Zakopiańska artystka Lidia Rosińska znalazła się w gronie jedenastu rzeźbiarzy z różnych stron świata, którzy wzięli udział w Międzynarodowym Festiwalu Rzeźby w Drewnie w Monona w stanie Wisconsin w USA.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"120436"}
Festiwal upamiętniający postać Harry Whitehorse, nieżyjącego już rzeźbiarza, Indianina Ho-Chunk, odbył się po raz pierwszy. Wzięło w nim udział jedenastu rzeźbiarzy z: USA, Peru, Indii, Niemiec, Szwajcarii, Meksyku, Ghany i jedyna reprezentantka Polski - Lidia Rosińska. Tematem prac była natura szeroko pojęta. Artyści pracowali przeszło tydzień (14-22 VI), w urokliwym parku w San Damiano, w Monona. Każdy z rzeźbiarzy miał swój namiot nawiązujący wyglądem do indiańskiego tipi. Osoby odwiedzające park mogły obserwować artystów przy pracy.
W swojej rzeźbie Lidia Rosińska połączyła drewno z ceramiką. Jej praca przedstawia łagodną, pełną miłości i wyrozumiałości dla człowieka matkę naturę. Można doszukać się nawiązań do trzech żywiołów - wody, powietrza i ognia. Są też zdobienia nawiązujące do kultury podhalańskiej i oczywiście wtopione w drewno ceramiczne pszczoły. Owady te są elementem optymistycznym - bo jak tłumaczy artystka - dopóki one będą, będzie na Ziemi życie.
Z tyłu rzeźby można też odnaleźć nawiązania do kultury Indian Ho-Chunk, w ten sposób Lidia Rosińska chciała oddać hołd tej kulturze i pierwotnym mieszkańcom ziemi, na której odbywał się plener.
Rzeźbiarskiemu sympozjum towarzyszyły koncerty, pokazy tańców indiańskich, ich zwyczajów. Była też okazja do poznania urokliwych zakątków Madison.
- To było bardzo ciekawe sympozjum z wielu powodów - opowiada Lidia Rosińska. - Bardzo cieszę się, że poznałam tak różnych rzeźbiarzy z innych niż europejska kultur. Taka konfrontacja jest zawsze bardzo wzbogacająca. Wiele też dowiedziałam się o kulturze Indian Ho-Chunk. Atmosfera na plenerze była niesamowita - podkreśla zakopiańska artystka.
Kolejny Harry Whitehorse Festival odbędzie się za dwa lata, już dziś Lidia Rosińska otrzymała na niego zaproszenie.
Tymczasem jej praca - powstała podczas pleneru - trafi do Ogrodu Botanicznego Olbrich, gdzie będzie na stałe prezentowana.
Lidia Rosińska prosto z USA poleciała na kolejny plener - do Włoch (Trydent, Alto Adige). - W plenerze w tym miejscu brałam udział już rok temu. Tu także tematem była natura. Wysłałam kilka projektów organizatorom, oczywiście wybrali ten z motywem pszczoły - opowiada. - To temat cieszący się teraz popularnością - dodaje.
W plenerze wzięło udział pięciu artystów. Lidia Rosińska była w tym towarzystwie nie tylko jedyną Polką, ale także jedyną kobietą. Po zeszłorocznym jej pobycie w tamtejszym parku pozostała już jej rzeźba "Koronczarka".
- To piękne przyrodniczo tereny, ze ścieżkami edukacyjnymi, trasami spacerowymi, których ozdobą są rzeźby - tłumaczy. Praca, którą wykonała w tym roku, nosi tytuł "Initium V".
Lidia Rosińska jeździ na międzynarodowe plenery już od ponad 30 lat. - To są zawsze wyjazdy na koszt organizatorów, często jestem na nich jedyną Polką, poprzez swoją sztukę promuję nasz kraj i oczywiście miasto Zakopane - podkreśla.
Od 1993 roku uczestniczyła w 66 międzynarodowych sympozjach rzeźbiarskich na całym świecie - w 16 krajach Europy, Azji, Afryki i Ameryki. - W większości zasada jest taka sama. Artysta wysyła dokumentację swoich prac wraz z projektem rzeźby, którą chce zrealizować na sympozjum. Konkurencja jest ogromna, jury z kilkuset zgłoszeń wybiera tylko kilka do realizacji. Tak więc działa to na zasadzie konkursu. Często jest również tak, że gdy wykonane już prace się spodobają, artyści dostają kolejny raz zaproszenie. W ten sposób w niektóre miejsca wracam co rok - opowiada.
Dodajmy, że Lidia Rosińska jest rodowitą zakopianką, ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych im. A. Kenara w Zakopanem, a następnie Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie na Wydziale Rzeźby, w Pracowni prof. Adama Myjaka.
Beata Zalot
0 0
Wypada chyba również dodać że Pani Lidia Rosińska-Podleśny jest Zastępcą Dyrektora ZCK ds. Artystycznych.
Ciekawe czy wypady w plenery odbywają się w ramach obowiązków pracowniczych czy urlopów?
0 0
Piękna rzeźba, jestem zachwycona.
Gratulacje dla Pani Rosińskiej.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz