W izbie przy kominku Biołodunajcanie ubierają choinkę, a nasz fotograf uwija się, by zrobić najpiękniejsze zdjęcie.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"113347"}
Nasza ekipa dotarła przed Bożym Narodzeniem do Białego Dunajca. Tu wraz z zespołem Biołodunajcanie przygotowaliśmy dla naszych Czytelników najpiękniejsze zdjęcie na okładkę świątecznego wydania Tygodnika Podhalańskiego. A także wysłuchaliśmy opowieści o historii zespołu i zacnych postaciach, które pilnowały by tradycja w Białym Dunajcu nie zaginęła.Biołodunajcanie
Grają, tańczą i śpiewają od dwudziestu z górą lat. Śmierć kolegi scaliła ich na nowo, dziś "Biołodunajcanie" z powodzeniem kultywują wiekowe muzyczne tradycje rodzinnej wsi, która słynęła z muzykantów, tancerzy i śpiewaków na cały świat.
- Dla mnie praca z młodzieżą i zespołem jest całym moim życiem - mówi Iwona Kiwacka-Majerczyk, była szefowa i założycielka, a dziś instruktorka "Biołodunajcan". Podkreśla, że wychowała się na folklorze. Jej przygoda z regionalizmem zaczęła się w czwartej klasie podstawówki. W szkole w Jarosławiu, gdzie działało Państwowe Ognisko Baletowe.
- Baletowym było tylko z nazwy - przypomina Iwona Kiwacka-Majerczyk. - Głównie dbano o technikę tańca, elementy umuzykalniające i przekazywanie różnych elementów folkloru z wielu regionów Polski. Tam tańczyłam w zespole folklorystycznym. Tam potem stawiałam pierwsze kroki instruktorskie jako nauczyciel choreograf.
Tam też poznała swego przyszłego męża - górala. I Podkarpacie zamieniła na Podhale. Oczarował ją żywy folklor naszego regionu, bo w w Jarosławiu folklor trzeba było odtwarzać.
Zespół "Biołodunajcanie" działa od 2004 roku. Zrodził się z potrzeby chwili. Iwona Kiwacka-Majerczyk w Gminnym Ośrodku Kultury w Białym Dunajcu uczyła dzieci tańca i śpiewu. Gdy odeszła, kontakty się pourywały. Zostały odnowione przez nieszczęśliwy wypadek. Członek zespołu, jedenastoletni Krzyś wraz z siostrą i koleżanką w ostatni tydzień wakacji w sierpniu poszedł nad Dunajec. Kąpiel skończyła się dla niego tragicznie. Chłopak utonął.
Dobra przystań "U Zofii"
- Spotkaliśmy się na pogrzebie Krzysia. To był taki fajny chłopak. Postanowiliśmy, że będziemy już razem. Jako "Biołodunajcanie". Było nas ze 20-30 osób. Nie mieliśmy swojego miejsca. Przygarnęli nas Zofia i Tadeusz Dzierzęga Myziura. To rodzice mojej wychowanki, Małgorzaty Rachwał, która jest teraz kierowniczką zespołu.
Pierwsze próby odbywały się tu, gdzie siedzimy. W sali pensjonatu "U Zofii" w Białym Dunajcu. Dziś "Biołodunajcanie" tańczą i śpiewają w GOK-u, w sali widowiskowej, na konkursach i festiwalach. I przywożą do rodzinnej miejscowości cenne nagrody. Jak "Złote Żywieckie Serce", zdobyte w 2022 roku na Festiwalu Folkloru Górali Polskich w Żywcu, czy Srebrną Ciupagę z Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich. Doceniono nietypowy program "Rukowanie". Widowisko ukazuje okoliczności poboru młodych chłopców do cesarskiej, austro-węgierskiej armii w czasie I wojny światowej. Dobosz przynosi do wioski wiadomość kogo dotyczy werbunek. Wśród rodzin i bliskich rekrutów podnosi się lament. Wójt, którego syn też dostaje powołanie, urządza pożegnalną zabawę. Chłopcy tańczą, prezentując swe umiejętności, jakby to był ich ostatni w życiu taniec. Żegnają się z dziewczętami, które zostaną na kilka lat same. Tańczą taniec juhaski. Sygnał pociągu wzywa do odjazdu. Rodzice obdarowują chłopców jedzeniem, pakują ubrania do tobołków, dają łańcuszki, błogosławią. Młodzi jadą na wojnę.
- Przez te prawie 20 lat skład nasz był przeróżny, mieliśmy nawet dzieci dowożone z Klikuszowej, z Kościeliska. Dziś grupa to ponad 150 osób w trzech grupach wiekowych. W młodzieżowej, najstarszej ponad 50. A około setka w dwóch grupach dziecięcych. Maluszki, 4-5-latki nabierają ogłady, mogą zapatrzeć się w góralszczyznę - przypomina Iwona Kiwacka-Majerczyk.
Góralskiej gwary żal
Zofia Mieszczak, instruktorka-nestorka "Biołodunajcan", pamięta swe początki, gdy jako pięcioletnia dziewczynka śpiewała w zespole Zofii Solarzowej. - To były lata 50. Zaczynaliśmy w ciężkich warunkach. Dziś jest dużo lepiej, łatwiej. Ale jedno mnie boli. Boli, że gwara umiera. Nasze dzieci białodunajeckie nie mówią w domu gwarą góralską. W Muzeum Tatrzańskim dyrektor zaproponował, żeby zajęcia z gwary prowadzić. Takie zajęcia w Spytkowicach prowadziłam. Rośnie serce, bo tam dziś dzieci lepiej po góralsku gadają niż u nas. Udało się zaszczepić umiłowanie do gwarowej mowy. Przecież gwarą nasi uczeni ludzie mówić też potrafią, są lekarzami, inżynierami, aktorami jak Bronek Cudzich, sąsiad, co był lata temu aktorem w Teatrze Słowackiego - przypomina Zofia Mieszczak. Dziś ma już siódmy krzyżyk na karku, ale serce wciąż młode i rada z młodymi pracuje, by krzewić góralską gwarę, śpiew i taniec.
"Biołodunajcanie" kontynuują bogate muzyczne tradycje rodzinnej miejscowości. - Jeszcze przed II wojną światową słynna była nasza muzyka Parów - przypomina Jacek Nowak, wójt gminy Biały Dunajec. - Po wojnie od 1952 roku, gdy przybyła Zofia Solarzowa, to mieliśmy Państwowy Zespół Artystyczny "Biały Dunajec". W kolejnych latach działały u nas zespoły imienia Andrzeja Skupnia Florka i im. Zofii Gracy. Teraz ich dzieło prowadzą "Biołodunajcanie".
Setki wyjazdów, tysiące koncertów
Helena Zachemska z Parów (1909-1980) to postać znana na całym Podhalu ze swej i męża działalności społecznej. Jako prymistka z ojcem i dwoma braćmi grała w słynnej muzyce Parów, którzy w roku 1936 reprezentowali Polskę na olimpiadzie w Berlinie. Powojenny Państwowy Zespół Artystyczny "Biały Dunajec" - ukochane dzieło Zofii Solarzowej (1902-1988) działał w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku. Grupa wymieniana była jednym tchem obok "Śląska" czy "Mazowsza". Przez dwanaście lat dali przeszło czterysta koncertów w Polsce i za granicą. Następczyni Zofii Solarzowej, Janina Sichelska prowadziła w latach 70. zespół im. Andrzeja Skupnia Florka, a w latach 80. ubiegłego wieku Maria Porębska kierowała zespołem im. Zofii Gracy.
Wiekowi artyści, którzy w 2004 roku zebrali się w białodunajeckim ośrodku kultury, nagrali płytę CD "Starodowne casy kajsi sie podziały".
Dziś "Biołodunajcanie" mogą się pochwalić swą płytą z kolędami Witoj Jezu pod Tatrami", czy "Przez rok z Biołodunajcanami", na której prezentują ciekawy program na każdą porę roku.
Rafał Gratkowski

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz