Temperatura w lutym była wyższa od wieloletniej średniej o 7,7 st. C. W Zakopanem mamy już klimat Krakowa sprzed 100 lat, a z dobrych informacji została nam wiara w potęgę natury. Z Pawłem Parzuchowskim, kierownikiem stacji meteo na Równi Krupowej i obserwatorium na Kasprowym Wierchu, rozmawia Paweł Pełka.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"121910"}
- Meteorologia to pana pasja?- Od dziecka interesowałem się meteorologią. W rodzinnym Radomiu prowadziłem amatorskie pomiary temperatury, ciśnienia, zapisywałem te dane w kalendarzach. Jeżdżąc w Karkonosze, zawsze marzyłem o tym, żeby połączyć pasję meteorologiczną z górami. Zaraz po studiach na wydziale geografii i na kierunku klimatologia i ochrona atmosfery na Uniwersytecie Warszawskim udało się mi dostać pracę jako obserwator meteorologiczny na Śnieżce. Pracowałem tam kilka lat. Mierzyłem się też z pogodą, która na Ścieżce potrafi dać w kość. To najbardziej wietrzne miejsce w centralnej Europie, więc zdarzało się, że docierając na dyżur z plecakiem z zapasami, musiałem się czołgać. Wyciąg na Kopę często nie działał, więc z Karpacza trzeba było iść na nogach.
- Jak to się stało, że został pan kierownikiem stacji meteo na Równi Krupowej i jednocześnie obserwatorium na Kasprowym Wierchu?- Zamieszkałem w Kościelisku. Brałem udział w zawodach Ligi Biegowej 5 lat temu i dowiedziałem się, że Michał Furmanek, poprzedni kierownik stacji meteo na Równi Krupowej, odchodzi na emeryturę. Stwierdziłem, że zamiast jeździć wiele kilometrów do pracy w Karkonosze, mogę mieć znacznie bliżej. To też nowe wyzwanie, trzeba łączyć funkcję obserwatora z kierowaniem stacją. Z kolei ponad 2 lata temu przyszła propozycja pokierowania obserwatorium na Kasprowym i teraz łączę te dwie funkcje. Na Kasprowym bywam nieco rzadziej, dopełniam tam funkcji administracyjnych. Mam mniej dyżurów, ale ostatnio również wypadł mi dyżur na Kasprowym i cieszę się bardzo, że mogę w takim miejscu pracować. To spełnienie marzeń.
- Czy w ostatnich kilkunastu latach praca obserwatora bardzo się zmieniła?- Nadal trzeba wychodzić na taras obserwacyjny co godzinę, oglądnąć chmury, niebo. Natomiast większość parametrów: temperatura, wilgotność, ciśnienie jest przekazywana przez sondy. Dwa razy na dobę porównujemy odczyty termometrów szklanych rtęciowych z elektronicznymi. Człowiek jest jednak w pewnych aspektach niezastąpiony. Miejmy nadzieję, że nigdy nie dojdzie do sytuacji, gdy nie będzie potrzebny. Sprzęt bywa jednak zawodny, a człowiek rzadziej.
- Za nami bardzo ciepłe wakacje, ale temperatur powyżej 30 st. C. w Zakopanem nie było.- Rzeczywiście, nie mieliśmy upałów. W XX wieku dni upalne, a więc z temperaturą powyżej 30 st. C. były w Zakopanem wielką rzadkością. Na przykład od 1962 do 1991 roku, a więc przez 29 lat nie było ani jednego takiego dnia. Tymczasem w ciągu tylko 10 lat od 2012 do 2022 roku takich dni w Zakopanem było 24. Widać więc, jak ten nasz obecny wiek zmienił się pod tym względem. Rekord w Zakopanem wynosi 32,8 st. C. i pochodzi z sierpnia 2013 roku. Nie było w tym roku bardzo wysokich temperatur, ale te dość wysokie utrzymywały się przez wiele dni. Temperatura przez długi okres była też wyższa od średniej wieloletniej. Nawet patrząc na porównanie trzydziestolecia 1990-2020 z obecnymi latami, to są one nadal zdecydowanie cieplejsze od średniej z tamtego okresu. W latach 1912-2010 średnia roczna temperatura wynosiła w Zakopanem ok. 5 st. W ostatnich kilku przekracza 7 st., w poprzednim było to 7,4 st. To dramatyczny wzrost, a wszystko wskazuje na to, że obecny rok będzie kolejnym rekordowym. Ostatni miesiąc z niższą temperaturą od średniej wieloletniej to był maj 2023 roku, a więc miało to miejsce 16 miesięcy temu. Mieliśmy też w tym roku dwa rekordy w Zakopanem, najcieplejszy luty i marzec w historii. Anomalia w lutym wynosiła aż 7,7 st. C. Obecny rok do tej pory jest cieplejszy o 3,7 st. od średniej. Rekord temperatury pewnie zostanie pobity i na Kasprowym i w Zakopanem. Na Kasprowym temperatura jest wyższa od średniej o 3,5 st. C. Jest tam cieplej niż w ubiegłym stuleciu na Hali Gąsienicowej. Na Kasprowym mamy klimat Hali Gąsienicowej sprzed lat, na Hali Gąsienicowej klimat Zakopanego, a w Zakopanem Krakowa sprzed 100 lat. Ostatnie miesiące w Polsce nizinnej odpowiadają temperaturze północnych Włoch sprzed 100 lat.
- Jakie te wszystkie zmiany będą miały wpływ na przyrodę w Tatrach?- Sama temperatura nie jest zagrożeniem, bo piętra roślinności reagują na to wolno. Zgodnie z odczytami temperatury, to w tym roku górna granica lasu mogłaby przebiegać na wysokości 2000 metrów, to istne szaleństwo. Trzeba jednak pamiętać, że na przebieg górnej granicy lasu wpływa o wiele więcej czynników. Te wzrosty temperatury sprawia, że niektóre organizmy czują się źle, chodzi na przykład o relikty polodowcowe. Do tego dojdzie wkraczanie innych gatunków, które lepiej czują się w wyższej temperaturze. Będą one przenosić się wyżej i zabierać siedliska dotychczas występującej florze. Kozice i świstaki nie są może zagrożone, ale już roślinność tak. Mamy też coraz krótszy okres zalegania pokrywy lodowej na tatrzańskich jeziorach i bardziej dynamiczną pogodę. Opady są nieco wyższe i skupione w krótszym czasie. Kiedyś dwu, trzydniowe opady pojawiały się częściej, teraz mamy gwałtowne krótkotrwałe ulewy.
- Czy lodowczyk w rejonie Morskiego Oka stopnieje?- Po polskiej stronie Tatr mamy lodowczyk pod Przełęczą pod Chłopkiem. Jego wiek szacujemy na 200-300 lat. W tym roku jeszcze utrzymał się, ale zmniejszył swoją powierzchnię. Widzimy, co dzieje się w Alpach, gdzie w niektórych dolinach lodowców już nie ma. Najgorsze jest to, że dawniej takie zmiany klimatyczne następowały w ciągu kilkuset lat, a teraz w znacznie krótszym okresie. Jeżeli powtórzą się rekordowo ciepłe lata, to ten lodowczyk zniknie.
- Co ma główny wpływ na ocieplenie klimatu?- O ociepleniu decyduje stężenie gazów cieplarnianych. Szacuje się, że do końca wieku temperatura może wzrosnąć jeszcze o 5 st. C. Taka temperatura nie istniała na Ziemi od początku istnienia gatunku ludzkiego.
- Co pan powie na pojawiające się szczególnie w internecie głosy, że ocieplenie klimatu to spisek?- W Warszawie mamy rzetelne pomiary meteorologiczne prowadzone od 250 lat. Odnosimy się do tych danych, mamy też naukowe, wiarygodne rekonstrukcje klimatu z ostatniego tysiąclecia. Wszystko wskazuje na to, że temperatura nigdy nie rosła tak gwałtownie i szybko jak teraz i nigdy nie była tak wysoka. W Zakopanem oczywiście nadal będzie chłodniej, ale już w te wakacje zdarzały się bardzo ciepłe noce, które nie dawały odpocząć. Zmniejsza się też pokrywa śnieżna. Ostatni raz 100 cm śniegu było w Zakopanem w 1973 roku, czyli aż 51 lat temu. Temperatura w lutym w Zakopanem była w tym roku na poziomie Londynu sprzed lat, a w Krakowie na poziomie Madrytu. To obiektywne dane, nikt ich nie naciąga. Jeśli ten trend zostanie podtrzymany, to klimat Zakopanego sprzed lat będziemy mieć na Kasprowym.
- Na Kasprowym mierzone jest także stężenie gazów cieplarnianych?- Stężenie gazów cieplarnianych rośnie w zastraszającym tempie. Na Kasprowym Wierchu Akademia Górniczo-Hutnicza we współpracy z IMGW prowadzi pomiary stężenia gazów cieplarnianych. Teraz mamy 420 cząstek tzw. ppm na milion. Takie stężenie prawdopodobnie występowało 15 mln lat temu, a człowiek pojawił się na Ziemi 3 mln lat temu. Gatunek ludzki takiego stężenia jeszcze nie zaznał. Tymczasem 500 ppm to granica istnienia arktycznych czap lodu. W ciągu 100 lat emisja gazów cieplarnianych wzrosła o 50%.
- Czy jest jakaś informacja dająca nadzieję, że to wszystko nie zakończy się katastrofą?- Wierzę, że pojawi się jakiś czynnik, który zahamuje to ocieplenie. Czynnik, którego jeszcze nie znamy. Przyroda ma pierwiastek samoregulacji. Natura do tej pory sama radziła sobie doskonale, ale my teraz tak ją zakłócamy, że przekroczyliśmy chyba punkt krytyczny. Jeżeli spojrzeć na to wszystko chłodnym naukowym okiem, to nic na zahamowanie tych trendów nie wskazuje.
p
0 0
Przy takich artykułach zwykle nasuwa mi się pytanie - co powodowało zmiany klimatu 300 lat temu i wcześniej, czyli w czasach gdy nie istniał przemysł, motoryzacja, lotnictwo itp, a ludzi na Ziemi 10 razy mniej?
0 0
Klimat zaczął się rozregulowywać już ponad 10 lat temu ale nie starcza nam pamięci i uważności w obserwacji otoczenia, żeby to zauważyć. Bagatelizujemy, obśmiewamy, kpimy ze wszystkich nienormalności które nas otaczają. Żeby na końcu licytować się na dobroczynność, ofiarność i współczucie.
0 0
Zakładanie że klimat (czyli całokształt zjawisk składający się na pogodę) jest czymś stałym i niezmiennym jest równie naiwne jak dziecięce bajki. Ludzkość generalnie zachowuje się jak naiwne dziecko i psuje wszystko czego się dotknie. Lecz klimat na szczęście zawsze był i będzie zmienny... dopóki dzieci czegoś nie zepsują żeby się nie zmieniał.
0 0
Wytnijmy więcej lasów, uregulujmy więcej rzek, robiąc z nich ryny do spuszczania do Bałtyku, zabetonujmy resztę łak , parków i lasów , rozganiajmy chmury nad uprawami, a klimat na pewno nam się przetnie zmieniać.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz