Leonora Carrington, Leonor Fini, Frida Kahlo, Dorothea Tanning i wiele innych artystek to ikony swojej epoki - a zarazem odważne kobiety, które nie pozwoliły się zamknąć w roli modelek i muz, lecz podążyły własną ścieżką, by poprzez surrealizm osiągnąć dojrzałość twórczą oraz to, co wówczas nazywano "wyzwoleniem ducha". Książka Whitney Chadwick "Artystki i surrealizm" przywraca należne im miejsce w historii sztuki.
Przedmowę do polskiego wydania napisała Anna Arno - poetka, pisarka, eseistka i tłumaczka. Czytamy w niej m.in.: „W 1982 roku Roland Penrose – malarz, poeta i kurator sztuki – pokazywał Whitney Chadwick swoje prywatne zbiory. Kiedy historyczka sztuki przyznała, że planuje książkę o surrealistkach, zdecydowanie ją zniechęcał: „Nie rób tego. To nie były artystki”. A przecież dopiero przed chwilą Chadwick oglądała kolaże pierwszej żony gospodarza, Valentine Boue Penrose (która była również poetką), oraz fotografie jego drugiej żony, Lee Miller. „Owszem, kobiety były ważne – rozwijał swoją myśl Penrose – jako nasze muzy”. Kiedy Chadwick opowiedziała o tym Leonorze Carrington, wiekowa artystka odparła z oburzeniem: „Nie miałam czasu być niczyją muzą… Byłam zbyt zajęta buntowaniem się przeciwko mojej rodzinie i uczeniem się, jak być artystką”.
Niedawno w polskim przekładzie ukazały się opowiadania zebrane Leonory Carrington, a jej powieść, Trąbka do słuchania, doczekała się adaptacji teatralnych. Miejmy nadzieję, że opracowanie Chedwick obudzi również zainteresowanie jej malarstwem. Twórczość Lee Miller pozostawała nieznana do lat siedemdziesiątych, kiedy jej syn, Antony Penrose, odkrył na strychu tysiące zdjęć i negatywów. Nawet on nie miał pojęcia o twórczej aktywności mamy. Być może film Ellen Kuras Lee. Na własne oczy (2023), w którym w artystkę wciela się Kate Winslet, wprowadzi jej twórczość do powszechnej świadomości”.
Pionierska książka Whitney Chadwick, która ukazała się na naszym rynku wydawniczym nakładem wydawnictwa Smak Słowa, to najbardziej wszechstronne omówienie życia, myśli i dzieł niezwykłych kobiet, które stały się ważną częścią ruchu surrealistycznego. Historie życia takich artystek jak Leonora Carrington, Leonor Fini, Frida Kahlo, Dorothea Tanning oraz ich dokonania zostały tutaj przedstawione na tle burzliwych lat dwudziestych, trzydziestych i czterdziestych XX wieku, w cieniu wojny, która skazała surrealizm na wygnanie za ocean – do Nowego Jorku i do Meksyku.
Whitney Chadwick, autorka „Kobiet, sztuki i społeczeństwa”, publikacji przyjętej z uznaniem zarówno przez krytyków sztuki, jak i przez czytelników, w trakcie prowadzenia swoich badań rozmawiała i korespondowała z większością bohaterek tej książki. Poza bogactwem ilustracji włączyła do niej również liczne dokumenty, nigdy wcześniej niepublikowane, do tej pory nieznane szerszej publiczności, a nawet ekspertom w dziedzinie surrealizmu.
Te przełomowe badania odmieniły krytycznoartystyczne losy surrealistek i stały się podstawą do całkowitej rewizji ich historii, zaś książka Whitney Chadwick zyskała status klasycznego opracowania poświęconego artystkom surrealizmu. Na tym źródle opierają się dzisiaj osoby, które same sztukę uprawiają, jak i te, które zajmują się jej krytyką i historią.
W historii kultury surrealizm bez wątpienia był rewolucją. Dziś, gdy mija sto lat od chwili ogłoszenia słynnego manifestu André Bretona, przyszedł wreszcie czas na to, by również surrealistkom przywrócić należne im miejsce. Te kobiety łączyły w sobie miłość do życia z miłością do sztuki, a ich pasja jest nadal żywa, czego najlepszym dowodem stała się ta książka.
--
Autorka książki, Whitney Chadwick, jest amerykańską historyczką sztuki i edukatorką, która specjalizuje się w tematyce sztuki współczesnej, modernizmu, surrealizmu oraz płci i seksualności. Chadwick jest emerytowaną profesorką na San Francisco State University w School of Art.
--
Nim sięgniecie po lekturę przeczytajcie wywiad z Anną Świtajską - redaktorką naczelną i założycielką wydawnictwa Smak Słowa, która od ponad 30 lat pracuje w branży wydawniczej. Ukończyła ona psychologię i podyplomowe studia z historii sztuki na Uniwersytecie Gdańskim. W Księgarni Smak Słowa od kilku lat prowadzi autorski cykl spotkań - Wernisaż jednego obrazu poświęcony sztuce kobiet.
::attachment{"type":"image","item_id":"306764", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
Wielkie artystki ale i wielkie nieobecne - czy czuje się Pani ambasadorką Leonory Carrington, Leonor Fini i innych surrealistek?
Byłabym zaszczycona, gdybym mogła być ambasadorką tych wielkich artystek. Myślę jednak, że tymczasem całą pracę wykonuje znakomita feministyczna historyczka sztuki – Whitney Chadwick, która w swojej książce „Artystki i surrealizm” wydobywa je z niebytu i prezentuje ich twórczość oraz ich ogromny wpływ na tworzenie i rozwój ruchu surrealistycznego. Niemały wysiłek podjęła też tłumaczka książki i historyczka sztuki - Anna Arno, która nie tylko przełożyła dzieło Chadwick, ale też wspaniale je promuje.
Jak ich twórczość wygląda na tle twórczości surrealistów. Czy w ogóle możemy dokonywać takich porównań?
Nie jestem historyczką sztuki, żeby dokonywać takich porównań. Dla mnie cały surrealizm jest niezwykle świeży, twórczy, fascynujący. Na paryskiej wystawie w Centre Pompidou z okazji stulecia surrealizmu w zeszłym roku pokazano stosunkowo dużo prac kobiet, wiele z nich naprawdę wybitnych. Powoli trend się zmienia i artystki zaczynają być doceniane. Widać to nawet na rynku sztuki. Na przykład prace Leonory Carrington osiągają rekordowe ceny (18 listopada 2023 roku jej słynna rzeźba „Cat Women” z 1951 roku została kupiona za kwotę 11,38 mln dolarów, a w maju 2024 roku rekordową cenę osiągnął jeden z ważniejszych jej obrazów „Rozproszony Dagobert” z 1945 – 28,5 mln. dolarów). Wiele surrealistek realizowało się twórczo również za pomocą słowa, między innymi Leonora Carrington, Remedios Varo, Dorothea Tanning, Ithell Colquhoun, a także nieobecna w książce niemiecka surrealistka Unica Zürn. Ich książki są obecnie częściej czytane, a niektóre dostępne są już w polskich przekładach. Organizuje się także coraz więcej wystaw indywidualnych. Na przykład od 26 lutego będzie można zobaczyć retrospektywę Leonor Fini w Mediolanie, a całe Biennale w 2022 roku aż skrzyło się od obrazów surrealistek.
Czy surrealiści uważali je za artystki równe sobie? W końcu był to ruch, do którego należało najwięcej twórczyń w historii (do tamtych czasów)?
Rzeczywiście surrealiści podziwiali kobiety i chętnie przyjmowali je do ruchu. Ich głównym zadaniem jednak miała być rola muzy, która inspiruje twórczo mężczyznę. Breton był zdania, że kobiety powinny być wolne i żyć według własnych reguł, jednak dyskusje na temat zakresu tej wolności odbywały się tylko w męskim gronie. Zatem choć surrealiści doceniali kobiety, to jednak jako artystki były przez nich raczej pomijane.
Mało kto wie, że Leonor Fini przez wiele lat była związana z polskim intelektualistą Konstantym Jeleńskim - jak dużą rolę pełnił w jej życiu?
Według zarówno Chadwick, jak i Anny Arno, która jest autorką monografii o Konstantym Jeleńskim, Leonor Fini pełniła istotną rolę w życiu swoich mężczyzn. To ona była osobą dominującą w tych związkach, kreowała je i nimi kierowała. Miała bardzo swobodny stosunek do seksu i najczęściej żyła w trójkątach, w których jeden z mężczyzn był bardziej przyjacielem a drugi kochankiem.
Skąd wzięło się Pani zainteresowanie zapomnianymi artystkami i feministyczną historią sztuki? Jak to się stało, że zaczęła Pani wydawać książki o tej tematyce?
Już od wielu lat fascynują mnie artystki, głównie nowożytne, bo o nich wiemy naprawdę niewiele. Historyczki sztuki i badaczki od dawna interesują się tym tematem, mimo to w podręcznikach do historii sztuki wciąż znajdziemy niewiele artystek, a zdarza się, że w ogóle ich nie ma. Jednakże materiałów jest sporo, choć są to często bardzo wąskie, profesjonalne i niekiedy hermetyczne teksty, które kurzą się na półkach naukowych bibliotek. Uwielbiam wyszukiwać takie publikacje, na szczęście można je już w dużej mierze znaleźć w internecie.
Od kilku lat w księgarni Smak Słowa w Sopocie prowadzę cykl poświęcony artystkom „Wernisaż jednego obrazu”. Przedstawiam tam sylwetki wielkich malarek, których nazwisk próżno szukać w podręcznikach historycznosztucznych. Mówiłam między innymi o Lavini Fontanie, Elisabetcie Sirani, Angelice Kauffmann, Artemizji Gentileschi, Sofonisbie Anguissoli, Rosalbie Carrierze, ale także o bardziej nowoczesnych artystkach – impresjonistce Berthe Morisot, ekspresjonistce Kathe Kollwitz czy abstrakcjonistce Hilmie af Klint. Właśnie studiowanie ich twórczości rozbudziło moje zainteresowanie i chęć poszukiwania odpowiedzi, co takiego się wydarzyło, że dzisiaj ich w ogóle nie znamy.
Myślę, że pierwsza książka, którą wydaliśmy z zakresu feministycznej historii sztuki, kultowy już esej Lindy Nochlin „Dlaczego nie było wielkich artystek?”, znakomicie odpowiada na to pytanie. Natknęłam się na tę książkę w jednym z muzealnych sklepików w Paryżu, ale w tej chwili nie ma w Europie muzealnego sklepu, w którym nie znajdzie się tego eseju przynajmniej w dwóch językach. Bardzo się cieszę, że mamy go też po polsku.
W ostatnim czasie pojawiło się dużo książek przywracających kobietom miejsce w historii sztuki, dlaczego Pani zdaniem dzieje się to właśnie teraz?
Rzeczywiście mamy do czynienia ze swoistym renesansem sztuki kobiet. Na świecie ten trend zaczął się nieco wcześniej niż w Polsce, ale cały czas się rozwija. Widać to nie tylko na rynku wydawniczym, który zalany jest obecnie ciekawą literaturą na temat artystek, ale również w galeriach, które coraz częściej poświęcają kobiecym malarkom duże wystawy. Już w tym roku byłam na wspaniałej wystawie Hilmy af Klint w Bilbao, w lutym w Mediolanie organizowana jest wystawa Leonor Fini, a w Paryżu będzie można zobaczyć Susan Valandon, Artemizję Gentileschi i Gabriele Münter, zapowiadane są też przeglądowe wystawy artystek skandynawskich w Helsinkach, czeskich w Pradze i niemieckich w Wiedniu. To prawdziwy wysyp i duże szczęście dla osób, które interesują się sztuką kobiet. Wiele artystek pokazywanych jest po raz pierwszy, ale przy okazji wystaw wydawane są katalogi, dzięki którym mamy szansę dowiedzieć się o nich nowych, interesujących rzeczy.
Czy któraś z artystek zaprezentowanych w książce jest Pani szczególnie bliska?
Moim surrealistycznym odkryciem w tej książce jest artystka i badaczka Grace Pailthorpe. Urodziła się w 1890 roku, studiowała medycynę, a następnie psychoanalizę, która na surrealistów miała ogromny wpływ. Po studiach Grace zajęła się naukowo psychologią kryminalną i opublikowała raport ze swych badań „Studia z psychologii kryminalnej”, a w 1928 roku założyła pierwszy na świecie instytut, który zajmował się naukowymi metodami leczenia skłonności przestępczych. W trakcie swych badań zainteresowała się także twórczością osób chorych psychicznie i pismem automatycznym i te zainteresowania pchnęły ją w kierunku surrealizmu. W 1938 roku opublikowała tekst „Naukowe aspekty surrealizmu”, w którym dowodzi, że sztuka pełni ważną funkcję psychologiczną. Może nie była wielką malarką, bo jej obrazy są nieskomplikowane technicznie, ale niezwykle twórcze i barwne, a połączenie sztuki z analizą psychologiczną niezwykle mnie interesuje jako psycholożkę.
Czy planuje Pani kolejne publikacje w tym nurcie?
Tak, oczywiście. Zwłaszcza w tym roku w Wydawnictwie Smak Słowa będzie prawdziwy wysyp wspaniałych książek o sztuce. Przede wszystkim będziemy rozwijać serię „Miniatury o Sztuce”, w której ukazują się ważne teksty z różnych dziedzin historii sztuki pisane przez wybitnych specjalistów. Są to pięknie ilustrowane eseje, które przybliżają czytelnikowi wąskie, ale bardzo ważne w sztuce zagadnienia. W tym roku ukażą się następujące tomy: „O freskach” E. H. Gombricha, „O Gauguinie” Griseldy Pollock. W drugiej połowie roku opublikujemy kultową książkę feministycznych historyczek sztuki Rozsiki Parker i Griseldy Pollock „Dawne mistrzynie. Kobiety, sztuka i ideologia” oraz książkę polskiej historyczki sztuki Magdaleny Ujmy „Skandale w sztuce”. Planujemy również wydawać biografie intrygujących artystek. Pierwszą książką w tej serii będzie biografia Leonory Carrington autorstwa Joanny Moorhead, a kolejną pierwsza na świcie biografia Hilmy af Klint napisana przez niemiecką historyczkę sztuki Julię Voss. Jednym słowem, będzie co czytać. Mam nadzieję, że każdy znajdzie dla siebie coś interesującego w naszej ofercie z dziedziny historii sztuki.
Dla naszych czytelników mamy 3 egzemplarze książki „Artystki i surrealizm”. Po jednym otrzymają osoby, które jako pierwsze wyślą do nas mail w piątek 28.02 o godzinie 14 na adres: [email protected]. W treści prosimy podać imię, nazwisko i adres. Tytuł maila: Surrealistki.
opr. an
::attachment{"type":"image","item_id":"306779", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz