Wiekowa „Księżówka” ma nowe, ekologiczne serce. Napędzane peletem piece z powodzeniem zastąpiły węglową kotłownię i dają ciepło dla całego obiektu.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"11215"}
– To największa inwestycja tego typu w Polsce, całkowicie zautomatyzowana kotłownia, która spala pelet, zgranulowane odpady drzewne – z dumą mówi Marcin Kopeć, kierownik działu urządzeń kotłowych znanej firmy produkującej systemy grzewcze. Ale zanim doszło do uruchomienia ekologicznego serca „Księżówki”, palenisko pożerało setki ton węgla rocznie, produkując hałdy żużlu, który trzeba było wywozić spod Giewontu. A przecież za płotem jest Tatrzański Park Narodowy. – Działamy w granicach terenów chronionych, objętych programem Natura 2000. Dlatego tak istotna była zmiana źródeł grzewczych na ekologiczne. Dla nas nowa kotłownia to milowy krok w historii – podkreśla ks. Lesław Mirek, dyrektor „Księżówki”. W tym roku dom rekolekcyjny przeszedł gruntowny remont, ksiądz dyrektor, pytany o koszty, uśmiecha się tajemniczo i mówi, że „koszt był milionowy, milionowy”.
Szkoła i lecznicaZ okazji stulecia w 2011 roku w „Księżówce” zostanie zorganizowane posiedzenie episkopatu całej Europy. Ks. Lesław Mirek podkreśla, że zainaugurowane w listopadzie 2010 urodziny, połączone z obradami Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski, otwarciem wyremontowanej kaplicy i zwiedzaniem nowoczesnej kotłowni – bazują na umowności. Bo zanim powstała „Księżówka”, w tym miejscu stała przecież willa „Adasiówka”.
Najstarsza, drewniana część obecnego kompleksu wypoczynkowego dla księży postała w 1854 r. Wzniósł ją Gustaw Finger, który pracował jako nadleśniczy Homolacsów. Po kilku latach budynek kupiła hrabina Róża z Potockich Krasińska. Przez 12 lat mieszkała przy Drodze do Kuźnic ze swym synem Adamem, który był wątłego zdrowia. Właśnie na cześć hrabiowskiego syna willa została nazwana „Adasiówka”. Po zakupie dóbr zakopiańskich w 1899 r. zamieszkał w niej hrabia Władysław Zamojski wraz z matką i siostrą. Tutaj rozpoczęła działalność założona przez niego Szkoła Domowej Pracy Kobiet, przeniesiona następnie do Kuźnic. Kolejny właściciel, dr Bronisław Chwistek, urządził w „Adasiówce” zakład dla nerwowo chorych. Willę otacza park ze wspaniałymi okazami drzew, sadzonymi jeszcze w XIX wieku. W 1905 roku odbyła się tu krajowa wystawa przemysłu galicyjskiego.
Od Witkiewicza po WojtyłęW końcu dom zakupiło Polskie Towarzystwo Kapłanów Katolickich, które z pomysłem uruchomienia domu wypoczynkowego dla księży w Zakopanem nosiło się od 1890 roku. Z inicjatywą tą wystąpili kapłani z Krakowa i Tarnowa. W 1909 r. powołali do życia stowarzyszenie, do którego mogli zapisać się księża z całej Polski, a raczej z każdego z trzech zaborów. Składki członkowskie przeznaczono na zakup i utrzymanie domu wypoczynkowego. Wybrano właśnie willę „Adasiówka”. Cieszyła się bowiem dobrą sławą, a gościli w niej m.in. Stanisław Witkiewicz, Henryk Sienkiewicz, Bronisław Malinowski, Stanisław Ignacy Witkiewicz, Adam Chmielowski. W czerwcu 1910 r. rozpoczęły w domu pracę siostry Rodziny Maryi ze Lwowa. Dom zaczęto nazwać „Księżówką”. Często odpoczywali tu w atmosferze wyciszenia i modlitwy kardynał Adam Sapieha, Stefan Wyszyński. W 1913 r. dobudowano nowe, murowane skrzydło wysokie na 3 piętra. Stara część domu przeszła gruntowny remont w 1919 r. W miejscu rozebranego budynku postawiono nowy drewniany dom z kaplicą. Konferencja Episkopatu Polski została właścicielem domu w 1981 r.
„Księżówka” była też jednym z ulubionych miejsc wypoczynkowych kard. Karola Wojtyły. Jeszcze jako metropolita krakowski spędzał tu rokrocznie czas po Bożym Narodzeniu do uroczystości Trzech Króli. Zatrzymywał się zawsze w tym samym skromnym pokoju. W 1997 roku – od 4 do 7 czerwca gościł tu już jako Ojciec Święty Jan Paweł II. Na pamiątkę jego wizyty zachowano apartament Ojca Świętego, na terenie „Księżówki” znajduje się też papieska kaplica.
Bezprzewodowy internetTegoroczny remont sprawił, że obecnie dom księży to jeden z najnowocześniejszych pod Tatrami pensjonatów wypoczynkowych. Jego walory doceniają nie tylko duchowni. Wielu stałych bywalców nie poznaje tego miejsca: wymienione i docieplone elewacje, nowe okna, wyższy standard pokoi. Każdy pokój z dostępem do bezprzewodowego internetu. Zachwyceni są szczególnie ci, którzy duchowe rekolekcje lubią łączyć z aktywnym wypoczynkiem fizycznym. Do ich dyspozycji przeznaczono dwie kaplice (wyciszenie i modlitwa) a także świetnie wyposażoną salę gimnastyczną, kawiarnię, czytelnię i pracownię komputerową. – Pracę rozpoczęliśmy w marcu – przypomina Paweł Put z nowotarskiego Biura Projektów i Realizacji Inwestycji – Termin zakończenia i rozliczenia z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska jeszcze przed nami, bo w marcu 2011 roku. Prace były bardzo poważne, trzeba było zadbać o najcenniejsze elementy wnętrz, także ze względu na papieską wizytę z 1997 roku, a przy tym wykonać nowoczesne, na miarę XXI wieku remonty i inwestycje budowlane, instalacyjne. Dom został gruntownie ocieplony, systemy wentylacyjne pozwalają na odzysk ciepła. Kotłownia węglowa zastąpiona została ultranowoczesnym systemem zautomatyzowanego opalania peletem.
Dwa magazyny mieszczą po 150 m sześc. drzewnego granulatu. Obiekt na ogrzanie i wytworzenie ciepłej wody potrzebuje ok. 400 ton peletu rocznie. Pelet dowożony jest cysternami o pojemności 25 ton. Pompy automatycznie przepychają pelet do magazynów, a stąd do pieców, w których jest spalany. – Liczymy, że dobrej jakości pelet daje 70% energii, jaką uzyskiwano z węgla czy koksu. Czyli 1,5 kg peletu da nam tyle energii cieplnej, co 1 kg węgla – tłumaczy Marcin Kopeć. Dodaje, że „Księżówka” awaryjnie może do ogrzewania stosować gaz, który jest ok. 20% droższy od peletu. Niebagatelną zaletą nowego paliwa jest fakt, że po spaleniu zostaje tylko 1% popiołu. Czyli zużywając 400 ton peletu rocznie, „Księżówka” wyprodukuje tylko 4 tony popiołów. I – co ważne w obszarze chronionym „Natura 2000” – nie jest to odpad niebezpieczny, jak w przypadku spalania koksu czy węgla – ale doskonała masa, którą można wykorzystać do nawożenia ogródka.
Rafał Gratkowski
0 0
no to jednego \"truciciela \" mniej :-(
0 0
„Księżówka” awaryjnie może do ogrzewania stosować gaz, który jest ok. 20% droższy od peletu.
Idę o zakład że pelett za parę lat dogoni cenę gazu!! W razie wygrania obiecuje zgolić włosy tak samo jak to uczynił nasz burmistrz.
0 0
noo, toś obiecał..
a propos remontów,. mam nadzieje, ze w koncu podhalan/y ktore w samotnosci spedzały swoj zywot na terenie placowki ( na rogu, obok trasy COS), beda miec pieknie wyremontowany dach budy???
btw. smutne , jak latami słychac było ich wycie za czlowiekiem, który pojawial sie i znikał zaraz popodaniu miski zarcia...Tym czlowkeiem była mloda zakonnica , której nie pozwalano zostac dluzej z psem i sie z nim pobawic ...
a w Szwajcarii wprowadzono obowiazek kupowania/posiadania dwoch psow czy kotów , bo to zwierzeta stadne i zle znosza samotnosc ...
0 0
W Szwecji dla koni już też jest takie prawo że nie może jeden mieszkać samotnie w stajni.
0 0
u nas nie ma takiego wymogu ale myslacy ludzie to zapewniaja swoim zwierzetaom...myslacy \"inaczej\" tudzież dzicy nawet nie myslą, zeby zwierzeta mogły sie wzajemnie widziec ...coż...głupota nie ma granic :-(
0 0
Kasiu zapewnij sobie partnera ...itp...
0 0
no wlasnei, szukam takiego do.... brydżyka :-)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz