Promocja książek Macieja Pinkwarta „Pleban spod Giewontu” i „Stara Atma” odbędzie się w COTG PTTK w Krakowie.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"44763"}
Spotkanie odbędzie się w czwartek 11 stycznia o godz. 18 w sali konferencyjnej Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej PTTK przy ul. Jagiellońskiej 6 w Krakowie. Zaprasza na nie Centralna Biblioteka Górska PTTK oraz nowotarskie wydawnictwo „Wagant”.
Wspomnienia kustosza
"Stara Atma" to swoisty pamiętnik Macieja Pinkwarta, który dokumentuje prawie 40 lat pracy kustosza Muzeum Karola Szymanowskiego w Zakopanem.
- Ja reprezentuję starego kustosza starej Atmy - rozpoczyna rozmowę Maciej Pinkwart na temat swojej najnowszej książki pt. "Stara Atma". - Przepracowałem tam 36 lat. To więcej niż połowa mojego życia. A był to dla mnie ważny okres, najbardziej twórczy, najciekawszy. Zmieniłem miejsce zamieszkania, okoliczności pracy, zawód, zainteresowania. Musiałem się wszystkiego uczyć od początku. A po drugie był to czas zmieniającej się Polski, od 1967 do2012 r. - tłumaczy. Dlaczego "stara Atma"? Gdy po remoncie w 2013 r. Muzeum Karola Szymanowskiego wznowiło działalność, osoby związane z Muzeum Narodowym w Krakowie zaczęły używać sformułowania "nowa Atma".
- Przyszedłem do Atmy,kiedy jeszcze nie było w niej ekspozycji. Dopiero przekształcaliśmy zwykłą góralską chałupę w muzeum. Wtedy mało kto wiedział, kim był Karol Szymanowski,jakie były jego związki z Zakopanem i Podhalem, i jaka była jego rola w kulturze,nie tylko polskiej. Dlatego trzeba było znaleźć sposób na pokazanie kompozytora i muzyka w tym niewielkim muzeum, aby nie była to tylko gazeta ścienna - opowiada wieloletni kustosz Atmy.
W zasadzie Maciej Pinkwart pisał tę książkę przez cały czas pracy w Muzeum Karola Szymanowskiego. Wtedy nie wiedział jeszcze, że taka publikacja powstanie. Z jednej strony jest to dokument, a z drugiej osobiste wspomnienia,w których występują z imienia i nazwiska prawie wszystkie osoby związane z Atmą.Autor wspomagał się dość szczegółowym prywatnym archiwum, złożonym z notatek, kopii dokumentów, fotografii.
- Kiedy musiałem rozstać się z muzeum, ponieważ stara Atma została zamknięta i poddana remontowi, a w nowej już nie było miejsca dla starego kustosza i niektórych innych "starych"pracowników, wtedy zaproponowałem, aby zbiory, wygląd i dorobek tych pierwszych37 lat zawrzeć na specjalnie stworzonej stronie internetowej. Dyrekcja Muzeum Narodowego w Krakowie to przemilczała - zaznacza Maciej Pinkwart. - Odczekałem 5 lat od momentu przejścia na emeryturę. Nabrałem do tego wszystkiego dystansu i taki dość szczegółowy opis tamtych czasów mogłem już opublikować - podkreśla. Dodaje, że książka jest nie tylko historią muzealnej Atmy, ale również opisem minionych czasów i kilku epok. Przedstawia ciekawy obraz świata muzycznego, który znalazł swoje miejsce w góralskiej chałupie. Mnóstwo tu ciekawych, a czasem nawet zabawnych scen. Są w niej opisane konflikty i przyjaźnie, życie muzyczne i polityka, a także małe skandaliki. Publikację wzbogacają archiwalne i nigdy wcześniej nie publikowane dokumenty i fotografie. - Opisałem tu czas komuny i antykomuny, biurokrację komunistyczną i antykomunistyczną, notabli kilku nomenklatur, Solidarność, beznadzieję stanu wojennego i wybory 1989 r., a nawet pierwsze komputery, Tatry i narty, a obok dyrekcji, sekretarek, również wielkich artystów i świetnych kumpli -zdradza autor książki.
W książce nie mogło zabraknąć opisów koncertów. Maciej Pinkwart przekonuje, że głównym celem muzeum było stworzenie programu muzycznego. Od 1977 r. do dziś przetrwał festiwal "Dni Muzyki Karola Szymanowskiego". Udało się założyć Towarzystwo Muzyczne Karola Szymanowksiego, które obchodziło 40-lecie istnienia. - Kiedyś organizowaliśmy też cykl pod wspólną nazwą "Wieczory w Atmie". Zorganizowaliśmy kilkadziesiąt takich muzycznych spotkań. Wtedy udało się "pożenić" Atmę z wybitnymi wykonawcami - wspomina. - Na początku była taka idea, że gramy prawie tylko Szymanowskiego. To prawie obejmowało Karłowicza i Paderewskiego, jako kompozytorów związanych również w Zakopanem. Na początku dla niektórych wykonawców nie było to takie oczywiste. Dzisiaj repertuar grany w Atmie jest już różnorodny - zaznacza.
Książka ukazała się nakładem nowotarskiego wydawnictwa WAGANT w serii "Zakopiańskich Prezentacji". Warto po nią sięgnąć, bo tę opowieść o "starej Atmie", pokazanej od przysłowiowej kuchni, świetnie się czyta.
Jolanta Flach
Apostołowi spod Tatr
Maciej Pinkwart w książce "Pleban spod Giewontu" zaprasza w podróż po Zakopanem z czasów pierwszego proboszcza ks. Józefa Stolarczyka.
Dwusetna rocznica urodzin księdza Józefa Stolarczyka przypadła na 2016 r. Była obchodzona w zakopiańskiej "Kolibie". Ktoś w ramach dyskusji zaproponował wznowienie kroniki parafii zakopiańskiej, w której proboszcz zapisywał swoje spostrzeżenia. Pochodzi ona z lat 1848-1890. Zakopiański pleban najwięcej miejsca poświęcił w niej sprawom codziennym, a nie tym doniosłym. Maciej Pinkwart opracowywał ją już dwukrotnie. - Po dwóch wcześniejszych wydaniach wydawało się to prostą sprawą. Wtedy Renata Piżanowska, właścicielka wydawnictwa Wagant, zaczęła poszukiwać materiałów ilustracyjnych i trafiła na cenne i w większości niepublikowane dokumenty związane z zakopiańskim plebanem - wspomina Maciej Pinkwart, historyk, publicysta, literat.
I tak kronika stała się przyczynkiem do opracowania obszernej monografii "Pleban spod Giewontu", która ukazała się nakładem nowotarskiego wydawnictwa "Wagant". Książka to swoista lekcja historii. Autor zabiera czytelników w wędrówkę po Zakopanem sprzed 150 lat, ale zaznajamia też z rodzinnymi stronami ks. Józefa Stolarczyka,czyli Wysoką k. Jordanowa. Opowiada w niej o początkach zakopiańskiej parafii,którą tworzył pleban. Pokazuje warunki, w jakich przebywał pod Tatrami. Poznajemy również inne miejsca związane z ks. Józefem Stolarczykiem, nawet te bardzo odległe. Chociaż autor skupia się głównie na życiu duchownego, to tłem książki jest Zakopane od połowy XIX do początku XX wieku.
Wczasach ks. Józefa Stolarczyka Zakopane liczyło zaledwie ok. 2 tys.mieszkańców. Życie wioski skupiało się głównie wokół drewnianego kościółka i plebana. Już za życia pierwszy proboszcz stał się postacią legendarną,opisywaną m.in. w korespondencjach prasowych z Zakopanego i klasycznej literaturze tatrzańskiej. To jemu Zakopane zawdzięcza rozbudowę drewnianego kościoła przy ul. Kościeliskiej, utworzenie cmentarza na Pęksowym Brzyzku, zainicjowanie budowy nowej świątyni przy Krupówkach. Uznawany jest za pierwszego historiografa Zakopanego. Włodzimierz Wnuk nazwał go"Apostołem Zakopanego".
Pleban stał się świadkiem i niemal uczestnikiem blisko półwiekowego rozwoju Zakopanego. Na jego oczach tworzyła się jego legenda, ale początkowo górale odnosili się do niego z dystansem, a nawet niechęcią, bo tępił zbójnictwo, kult hulanek, kradzieży i zabójstw. Był człowiekiem twardym i prawym, ale idącym na kompromis. Z czasem zyskał ogólne poważanie i szacunek. Jegomość był osobą niezwykle wszechstronną, dobrze wykształconą w galicyjskich i węgierskich szkołach.Po przybyciu pod Giewont został jednym z pionierów tatrzańskiej turystyki.Wykształcił spore grono przewodników, rekrutujących się spośród dawnych pasterzy i kłusowników. Był współzałożycielem Towarzystwa Tatrzańskiego. Organizował zakopiańskie szkolnictwo.
Książka zawiera szczegółową biografię duchownego, napisaną w oparciu o dokumenty pozostawione w Muzeum Tatrzańskim, archiwach i parafiach. Oprócz naukowego opracowania "Kroniki parafii zakopiańskiej" znajdują się tu dziesiątki publikowanych po raz pierwszy dokumentów związanych z ks. Stolarczykiem. Są teksty jego kazań, księga ogłoszeń parafialnych, księga dłużników proboszcza, księga wstrzemięźliwości, a nawet testament duchownego i dokumentacja dziejów jego spadku. Można zapoznać się też z unikatowymi dokumentami związanymi z dziejami Zakopanego: pierwszym historycznym zapisem, wspominającym o wsi pod Giewontem,testamentem Pawła Gąsienicy - fundatora pierwszej murowanej kapliczki w Zakopanem czy wspomnieniami Edwarda Homolacsa, współwłaściciela dóbr zakopiańskich.
- Stosunkowo prostą sprawą było uzupełnienie opracowania o nieopublikowane dotąd czy nawet nieznane dokumenty, spoczywające w rozmaitych archiwach. O wiele ciekawsze i trudniejsze okazały się drobiazgi, które pojawiały się przypadkiem, bez związku z głównym celem poszukiwań, ale poniekąd wiążące się z bohaterem książki i jego działalnością - tłumaczy Maciej Pinkwart. Do nich należy m.in. obraz Wojciecha Kossaka pn. "Owieczki księdza Stolarczyka", którego reprodukcja znalazła się w pierwszym wydaniu wspomnień malarza z 1913 r. - Obraz przedstawia dwóch górali, z których jeden odpala fajkę od lampki oliwnej umieszczonej na ołtarzu. To ilustracja popularnych anegdot o tym, jakie kompromisy musiał zawierać proboszcz ze swymi owieczkami w pierwszych latach swojej pracy - podkreśla autor książki.
Jolanta Flach

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Uwielbiam książki pana Pinkwarta :)
I felietony też :)
0 0
"Wczasach ks. Józefa Stolarczyka Zakopane liczyło zaledwie ok. 2 tys.mieszkańców."
Czy tu nie ma błędu, pani Jolanto? "Wczasach"?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz