Tym razem romskim "achtin than", ich miejscem postoju jest zakopiańska willa Oksza.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"124939"}
„Romska geografia to coś więcej niż tylko lista realnie istniejących miejsc. Romskie atchin than – miejsce postoju – jest wynikiem czegoś nie-fizycznego, czegoś, co jest starożytne, niewidzialne, ale jednocześnie nadal niezwykle istotne. Tym czymś jest romska wiara, że można żyć inaczej; na swój własny sposób, będąc częścią świata, ale jednocześnie nie będąc skrępowanym przez obowiązujące w tym świecie zasady" - napisał Damian James Le Bas, romski pisarzi w The Stopping Places, swoim dzienniku podróży po rozsianych w Wielkiej Brytanii romskich miejscach postoju. "Nie ma lepszego symbolu tego przekonania niż sieć miejsc postoju. Są one historycznym i topograficznym dowodem na to, że romska filozofia istniała tutaj, że nadal istnieje, że nadal może istnieć” – pisał w 2018 roku. Ten cytat przypomniał Wojciech Szymański, autor tekstu do wystawy pt. "Achtin than" w Okszy.
Pojęcie to odnosiło się do realnych, fizycznych miejsc w przestrzeni, w których Romowie i Travellersi (irlandcy podróżnicy) zatrzymywali się, robiąc przerwę w podróży.
Jednak Wojciech Szymański sugeruje, by rozumieć też określenie " atchin than" metaforycznie "jako miejsce, do którego przybywając, przynosi się ze sobą swoją przeszłość, historię i pamięć (indywidualną i zbiorową zarazem), aby kształtować i tworzyć nowe, istniejące tam potencjalnie wizje teraźniejszości i przyszłości.
"Achtin than" to tytuł wystawy artystów z różnych części Europy, którą obecnie można oglądać w zakopiańskiej Willi Oksza. Prace powstały latem 2024 r. podczas VII Międzynarodowego Pleneru Artystycznego Jaw Dikh, wymyślonego i zorganizowanego przez Małgorzatę Mirgę - Tas, artystkę romską z Czarnej Góry i Fundację Sztuki Jaw Dikh, którą prowadzi z mężem Marcinem Tas, również artystą.
Plener odbył się po kilkuletniej przerwie. Uczestniczyło w nim dwunastu artystów z różnych krajów Europy - z Niemiec, Danii, Słowacji, Włoch, Węgier i Polski. To twórcy pochodzenia romskiego a także ci, którzy nie mają korzeni romskich, ale interesują się kulturą i historią tego narodu.
Do tej pory plenery odbywały się w Czarnej Górze, na osiedlu romskim, gdzie mieszka Małgorzata Mirga - Tas. Latem zeszłego roku artyści pracowali w przepięknej scenerii w Rzepiskach. Ich pracownia znajdowała się w starych zabudowaniach z 1929 r. należących do Heleny Matuszewskiej.
Podczas pleneru powstawały prace w różnych technikach - obrazy olejne, pastele, kolaże, instalacje, filmy, fotografia.
Mocne w przekazie są prace o wykluczeniu Luny De Rosa, artystki włoskiej. Jej cykl "Sullo spigolo dei silenzi" („Na krawędzi ciszy”) opowiada o tym, jak rasa, pochodzenie etniczne, a także płeć to kategorie konstruowane społecznie, wyobrażane i wymyślane przez społeczeństwo.
"Zbierając historie queerów, o wielorakich i nieokreślonych tożsamościach, którzy przeżywają swoją seksualność jako defekt lub problem psychologiczny podyktowany przez opinię publiczną, robiłam zdjęcia części ich ciał czyniąc je nieokreślonymi, a następnie drukowałam na półprzezroczystym jedwabiu. Można je zobaczyć z obu stron" - zdradza tajniki swojej pracy. To metafora przemocy i wykluczenia dyktowanego przez społeczeństwo wobec tych, którzy są postrzegani jako „inni”.
Słowacki artysta Lubos Kotlar przygotował cykl obiektów nawiązujących do kapliczek, które spotykał podczas codziennych spacerów po okolicach Rzepisk. Zainspirował się szczególnie jedną kapliczką napotkaną w lesie, w jej sąsiedztwie znalazł znaki turystyczne i strzałki.
"Kaplice, które ludzie budują przed swoimi domami, mają znaczenie duchowe, budowane są przez właścicieli domów dla ochrony. Bardzo zainteresowałam się tym tematem, bo choć dom sam w sobie jest schronieniem dla naszego bezpieczeństwa fizycznego, to zakładam, że te kaplice mają zapewniać bezpieczeństwo duchowe, wnosić do domu spokój ducha, ciepło i wyciszenie. Bardzo podoba mi się pomysł zbudowania domu (kapliczki) naprzeciwko prawdziwego domu. Stają się w ten sposób talizmanem, który się opiekuje domownikami" - dopowiada.
Kaplice - obiekty słowackiego artysty są jednak puste, bez świątków w środku. Przypominają mały domek, karmnik dla ptaków, może szafkę. Artysta pozostawia interpretacje odbiorcy. Także strzałki bez jakiejkolwiek informacji nabierają wieloznaczności .
Małgorzata Mirga-Tas w swoich kolażach ze skrawków tkanin ("Chwile z życia") snuje opowieść o kobietach ze swojej rodziny. Ich sile, poświęceniu, roli, jaką pełnią. - My romskie kobiety, żyjemy jak wszystkie kobiety, choć jednocześnie jesteśmy inne. Zasługujemy na to, żeby same mówić za siebie - podkreśla artystka.
Bella Varedi, Węgierka, mieszkająca w Londynie, sfotografowała plastikową bransoletkę, podarowaną jej przez queerowych członków społeczności Cyganów, Romów i podróżników (GRT). Jak wyjaśnia bransoletka została stworzona jako gest uznania dla bardziej tradycyjnie myślących członków GRT z Atchin Than. "Aby wcielić tę koncepcję w życie, zastosowałem podejście mieszane, łącząc wielkoformatowy transfer fotograficzny, techniki klejenia, farbę akrylową i grafit na dużym płótnie. Zastosowanie fototransferu pozwoliło mi stworzyć teksturowaną, warstwową reprezentację bransoletki, która jest dodatkowo wzmocniona przez dotykowe właściwości kleju i wyraziste linie grafitu. Farba akrylowa dodaje żywotności i głębi, nawiązując do odważnych kolorów oryginalnej bransoletki. Powiększając i reinterpretując bransoletkę w ten sposób, chciałem wynieść ją z prostego obiektu do potężnego symbolu zmian i dialogu w społeczności GRT" - wyjaśnia. Zachęca w ten sposób do odkrywania złożoności tożsamości kulturowej i nowoczesności. "Ta bransoletka, choć na pierwszy rzut oka niepozorna, ma głębokie znaczenie. Stanowi to kluczowy moment, w którym osoby queerowe GRT skontaktowały się z tradycyjnymi członkami swojej społeczności, oferując nie tylko dowód wdzięczności, ale także zaproszenie do wypełnienia luki między ich dwoma światami" - dopowiada.
Plener był okazją nie tylko do wspólnej pracy, ale także do integracji, wymiany doświadczeń i rozmów. Wydarzenie było dofinansowane przez Europejski Romski Instytut Kultury i Sztuki (RIAC).
Wystawę w Okszy będzie można oglądać do końca lutego.
....
Uczestnicy pleneru: Luna De Rosa (Włoszka mieszkająca w Berlinie), Bela Varedi (Węgierka, mieszka w Londynie), Natália Pompová ( Słowacja), Wiliam Hvilsom (Dania), Marcin Tas (Polska), Barbara Bodi (Węgry), Martyna Tas (Polska), Małgorzata Mirga-Tas (Polska), Bogumiła Delimata (Polka mieszkająca w Grenadzie, Cristi Osorio (Hiszpania), Luboš Kotlar (Słowak mieszkający w Pradze). Melanie Roumiguière da Silva (Argentyna ale mieszka w Berlinie).
...
Małgorzata Mirga-Tas (ur. 1978) inicjatorka i organizatorka pleneru jest romską artystką - malarką i rzeźbiarką, edukatorką i aktywistką. Mieszka i tworzy w Czarnej Górze na Spiszu, swojej rodzinnej miejscowości na osiedlu romskim.
Jest laureatką Paszportu „Polityki” i artystycznej Nagrody Sztuki im. Marii Anto i Elsy von Freytag-Loringhoven w 2020 r. W 2022 r reprezentowała Polskę na 59. Biennale Sztuki w Wenecji, gdzie zaprezentowała wystawę "Przeczarowując świat".
Beata Zalot
0 0
No, ci w Krośnicy żyją inaczej. Całkiem inaczej
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz