– Chcę wraz z mieszkańcami troszczyć się o to miasto, przywrócić mu magnetyzm, który niestety, straciło. Bez refleksji, zrozumienia, że los Zakopanego zależy od nas wszystkich, nie ma możliwości dalszego rozwoju – mówi Rafałowi Gratkowskiemu nowy wiceburmistrz Mariusz Koperski.
– Mieszka pan 18 lat w Zakopanem, jest z zawodu germanistą, od 8 lat dyrektorem kolegium językowego. Mimo to wielu mieszkańców nic nie wie o nowym wiceburmistrzu. Jak Pan trafił pod Tatry?– Pochodzę z Piotrkowa Trybunalskiego. Na studiach w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, który w latach 80. był wyjątkową uczelnią, gdzie ciągnęli ludzie z całej Polski, poznałem moją żonę. Pobraliśmy się i po studiach mieliśmy do wyboru albo mój Piotrków, albo jej rodzinne Zakopane. Wybraliśmy Zakopane. Tu osiedliśmy w 1993 roku. Z pracą nie było problemów, akurat powstało Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych. Nigdy nie marzyłem, że będę tu mieszkać. To miasto, które przyciąga wszystkich, wielu chciałoby tu żyć i pracować. Wcześniej wielokrotnie odwiedzałem Zakopane, tu spędzałem ferie i wakacje. Po przeprowadzce najpierw pracowałem jako nauczyciel, a od 2002 roku wygrałem konkurs na dyrektora szkoły.
– A teraz taka rewolucja w pańskim życiu – zostaje pan wiceburmistrzem.– Oczywiście, że to dla mnie rewolucja. Zmieniam zupełnie swoje życie, rezygnuję z pracy w szkole, z dyrektorowania. Tu jako dyrektor też zarządzałem placówką, kierowałem ludźmi, ale to zupełnie inna specyfika pracy. Rozumiem, że dla wielu osób moja osoba jest zaskoczeniem. Nie byłem znany w kręgu polityków i działaczy, ale to nie znaczy, że nie interesowały mnie sprawy miasta. Nie spadłem z nieba, nie wchodzę w sprawy, które nigdy mnie nie interesowały.
– Jako wiceburmistrz ma pan odpowiadać za oświatę, kulturę, sport i turystykę. Mamy zapaść w dofinansowaniu stowarzyszeń działających na niwie kultury i sportu. Coraz głośniej o mizerii w tym zakresie mówią ludzie, którym na sercu leży rozwój miasta. Jak chce pan to zmienić?– Moja sytuacja jest dość specyficzna, bo wchodzę w zastany budżet. Przynajmniej jeśli chodzi o ten rok, dużo zrobić się nie da. Na kulturę i sport jednak zawsze będzie za mało pieniędzy. Niezależnie od tego, ile byśmy ich mieli, zawsze potrzeby będą wyższe od możliwości. Zawsze będą chętni do skorzystania z budżetu. Obserwowałem ten problem. Mamy w mieście ludzi kultury, sportu, którzy chcieli tu stworzyć klub, miejsce, centrum kultury. Chcieli swoje pasje poświęcić dla miasta. Należy im się ogromny szacunek. Zakopane musi mieć takich ludzi. Ale z drugiej strony stoją urzędnicy, którzy głową odpowiadają za każdą wydaną złotówkę. Nie mają wyboru, ale artyści i biurokracja to 2 różne światy i bieguny, które czasem nie mogą się porozumieć. Trzeba spotkać się gdzieś pośrodku i porozumieć.
– Może zatem trzeba by działaczom pomóc, żeby ta biurokracja dla artystów, sportowców, starających się o dofinansowanie, nie była przekleństwem? Pomóc w przygotowywaniu dokumentacji, wypełnianiu wniosków konkursowych?– Jak najbardziej. Do tej pory znałem ten problem z zewnątrz. Muszę zobaczyć, jak to wygląda od strony urzędu, jakie są możliwości wsparcia.
– Jakie będą pierwsze pana działania, decyzje?– Wchodzę do urzędu jako ktoś, kto będzie pracować w zespole. Wspólnie z wiceburmistrzem Wojciechem Solikiem i Januszem Majchrem będziemy realizować wcześniejsze zamierzenia. Nie wchodzę tu, by realizować jakieś swoje pomysły. Byłbym arogantem, gdybym od pierwszego dnia narzucał swoje projekty. Nie ukrywam, że mam takie pomysły, ale zweryfikuje je życie. Podobnie było, gdy zostałem dyrektorem kolegium. Miałem sto pomysłów, a w kilka miesięcy okazało się, że do zrealizowania jest 10-20% z nich. Bo takie są warunki finansowe, prawne. Ważne, by zrealizować to, co się da. Proszę uzbroić się w cierpliwość. Muszę porozmawiać z naczelnikami poszczególnych wydziałów, zobaczyć, co zostało wdrożone.
– Kiedy zatem zaczyna pan pracę w urzędzie?– Prawdopodobnie w najbliższym tygodniu będzie uchwała zarządu województwa w sprawie odwołania mnie ze stanowiska i 21 marca rozpocznę pracę w urzędzie.
– Nie żałuje pan tych 18 lat nauczycielskiej przygody?– Mam 43 lata, jestem w szczytowej formie, czuję się wciąż młodo, a mam już poważne doświadczenie i dlatego to najlepszy moment, by podjąć takie wyzwanie. Będę starał się zrobić to najlepiej, jak potrafię – dla miasta i dla siebie. Ale żałuję, bo jestem przede wszystkim nauczycielem i bardzo lubię to, co robię. Kiedyś do tego wrócę.
– Czy wzorem poprzedniego wiceburmistrza Jana Gąsienicy Walczaka w swojej dotychczasowej pracy wziął pan urlop bezpłatny, żeby po zakończonej kadencji wrócić do dyrektorowania w kolegium językowym?– Sprawa dyrektorowania jest zamknięta. Zrezygnowałem. Tego samego dnia, gdy zarząd podejmie decyzję o przekazaniu tego stanowiska innemu nauczycielowi, przestaję być dyrektorem. Natomiast poproszę swego następcę, by mi udzielił urlopu bezpłatnego jako nauczycielowi. Bym mógł wrócić do pracy nauczycielskiej.
– Jaki jest najważniejszy dla Zakopanego problem do rozwiązania?– Brutalnie mówiąc to, że spowszedniało. Z tego zdało sobie sprawę już wielu ludzi, zwykli obywatele i ludzie kultury. Należy podjąć stanowcze decyzje. Zaczęto myśleć o poważnej strategii i promocji miasta. To coś, co zawsze przyciągało do Zakopanego, jego mit – ginie, czar prysł. Jest narciarstwo, sport, kultura, tradycja góralska. Przy tym była kiedyś magia, ale mam wielu przyjaciół z całej Polski, którzy powtarzają, że tego mitu, czaru już nie ma. Tatrzańska Izba Gospodarcza i Urząd Miasta już rozpoczęły rozmowy z fachowcami. Bo warto posłuchać ludzi z zewnątrz, którzy potrafią spojrzeć obiektywnie. Są profesjonalistami. Ale tego nie da się zrobić bez mieszkańców. Chyba że większość myśli, że jest dobrze. Ale nie sądzę.
– Czego życzyłby pan sobie ze strony mieszkańców?– Refleksji, że rozwój miasta zależy nie tylko od urzędu. To jest zadanie dla nas wszystkich. Trzeba zrozumienia dla decyzji urzędników, ale sami mieszkańcy muszą chcieć zmian. I razem musimy to miasto zmienić, przywrócić mu magnetyzm, tak żeby znów przyciągało turystów, miłośników Tatr, narciarstwa, kultury i góralszczyzny.
0 0
To może w końcu strona UMZ będzie na niemicki przetłumaczona, bo z tym angielskim w urzedzie to słabiutko. Zreszta BPZ taz po angielsku stronkę ma krucho, same ogólniki w jezyku szekspira, a powinno być rzetelnie to wszystko co po polsku napisane przełożone na angielski,
Nowy burmistrz wygląda sympatycznie, a czy pozytywnie się wpisze w rozwój miasta obawiam się ze mając w towarzystwie takich współpracowników to może niekoniecznie. No ale jak już napisałam, być może choć strona po niemiecku będzie
0 0
ja tam nie spodziewam sie rewolucji po jego dzialaniu, gdyz wszedl w uklad; uklad ktry wybudował ( pozwolil) schody na Krupowkach i wyciął las nieopodal pomnika Sabały a teraz pusty plac chowa za blaszanym plotem; to z powodu deweloperki mit dawnego Zakopanego prysł...a trasy narciarskie ustapily miejsca apartamentowcom; czyz nie dlatego na dole d trasy zjazdowej z Gubalowki wladza upchneła teren zwartej zabudowy??
a jak wlazł miedzy wrony, to teraz bedzie kwiatkiem do kożucha
0 0
No właśnie - dlaczego nikt się nie zainteresuje tym tematem, że w centrum miasta na działce burmistrza przy ul. Chałubińskiego, najpierw urządzono bazę dla firmy remontującej ulice miejskie, która pod przykrywką tych remontów krok po kroku wycięła cały znajdujący się tam las. Burmistrzowi będzie to chyba na rękę i nie długo zobaczymy tam kolejną niewinną inwestycję skoro lasu już nie ma. A działka ta była praktycznie w 100 % zalesiona i to w centrum miasta. Jakoś nikogo to nie zainteresowało. SKANDAL i zgadzam się z przedmówcą, że obok schodów na Krupówkach, które miały zniknąć i nie znikają jest to kolejny jeden wielki przekręt. ZGŁASZAM SWOJE STANOWCZE NIE I JESZCZE RAZ NIEEEEEEEEEEEEEE!
0 0
do krasnoludka: jak to nikt się nie interesuje? ja się interesuje i uoscypek tez!! tyle że G z tego, a nawet jak się w końcu jaki tygodnikarz zainteresuje to tez będzie G, tyle ze może trochę bardziej śmierdzące
0 0
w Krakowie znajomy usłyszał od 3 pracodawców- \"nalezy starać się o pracę w SWOIM mieście zameldowania.... nazwisko ma góralskie,,, student UJ...
a my tu ... nie ma szans na pracę,, chyba przy zmywaku -bez względu na wykszałcenie,,,
ot- taka sobie dygresja
0 0
o przepraszam, kelnerów zawsze tu bedzie potrzeba!!
0 0
Miodzio mina cud malina- już go lubię, a jak przyłączy kościelisko do Zakopanego to go pokocham.
0 0
Honorata, jakbys nie zauważyła, strona UMZ od roku przetłumaczona jest na niemiecki... jak również angielski, hiszpański, francuski i rosyjski i włoski. Czy którakolwiek inna strona w regionie ma tyle jęyzyków? Więc nie marudź.
0 0
A mnie się widzi,że lepiej by było jakby pan Majcher wziął sobie za pomocnika kogoś o rodowodzie góralskim.Zyskał by więcej „przyjaciół”.A jest z czego wybierać.Chce się powiedzieć-GÓRALE WON Z ZAKOPCA!
0 0
Pana Koperskiego nie znam osobiscie, ale slyszalem same dobre rzeczy o nim jako dyrektorze kolegium. Wiadomo, ze zadanie czeka go nielatwe, ale wydaje mi sie, ze widzi dobrze w czym jest problem w Zakopanem - miasto potrzebuje, by ktos je ruszyl z miejsca i przywrocil mu magie, sprawil by znow stalo sie klasowym, eleganckim miejscem do spedzania wakacji. Mam nadzieje ze sprawe z tego zdaje sobie tez burmistrz i reszta ekipy (choc tu jestem lekko sceptyczny)
Zycze powodzenia i bardzo mocno trzymam kciuki!
0 0
a ja sadze, ze owszem spadł z ksiezyca, jesli sadzi, ze Majcher mu pozwoli na realizowanie WŁASNYCH celów i wychodzenie przed szereg ...
0 0
Obawiam się, żeby mu schodów nie dorobili.
0 0
Nowy podaje, nie spadłem z nieba.
Pożyjemy zobaczymy jaki będzie na tym nowym stołku w tym zacnym gronie.
0 0
a może by sie zajął smrodem z palonych plastików i bacioków przez górali bo to pierwszy warunek poprawy życia w Zakopanem a nie pseudo artyści i pseudo działacze podhalańscy
0 0
sebus-
jak ci tu tak smiedzi= to co tu robisz??
pali się wszędzie =zależy tp od wrażliwości ,kultury, świadomości ekologicznej
przejedż się w dowolne miejsce w Polsce -skąd pochodzisz i poczuj ten zapach...
0 0
@Sebus a niegórale czym palą ? Ich samochody napędzane nogyma jak u jaskiniowców ???
0 0
Ciacho nie z tej ziemi!
0 0
ale o czym tu pisać, czytałem że na jednej z najlepszych działek w centrum w Zakopcu, budują mieszkania socjalne, jeżeli ten wice burmistrz ma mieć takie pomysły to nie zazdroszcze.
0 0
No dajmy na ten przykład taki turbo diesel to na cztery stopy minimum ...;) ;) ;)
0 0
Znaczy chciałem powiedzieć cztery autostopy czy jakoś tak...;) ;) ;) Górale to mają chociaż ekologiczne fasiągi,konie,sanie... czego u przyjezdnych ciężko zauważyć...
0 0
a ja wam powiem, ze moja kolezanka jest teraz na Chopoku, gdzie jest oblezenie multum internacjonalnymi goscmi ( Amerykanie, Skandynawowie itp oraz nasi) a tymczasem na Szymaszkowej zionie PUSTKĄ , podobnie jak w calym Zakopanem....
do roboty panie \"spadochroniarzu \" z PO, bo pana obecnosc na posadzie jest podyktowana wylacznie umowa i poparciem PO dla Majchra , niczym wiecej, ale zawsze moze pan sie pokazac od lepszej strony...Turystyka czeka !!
0 0
@uoscypek widać ostatnio nie lubi ciszy i spokoju,a kiedyś to nawet na tłok ponarzekał...Oj chyba zmienia się punkt widzenia z punktem siedzenia znaczy się interesów?...;) ;) ;)
0 0
widzisz, sama obecnosc turystow nie musi oznaczac, ze sa wynaturzenia; chodzi przeciez o rownowage ; u nas w szczytach sezonu ( a ruch jest jedynie w tych okresach) warunki wypoczynku sa niedopuszczalne...halas, korki i smog...u nich sezon turystyczby jest dliuzszy, ni ama takich spedow jak u nas stad ludzie wracaja i korzystaja z urokow aktywnego wypoczynku; nawet ruskojezycznych jest u nich mnogo...
0 0
tzn zebysmy sie dobrze zrozumieli; nasza oferta turystyczna jako zimowej stolycy Tatr jest ubozuchna a warunki wypoczynku daleko ponizej normy, co skutkuje juz teraz brakiem turystow
0 0
jak nauczyciel który nie wie co znaczy być odpowiedzialnym w swojej pracy ,może być dobrym wiceburmistrzem odpowiedzialnym za kulturę i oświatę?
0 0
a dlaczego sadzisz, ze jest nieodpowiedzialnym nauczycielem?
0 0
Honorata napisała: \"może w końcu strona UMZ będzie na niemicki przetłumaczona...\"
Moze i syćkie ulice, sanatoria, domy wcasowe tyz bedom po niemiecku? Ale to juz było i mioło nie wrócić nigdy więcej.. Nieftorzy nie bocom, cty jako, no , nieftoryk nie było wte na świecie... To co sie wyprawio terozki w Zakopanem to głowicka mało, coby to syćko pojąć. A Wy sie dziwicie, ze juz do Zakopanego nifto nie fce przyjyzdzać, nawet rodowici górole potracyni po świecie wyjyzdzajom precki z Polski na urlopy. Nie dziwota, nie dziwota, cepry tyz. Ba jako!
0 0
Luftkurort Zakopane...to luftu z taką nazwą...;) ;) ;)
0 0
fakt, u nas już Luftu ni mo , został sie ino smog :P
0 0
ciupażka, bez sensu napisałas, bo idąc tropem twojego rozumowania, nauczyciel niemieckiego, który .... germani dzieci :) nie miałby prawa zostać burmistrzem
0 0
wywiad ten niech będzie przestrogą dla pasjonatów kultury i góralszczyzny skończycie jak poprzedni po dyrektora ZCE (dawne szpulki), gościu po studiach polonistycznych został zastąpiony konserwatorem (nie mylić zabytków), nie wiadomo czy posiada nawet maturę, otrzymał nawet mieszkanie państwowe, a swoje wynajmuje, natomiast poprzednik został \"cieciem\", no cóż kto kulturę w Zakopanem promuje tak kończy, tak też skończyła pani z Promyczkowa ,najlepiej być deweloperem o czym informuje nas Grzesiu syn Majchra , który za 2 lata będzie najbogatszym człowiekiem w Polsce
0 0
Pan Koperski niech lepiej zapyta teścia dlaczego koło domu w którym mieszka czyli na Budzówce, zamiast zostawić miejsce na chodnik postawił drugi płot tuż obok asfaltu. To tak wygląda promocja Podhala? Panu Koperskiemu dziękujemy - tam trudno wyminąć się samochodami, nie daj Boże aby znalazł się tam jeszcze pieszy.
A swoją drogą to pytanie do radnych z Kościeliska - jesteście na urlopach
czy wam oczy zarosły.Centrum Kościeliska!!! Zgroza.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz