Anna Chrobak-Popławska, dyrektorka domu dziecka Tatrogród twierdzi, że dowiedziała się o zwolnieniu dyscyplinarnym od znajomych na ulicy.
Zamki w gabinecie są zmienione, Anna Chrobak-Popławska, szefowa domu dziecka Tatrogród jest na L-4. Ciśnienie jej podskoczyło po wizycie u wicestarosty Władysława Filara, podczas którego dowiedziała się o zwolnieniu. O dyscyplinarce - jak podkreśla - nie było mowy. - Jeszcze w grudniu otrzymałam nagrodę finansową za swoją pracę i życzenia dalszych sukcesów od samego starosty Piotra Bąka - podkreśla. Chwalona i nagradzana była przez swoich szefów od wielu lat, nawet wtedy, kiedy Tygodnik Podhalański negatywnie opisał działalność tej placówki.
- To zemsta za to, że sprzeciwiłam się próbom wicestarosty i szefowej Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie i nie dopuściłam do wysłania odebranego w Zakopanem dziecka do Rzeszowa - twierdzi.
Zagrałam staroście na nosieW październiku zeszłego roku policja na podstawie postanowienia sądu przywiozła do zakopiańskiego domu dziecka 9-letnią dziewczynkę zabraną podczas interwencji. Jej matka zmarła cztery lata temu, opiekował się nią niewidomy ojciec.
- Powiadomiłam PCPR o przyjęciu dziecka, złożyłam też wniosek o wskazanie rodziny zastępczej dla dziewczynki ze względu na jej wiek - opowiada. Tymczasem PCPR wskazał Katolicką Placówkę Wychowawczą "Nowy Dom" w Widełce koło Rzeszowa jako miejsce przewiezienia dziecka. - Ta dziewczynka miała bardzo mocną więź z ojcem. Wywiezienie jej tak daleko uniemożliwiłoby im kontakt, szczególnie że ojciec to osoba niewidoma. Dlatego zainterweniowałam u wicestarosty Władysława Filara, za wiedzą którego sąd wydał decyzję o zawiezieniu dziecka aż 300 km od domu - tłumaczy Anna Chrobak-Popławska. - Interweniowała zresztą w tej sprawie także ciotka dziewczynki, zastępca burmistrza Zakopanego i radny Zbigniew Szczerba - dodaje Anna Chrobak-Popławska. Jak twierdzi, wicestarosta pod wpływem tych interwencji się ugiął i został napisany przez PCPR jeszcze jeden wniosek do sądu. Dziecko zostało w Tatrogrodzie, a przed świętami wróciło do ojca. - Obroniłam dziecko, ale zagrałam władzy na nosie, szczególnie że rodzina dziewczynki napisała skargę na działałność PCPR-u - uważa.
- Interweniowałem w tej sprawie w PCPR i u starosty - potwierdza Szczerba, zakopiański radny. - Wicestarosta Filar twierdził, że jest już decyzja sądu, której nie da się jej cofnąć. Było trochę przepychanek. W końcu się ugiął, wycofał z pomysłu wywiezienia dziecka i napisał nowy wniosek do sądu - opowiada Szczerba. Podkreśla, że w trakcie rozmowy wicestarosta stwierdził, że wywiezienie dziecka daleko, umożliwi jego adopcję. Radnego to oburzyło. - Ta akcja ze zwolnieniem dyrektorki może mieć związek z tą sprawą, ale jeśli jest to prawda, to skandal - uważa. Mówi, że zaraz po całej aferze z dzieckiem dyrektorka mówiła mu, że może to przypłacić utratą stanowiska.
Od starosty do lekarzaW czwartek 12 stycznia Anna Chrobak-Popławska została poproszona do gabinetu wicestarosty. - Pan Filar zapytał mnie, czy się spotkałam z prawnikiem, którego PCPR wskazał mi w przypadku potrzeby konsultacji. Gdy potwierdziłam, usłyszałam, że zachowywałam się podczas tego spotkania skandalicznie i wygadywałam jakieś rzeczy na szefową PCPR-u. Prawnik miał sporządzić notatkę z tego spotkania. Gdy usłyszałam od Filara, że podjął decyzję o zwolnieniu mnie, podskoczyło mi tak ciśnienie, że zrobiło mi się słabo. Wyszłam z gabinetu i poszłam od razu do lekarza - relacjonuje. Dostała L-4 do końca zeszłego tygodnia (do 20 stycznia).
Twierdzi, że podczas spotkania z prawnikiem, o które pytał wicestarosta, poprosiła go tylko o dyskrecję i zachowanie tajemnicy służbowej, bo sprawa dotyczyła demoralizacji wychowanka. Podkreśla, że o szefowej PCPR-u, która ma nadzór nad placówką, nic nie mówiła. Przyznaje jednak, że relacje z Renatą Zielińską nie są najlepsze. - Pani Zielińskiej nie podobało się to, że komunikuję się z nią w każdej sprawie mailowo, a nie przyjdę porozmawiać, ale jak jest czarno na białym napisane, to nie ma żadnych niedomówień - tłumaczy. Jednocześnie podkreśla, że nie przypuszczała nigdy, że ten zgrzyt między nimi mógłby mieć takie skutki. Zastanawia się też, czy próba nagłego jej zwolnienia nie wiąże się z tym, że 20 stycznia wchodzi w okres chroniony, bo ma jeszcze cztery lata do emerytury i stąd te nagłe nerwowe i nie do końca przemyślane ruchy w starostwie.
Co mówią na mieścieO tym, że jest zwolniona dyscyplinarnie, dowiedziała się od osób trzecich. - Nie można zwalniać nikogo dyscyplinarnie z błahego powodu. Musi być jakieś rażące naruszenie prawa. Poza tym pracownik najpierw powinien dostać upomnienie, potem naganę, a dopiero potem dyscyplinarkę - twierdzi. - Nie może być też tak, że wicestarosta opowiada o moim zwolnieniu na prawo i lewo, to naruszenie moich dóbr osobistych - podkreśla.
Twierdzi, że po ich rozmowie 12 stycznia Filar pojechał do magistratu i poprosił Agnieszkę Nowak-Gąsienicę, zastępcę burmistrza Zakopanego - jako znajomą szefowej domu dziecka - o porozmawianie z nią i przekazanie jej, że ma do wyboru odejście z pracy za porozumieniem stron, rozwiązanie umowy z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia bez świadczenia pracy albo zwolnienie dyscyplinarne, jeśli nie przyjmie tych dwóch pierwszych propozycji. - Jakim prawem opowiada takie rzeczy osobom trzecim? - pyta dyrektorka Tatrogrodu.
Sami swoiAnna Chrobak- Popławska uważa, że jest ofiarą czystek w starostwie, które zaczęły się już przed zbliżającymi się wyborami. Obsadzanie swoimi ludźmi trwa - jak podkreśla - już od dawna. Kiedy Janina Spisak, szefowa PCPR w Zakopanem, odeszła na emeryturę, przez chwilę zastąpiła ją na tym stanowisku Małgorzata Bukowska. Szybko jednak szefostwo objęła Renata Zielińska, siostrzenica Spisakowej, która wcześniej pracowała w zakopiańskim urzędzie miasta. - Ta osoba nie posiadała kwalifikacji do pełnienia tej funkcji. Miała wprawdzie studia socjalne, ale nie miała wymaganego na tym stanowisku dyplomu specjalisty organizacji pomocy społecznej. Była w trakcie studiów podyplomowych, które zostały zapłacone z budżetu starostwa, o czym sama mnie poinformowała. Kiedy już zdobyła brakujące uprawnienia, odbył się konkurs na to stanowisko, który oczywiście wygrała Zielińska - opowiada Anna Chrobak-Popławska. Zastępcą została Małgorzata Bukowska, która ma wykształcenie średnie hotelarskie.
Gdy na emeryturę odeszła Maria Czernik, szefowa DPS-u w Zakopanem, stanowisko to powierzono Janinie Spisak. Mąż Renaty Zielińskiej - Piotr Zieliński - znalazł posadę w kolejnej instytucji podległej starostwu i działce, za którą odpowiada Filar. W zakopiańskim Ośrodku Interwencji Kryzysowej zajmuje się obsługą prawną - podkreśla.
To nie koniec. Przypomina, że żona Filara prowadzi rodzinny dom dziecka i bezpośrednio podlega jako dyrektor swojemu mężowi Filarowi, funkcje kontrolne pełni PCPR podległy bezpośrednio wicestaroście. - Dochodzi do takich kuriozów, że na komisji rodziny 27 września zeszłego roku Filar uczestniczył jako wicestarosta, któremu podlega ośrodek pomocy społecznej, Ośrodek Interwencji Kryzysowej i domy dziecka. Jednocześnie w imieniu swojej żony składał sprawozdanie z prowadzonej przez nią placówki - opowiada Anna Popławska-Chrobak. Uważa, że jest to naruszania art. 26 Ustawy o pracownikach samorządowych - mówiącej o zakazie bezpośredniej podległości i zatrudnianiu bliskich osób.
To nie jest zemstaWładysław Filar, wicestarosta w powiecie tatrzańskim, któremu podlega m.in. PCPR i Tatrogród, potwierdza, że zarząd podjął decyzję o zwolnieniu szefowej domu dziecka. - Chcieliśmy się z nią rozstać za porozumieniem stron, ale po trzech moich zdaniach wyszła z gabinetu i już nie wróciła. Jest na L-4 - poinformował nas wicestarosta w zeszłym tygodniu.
W poniedziałek 23 stycznia odbyło się kolejne spotkanie, podczas którego Anna Chrobak-Popławska otrzymała decyzję o zwolnieniu dyscyplinarnym do ręki. O przyczynach takiej decyzji Filar nie chce jednak z nami rozmawiać - jak mówi - z szacunku do osoby zwolnionej. Podkreśla, że decyzja ta nie ma żadnego związku ze sprawą dziewczynki, która miała trafić do ośrodka pod Rzeszowem. Jest mocno zaskoczony takimi oskarżeniami. Informuje, że 29 grudnia wpłynęło pismo od mecenasa wypełniającego obowiązki wobec PCPR o tym, że rezygnuje ze współpracy z PCPR ze względu na problem, jakim są "jednostki konfliktujące środowisko". - Chodzi nie tylko o konflikt Zielińskiej z Popławską. - Ja też przez panią dyrektor Tatrogrodu postrzegany jestem jako persona non grata - dodaje Władysław Filar. Podkreśla, że zarząd ma prawo odwołać pracownika ze stanowiska kierowniczego nawet bez podania powodów, jeśli traci się zaufanie do takiej osoby. Przypomina, że to Popławska przerwała rozmowę 12 stycznia i wyszła z gabinetu. Nie skorzystała też z możliwości rozstania się polubownego.
Filar odrzuca też zarzut "bezpośredniej podległości", dotyczącej jego żony prowadzącej rodzinny dom dziecka. - Właśnie, żeby takiej sytuacji nie było, został zmieniony regulamin przydziału obowiązków do starosty i jego zastępców. Rodzinny dom dziecka, który prowadzi moja żona, bezpośrednio podlega staroście, a nie mnie - podkreśla. Twierdzi, że nie pamięta, czy na grudniowym posiedzeniu komisji rodziny czytał sprawozdanie żony. - Nawet jeśli by tak było, to co? Żona miała zostawić dzieci? - pyta. - To argumenty poniżej pasa, ale nie będę z panią dyrektor toczył wojny. Chcieliśmy iść jej na rękę i zafundować 4-miesięczne wakacje. Wybrała dyscyplinarkę - mówi wicestarosta.
Renata Zielińska, szefowa PCPR, nie chciała z nami rozmawiać ani na temat konfliktu z szefową Tatrogrodu, ani na temat swoich podyplomowych studiów.
Dyskryminacja?- Zamierzamy udowodnić w sądzie pracy, że zwolnienie dyscyplinarne pani Anny Chrobak-Popławskiej zostało dokonane z rażącym naruszeniem prawa - zapowiada mecenas dr Andrzej Bigaj, pełnomocnik Anny Chrobak-Popławskiej. Twierdzi, że przyczyny rozwiązania umowy podane są bardzo ogólnikowo i nie mają oparcia w faktach, co jest niezgodne z art. 52 Kodeksu pracy. - Poważne wątpliwości budzi ponadto uruchomienie procedury zwolnienia dyscyplinarnego w okresie, w którym pani dyrektor objęta została okresem ochronnym w związku z osiągnięciem wieku przedemerytalnego, co stwarza podejrzenie dyskryminacji - podkreśla. Dodaje, że jego klientka jest zainteresowana wyłącznie przywróceniem do pracy oraz odszkodowaniem.
Beata Zalot
0 0
A ten od wydawania kasy z koncesji, jak mu tam... Figiel czemu nie interweniował w sprawie tej dziewczynki? Wiara mu nie pozwala? Przynależność partyjna? Czy nie może opuścić kolejki po kolejne mieszkanie? To może niech Szczerba zostanie przewodniczącym Komisji Rodziny i Spraw Społecznych.
0 0
Rozumiem rację Pani dyrektor. Jest Pani dobrym człowiekiem. Teraz w kraju nad Wisłą rozpychają się buhaje polityczne
0 0
Może zapytajmy podopiecznych placówki czy Pani dyrektor jest tak bardzo za dziećmi jak się sama kreuje? Jak na prawdę te dzieci w placówce traktowała?! Wystarczy zapytać kilkoro z nich i obraz cudownej Pani dyrektor prysnie jak banka mydlana!!! To nie zemsta. Wróciło się Jej to co sama innych robiła. Dziewczynka to tylko pretekst, żeby wyjść z twarzą z tego co sobie wypracowała "swoją dobrocia"
0 0
To się dzieje w całym kraju przed wyborami, zwalniani są pod byle pretekstem fachowcy, a zatrudniani są ci "po linii i na bazie" często bez odpowiedniego wykształcenia, bez wymaganego stażu pracy na stanowiskach kierowniczych, bez wymaganych warunków ustawowych, czyli bezprawnie, siłowo, jednak nie ma szans na zmianę stanu rzeczy bo kogo to obchodzi, a ich zadaniem jest wpłacanie pewnych kwot na komitet wyborczy wskazanych kandydatów i w tym cała tajemnica !
A co z Polską ?
Resztę załatwią jałmużny socjalne !
0 0
L4 zawsze na posterunku.
0 0
Dorośli się kłócą o swoje stołki a dzieciom nie ma kto pomóc.
0 0
Panie starosto! Jak się nazywa zupa z wielu kur?
0 0
Niezłe szambo i kumoterka w tym starostwie.
0 0
"Chcieliśmy iść jej na rękę i zafundować 4-miesięczne wakacje. Wybrała dyscyplinarkę - mówi wicestarosta." Arogancja bezczelnego rozpasanego urzedasa , nieudacznika marnujace pieniadze podatników , moje pieniądze ... A tak wogóle widać jaką pomyłką jest poiwierzenie dzieci URZEDASOM . neomarksistowskie pomysły niszczące RODZINY . Niewidomy ojciec zamiast POMOCY otrzymał utrate dziecka , a miliony marnowane są na różne podejrzane cele .
0 0
Proszę się nie poddawać.Koniec PIS- u już jest blisko.
0 0
Przykładów zatrudniania pracowników bez obowiązujących konkursów jest wiele w UMZ i ST oraz jednostkach tychże urzędów. Nie stosuje się ustawy o pracownikach smrządowych, przyjmuje się ludzi na p.o. bez wykształcenia wymaganego i wymaganego stażu pracy.
Ciekawe jest tylko jak reagują komisję rewizyjne kontrolujące legalność i zgodną z prawem pracę urzędników w tym kadr i odpowiedzialnych za finanse bo jest wątpliwość czy pracownicy przyjęci nie zgodnie z ustawą o samorządzie terytorialnym i ustawie o pracownikach samorządowych są wynagradzani zgodnie z prawem i czy ich decyzje jeśli je wydają nie będą do podważenia !
0 0
Trzymam kciuki za Panią Dyrektor Annę,mam nadzieję, że to koniec arogancji tego Pana
0 0
Koniec wicestarosty Filara.....za krzywdę dziecka..za krzywdę Pani dyrektor .....to walka o moralność.. prawdę ...zasady których ten człowiek nie ma...nigdy więcej tacy ludzie nie powinni być na stanowiskach.A gdzie w tym zacny starosta i cały zarząd powiatu ..wstyd...
0 0
Panie starosto najwyższy czas na działanie....i konkretne decyzje personalne...niech pan podejmie męską decyzję i zrobi porządek w starostwie a nie udaje że wszystko ok. Od tej chwili nic już nie będzie tak samo.. koniec pewnej epoki w tym układzie i to dzięki jednej kobiecie
..no ale to one zmieniają świat
0 0
UMZ i starostwo to szambo totalne. To co się tam wyprawia woła o pomstę.. i wyroki.
0 0
Na moje oko tu nastąpiły jakieś bardzo dziwne działania z tym dzieckiem. Nagle dziecko ma być przeniesione 300 km od miejsca zamieszkania i oddane do adopcji. Ojciec nie patologia tylko niepełnosprawny. Trzeba go chronić i mu pomagać. Bardzo dziwne działania niektórych instytucji. Brawo dla osób wymienionych w tym artykule którzy zapobiegli tym dzialanom. A to że Pani dyrektor została zwolniona to to mało powiedziane ze skandal . Według mnie sprawa związana z tym dzieckiem ma drugie dno. Tylko podejrzewam że za duzo osób umoczonych w ten dziwny deal i wszystko zostanie zamiecione pod dywan.
0 0
9 letnia dziewczynka i 300 km. Coś tu śmierdzi, pedofilia czy jeszcze coś. Źle się dzieje w państwie Polan. Panie starostwo, odwagi! Chyba że jak zwykle, Polacy nic się nie stało. Dzisiaj byłem w okościele żeby usunąć brudy i rozpocząć na nowo tydzień; - po staremu.
0 0
Nepotyzm to przykład z góry PiSu
0 0
To jest bezczelne, co ten Filar wygaduje. Władza uderza do łba... Powodzenia w sądzie pracy, Pani Dyrektor!
0 0
"Nepotyzm to przykład z góry PiSu" -ci zaś przykład wzięli z KO alicji po-psl
0 0
@KO Alicja. Tamci to chociaż dyskretnie. Pisowszczyki, to jazda bez trzymanki zgodnie z prawem, które uchwalili dla swoich prawych i sprawiedliwych poczynam. Im się należy, wstyd jak z Tymonkiem. Nie masz kogo bronić, obyś tarczycy nie dostała.
0 0
"Powodzenia w sądzie pracy"
W sądzie to nie powodzenie jest potrzebne tylko dobry adwokat. A na takiego trzeba mieć pieniądze. Niestety Filar zawsze będzie miał lepszego bo zatrudnia za nasze pieniądze czyli cena nie gra roli.
"Panie starosto (...) niech pan podejmie męską decyzję"
Jakbyście nie wiedzieli że harcerz zawsze załatwiał "brudne" sprawy poprzez swoich giermków. Kiedyś Zacharko, teraz Filar, mierny ale wierny. Więc takie apele to akurat psu na budę. Równie dobrze możecie apelować by rozliczył Reginę. Układ jest po to by nie liczyć się z opinią publiczną i móc kręcić swoje wałki, proste. Nie po to zdobywa się władzę by słuchać wyborców.
0 0
A to może być ciekawy temat. Czy jeśli urzędnik, który na swoim stanowisku nie spełnia wymogów ustawy o pracownikach samorządowych i ustawy o samorządzie terytorialnym podpisuje i odpowiada za wielomilionowe dotacje z EU podlega kontroli instytucji takiej jak OLAF EU ? I jakie mogą grozić konsekwencje dla danej JST ?
0 0
Czyżby starostwo wdrażało u siebie program RODZINA NA SWOIM?
0 0
dobrze jest kogos oskarzac, zwalac wine ze to PIs, ale moze nalezaloby sie zapytac bylych wychowankow jak ich traktowala i rozdzielala dzieci z tej samej rodziny.
0 0
wreszcie ta kobieta nie będzie już w placówce. Ktoś, kto nie lubi dzieci i tego nie ukrywa nie powinien być dyrektorem domu dziecka, a pewnie nie jedno ma na sumieniu..
0 0
Do obserwatora ...chyba nie czytasz ze zrozumieniem to nie Pani dyrektor chciała wywieźć dziecko do adopcji a na pomówienia uważaj bo to karalne...trzeba mieć twarde dowody...zobaczymy co wyjdzie z tej dyscyplinarki ..czekaj ..czekaj
0 0
Do Punia. Komentarz Obserwatora nie jest odpowiedzią na treść artykułu i informacji w nich zawartych, tylko stwierdzeniem faktu. Pani dyrektor nie lubiła dzieci i wcale tego w placówce nie ukrywała, a ich dobro zawsze było pomijane. Wystarczy zapytać kilka byłych podopiecznych i myślę, że niezłą laurkę by tej Pani wystawili. Ktoś kto miał do czynienia z Panią dyrektor wie o czym mowa. Poza tym artykuł nie jest obiektywny i to też wiadomo dlaczego...
0 0
Ktoś, Nikifor, Obserwator, to się zgłoście do odpowiednich instytucji i organów i opowiadajcie. Nie trzymajcie takich sensacji w ukryciu. Media, starosta, czytelnicy, może nawet prokuratura chętnie Was wysłuchają. Może nawet niedobra pani dyrektor w skruszeje, przeprosi i sama się zwolni dyscyplinarnie. Sumienie nie takie figle płata.
0 0
Czy mowa o tej Pani Z., Która twierdziła, że dzieci do 7 roku życia są nieuspołecznione, czy o kogoś innego. Tak pytam z ciekawości.
0 0
Ta kobieta na takiej posadzie to nieporozumienie. Ci, którzy ją poznali, wiedzą, jaka jest naprawdę. Nikoś poniżej mówi prawdę. Rozdzielała rodzeństwo wysyłając najmłodsze z dzieci do placówki 500km od Zakopanego! To wyrahowana kobieta bez serca! Powinni ją rozliczyć ze zła, które poczyniła! A jeśli to Pani czyta, proszę pamiętać, że to co dajemy, wraca do nas. Wcześniej czy później. Jak może Pani spać spokojnie?
0 0
Jak czytam rewelacje podpisane w rodzaju: były pracownik, to zawsze mam jakieś wątpliwości co do ich wiarygodności i intencji piszącego.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz