- Mieliśmy dwa tygodnie dodatkowych ferii, a na parkietach podczas studniówki królował wtedy twist - wspomina nasza wierna czytelniczka.
Pani Zofia Fryźlewicz, rodowita góralka, którą los rzucił do Krakowa pół wieku temu, podzieliła się z nami wspomnieniami ze swojej studniówki. W liście przypomina, jaka jest tradycja studniówek, a także, jakie przed laty panowały zimy na Podhalu. Poniżej jej list (śródtytuły od redakcji).
Ach, gdzie są niegdysiejsze śniegi!
(Francois Villon, Wielki Testament)
W porze karnawału zimowego bardzo popularne są bale studniówkowe młodzieży ostatnich klas szkół średnich, oczekujących za 100 dni matury. W mediach pełno relacji i kolorowych zdjęć takich studniówkowych balów, z każdym rokiem bogatszych, bardziej kolorowych, nie mieszczących się już w salach szkolnych czy klubowych, ale potrzebujących coraz wykwintniejszych lokali.
Kiedy wspominam własną studniówkę sprzed 61 lat, to rozumiem, dlaczego nie zazdroszczę dzisiejszym licealistom tego cywilizacyjnego blichtru. Więcej, gdyby ta młodzież miała możliwość przeżycia tamtej mojej przygody, którą poniżej opisuję, jestem pewna, że wybrałaby niegdysiejsze śniegi...
Niemieckie wzorce
Wg historyków, tradycja studniówki sięga II poł. XVIII w, kiedy to w systemie szkolnictwa niemieckiego pojawiła się matura. Studniówka miała być "ostatnim momentem beztroskiej zabawy, po którym maturzysta powinien udać się do swojej samotni, gdzie zakopany w książkach pozostanie aż do maja. Studniówkę można porównać do ostatków, kiedy to urządza się huczne zabawy przed mającym nastąpić okresem wstrzemięźliwości, jakim jest wielki post" ( Wikipedia, za gazetą.pl, z 15.12.2015r.). W Polsce, studniówka pojawiła się dopiero w latach 30-tych XX w., po okrzepnięciu kraju po odzyskaniu niepodległości.
Moją studniówkę przeżywałam ok. 30 lat później, w mniej ciekawym historycznie okresie po II wojnie światowej. Bardzo biednym i szarym, ale nie pozbawionym szansy, na danie nam chociaż namiastki przeżycia takiej radosnej imprezy. Biedni byliśmy wszyscy, naszych rodziców nie stać było na sfinansowanie prawdziwego balu, ale jak to się zdarza w życiu, podpowiedź i pomoc przyszła z niespodziewanej strony i za przyczyną……… klęski żywiołowej, jaką była zima 100-lecia.
Skaldowie, sanie i baranice
Luty 1963 r. zasypał Podhale wielkim śniegiem i zgotował nam zimę stulecia. Śniegi były tak wielkie, że wszystkie drogi stały się nieprzejezdne i nie do przejścia. Wszystkie szkoły dostały ekstra dwa tygodnie ferii, a nam maturzystom przesunięto egzamin dojrzałości na późniejszy termin o te nieplanowane ferie. Można powiedzieć, że dostaliśmy dodatkowy czas na naukę, ale nam w głowie była przede wszystkim studniówka. Wpadliśmy w euforię, że przyroda dała nam w darze, akurat w tym momencie, idealne warunki do zorganizowania studniówki inaczej, tzn. karnawałowej zabawy, połączonej z prawdziwym kuligiem. Nie będą konieczne eleganckie suknie ani smokingi, a jedynie ciepły przyodziewek, szczególnie do sań, jak w piosence Skaldów, czyli baranice.
Przyjęliśmy, że pojedziemy z Nowego Targu do Bukowiny Tatrzańskiej, gdzie w tamtejszym Domu Ludowym zjemy kolacje i tańczyć będziemy do białego rana twista, który w tym czasie był do szaleństwa popularny, z czołowym przebojem Walentyna-twist (utwór na cześć Walentyny Tiereszkowej, radzieckiej kosmonautki).
Śnieżna pustynia
Kulig to przede wszystkim odpowiednie konie; z tym wtedy też nie było kłopotu, w latach 60-tych dużo jeszcze było gospodarstw pełnorolnych z dobrymi końmi. Nasi koledzy z gazdowskich rodów, załatwili to ze swoimi ojcami. Pamiętam, że ojciec mojej koleżanki z ławki, Hani Makowskiej, zajął się bardzo odpowiedzialnie tą stroną naszej zabawy. Za trasę kuligu obraliśmy najważniejszą drogą tego regionu, czyli ……. dzisiejszą zakopiankę. Wtedy nazywała się 15-tką, była drogą bitą, bez asfaltu. Ponieważ wyznaczony trasa była główną drogą z północy Polski na Podhale, musiała być w pierwszej kolejności odśnieżona. Dziś mam w oczach obrazek ze skrzyżowania zakopianki z ul. Ludźmierską, (wtedy Kolejową), gdzie był start kuligu: głęboki wąwóz o bardzo wysokich ścianach bielutkiego śniegu, a na jego dnie ścieżka szerokości dla jednych tylko sań. Nigdy wcześniej, ani w przyszłych latach mojego długiego żywota, nie widziałam w polskich warunkach, takich śnieżnych "wykopalisk". To była dodatkowa atrakcja i dodatkowa radość, że droga w śnieżną dal jest otwarta, a na horyzoncie w jedną i drugą stronę żadnego samochodu, żadnej zawalidrogi. A jak okiem sięgnąć, biała płachta wielokilometrowej śnieżnej, iskrzącej się w słońcu przestrzeni, na południe po Tatry, na północ po Gorce.
Zakopianka bez aut
Dziś trudno sobie wyobrazić tę komunikacyjną arterię bez samochodów; naprawdę nie było wtedy na niej ani jednego! Faktem jest, że ciągle jeszcze w latach 60-tych, zakopianką jeździły głównie furmanki oraz wielkie ciężarówki towarowe, w większości z wojennego demobilu lub sąsiedzkiego odzysku, a takim, takie zimowe warunki nie sprzyjały. Z wyjątkiem naszych silnych koni, perszeronów. Miały grzywy wystrojone w paradną uprzęż i "złote" turliki (janczary), napawały dumą ich właścicieli i radością uczestników kuligowej zabawy.
Studniówkowy wieczór w bukowiańskim Domu Ludowym to jedynie wspomnienie głośniejszej, niż znana nam była dotychczas, twistowej muzyki i nasze szaleńcze w jej rytmie tańce - łamańce, które tylko tacy młodzi, jak my wtedy, wykonywać mogli do białego rana. Nie pamiętam szczegółów tej zabawy, bo przez dosłownie kopę lat, przesłonił je obraz jednego słonecznego dnia pięknej podhalańskiej zimy. Zimy 100-lecia na 100 dni do naszej matury!" - napisała do nas Zofia Fryźlewicz. Góralka z Podhala, od 60 lat w Krakowie. Dodaje, że jako emerytka, w wolnych chwilach pisze do szuflady.
rav

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Eęeeee, kobieto wcale nie było szaro. Fakt, nie było tyle reklam jak smerfów na lodówce. Na Matecznym świecił neon ZURT. W tym okresie też małem studniówkę. Jeździły autobusy Jelcze i Fiaty. Dobrze pamiętam to skrzyżowanie bo autobisy z niego wjeżdżały do Rynku a wyjeżdżały na Kraków św. Anny. Teraz to śnieg i mróz obrazili się na kapitalizm. Nie wyobrażam sobie teraz takiej zimy w tym systemie.
0 0
Pamiętam te czasy, "wspaniałe lata 60-te". Przyjeżdżaliśmy z rodziną na ferie do Szczawnicy, zero komercji, nic nie zagrodzone. Zjeżdżało się na Sprzyczkach czy Kokoszce lub w parku. Żadnych wyciągów, integrowaliśmy się podchodząc pod górkę (prawą stroną), powstawały nowe przyjaźnie i znajomości. Rodzice pilnowali tylko maluchów i nie było wypadków. Miejscowi pracowali w uzdrowisku. Przyjechałem z wnukami, nie dość, że pogoda nie sprzyja to trzeba się trzymać za kieszeń.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz