Był przewodnikiem tatrzańskim I klasy, starszym ratownikiem TOPR i instruktorem narciarskim oraz działaczem NSZZ "Solidarność". Tadeusz Jakubiak "Belajzy" zmarł 18 stycznia w Zakopanem, w wieku 75 lat.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"115036"}
W środowisku górskim, a szczególnie przewodnickim i ratowniczym był powszechnie znany i lubiany. Był koleżeński, uczynny, pomagający kolegom w ciężkich sytuacjach życiowych, czy też dotkniętych chorobą. W ostatnich latach, kiedy był już mniej sprawny, nadal starał się przyjść z pomocą lub dobrym słowem.
Urodził się 28 października 1948 roku w Zakopanem. Tu ukończył szkołę podstawową i Technikum Hotelarskie. Zaraz po maturze podjął pracę w recepcji Schroniska Polskiego Towarzystwa Schronisk Młodzieżowych w Zakopanem, a w 1971 roku został zatrudniony w biurze turystycznym „Gromada”. Mając do czynienia z obsługą ruchu turystycznego, doszedł do wniosku, że warto zapisać się na kurs dla kandydatów na przewodników tatrzańskich.
Tatry i wszystko co było z nimi związane interesowało go od dziecka. Do jego wujka schodzili się wieczorami na posiady przewodnicy i ratownicy, i wtedy nasłuchał się od nich wiele opowieści o wspinaczkach i wyprawach ratunkowych. Już w wieku szkolnym ciekawiły go jaskinie, do których chodził z kolegami z Klubu Grotołazów przy Towarzystwie Krzewienia Kultury Fizycznej. Jak wspominał - wspinał się też powierzchniowo, nie wyczynowo z Józkiem Olszewskim, Jaśkiem Gajewskim i Edkiem Chełpą, ale do Klubu Wysokogórskiego nie należał.
Kiedy miał już stałą pracę, postanowił zostać przewodnikiem. Kurs ukończył i w 1974 roku uzyskał uprawnienia przewodnika tatrzańskiego III klasy. Zrezygnował z pracy w biurze turystycznym, został przewodnikiem pełno dyspozycyjnym i nadal intensywnie szkolił się na obozach przewodnickich, zarówno w Tatrach polskich jak i słowackich. Szybko awansował, gdyż już w 1978 roku został przewodnikiem II klasy, a w 1980 - pierwszej. Latem prowadził wycieczki i wielodniowe rajdy, często po nieznakowanych perciach, a zimą szkolił adeptów narciarstwa na stokach w Białce Tatrzańskiej i w Zakopanem. Z ramienia Centrum Przewodnictwa Tatrzańskiego prowadził w 1983 roku taternicki obóz szkoleniowy dla przewodników tatrzańskich przy Morskim Oku.
Zawarł związek małżeński z Ireną Rubinowską, również przewodniczką I klasy, dla której przewodnictwo na tatrzańskie szczyty było nie tylko zawodem, ale przede wszystkim pasją. W połowie lat 70. wstąpił do Pogotowia Tatrzańskiego i złożył przysięgę ratowniczą. Przez kilka lat był ratownikiem sezonowym, głównie w okresie zimowym. Jako senior pełnił jeszcze ratownicze dyżury informacyjne na Kasprowym Wierchu i w Kuźnicach oraz zabezpieczał zawody narciarskie. W sumie uczestniczył w 64 wyprawach ratunkowych i zwiózł ponad 200 poszkodowanych narciarzy. Został starszym ratownikiem, a na 100-lecie ratownictwa tatrzańskiego odznaczono go Srebrnym Krzyżem Zasługi.
Już w latach 80. ze względu na stan zdrowia przeszedł na rentę i ograniczył swą działalność górską, ale jej nie zaniechał. Prawie aż do końca brał udział we wszystkich inicjatywach Klubu Seniora TOPR. Był też członkiem Rady Centrum Przewodnictwa Tatrzańskiego. Poznał inne góry. Z przewodnikami dwukrotnie wyjeżdżał na wyprawy w Kaukaz. Był w Alpach, Dolomitach i Himalajach.
Na początku lat 80. i w okresie przemian politycznych w kraju, ujawniła się niezwykła aktywność Tadeusza w organizacji Niezależnego Związku Zawodowego. Był inicjatorem i członkiem komitetu organizacyjnego pierwszego w Zakopanem Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego w 1980 roku. Brał czynny udział w przygotowaniu postulatów zakopiańskiego środowiska przewodnickiego, a następnie w utworzeniu Komitetu Porozumiewawczego NSZZ „Solidarność” Przewodników Turystycznych w Polsce. Był nieugiętym negocjatorem w rozmowach z Głównym Komitetem Turystyki i Zarządem Głównym PTTK i zaangażowanym w utworzeniu Kół Zakładowych NSZZ „Solidarność” w Grupie Tatrzańskiej GOPR i Kole Przewodników Tatrzańskich PTTK w Zakopanem. Ta jego działalność nie została doceniona.
Tadeusz był uzdolniony muzycznie. W młodości grał na gitarze basowej w zespole muzycznym, a potem dla przyjemności w wolnych chwilach grał na organach elektronicznych i gitarze. W ostatnich latach można go było jeszcze zobaczyć jadącego na rowerku oraz na spotkaniach przewodnickich i Klubu Seniora TOPR.
Uroczystości pogrzebowe zostały odprawione 20 stycznia na cmentarzu przy ulicy Nowotarskiej w Zakopanem, z udziałem Pocztów Sztandarowych TOPR i Stowarzyszenia Przewodników Tatrzańskich im. Klemensa Bachledy, do którego należał aż do ostatnich dni swego życia.
Tatry były dla Tadeusza Jakubiaka przestrzenią aktywnego życia, a ludzie, z którymi miał szczęście współpracować - przyjaciółmi, z którymi miło spędzał czas na rozmowach i posiadach. O Tatrach tak kiedyś powiedział: „Piękne i niepowtarzalne jest w nich wszystko - przestrzeń, widoki, dźwięki i nawet zapachy. Wspaniale jest w nich żyć i pracować”.
Na cmentarzu pożegnał go w imieniu środowiska górskiego niżej podpisany, który przypomniał, że w tym dniu mijają dokładnie trzy lata od śmierci jego młodszego brata Stefana - „Magistra”, do którego teraz dołączył na niebieskiej grani.
Apoloniusz Rajwa
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz