Miasto Zakopane

Zamknij

Z ciupagą przez Azję, Kasia i Andrzej z Googlebox w nowym programie

Rafał Gratkowski 09:51, 24.03.2023
Treść artykułu pod wideo ↓
Skomentuj Z ciupagą przez Azję, Kasia i Andrzej z Googlebox w nowym programie

Góralska para prosto z kanapy przed telewizorem ruszyła na podbój Azji, dziś kibicuje im całe Podhale, i nie tylko.

::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"105084"}

- To, że przeżyliśmy, to, że wróciliśmy i to, że się nie rozwiedliśmy, to sukces nie z tej ziemi - mówi Kasia. Ona boi się wszystkiego. Drży na widok kolejnej koperty z zadaniem do wykonania. - Jak widzę kopertę, to po prostu mam palpitację serca i chcę uciekać - mówi Katarzyna. On, jej mąż - Andrzej jest oazą spokoju. Ciupaga w dłoni dodawała mu już pewności siebie w blokowiskach wielomilionowego Stambułu. Zostawieni w wielkim mieście bez pieniędzy musieli znaleźć nocleg, jedzenie i transport do kolejnego punktu na mapie. Przed nimi bezdroża Gruzji i bezkresne przestrzenie Kazachstanu. 


Z początkiem marca w TVN ruszył popularny program podróżniczy Azja Express. Wśród ośmiu par, które ruszyły na egzotyczną wyprawę, jest góralskie małżeństwo Katarzyna i Andrzej Gąsienicowie. Duet z Zakopanego dobrze znany telewidzom z programu "Googlebox. Przed telewizorem". Od tego wszystko się zaczęło. - Kasia pięć lat temu wysłała nasze zgłoszenie na casting do programu i od września 2018 roku siedzimy, oglądamy i komentujemy, co widać w telewizji - przypomina Andrzej Gąsienica. Zarzeka się, że wcześniej tego programu nie oglądał, bo jak można oglądać ludzi, którzy oglądają telewizję. - E, co ty gadasz, oglądałeś od pierwszego odcinka - śmieje się jego żona. Podkreśla, że nienawidzi słowa celebryta. Ani Jędrek, ani ona nie uważają się za celebrytów. - Absolutnie. Celebrytami nie jesteśmy, ale jesteśmy już mocno rozpoznawalni. Ludzie znają nasze twarze, jak idziemy Krupówkami to podchodzą, proszą o wspólne zdjęcie. To jest przyjemne - przyznaje Andrzej. Kasia dodaje, że czasem czuje się jak miś na Krupówkach. 


Czarny hejt


Na Krupówkach są praktycznie każdego dnia, bo mieszkają 300 metrów od deptaka. Można ich też spotkać, jak odwożą dzieci do przedszkola i do szkoły, pod warunkiem że akurat nie muszą jechać do Warszawy. Kasia podkreśla, że ich udział w "Googlebox. Przed telewizorem", jak i w "Azja Express" podporządkowane są obowiązkom rodzinnym, dzieciom. Starają się tak wszystko poukładać, żeby nie cierpiały ich sześcio- i ośmioletnie pociechy. Do tego dochodzi "zwykła" praca. Andrzej pracuje w hotelu. Ma też swoją firmę, wynajmuje fotobudki na imprezy i wydarzenia. Kasia prowadzi sklep internetowy, w którym można kupić rękodzieła. 


Jest i czarna strona ich popularności. Wszechobecny hejt internetowy. - Nikt nam tego nie mówi w twarz, ale w internecie mamy hejt. Nigdy nie jest tak, żeby wszystko wszystkim się podobało. Jak siedzę i oglądam program, obieram sobie banana, bo zgłodniałem, to jak zaczynam jeść, piszą mi: "O, za dużo żresz. Będziesz gruby" - mówi o swych doświadczeniach z projektu "Googlebox. Przed telewizorem".


- A mnie piszą, że mam za duży łeb. Nie przejmuję się tym, zawsze miałam dużą głowę, jestem duża, i już - dodaje jego żona. Uważają, że uodpornili się już na hejt. 


Ważniejsze są dla nich reakcje najbliższych. Wszyscy w rodzinie byli zaskoczeni, gdy dowiedzieli się o udziale w "Googlebox". Pytali, co im strzeliło do głowy, żeby iść do tak głupiego programu. - Niby nie oglądają, ale jak kiedyś powiedziałem komentarz o szwagierce, siostrze Kaśki, to od razu był odzew - śmieje się Andrzej. - Nikt nie ogląda, a wszystko wiedzą - dodaje.


Jedynie Zdzisława, mama Andrzeja, od początku kibicuje synowi i synowej. Bardzo lubi ten program. Ogląda każdy odcinek. Dzwoni, chwali, że ładnie wypadli albo mówi, że w danym odcinku coś mało ich było widać, albo że coś któreś z dzieci niepotrzebnie powiedziało. - Mamy swojego prywatnego komentatora. Szczera jest. Mamy prawdziwy obraz tego, co robimy - mówi Kasia. 


Dzięki rozpoznawalności i kilkuletniej obecności w programie Googlebox producent zadzwonił do nich w zeszłym roku z propozycją wyjazdu do Turcji, Gruzji i Uzbekistanu. 


Obuchem w łeb


- Wiedziałem, że taka szansa drugi raz się nie powtórzy, dlatego się zgodziłem - mówi Andrzej Gąsienica. 


Azja - to zupełnie inny świat. I kompletnie odmienny format programu. W "Przed telewizorem" mają swoją strefę komfortu. Siedzą w swoim pokoju na kanapie. Jedzą, oglądają telewizję, komentują wygląd i zachowanie innych. 


Azja Express to był dla nich ciężki program. Fajnie się ogląda, jak inni muszą przetrwać. I dodatkowo wykonywać zadania na czas. Najsłabsi odpadają. Muszą opuścić program. - Cały czas gdzieś biegniemy, jest duży wysiłek fizyczny. Mamy w dłoni jednego dolara. Butelkę wody. Żadnego jedzenia. Musimy znaleźć transport, każdego dnia przejechać 200 km stopem, znaleźć sobie nocleg, jedzenie. Różne zadania do wykonania. Jadąc tam myślałam, że to jest ustawione, że wszystko ładnie ogramy, prześpimy się w hotelu, podadzą nam rękę. Figa z makiem - podkreśla Kasia. 


Dla Andrzeja najtrudniejsze w programie było szukanie noclegu. Znalezienie darmowej kwatery zabiera czasem po kilka godzin. Do tego bariera językowa. Od rozmawiania bolą ręce. Od pokazywania. Kaśka nabrała do plecaka książek, rozmówek polsko-angielskich. A oni po angielsku nie rozmawiają. Kombinuje się z mapą, rysunkami na kartce. No i gestykulacja.


- W telewizji to tak wygląda, że nie umiemy mówić po angielsku. Ale w Turcji trzeba jak najprościej rozmawiać. Kali jeść, Kali spać. Im prościej, tym oni bardziej zrozumieją. Jak mówisz ładną, poprawną angielszczyzną, to każdy kręci głową. No, nie idzie się dogadać - podkreśla Andrzej. Wiedział, że będzie ciężko, choć program bardzo dobrze się ogląda. Na terenie Turcji przejechali autostopem dwa tysiące kilometrów.


- Nigdy wcześniej w Polsce nie prosiliśmy nikogo o nocleg, o jedzenie, nigdy nie jeździliśmy stopem. Na dzień dobry dostaliśmy obuchem w łeb - dodaje jego żona. Kaśka była przekonana, że złapanie stopa to żaden problem. Wystarczy stanąć z kartką z napisaną nazwą miejscowości i po krzyku. Tym bardziej że jest blondynką, więc będzie jej łatwiej. No i stanęła z tabliczką "Bursa". Minęły trzy godziny i nikt się nie zatrzymał. 


Mówią, że pierwszy dzień w Stambule był masakryczny. W przypływie rozpaczy zapukali z pytaniem o nocleg do zamkniętej już restauracji. Było im wszystko jedno, byleby tylko znaleźć jakiś kąt do spania. Sprzątający knajpkę zabrał ich do swojego mieszkania i dał nocleg. Ciężko było nieraz. Ale z każdym odcinkiem uczyli się czegoś nowego. Jak łapać stopa. - Ja z tatuażem na ręce, jak z więzienia. On szedł z tą swoją ciupagą jak z jakąś siekierą. Nic dziwnego, że nikt nam się nie chciał zatrzymać - śmieje się Kaśka. 


No money, no sleep


Zaskoczyła ich otwartość ludzi. Z każdym dniem szło im lepiej. Łatwiej było znaleźć transport, nocleg. Choć niektórzy odmawiali - bez pieniędzy nie ma noclegu. 


Ludzie w Turcji są bardzo mili. - Nie zawsze dużo mają. Po tym programie wróciła mi wiara w człowieka. Wchodziliśmy do bardzo skromnych warunków, a oni przynosili od sąsiada pościel. Pamiętasz złotą pościel? Dawali nam pokój, a ich brat czy siostra szli gdzie indziej przenocować. Jedzenie wyciągali dla nas spod ziemi. Jakieś leczo w słoikach. Z zapasów - podkreśla Andrzej Gąsienica. Wyjaśnia, że choć program jest dość popularny, to nie każdy kojarzy, o co chodzi parze ludzi, za którymi krok w krok chodzi kamerzysta. 


- Prosisz o pomoc, o nocleg, a za tobą idzie kamera. Ludzie zdziwieni. Czemu nas kręcą. Co to za program. Azja Express to belgijski projekt, dużo ekip jechało przed nami. Niektórzy ten program znają. W Turcji miał już parę edycji, logo jest rozpoznawalne - dodaje Andrzej. To pomaga. Tak było gdy dostali za zadanie zdobyć ciastko i herbatę w cukierni. Bez pieniędzy. Gdy weszli do środka, jeden z turystów zauważył logo programu na plecaku. Od razu zapytał, jak im pomóc. Kupił ciastko i herbatę, a oni mogli ruszać dalej. Takich przykładów jest więcej.


Program kręcony był przez miesiąc jesienią zeszłego roku. Na wyprawę poleciało osiem par. W samolocie byli sobie obcy. Teraz są jak rodzina. Zaprzyjaźnili się, mają stały kontakt. Również na trasie wyścigu było dużo miłych spotkań. - Poznaliśmy masę świetnych ludzi.  Oni pytają, co było dalej. Wysyłamy im linki z kolejnym odcinkiem - dodaje Kasia. 


Łamanie barier


Kaśka kilkakrotnie podkreśla, że jest największą panikarą. Cykor to jej drugie imię. - Krzyczę jak opętana. Nienawidzę niespodzianek. Każda koperta z zadaniem to dla mnie palpitacja serca. Nie mogę powiedzieć, ale były dwa takie zadania, że wiedziałam, że zginę.  Byłam przekonana, że TVN tylko doda na ekran telewizora moje czarno-białe zdjęcie i nie wrócę już do domu. To, że przeżyliśmy, wróciliśmy i nie rozwiedliśmy się, to sukces nie z tej ziemi - powtarza Katarzyna. Jej mąż w trakcie wyprawy schudł parę kilo. Wrócili zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi. - 99 procent tych wszystkich rzeczy, które tam zrobiłam, w życiu bym nie zrobiła - mówi Kasia - Przełamaliśmy tyle barier. Panikuję, ale w końcu robię to wyznaczone zadanie. Jak wróciliśmy do Zakopanego, jak otworzyłam drzwi do domu, to powiedziałam sobie, że po tym programie nic nie jest mnie w stanie zaskoczyć. Ale też obiecałam, że przynajmniej przez rok nie wyjadę z Zakopanego.


Andrzej padł jak zabity na łóżko. Spał długo. Po obudzeniu pierwsza myśl, jaka przemknęła mu przez głowę, to pragnienie: "Pościgałby się człowiek". Brakowało mu tej adrenaliny. Bo w trakcie programu wszystkie zadania robili na czas. Liczyło się, kto pierwszy dotrze do celu, kto zdobędzie punkty, amulety, immunitet. Kto ostatni - odpadał. 


- Teraz, jak zobaczę przy drodze autostopowiczów, to będę ich brał do auta, jak tylko będę mieć miejsce - podsumowuje Andrzej Gąsienica. 


Kto chce zobaczyć przygody pary z Zakopanego na azjatyckim szlaku - musi siąść w sobotni wieczór przed telewizorem. 


Europa spotyka się z Azją


Nowa edycja "Azja Express" dostępna jest na antenie TVN i Playerze. Daria Ładocha oraz uczestnicy podjęli wyzwanie. Trasa wyścigu będzie przebiegała przez Turcję, Gruzję i Uzbekistan - od Stambułu, gdzie Europa spotyka się z Azją, przez malownicze plaże Morza Egejskiego, bezdroża Kaukazu, ubogie postsowieckie miasteczka, pustynię uzbecką, aż po Taszkient. Kolejne premierowe epizody w soboty o godz. 20. 


W reality show oglądamy osiem par: Andziaks i Luka, Kasia i Andrzej Gąsienicowie, Reni Jusis i Remigiusz Dorawa, Paulina Krupińska i Izabela Połeć, Czesław Mozil z żoną Dorotą, Wojciech Łozowski i Bartosz Kochanek, Krystian Pesta z siostrą Oliwią, Adam Zdrójkowski z tatą Dariuszem.


Rafał Gratkowski

(Rafał Gratkowski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%