Dziś, 5 czerwca, mija 85. rocznica deportacji do niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz ks. prałata Władysława Puczki, długoletniego proboszcza parafii pw. Matki Bożej Królowej Aniołów w Białym Dunajcu.
Aresztowanie duchownego przez gestapo miało miejsce 22 kwietnia 1941 roku w Białym Dunajcu. Powodem zatrzymania były patriotyczne kazania proboszcza głoszone w czasie okupacji, które podnosiły na duchu wspólnotę parafialną. Razem z ks. Puczką aresztowano także wikarego, ks. Franciszka Szotta (zginął w obozie w 1941 roku); obaj byli członkami podziemnej organizacji.
Księdza Puczkę osadzono w osławionej katowni Podhala „Palace” w Zakopanem, gdzie był poddawany przesłuchaniom. Stamtąd, po pięciu tygodniach, został przeniesiony do więzienia w Tarnowie. Pobyt w tym hitlerowskim zakładzie karnym, choć stosunkowo krótki, był bardzo trudny dla duchownego z uwagi na przeludnienie cel więziennych, jakość otrzymywanego wyżywienia oraz sposób traktowania osadzonych.
5 czerwca 1941 roku kapłana wywieziono do KL Auschwitz. Niespełna rok wcześniej z tarnowskiego więzienia wyjechał pierwszy transport Polaków do nowo utworzonego obozu. W transporcie skierowanym przez Policję Bezpieczeństwa i Służbę Bezpieczeństwa Dystryktu Krakowskiego przywieziono do obozu 68 osób. W tej grupie byli między innymi lekarze, nauczyciele i urzędnicy – przedstawiciele inteligencji, ale także robotnicy i rolnicy. Najstarszym był 51-letni lekarz Jan Dudziński (zginął w obozie), najmłodszymi zaś dwaj 18-letni uczniowie: Tadeusz Jurkowski (zginął 3 maja 1945 roku w Zatoce Lubeckiej) oraz urodzony w Oświęcimiu Erwin Bartel (przeżył wojnę). Nowo przybyli zostali oznaczeni numerami obozowymi od 16 977 do 17 044. Ksiądz Władysław Puczka otrzymał numer 17 041.
Tak zapamiętał pierwsze chwile w obozie:
„Po przekroczeniu bramy obozowej całą naszą grupę zatrzymano na wysokości bloku nr 24. Nagle padł rozkaz wydany w języku niemieckim: »Juden und Pfaffen heraus!« (Żydzi i klechy wystąp!). Z szeregu wystąpił pochodzący z Nowego Sącza lekarz, który jako przechrzta nie był już Żydem. Wystąpiłem również ja. Było nas tylko dwóch. Z przerażeniem i niedowierzaniem patrzyłem na to, co zrobiono z Żydem – nazwiska jego nie pamiętam. Obecni przy tym zajściu młodzi SS-mani po prostu w przeciągu paru minut kopniakami i biciem wykończyli swoją ofiarę, która, wijąc się po ziemi jak robak, wreszcie znieruchomiała.
Przyszła kolej na mnie. Oglądając scenę znęcania się nad Żydem, sądziłem, że czeka mnie ten sam los. Podszedł do mnie jakiś młody SS-man i, patrząc mi w oczy, zapytał, komu ukradłem płaszcz, który miałem na sobie. Mówił do mnie po niemiecku, więc w tymże języku udzieliłem mu odpowiedzi. Odpowiedź zaprzeczająca nie zadowoliła oczywiście SS-mana, lecz nie bił mnie, tylko sięgnął do ronda kapelusza, który miałem na głowie, i ciągnąc w dół, wtłoczył mi go z całej siły aż do oporu.
Na koniec otrzymałem jeszcze uderzenie w twarz, kopniaka i, słysząc rozkaz »Zurück!«, wstąpiłem do szeregu”.
Grypsy do parafii
Po przeprowadzeniu wszystkich czynności związanych z przyjęciem do obozu nowo przybyłych skierowano do bloku nr 10 (według późniejszej numeracji), gdzie rozpoczęli okres typowej więźniarskiej egzystencji. Ogromne przepełnienie w bloku, spanie jedynie na siennikach ułożonych na posadzce oraz prowizoryczne latryny na zewnątrz – wszystko to potęgowało ogólne przygnębienie.
Już trzeciego dnia więźniowie zostali skierowani do ciężkiej pracy fizycznej. Pierwszym miejscem zatrudnienia ks. Puczki była żwirownia (Kiesgrube), znajdująca się tuż przy linii ogrodzenia obozowego; SS-mani wykorzystywali ją także jako miejsce egzekucji przez rozstrzelanie. Następnie duchownego skierowano do komanda Buna-Werke, które przygotowywało teren pod budowę fabryki niemieckiego koncernu chemicznego I.G. Farbenindustrie w Monowicach pod Oświęcimiem. Na miejsce pracy więźniowie dochodzili początkowo pieszo około 7 km w jedną stronę; później przewożono ich pociągiem towarowym.
W tym początkowym okresie historii obozu niemieccy więźniowie funkcyjni w sposób niezwykle brutalny traktowali więźniów reprezentujących zawody inteligenckie, szczególnie duchownych. Nieoceniona okazała się pomoc w dożywianiu wygłodzonych więźniów, świadczona z ogromnym ryzykiem przez mieszkanki Oświęcimia. Na miejscu pracy ks. Puczka miał również kontakt ze swoim bratem, zatrudnionym tam jako robotnik cywilny.
Za jego pośrednictwem otrzymywał paczki żywnościowe od rodziny oraz wysyłał grypsy do swojej parafii w Białym Dunajcu.
Tajne msze
Jakiekolwiek praktyki religijne były w obozie koncentracyjnym surowo zakazane. Zdarzały się jednak przypadki odprawiania po kryjomu mszy świętych. Także ksiądz Puczka miał taką możliwość. Eucharystię sprawował w wyjątkowym dniu – w Boże Narodzenie 1941 roku – na strychu bloku nr 3, w obecności kilkunastu zaufanych współwięźniów.
W komandzie Buna-Werke pracowali w tym okresie także inni polscy księża, m.in. ks. Konrad Szweda, znany ze swoich powojennych wspomnień, ks. Franciszek Kilian (zginął w obozie), ks. Piotr Dańkowski (zginął w obozie) oraz ks. Jan Podkul (zginął w KL Dachau).
W połowie marca 1942 roku ks. Puczka znalazł się w licznej grupie więźniów przeniesionych z obozu macierzystego do nowo utworzonego obozu w Birkenau. Umieszczono ich na odcinku B I b, wciąż jeszcze nieukończonym. Tak relacjonował pierwsze wrażenia z tego miejsca:
„Warunki, jakie tam zastaliśmy, były okropne. Potrzeby fizjologiczne mogliśmy załatwiać tylko w odległych, niczym niezabezpieczonych latrynach. Ranne budzenie więźniów odbywało się w niesamowitej scenerii. Kapowie, wrzeszcząc i bijąc kogo popadło, zmuszali do szybkiego opuszczenia legowisk i wybiegnięcia na zewnątrz baraku. W takiej sytuacji nie było po prostu czasu na ubranie się, więc wszyscy spali w pasiakach i z trepami na nogach. Całymi miesiącami nie myliśmy się w obozie. Nic więc dziwnego, że w tych warunkach więźniowie ginęli setkami”.
Nowy obóz, nowy numer
Dwa miesiące później ksiądz Puczka zachorował na tyfus i został przeniesiony do szpitala więźniarskiego w obozie macierzystym. Dzięki tabletkom dostarczonym przez ks. Szwedę odzyskał siły. Powrót do zdrowia zbiegł się w czasie z decyzją władz zwierzchnich o przeniesieniu wszystkich duchownych do KL Dachau. Dokładnie rok po osadzeniu w KL Auschwitz, 5 czerwca 1942 roku, został przeniesiony do nowego obozu i zarejestrowany pod numerem 30 270. Wolność odzyskał trzy lata później, w kwietniu 1945 roku.
Ks. prałat Władysław Puczka urodził się 13 marca 1904 roku w Bestwinie. Był długoletnim proboszczem parafii pw. Matki Bożej Królowej Aniołów w Białym Dunajcu i zasłużył się przy budowie kościoła parafialnego. W czasie okupacji był więźniem hitlerowskich obozów koncentracyjnych Auschwitz i Dachau. Po odzyskaniu wolności powrócił do obowiązków duszpasterskich. Zmarł 6 marca 1984 roku. Spoczywa na cmentarzu parafialnym w Szaflarach.
Szymon Kowalski
Wszystkie cytaty pochodzą z relacji ks. Władysława Puczki z 29 marca 1977 roku, złożonej dla Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu (APMA-B, Zespół Oświadczenia, t. 88 c, k. 14–34).
Materiał ilustracyjny:
Fotografia obozowa ks. Władysława Puczki (nr 17 041). Archiwum PMA-B.
Arkusz personalny więźnia ks. Władysława Puczki. Jako powód aresztowania podano: postawa antyniemiecka (niem. deutschfeindliche Einstellung). Archiwum PMA-B.
O autorze:
Szymon Kowalski, ur. w 1975 roku w Krakowie; historyk, archiwista, muzealnik i menedżer kultury. Od 2001 roku pracuje w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau; ekspert w zakresie dokumentacji więźniów obozu.
precz z blewactwem i10:13, 05.06.2026
A podobno wszyscy księża, kler i w ogóle cały Kościół Katolicki to byli przyjaciele nazistów i pomagali im oraz współpracowali z nimi. I jak wam teraz lewackie kreatury nienawidzące, jak ci naziści?
rgn10:28, 05.06.2026
koczkodanie!!!! może podasz jakiś przykład? bo na tym forum na pewno takiego komentarza nie było!!! a czytam je regularnie od kilkunastu lat!! za to z pewnością są na tym forum wyborcy tego od szczęść boże który neguje istnienie komór gazowych a oni to potwierdzają
precz z lewactwem i 14:17, 05.06.2026
Miałem ci (ch)amie nie odpowiadać, za brak kultury. Ale niech ci będzie, trzyliterowy OSZ OŁO MIE. Na tym jeszcze nie spotkałem, za to na poprzednim, wiele razy, ot choćby imbecyl rys pisał o tym wielokrotnie. Paniałeś jareczku?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...

17.06.2026
Zatrudnię: *Osobę do pracy w recepcji Hotelu*** w ...

16.06.2026
KOLEKCJONERSKIE TARGI STAROCI W ZAKOPANEM - OD 18....

16.06.2026
DREWNO OPAŁOWE BUK. 660 079 941.

15.06.2026
Do wynajęcia POKÓJ, ANEKS KUCHENNY, ŁAZIENKA - N. ...

12.06.2026
Sprzedam jałówkę cielną 7 miesięcy miejscowość Chy...

13.06.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko KUCHARZ DODATKOWY ...

13.06.2026
Zatrudnimy panią do sprzątania sanitariatów na cam...

11.06.2026
Hotel Redyk w Zębie zatrudni KELNERA / KELNERKĘ. T...

11.06.2026
DONICE Z SIATKI I KAMIENIA. 730 519 594.

11.06.2026
KUCHENKA INDUKCYJNA Z PIEKARNIKIEM nowa. 505 903 9...

09.06.2026
Zatrudnię KUCHARKĘ I POMOC KUCHENNĄ do pensjonatu ...

08.06.2026
Praca ogólnobudowlane Niemcy/Austria Przedsiębiors...

05.06.2026
Do wynajęcia POKÓJ - na stałe, Poronin. 880 390 02...

05.06.2026
MYCIE DOMÓW DREWNIANYCH kompleksowo. WOLNE TERMINY...