- Mamy już spółki. Jest Piczura i spółka. Parkingi macie, szlabany macie, kolejkę macie, to jeszcze jednej spółki chcecie? – takie pytania padały na niedzielnych zebraniach Wspólnoty Witowskiej.
W ostatnich tygodniach we wsiach tworzących Wspólnotę Witowską odbywają się doroczne zebrania podsumowujące jej działalność. W minioną niedzielę takie spotkania zorganizowano w Czarnym Dunajcu i Wróblówce. Na zebranie w remizie OSP w Czarnym Dunajcu przyszło ponad 70 uprawnionych właścicieli. Obrady od samego początku miały bardzo gorący przebieg.
Spór o statut
W porządku obrad znalazła się propozycja zmiany statutu, która umożliwiałaby władzom Wspólnoty powołanie spółki zarządzającej jej majątkiem. Jak tłumaczył Jan Piczura, kierownik i księgowy Wspólnoty, a jednocześnie szef PiS w powiecie tatrzańskim oraz radny wojewódzki, celem zmiany było stworzenie możliwości wpisania majątku Wspólnoty do ksiąg wieczystych. Przypomniał, że nowelizacja przepisów z 2016 roku umożliwiła wspólnotom gruntowym zakładanie ksiąg wieczystych.
Już na początku dyskusji pojawiły się głosy krytyczne. Część górali zwracała uwagę, że proponowana zmiana nie znalazła się w za proszeniach na zebranie i tak istotna kwestia miała zostać przegłosowana bez wcześniejszego poinformowania wszystkich uprawnionych.
– Być może błędem był brak tego punktu w zaproszeniach, ale sprawa pojawiła się tuż przed ustalaniem terminów zebrań wiejskich. To kosmetyczna zmiana – przekonywał Jan Piczura.
Proponowany zapis statutu zakładał, że spółka powołana do zagospodarowania gruntów leśnych i innych nieruchomości stanowiących współwłasność mieszkańców ośmiu wsi będzie posiadała osobowość prawną i działała na podstawie statutu Wspólnoty.
Piczura i spółka
Propozycja spotkała się z gwałtowną reakcją części zebranych.
– Mamy już spółki. Jest Piczura i spółka. Siedmiu Piczurów pracuje dla Wspólnoty. Parkingi macie, szlabany macie, kolejkę macie, to jeszcze jednej spółki chcecie? – pytał jeden z uczestników, nawiązując m. in. do prowadzenia przez rodzinę Jana Piczury kolejki wożącej turystów z Siwej Polany do wylotu Doliny Chochołowskiej.
Wypowiedź nawiązywała m.in. do zatrudnienia wnuka Jana Piczury przy sprzątaniu Doliny Chochołowskiej. Miał on otrzymać z tego tytułu ponad 80 tys. zł wynagrodzenia w ciągu roku. – U nas było dwanaścioro w domu, a i tak nie wszyscy pracują – odpowiedział Jan Piczura, wywołując poruszenie na sali.
Kolejni uczestnicy apelowali o odrzucenie proponowanych zmian. – Konsultowałem to z radcą prawnym. Powiedział, żeby absolutnie się nie zgadzać. Żadna ustawa tego nie nakazuje. Brońmy swojego. Chodzi o to, żebyśmy przestali być współwłaścicielami, ale tego wam nie powiedzą. Chcą nam odebrać wspólnotę – mówił jeden z uprawnionych.
– Byliśmy pod pańszczyzną, pod zaborami, przetrwaliśmy dwie wojny światowe. Była komuna, z którą walczyliśmy, żeby nam tego nie zabrali. A wy chcecie to zniszczyć – dodał inny uczestnik zebrania.
Padały również obawy, że powołana spółka mogłaby zaciągać kredyty bez realnej kontroli ze strony członków Wspólnoty. – Jak będzie spółka, nie będziemy już właścicielami – argumentował jeden z górali.
Pytania o zarobki kierownika
Jan Piczura próbował uspokoić atmosferę, podkreślając, że jedynym celem proponowanej zmiany jest uporządkowanie kwestii własności i umożliwienie zakładania ksiąg wieczystych. Podczas zebrania pojawiły się również pytania dotyczące jego wynagrodzenia.
– Mnie nie interesuje, ile pan zarabia – odpowiedział Piczura jednemu z pytających, odsyłając zainteresowanych do swojego oświadczenia majątkowego składanego jako radny wojewódzki.
Jak wynika z ostatniego dostępnego oświadczenia majątkowego za 2024 rok, Jan Piczura osiągnął z tytułu umowy o pracę dochód przekraczający 223 tys. zł brutto, wliczając tzw. trzynastą pensję. Oznacza to średnio ponad 18,5 tys. zł miesięcznie. – Ja niczego nie ukrywam. Chcecie mnie tylko zdyskredytować – odpowiadał kierownik Wspólnoty.
Nie jestem waszym wrogiem
Przekonywał również, że wielu uprawnionych od lat domaga się uporządkowania kwestii ksiąg wieczystych i że każda z miejscowości mogłaby posiadać własną księgę. Jak tłumaczył, wymaga to ustalenia numerów działek oraz ich powierzchni.
– Podjęliśmy działania, bo była presja. Nie chciałem, żeby za pół roku pojawiły się zarzuty, że nic nie robimy w sprawie ksiąg wieczystych. Nie jestem waszym wrogiem – mówił.
Przypomniał także okoliczności objęcia funkcji kierownika Wspólnoty po rezygnacji poprzednika w 2013 roku. – Zarząd zaproponował mi wtedy, żebym poza finansami zajął się również zarządzaniem. Miało to być tymczasowe rozwiązanie, a trwa już ponad dziesięć lat – stwierdził. Dodał, że prowadzone przez lata postępowania prokuratorskie dotyczące działalności Wspólnoty zostały umorzone po analizach wykonanych przez trzech biegłych.
Wynik głosowania
Na zakończenie dyskusji Jan Piczura ponownie określił proponowaną zmianę jako „kosmetyczną” i przywołał przykład spółki urbarialnej w Jabłonce, gdzie podobny zapis funkcjonuje w statucie.
Argumenty władz Wspólnoty nie przekonały jednak większości uczestników zebrania. W głosowaniu aż 70 uprawnionych opowiedziało się przeciwko zmianom w statucie i utworzeniu spółki. Projekt poparły jedynie dwie osoby. Wynik głosowania został przyjęty przez zebranych gromkimi brawami.
W zebraniu w Czarnym Dunajcu nie uczestniczył prezes Wspólnoty Józef Babicz. Wziął on natomiast udział w niedzielnym zebraniu we Wróblówce. Miało ono również burzliwy przebieg. O nastrojach świadczyły już pierwsze, nerwowe minuty spotkania. Zgromadzeni nie zgodzili się, by obrady prowadził prezes Wspólnoty i były wójt Czarnego Dunajca Józef Babicz. Kolejnym "zgrzytem" była sugestia przedstawiciela władz wspólnoty, który zasugerował, że w głosowaniach nad uchwałami mogą brać udział tylko ci uczestnicy spotkania, którzy są udziałowcami i mogą to udokumentować pisemnym pełnomocnictwem. - Dotąd nie było takich zwyczajów. Każda z rodzin delegowała swojego przedstawiciela, który mógł głosować. A pełnomocnictwa były potrzebne tylko przy wyborach - nie ukrywali zdziwienia zebrani, zarzucając organizatorom zamiar zerwania zebrania. - W takim razie powinniśmy zakończyć zebranie i zebrać się w innym terminie, by każdy mógł się wystarać o odpowiednie dokumenty - padały propozycje. Ostatecznie zebrani przegłosowali, że mimo braku pełnomocnictw, wszystkie podejmowane uchwały będą ważne. To zakończyło dyskusję.
Emocje we Wróblówce
Także w Wróblówce najwięcej emocji wzbudził pomysł powołania spółki, która miałaby zarządzać wspólnotą. Do tego pomysłu nie przekonały argumenty Jana Piczury. Kierownik sugerował, że zabieg formalny jest potrzebny, by Wspólnota mogła skorzystać na trwających od wielu dziesięcioleci zabiegów o zmianę ustawową. Znowelizowane przepisy wreszcie pozwalają spółkom leśnym korzystać z pełni praw właścicielskich potwierdzonych wpisem do ksiąg wieczystych.
Udziałowcy nie mieli wątpliwości, że inicjatywa związana z powołaniem spółki zarządzającej ma drugie dno. - Chcecie powołać spółkę z nowym zarządem, radą nadzorczą. Będziecie mogli podejmować decyzje i choćby brać pożyczki poza plecami udziałowców - argumentowali zebrani. Nastroje odzwierciedlił wynik głosowania. Uchwała w sprawie powołania spółki przepadła przy dwóch głosach wstrzymujących się. Zebrani w głosowaniu zdecydowali też o tym, by każdy z udziałowców miał swobodny dostęp do protokołów z zebrań wspólnoty a także przyjęli uchwałę obligującą zarząd do przeprowadzenia niezależnego audytu działalności finansowej wspólnoty.
Dwie różne oceny sytuacji
Po zebraniach rozmawialiśmy z dwoma członkami Wspólnoty, którzy odmiennie ocenili całą sytuację.
Jeden z nich stwierdził, że choć działalność Jana Piczury może budzić kontrowersje w innych obszarach, to akurat proponowana zmiana statutu była potrzebna dla uporządkowania kwestii ksiąg wieczystych. Jego zdaniem projekt został odrzucony pod wpływem kilku najbardziej aktywnych przeciwników.
Z kolei drugi rozmówca uważa, że proponowane zmiany były nie tylko niedopuszczalne, ale również próbowano je wprowadzić bez odpowiedniej informacji dla wszystkich uprawnionych. Jego zdaniem wcześniejsze przyjęcie zmian w Dzianiszu i Chochołowie było możliwe przede wszystkim dlatego, że w zebraniach uczestniczyło niewielu członków Wspólnoty, a sama sprawa nie została dostatecznie wyjaśniona.
– Ja również jestem zwolennikiem Prawa i Sprawiedliwości, podobnie jak pan Piczura. Ale to, co robi, jest niedopuszczalne. Najpierw trzeba wprowadzać prawo i sprawiedliwość u siebie, a tego tutaj brakuje – mówi, dodając, że działalność Wspólnoty nie jest dziś wystarczająco transparentna.
Nikt nie chciał robić żadnych kombinacji
Już po niedzielnych zebraniach o pojawiające się w czasie nich zarzuty zapytaliśmy Jana Piczurę.
– Na ostatnich zebraniach w Czarnym Dunajcu i Wróblówce projekt zmian w statucie został przez członków wspólnoty definitywnie odrzucony?
– Muszę to skonsultować z odpowiednim wydziałem w starostwie. Nikt nie chciał robić żadnych kombinacji. Chcieliśmy jedynie uzupełnić wskazane braki formalne, zgodnie z obowiązującą ustawą. Trzeba pamiętać, że obecny statut pochodzi z 1966 roku i był tworzony w zupełnie innych realiach prawnych. Wówczas nie funkcjonowały obecne rozwiązania dotyczące ewidencji gruntów czy ksiąg wieczystych w takim zakresie jak dziś. Od 2016 roku przepisy wymagają, aby dane były jednoznaczne – chodzi o numery działek, powierzchnie czy położenie nieruchomości – oraz by możliwe było ich ujawnienie w księgach wieczystych. Bez tego trudno mówić o pełnym bezpieczeństwie prawnym majątku. Przez lata czekaliśmy na zakończenie modernizacji ewidencji gruntów.
– Krytycy twierdzą jednak, że proponowane zmiany mogły zmienić charakter wspólnoty i zostały wprowadzone bez pełnej informacji oraz zawiadomienia wszystkich uprawnionych.
– Tak naprawdę nie była to żadna istotna zmiana statutu, a jedynie dodanie jednego słowa. Procedowaliśmy to podczas zebrań sprawozdawczych. Każdy, kto posiada własność, stara się ją zabezpieczyć i doprowadzić do jej ujawnienia w księgach wieczystych. Przez blisko 200 lat te tereny figurowały wyłącznie w ewidencji gruntów. Na zebraniu w Koniówce łączyłem się z prezesem spółki urbarialnej w Jabłonce, która ma identyczny zapis dotyczący swojej działalności.
– Pojawiły się również zarzuty dotyczące zatrudniania członków rodziny. Jeden z uczestników spotkania stwierdził, że z pana rodziny zatrudnionych jest we wspólnocie siedem osób.
– Nie wypieram się niczego, ale nie wiem, skąd wzięła się taka liczba. To fikcja. Mam dorosłego wnuka, który prowadzi działalność gospodarczą. Był zainteresowany współpracą. Każdego dnia trzeba zebrać i przewieźć odpady z Doliny Chochołowskiej do biura. Wiem, że niektórym to przeszkadza, ale nie mam zamiaru się tego wypierać. Zarząd zatrudnił go na umowę zlecenie i dzięki temu mógł trochę zarobić. Ja pracuję we wspólnocie od 1982 roku, a mój brat od 1985 roku. Jeśli chodzi o mojego syna, prowadzi działalność gospodarczą w ramach trzyosobowej spółki, która obsługuje ruch turystyczny, przewożąc turystów kolejką Rakoń. Nie jest to jednak spółka związana ze wspólnotą. Firma syna płaci wspólnocie jedynie czynsz.
– Padały też pytania o pana zarobki.
– Niczego nie ukrywam. Rozliczam się co do złotówki i nigdy niczego nie zatajam. Po powaleniu drzew w 2014 roku wspólnota stanęła przed dużym wyzwaniem, którym trzeba było energicznie się zająć. Wówczas padła propozycja, abym pokierował wspólnotą, ponieważ wcześniej odpowiadałem za jej finanse. Jakoś dawałem sobie z tym radę. Jeśli chodzi o wynagrodzenie, nie jest ono wygórowane. Nie pobieram pensji za dwa pełne etaty. Nie chcę budować na tym żadnego kapitału politycznego czy osobistego, lecz służyć pomocą. Jeśli znajdzie się odpowiedni kandydat, mogę odejść zarówno z jednego, jak i z drugiego stanowiska. Jestem emerytem.
– Co dalej ze zmianami w statucie po tak wyraźnym sprzeciwie uprawnionych?
– Musimy dbać o pewne sprawy i nie możemy ich zaniedbać. Chodzi o to, aby po 200 latach istnienia wspólnoty nikt nie zarzucił nam, że czegoś nie dopilnowaliśmy. Wiele wspólnot ma już założone księgi wieczyste. Nowelizacja przepisów z 2016 roku została przygotowana właśnie po to, aby umożliwić wspólnotom wpis do ksiąg wieczystych. W tej sprawie musimy przeprowadzić dalsze konsultacje.
czopek12:15, 21.06.2026
Najgorszy TPN jest i tak lepszy niż dzika wspólnota.
X.Teofil12:25, 21.06.2026
X.Szczurkowski też obiecywał chłopom wpis do ksiąg wieczystych.
Co się potem działo? Pamiętajcie...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...

18.06.2026
SKUPUJEMY NIERUCHOMOŚCI ZA GOTÓWKĘ DZIAŁKI, DOMY, ...

18.06.2026
Zatrudnię od zaraz pracowników budowlanych (fachow...

17.06.2026
Zatrudnię: *Osobę do pracy w recepcji Hotelu*** w ...

16.06.2026
KOLEKCJONERSKIE TARGI STAROCI W ZAKOPANEM - OD 18....

16.06.2026
DREWNO OPAŁOWE BUK. 660 079 941.

15.06.2026
Do wynajęcia POKÓJ, ANEKS KUCHENNY, ŁAZIENKA - N. ...

12.06.2026
Sprzedam jałówkę cielną 7 miesięcy miejscowość Chy...

13.06.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko KUCHARZ DODATKOWY ...

13.06.2026
Zatrudnimy panią do sprzątania sanitariatów na cam...

11.06.2026
DONICE Z SIATKI I KAMIENIA. 730 519 594.

11.06.2026
KUCHENKA INDUKCYJNA Z PIEKARNIKIEM nowa. 505 903 9...

09.06.2026
Zatrudnię KUCHARKĘ I POMOC KUCHENNĄ do pensjonatu ...

08.06.2026
Praca ogólnobudowlane Niemcy/Austria Przedsiębiors...

05.06.2026
MYCIE DOMÓW DREWNIANYCH kompleksowo. WOLNE TERMINY...