Mariusz ratuje mieszkańców pod Giewontem, którzy chcą kupować świeże warzywa i owoce przywiezione prosto z pola.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"106639"}
- Ja do Zakopanego przyjeżdżam od sześciu lat, wcześniej przez siedemnaście lat przyjeżdżał mój teść. Rocznie przywożę spod Sandomierza około 200 ton produktów - opowiada Mariusz Młodożeniec.
Jest czwartek. Właśnie pokonał swą ciężarówką 270 kilometrów, by przywieźć pod Giewont świeże pomidory, ziemniaki, ogórki, cukinie i wiele innych produktów. Klienci proszą o soki jabłkowe. Jest południe, została tylko mieszanka jabłko-burak. - Robimy swoje soki, mieszamy jabłka z burakami, selerem, marchewką, innymi warzywami i owocami. Jedynym konserwantem jest w nich sok z cytryny. Taką recepturę opracowała dla nas nasza pani technolog - dodaje Mariusz Młodożeniec.
Swoje towary przywozi z gminy Samborzec, z pól należących do teścia. Drugie rodzinne gospodarstwo ma między Sandomierzem i Ożarowem. Jedenaście hektarów gospodarstwa i tunele foliowe, pod którymi dojrzewają warzywa. Podkreśla, że 80 procent produktów, które sprzedaje z samochodu, pochodzi właśnie z tych ekologicznych upraw. - Mamy pomidory, ogórki, ziemniaki, kalafiory, kalarepy, kapustę, jabłka, morele, śliwy, brzoskwinie, wiśnie, czereśnie. Nasza kraina to warzywno-sadownicze zagłębie - dodaje "ostatni Mohikanin zieleniaka".
Część produktów bierze na auto od sąsiadów. Dzięki temu klienci kupują po 20, a niektórzy po 40 jajek. Proszą o kolejne słoiki miodów z ekologicznej pasieki, pietruszkę, szparagi, rzodkiewkę i wiele innych.
Śpiąca królewna
Po ziemniaki "od Mariusza" od wielu lat regularnie przyjeżdża samochód ze schroniska na Kalatówkach. Tu kupuje warzywa i owoce były starosta Andrzej Gąsienica Makowski, często zagląda Ewa Bilan-Stoch, żona naszego króla skoczków narciarskich. - Ja to już się śmieję, że znam pół Zakopanego i okolicy. A żona mówi, że mam więcej znajomych pod Giewontem niż u nas na wsi - dodaje Mariusz Młodożeniec.
Kolejna kupująca z auta pani podkreśla, że przez liczne chemioterapie jej osłabiony organizm nie może trawić "byle czego". I że musi bardzo uważać, gdzie kupuje warzywa i owoce. Przez to, że aby produkty wyglądały pięknie, producenci stosują masę środków chemicznych.
- Nie mogłam jeść jabłek przez 12 lat - mówi inna z klientek. - Wystarczyło, że ugryzłam i od razu puchłam, dusiłam się. Taki rzadki rodzaj uczulenia na chemię spożywczą. W szpitalu śmiali się ze mnie, że jestem "śpiąca królewna".
Po 12 latach, gdy kolejny raz robiła zakupy u Mariusza, spróbowała jego jabłek. Ugryzła... i nic się nie stało. Zjadła całe jabłko i nic. - To było cudowne uczucie. Nawet pan sobie nie zdaje sprawy, jak to jest, gdy człowiek chciałby zjeść sobie jabłko, ale nie chce ryzykować życia. A teraz mogę jeść i kupuję te jabłka od pana Mariusza - podkreśla.
Wytwórca przyznaje, że w swoich sadach też stosuje opryski. Bo dziś od chemii nie da się uciec. Ale trzeba przestrzegać okresów ochronnych i wyznaczonych przez producentów danego środka terminów. Tak by od pryskania do zbiorów, czyli do spożycia słońce miało czas wyeliminować promieniami UV groźne dla człowieka związki.
Staramy się, by ta żywność była świeża i zdrowa przede wszystkim - zapewnia Mariusz Młodożeniec. - Bo sami mamy syna z uczuleniami na wiele produktów, których nie może jeść. Dlatego bardzo uważamy, by w trakcie wszystkich niezbędnych procesów stosować możliwie jak najmniej chemii, bazować na naturalnych nawozach i pilnować ważnych terminów.
Bazarku nie widać
Pod Gubałówką nie ma już miejsca na handel prowadzony z auta. A wraz z tą decyzją handel warzywami i owocami zniknął z targowiska. Stało się to w sierpniu zeszłego roku. Od tego czasu mieszkańcy Zakopanego mogą liczyć tylko na Mariusza i to co przywiezie swoją ciężarówką.
- O utworzenie miejsca na targowisko płodami rolnymi apelujemy od dawna - mówi Urszula Gocał, prezes Stowarzyszenia "Mieszkańcy Drogi do Daniela" w Zakopanem - a wraz z nami wielu mieszkańców Zakopanego, którzy regularnie odwiedzali targowisko pod Gubałówką, by tam prosto z samochodów kupować świeże warzywa i owoce.
Szefowa stowarzyszenia przypomina, że w tej sprawie mieszkańcy stawili się na komisji gospodarki komunalnej. Mieszkańcy wraz z radnymi stwierdzili, że trzeba zwrócić się do burmistrza Zakopanego, by miasto wypełniło swój obowiązek. A jest nim wskazanie miejsca, w którym wytwórcy mogą sprzedawać swoje warzywa i owoce bezpośrednio na placu. Komisja obradowała 8 marca. Do tej pory mieszkańcy nie mieli żadnej odpowiedzi od burmistrza.
O zamknięciu jedynego warzywniaka "pod chmurką" pisaliśmy w połowie sierpnia ubiegłego roku. Tydzień wcześniej Roman Bulas, właściciel spółki Bulas-Bazar zamknął swój teren przed obwoźnym handlem. Twierdził, że zamknięcie planował dużo wcześniej. Żal mu jednak było mieszkańców Zakopanego, którzy od lat regularnie właśnie na targowisku pod Gubałówką robili zakupy, licząc na świeże warzywa i owoce. Wielu, zwłaszcza starszym zakopiańczykom przez lata rozdawał abonamenty na plac parkingowy. Właśnie po to, by łatwiej im było zrobić zakupy na targowisku. Gdy pytaliśmy czemu zatem zamknął bazarek twierdził, że to przez "niedobrych ludzi".
Co dalej?
- W trakcie dyskusji na komisji gospodarki komunalnej wskazywano kilka miejsc, w których gmina mogłaby urządzić taki plac - mówi Urszula Gocał.- Między innymi ulicę Szkolną i teren za elektrownią.
Przed majowym weekendem zapytaliśmy w urzędzie miasta, czy jest szansa, by gmina utworzyła stałe miejsce pod warzywno-owocowy bazarek. Do dnia publikacji tekstu w Tygodniku Podhalańskim nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.
- Jest moda na ekologiczne jedzenie. Pan Mariusz ma swoje produkty, jakbyśmy mieli takie miejsce w Zakopanem to pewnie więcej sprzedawców przyjeżdżałoby do nas - mówi Marcin Łaczmański, kolejny klient, który przyszedł pod Modom. Bo tu parkuje swe auto pełne warzyw i owoców ostatni przyjeżdżający do Zakopanego "Mohikanin". - Pan Mariusz sprzedawał wcześniej na placyku przy Kasprowicza, ale ludzie ze wspólnoty mieszkaniowej go przepędzili. Na szczęście dzięki uprzejmości pana Wilka może tu parkować - dodaje Marcin Łaczmański.
- Na terenie Podhala takich bazarków jak był pod Gubałówką, to powinno być kilkanaście, by miejscowi lub okoliczni rolnicy mogli sprzedawać swoje produkty bez pośredników, w dobrych dla klientów cenach - podsumowuje Mariusz Młodożeniec. Sam przyjeżdża pod Modom, tu, gdzie wjazd do przedszkola "Kubuś Puchaty", w środy, czwartki i piątki. W drugiej połowie maja chce to zmienić. Będzie przywozić owoce i warzywa w poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki. Handluje do godziny 18. No, chyba że wcześniej sprzeda cały towar.
- Zapraszam też do nas, można przyjechać na zbiory czereśni czy wiśni. Przy okazji zobaczyć tereny, gdzie kręcili "Ojca Mateusza" - podsumowuje Mariusz Młodożeniec.
Nie nasza wina
Po majowym weekendzie do redakcji dotarły wyjaśnienia i odpowiedź na pytania w sprawie bazarku. Okazuje się, że miasto wciąż koresponduje ze starostą na temat zlokalizowania handlu warzywami i owocami. Oto co napisał w liście do redakcji urząd miasta:
"Mając na względzie istniejące od lat tradycje handlu produktami rolnymi „Pod Gubałówką” oraz przepisy Ustawy o ułatwieniach w prowadzeniu handlu w piątki i soboty przez rolników i ich domowników oraz stawiane przez nią wymogi co do lokalizacji takiego miejsca, mianowicie, że musi ono posiadać odpowiednią powierzchnię, dogodną komunikację, w tym z centrum gminy (miasta) lub posiadać lokalizację bliską miejsc atrakcyjnych turystycznie miasto Zakopane prowadzi korespondencję w Zarządem Powiatu Tatrzańskiego w celu udostępnienia terenu zlokalizowanego w tym rejonie i spełniającego powyższe wymogi.
W udzielonej niedawno odpowiedzi, Zarząd Powiatu Tatrzańskiego widzi możliwość udostępnienia Miastu odpowiedniego terenu, lecz po zakończeniu aktualnej umowy dzierżawy. Teren ten zlokalizowany jest pod estakadą ul. Droga Powstańców Śląskich. Do tego czasu będą prowadzone ustalenia dotyczące szczegółów jego udostępnienia.
Pragniemy również wyjaśnić, że funkcjonujący dotychczas punkt handlu produktami rolnymi funkcjonował na terenie nie należącym do Gminy Miasta Zakopane, zatem Miasto Zakopane nie miało wpływu na jego likwidację" - czytamy w odpowiedzi.
Rafał Gratkowski

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Te owoce i warzywa "prosto z pola" wyjątkowo dorodne. A kiedyś można było dostać gruszkę w kształcie jabłka lub jak kto woli jabłko o smaku gruszki. Pozdrawiam i smacznego życzę!
0 0
Ty na balkonie, jaki problem cię nurtuje ?
0 0
Kiedy urzędnicy zajmą się tym problemem.Czas zrobić coś dla mieszkańców.
0 0
A ci pracownicy, co ich widać na zdjęciach to zarejestrowani ?
0 0
PROSTO Z POLA JAK KTOS MA TO SE SAM JE PROSTO OD HURTOWNIKA.
0 0
Jak można coś kupować w takim kurzu i spalinach i jeszcze z takiej brudnej ciężarówki !!!
0 0
Dzierżawa Pana Bulasa nigdy się nie skończy, bo starostwo nie ma zamiaru jej rozwiązać (jest to umowa na czas nieokreślony), a więc targowiska tam nie będzie.
Pan Starosta ani Burmistrz Zakopanego nic nie robią dla dobra mieszkańców Zakopanego, a jedynie działają na rzecz turystów i deweloperów.
0 0
Zośko - żeby cię ta ciekawość nie zaprowadziła tam gdzie sama wszystkich chcesz wysłać (i nie mam na myśli piekła)
0 0
Wadza rzondzi, a o wszystkim i tak decydują deweloperzy i BBB.
0 0
Przerzucanie papierów miiędzy panem starostą i panem burmistrzem, a i tak mają tego samego szefa.
0 0
"Wadza rzondzi" - ktoś coś wie.....? (o co chodzi)
0 0
Widać, że nikomu za bardzo nie zależy, aby rozwiązać ten problem. Kto na tym zarabia? Właściciele wielkich sieci handlowych. To przykre.
0 0
Artykuł wprowadza w błąd.
Jeszcze są dwa miejsca w Zakopanem,gdzie można kupić świeże warzywa/owoce.Smaczne i tanie.
Teatr Witkacego telefon +48885741490 oraz os.Kasprusie,przy biurze obsługi spółdzielni.
Artykuł zaliczyć do SPONSOROWANEGO przez właściela warzywniaka,Pana na zdjęciu.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz