnia, salony bogatych mieszczan, ale też głód, biedę i walkę o przetrwanie. Małgorzata jest zaś jej nierozerwalną częścią…
Od wydawnictwa SKARPA WARSZAWSKA mamy dla Was 2 egzemplarze książki Anny Stryjewskiej. Po jednym otrzymają osoby, które jako pierwsze wyślą do nas mail dzisiaj, w czwartek 21.11 o godzinie 16 na adres: [email protected]. W treści prosimy podać imię, nazwisko i adres. Tytuł maila: Noc cudów.
an
::attachment{"type":"image","item_id":"378212", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz