Miasto Zakopane

Zamknij

Lotnik i malarz

Jolanta Flach 13:36, 01.01.2011
Treść artykułu pod wideo ↓
1 Lotnik i malarz

Nauczyciel w szkole powszechnej powiedział mu: „Z ciebie nigdy malarza nie będzie”. Jakby na przekór Jan Weseli, były lotnik RAF-u, pozostawił setki obrazów olejnych z krajobrazami górskimi.

::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"11281"}

Jan Weseli (1907-1992) urodził się w Morawskiej Ostrawie. Jego młodość i początki dorosłego życia przypadły na czas I wojny światowej i międzywojnia. Mając 31 lat ożenił się z 9 lat młodszą Hildegardą. Poznał ją na Śląsku, w Lipinach. – Mojego męża spotkałam na harcerskich kortach tenisowych. Zaszłam tam, gdy wracałam od ogrodnika, u którego zamówiłam kwiaty na urodziny mojego ojca – wspomina Hildegarda Weseli, która za kilka miesięcy skończy 95 lat. Rok później się pobrali, ale zaledwie rok cieszyli się wspólnym życiem. Jan Weseli już w sierpniu 1939 roku został powołany do wojska w Krakowie. Był członkiem załogi czołgu. Na tułaczce wojennej spędził 8 lat. – Już na początku września 1939 roku Niemcy rozbili cały oddział, uchroniło się zaledwie 5 osób, wśród nich mój ojciec. Później z generałem Maczkiem trafił na Węgry, a następnie do Jugosławii, Turcji, aż wreszcie do Afryki – opowiada Krystyna Weseli, przewodnik tatrzański, która razem z mamą mieszka w Zakopanem.

W RAF-ie

Ponieważ Jan Weseli nauczył się biegle mówić po angielsku, zainteresowali się nim Anglicy. Początkowo nie chciał wstępować do ich formacji wojskowych, ale po rozbiciu polskiego konwoju zdecydował się na pracę w RAF-ie (Królewski Korpus Lotniczy). Przyuczył się tam jako mechanik-pilot. Zjeździł prawie całą Afrykę. – Na Wybrzeżu Kości Słoniowej zachorował na malarię. Cudem udało mu się przeżyć trzeci atak choroby, zazwyczaj śmiertelny – podkreśla pani Krystyna. – Po kilkumiesięcznej rekonwalescencji wrócił do czynnej służby w lotnictwie RAF-u. Pod koniec wojny los rzucił go aż do Japonii. Po japońskiej kapitulacji z trudem dotarł do Polski, do mamy i mojego starszego, ośmioletniego wtedy brata, którego jeszcze nie widział, bo brat urodził się miesiąc po powołaniu go do wojska. Ojciec szukał też swojej matki i brata, którzy znaleźli się w głębi Rosji  – dodaje. Swoje wojenne losy opisał w wydanym pamiętniku „Wielkie safari”.

Pani Krystyna wyciąga pamiątki po ojcu z czasu wojny. Jest ich niewiele, ponieważ w drodze powrotnej skradziono mu cały bagaż. Zachował się mocno wysłużony wielofunkcyjny scyzoryk zwany „churchillem”, ponieważ podczas wizytacji wojsk RAF-u otrzymał go w prezencie od Winstona Churchilla. Jest też komplet kart do gry z sylwetkami samolotów – z przodu i z boku – angielskich, amerykańskich, japońskich i niemieckich. Każdemu z kolorów były przypisane maszyny odpowiedniego kraju. – W wolnych chwilach żołnierze mieli grać w karty, żeby w ten sposób przyswajać sobie sylwetki samolotów własnego kraju, alianckich i wroga – wyjaśnia.

Ucieczka do Zakopanego

Do Polski Jan Weseli wrócił w połowie 1947 roku. Na Śląsku zaczął pracować w kompanii węglowej jako mechanik. Był kierownikiem warsztatu naprawczego. Ale z tego powodu, że walczył w RAF-ie, był podejrzany w komunistycznej Polsce. Uważano go za szpiega i przestępcę. – Był wydany nakaz aresztowania ojca, ale na szczęście w porę go ostrzeżono. Poradzono mu, żeby wyjechał – mówi Krystyna Weseli.

– W lutym 1950 roku przyjechaliśmy do Zakopanego. Mąż zameldował się tutaj dopiero rok później – wyjaśnia pani Hildegarda. Dlaczego właśnie Zakopane? – Bo mąż kochał góry. Ja też. Przed wojną chodził po Beskidach, Bieszczadach. Ja w wakacje przyjeżdżałam do Zakopanego – tłumaczy pani Hildegarda.

– Tutaj stosunkowo łatwo było się ukryć – dodaje córka.

Wszyscy zamieszkali w domu, który stoi na skrzyżowaniu ulic Tetmajera i Małe Żywczańskie. Pan Jan zaczął pracować w zakopiańskim PKS-ie, a później musiał przejść na rentę, ponieważ w organizmie pozostały ślady po przebytej malarii. Został jednak przysięgłym rzeczoznawcą i biegłym sądowym ds. wypadów samochodowych. – Ojciec miał ponad 70 lat, gdy przestał zupełnie pracować. Miał już problemy ze słuchem i wzrokiem – twierdzi Krystyna Weseli.

Szkolne farbki i pasta Nivea

Przygodę z malarstwem rozpoczął niedługo po wojnie, gdy przebywał z żoną i synem na rekonwalescencji w Dobrej k. Limanowej. Zaczął malować za namową pani Hildegardy, która w deszczowy dzień kupiła mu szkolne wodne farbki i zamiast białej tempery – pastę do zębów Nivea. Stało się to wbrew przewidywaniom nauczyciela w szkole powszechnej, który autorytatywnie stwierdził: „Z ciebie nigdy malarza nie będzie”. Malowanie miało mu wypełnić wolny czas podczas deszczowych dni. – Chciałam, aby utrwalił pobliską górę Łopień, ale namalował Matterhorn. Od początku jego obrazy się podobały. Nigdy ich nie sprzedawał, tylko dawał w prezencie – przekonuje Hildegarda Weseli. Z czasem malarstwo coraz bardziej go wciągało. Zaczął tworzyć obrazy olejne, ale trudno było o dobre farby, które można było kupić w sklepach plastycznych tylko na legitymację Związku Polskich Artystów Plastyków. – Mama zdobywała farby, a także inne materiały malarskie, na różne sposoby. Czasem znaleźli się życzliwi ludzie, którzy jej pomogli. Nieraz ktoś przywiózł z zagranicy, bo tato malował najlepszymi farbami – tłumaczy Krystyna Weseli.

– Nieraz płaciłam za nie 3-krotnie więcej, niż kosztowały w sklepie. Było to kosztem skromnego życia, ale wiedziałam, że malowanie sprawia mu wielką przyjemność – wtrąca pani Hildegarda. Czasami tygodnie zabierało mu mieszanie farb na palecie dla uzyskania odpowiedniej barwy do namalowania jakiegoś fragmentu obrazu. Do wszystkiego dochodził sam.

Inspirowały go góry

Główną inspiracją dla Jana Weselego były Tatry i górska przyroda. Gdy szedł na spacer, nawet na skrawku papieru szkicował, opisywał kolory, robił notatki. Jego obrazy nigdy nie były fotograficznym odbiciem rzeczywistości. Gdy na półkach księgarskich zaczęły pokazywać się albumy z reprodukcjami obrazów i książki o malarstwie, pan Jan uważnie je studiował.

Bliskim sąsiadem państwa Weselich był Zdzisław Walczak, znany zakopiański malarz na szkle. Czasem odwiedzał sąsiadów. – Wtedy mówił do ojca: „Wiele obrazów potrafię skopiować, ale pana prac bym nie skopiował” – twierdzi córka.

Jan Weseli pozostawił po sobie setki obrazów – od wielkoformatowych po niemal miniaturowe. Większość z nich została w rodzinnym domu. Zajmują wszystkie ściany. Kiedyś można je było sukcesywnie oglądać na zewnątrz domu, na balkonie, kiedy się suszyły. – Byłam uczulona na werniks, dlatego tato wystawiał je na zewnątrz, żeby wyschły – objaśnia pani Krystyna. Wielokrotnie pani Hildegarda musiała przed mężem chować namalowane, już gotowe obrazy, ponieważ chciał je przemalowywać. Niektórym pracom takie poprawki nie wyszły na dobre.

Niegdyś przez Żywczańskie prowadziła bita droga. Wtedy przy ładnej pogodzie można było siedzieć przed domem, a drzwi na korytarz, w którym wisiały obrazy, były otwarte. Przechodzący ludzie byli nimi zainteresowani. Czasem ktoś zagadnął, porozmawiał, wszedł do domu. Niekiedy przychodzili zakopiańczycy, m.in. Karol Kłosowski. Tak rozpoczęło się wiele znajomości i przyjaźni. Nawet odnalazł się kolega pana Jana z czasów wojny.

Jan Weseli sam zajmował się oprawą swoich prac. Czasem żona ze Śląska przywoziła mu reszki listew ramiarskich od znajomego stolarza. Niekiedy wielkość obrazka musiał dostosować do wielkości zdobytych ram.  

Teraz Krystyna Weseli poszukuje miejsca, w którym mogłaby stworzyć stałą ekspozycję obrazów ojca, ponieważ malował je nie tylko dla siebie, ale i dla innych, do oglądania.

Jolanta Flach
(Jolanta Flach)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

StrucelStrucel

0 0

Piękne życie pozwala generować piękne wspomnienia! Ja „Wielkie safari” do przeczytania dostałem od śp. Pani Róży a niedawno kupiłem książkę aby odświeżyć pamięć o Panie Janie. Byłem też w domu Państwa Weseli w Zakopanem, widziałem obrazy i mam nadzieję, że uda się zorganizować jakiś „kont” aby je wystawić.

11:27, 21.02.2011
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • domy

    14.05.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • LAS

    21.05.2026

    Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

  • praca

    14.05.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • budowy

    14.05.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • biznes

    14.05.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%