Powiedział, że chciałby się kiedyś nie obudzić. To był tylko jeden sygnał.
Paweł nie ma problemów, by opowiadać o przyczynach samobójstwa swego ojca. Wie, że może to pomóc innym, którzy sami przeżywają kryzys bliskiej osoby. Tak jak wreszcie pomaga i jemu w depresji. Wciąż jest zły na ojca, że to zrobił. Ale ta złość daje mu siłę, by nie postąpić w ten sam sposób. - Ojciec często powtarzał, że nie wie, jak ja bym sobie bez niego poradził, a tu się wypisał z życia i zostawił mnie samego. Byłem na niego zagniewany, ale w sensie pozytywnym. To pozwalało przytłumić moją depresję, z którą się zmagam - przyznaje.
Emerycka beznadzieja
Problemy ojca pojawiły się, gdy przeszedł na emeryturę. Choć sam się cieszył na ten moment i nieraz mówił, jak to będzie dobrze wreszcie odpocząć od pracy, okazało się, że nie bardzo wiedział, co ze sobą zrobić. Zaległ w domu. Zaczął powtarzać, że błędem było porzucenie pracy. Zadręczał się. - Widziałem, że popada w depresję. Namawiałem go, by poszedł do specjalisty. Początkowo nie chciał o tym słyszeć. Ale w końcu poszedł. Dostał leki, antydepresanty. Poprawiło się. Wrócił nawet do pracy, ale źle mu się pracowało. Po kilku tygodniach zrezygnował.
Emeryt przestał brać leki, znów zaczął przesiadywać w domu u brata na wsi. Paweł usłyszał z jego ust, że chciałby się kiedyś nie obudzić. Tylko ten jeden sygnał. Po tygodniu ojciec targnął się na swoje życie. Skutecznie.
Spóźniłem się
- Nie wyłapałem tych objawów. Mam wrażenie, że się spóźniłem, trzeba było wcześniej zabrać go od wujka. Trzeba zwracać uwagę na myśli samobójcze, które się przewijają. Choć ojciec nie dawał wiele sygnałów...
Teraz Paweł, borykający się ze swoimi własnymi kryzysami psychicznymi, dwubiegunowością, w której raz popada w depresję, a innym razem w stan maniakalnego pobudzenia - sam pomaga innym. Jest asystentem zdrowienia dzielącym się swoją historią z innymi. Na zajęciach z młodzieżą uczy, jak zwracać uwagę na sygnały u innych, ale także zwracać uwagę na swoje zachowanie. Choćby takie symptomy jak nadmierne zaleganie w łóżku lub przeciwnie - brak snu. Sam wie, że dla niego lekarstwem na depresję okazały się zajęcia, nieunikanie obowiązków.
Statystyki desperacji
Psycholog, psychoterapeuta Beata Bernatek, która pracuje w nowotarskim Środowiskowym Centrum Zdrowia Psychicznego, zwraca uwagę, że problem samobójstw staje się coraz bardziej poważny w skali całego kraju. Dane pokazują, że w ubiegłym roku próby samobójcze podjęło 1496 dzieci i osób poniżej 18. roku życia. W 127 przypadkach były to próby skuteczne. To wzrost o 77% zachowań samobójczych w stosunku do roku 2020, a w przypadku dziewczynek wzrost sięga aż 101%.
Z danych policji wynika, że w tym roku, tylko do września, w powiecie nowotarskim odebrało sobie życie w sumie 20 osób. W całym minionym były to 22 osoby, a w czasie pandemii - 31 w 2020 i 30 - w 2019. Nie wiemy, ile było podejmowanych prób, zresztą często nie są one ujmowane w statystykach medycznych, gdyż już w szpitalu pacjent podaje zupełnie inny przebieg wydarzeń.
12 osób w powiecie tatrzańskim
W powiecie tatrzańskim tylko we wrześniu na swoje życie próbowało się targnąć 12 osób. - Jak widać, zaczyna być to dość duży problem, chociaż w ubiegłym roku ta liczba była podobna. Pamiętajmy też, że Zakopane i Tatry często przyciągają osoby, które mają problemy. Zdarza się, że chcą one dać tylko sygnał najbliższym, że dzieje się coś złego, zostawiają listy pożegnalne i udaje się je zlokalizować i uratować - tłumaczy Roman Wieczorek, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji.
Większy kontakt mamy z telefonem
Często są to osoby pod wpływem alkoholu, innych środków odurzających. Roman Wieczorek apeluje do bliskich, aby obserwowali, jak zachowują się domownicy, czy nie widać po nich, że mają jakieś problemy. - Starajmy się z nimi rozmawiać, mieć czas, aby wysłuchać te osoby. Żyjemy w czasach, gdy częściej mamy kontakt z własnym telefonem komórkowym niż z bliskimi i możemy nie zauważyć zawczasu, że dzieje się coś złego - dodaje rzecznik policji.
Namawia on też osoby, które mają problemy, aby nie wahały się zgłosić do specjalisty, psychologa. - Czasy, gdy taka wizyta wiązała się z jakimś napiętnowaniem ze strony społeczeństwa, dawno minęły, dziś jest to normalne i pożądane zachowanie, szczególnie w czasach trudnych ekonomicznie, chwilę po pandemii i w okresie wojny tuż za naszą granicą - dodaje Roman Wieczorek.
Przyczyny
Dlaczego ludzie podejmują tak dramatyczne decyzje? Dlaczego próbują zakończyć życie?
- Przyczyn może być wiele - tłumaczy psycholog. - Może to być stres związany z pogarszającą się jakością życia, śmierć bliskiej osoby, ale i problemy w pracy, w rodzinie. Coraz częściej pojawiają się stany depresyjne wynikające z pogarszającej się sytuacji ekonomicznej. Przyczyną może też być choroba somatyczna, ale i nieleczona depresja czy uzależnienia - zauważa.
Wciąż wiele przypadków samobójstw wśród mężczyzn wynika z pokutującego przekonania, że trzeba być twardym, ze stali, nie uronić żadnej łzy. Jak przekonuje Beata Bernatek, sytuacja w tym zakresie się poprawia, nie ma już tak wielkiej presji jak przed laty, jednak wciąż zdarza się, że mężczyźni skrywają w sobie, co przeżywają. I dochodzi do dramatycznych decyzji.
Stres w pracy
- Bardzo wiele czynników wzmagających depresję może pojawiać się w pracy - dodaje psycholog. - Stres spowodowany ubożeniem społeczeństwa może wzmagać trudna sytuacja firmy, lęk przed zmniejszeniem zatrudnienia czy upadłością. Długotrwały stres powoduje, że inaczej patrzymy na życie, zmienia się biochemia mózgu, co może istotnie zakłócać równowagę neuroprzekaźników i powodować np. wypalenie zawodowe, zaburzenia snu czy stany depresyjne. Może także sprawiać, że przeniesiemy problemy do domu i odwrotnie. Bardzo ważne są tu relacje międzyludzkie. Czasem wydaje się teoretycznie, że wszystko jest w porządku, a i tak pojawiają się zaburzenia. I trzeba je leczyć, bo różnie może się to skończyć - przestrzega Beata Bernatek.
Sygnały
Ważne jest jednak rozpoznanie oznak mogących sygnalizować narastający kryzys. Mogą to być pojawiające się rozmowy o bezsensie życia, własnej bezradności, ale także o śmierci. To często objawy depresji, na którą według badań jeszcze sprzed pandemii cierpi co czwarty Polak - niemal 8 mln ludzi. Można przyjąć, że teraz jest jeszcze gorzej, do czego może się przyczyniać kryzys ekonomiczny.
Psycholog przekonuje, że jako społeczeństwo zbyt małą wagę przywiązujemy do problemów natury psychicznej. Sama prowadzi zajęcia w szkołach i niemal za każdym razem kończą się one indywidualnymi rozmowami.
- Tak jak uczymy się udzielać pierwszej pomocy przedmedycznej, tak samo powinniśmy uczyć się pierwszej pomocy emocjonalnej. Jak sobie radzić z kryzysem? Tak wśród dzieci, jak i dorosłych. Także po to, byśmy wiedzieli, jak sobie pomóc - przekonuje Beata Bernatek.
Gdzie szukać pomocy
W powiecie nowotarskim od trzech lat działa Środowiskowe Centrum Zdrowia Psychicznego. Prowadzi ono całodobową infolinię dla dorosłych nr tel.: 18 26 33 184. W sytuacjach kryzysowych specjaliści dojeżdżają nieoznakowanym samochodem do osób potrzebujących wsparcia. W razie potrzeby może tu pojawić się psycholog, psychiatra czy asystent zdrowienia - przeszkolona osoba, która sama przeszła kryzys i teraz, jak Paweł, pomaga innym. Na pomoc mogą liczyć także bliscy, którzy nie wiedzą, jak wesprzeć osobę mającą problemy natury psychicznej.
Dla dzieci i młodzieży są dostępne ogólnopolskie telefony zaufania. Co ważne - nie jest tu wymagana zgoda rodzica na rozmowę.
Warto zajrzeć na stronę internetową Życie Warte Jest Rozmowy, prowadzoną przez specjalistów zajmujących się tematyką samobójstw - www.zwjr.pl
Młodzież oraz dorośli mogą korzystać z organizowanych przez ŚCZP warsztatów z profilaktyki zdrowia psychicznego.
Środowiskowe Centrum Zdrowia Psychicznego dla dorosłych w Nowym Targu
Szpitalna 14
Telefony:
18 26 33 181
690 536 719
Całodobowa linia wsparcia ŚCZP: 18 26 33 184
http://www.fb.me/sczpdnowytarg
Telefon zaufania
dla dzieci i młodzieży: 116 111
dla dorosłych: 116 123
Józef Figura, p
0 0
Nic dziwnego, ten kraj przestaje już nadawać sie do życia.
0 0
Odradzam szpital w N.Targu. Lepiej prywatnie albo poradnia w Zako
0 0
Emeryci dostają kiełbasę przedwyborczą, którą potem się im odbiera w dwójnasób. Poza tym są emeryt jest piętnowany przez społeczeństwo w stylu "po co mu, różaniec do ręki i czekać". W końcu tak kochany podział przez rządzących, emerytów pod względem 14. Pamiętajcie!, do przedszkola się nie wrócicie, chyba że z rozumem. Co do tego ostatniego Wam i sobie nie życzę. Kochajmy emerytów.
0 0
Jak ją zatrzymać? Odciąć PiS od władzy.
0 0
Tak jak napisał kolega . Odciąć PIS od władzy. To jedyny sposób na to by ludziom chciało się tu żyć.
0 0
Dawniej na Podhalu wynosiło się staruszków do lasu, żeby spokojnie zeszli z tego świata, teraz muszą radzić sobie sami.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz