Miasto Zakopane

Zamknij

90. urodziny Ireny Rubinowskiej

Paweł Pełka 15:48, 20.09.2024
Treść artykułu pod wideo ↓
Skomentuj 90. urodziny Ireny Rubinowskiej

Jest jedną z trzech nestorek przewodnictwa tatrzańskiego w Zakopanem. W sierpniu świętowała swoje okrągłe urodziny w gronie przewodnickim i swoich przyjaciół.

::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"121957"}

Kiedy była już w wieku emerytalnym, a kondycję fizyczną miała jeszcze świetną, to postanowiła swoje okrągłe urodziny uświetnić wejściem na któryś ze szczytów, gdyż jak twierdziła - góry od młodości były całym jej światem.

Na swoje 70. urodziny postanowiła wejść na Gerlach (2654 m), najwyższy szczyt w Tatrach. Towarzyszyli jej przewodnicy tatrzańscy - Wojciech Marczułajtis i Rajmund Starzyk z Zakopanego oraz Antoni Piotrowski z Nowego Sącza. Zabrała ze sobą słoiki z bigosem i szampana. Wyruszyli ze Śląskiego Domu, ale już nad Wielickim Stawem zaczął padać deszcz. Postanowili przeczekać złą pogodę. Peter šperka, który schodził z klientem, proponował im powrót. Ale uparta Irena powiedziała: - Podejdźmy pod Wielicką Próbę, może przestanie padać. I tak się też stało. Weszli potem na szczyt, wypili szampana i zeszli już przy dobrej pogodzie przez Batyżowiecką Próbę do Śląskiego Domu.

Wyzwanie na 75. urodziny było trudniejsze - Mont Blanc (4808 m) w Alpach. Jej partnerem górskim był dużo młodszy od niej Piotr Mikucki, reżyser filmowy i telewizyjny. Po podejściu zanocowali w schronisku Du Gouter, skąd jeszcze w nocy wyruszyli na szczyt. Padał deszcz i była gęsta mgła. Doszli do schronu Vallota (4350 m), gdzie przewodnicy w klientami naradzali się co robić, w końcu zrezygnowali z wejścia na szczyt i zaczęli schodzić. Irena z Mikuckim również nie chciała w tych warunkach ryzykować i zawrócili do Du Gouter, gdzie zanocowali, a następnego dnia zeszli do Chamonix. Gdyby była dobra pogoda, to z pewnością weszliby na Mont Blanc, na którym Irena była już wcześniej 6 razy, a ten miał być ostatni.

Na 80. urodziny przed dziesięcioma laty wybrała się w Tatry ze swoją wnuczką Lidią Klein na Świnicę (2301 m). Weszły na szczyt bez problemu.

Tak się złożyło, że jak miała 85 lat, to była w Krakowie. Przyjechała tam wnuczka Lidia Klein z USA, która jest profesorem historii sztuki i architektury na uniwersytecie w Karolinie Południowej. Irena chciała wejść na jakiś szczyt, więc poszły na Kopiec Kościuszki (330 m n.p.m.), gdzie zrobiły sobie pamiątkowe zdjęcia. Wysokość usypanego kopca to zaledwie 35 metrów. Monika, mama Lidii, a córka Ireny, zmarła w 2013 roku w wieku 55 lat i jest pochowana w Zakopanem w grobie Gąsieniców Giewontów,

W tym roku 3 sierpnia Irena ukończyła 90 lat. Nogi już odmawiają posłuszeństwa. Zużyły się przez ponad 60 lat przewodnictwa,  a przecież w inne góry też wyjeżdżała - w Alpy, Dolomity, Kaukaz i na trekkingi w Himalaje. Postanowiła tym razem zrobić urodziny w Zakopanem dla przyjaciół, które zorganizowała jej Grażyna Cetnarska-Alen - w tym celu przyjechała specjalnie z Anglii. Spotkali się w mieszkaniu Cetnarskich, przyszło 12 osób, przeważnie z grona zaprzyjaźnionych przewodników tatrzańskich: Marta Wesołowska, Lucyna Oleś, Maciek Bielawski, Stanisława i Franciszek Kaniowie, Jerzy Gąsienica oraz niżej podpisany jako przewodnicy, a także Kevin Alen, Krystyna Will, Anna Stecka-Arczyńska i Urszula Gąsienica.

Grażyna Alen pełniła honory domu i w ciekawy sposób przypomniała ważniejsze wydarzenia w życiu solenizantki, nie tylko jej życiorys przewodnicki, ale również zaangażowanie w działalność społeczną i charytatywną oraz w Stowarzyszeniu Opieki nad Zwierzętami.

Kilka dni później Grażyna zorganizowała Irenie jeszcze jedno spotkanie urodzinowe związane również z 50-leciem zamieszkania w bloku przy ul. Makuszyńskiego, na które solenizantka zaprosiła mieszkańców bloku i sąsiadów. Odbyło się ono na pobliskim skwerze, a uczestniczyło kilkanaście osób. Zatem na 90. urodziny nie było wejścia na szczyt, ale rozmowy o górach i świętowanie.

By przybliżyć czytelnikom życiorys Ireny, udałem się do niej kilka dni później. Opowiedziała mi wiele ciekawostek ze swojego długiego życia. Nie wszystkie zmieściłyby się w tym krótkim artykule, więc wybrałem tylko najciekawsze wątki.

Urodziła się w Poroninie. Jej mama, z domu Wojciechowska, była córką pierwszego szewca w Zakopanem, znanego ze swojego rzemiosła również w Polsce. Wykonane przez niego buty znalazły się na Międzynarodowej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa w Paryżu w 1925 roku, a teraz w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Ojciec Ireny Rudolf przyjechał ze Lwowa, był porucznikiem ułanów. Chciał się bogato ożenić i wziął ślub z mamą Ireny u Jezuitów na „Górce” w Zakopanem. Jechali na tę uroczystość w powozie. Przed podjazdem na „Górkę” konie nagle stanęły dęba i ani rusz, para młoda musiała dalszą drogę przebyć pieszo, co poczytano za zły omen, co się potem sprawdziło.

Irena miała o pięć lat starszego brata Zbigniewa, późniejszego geologa, specjalistę od Gór Świętokrzyskich. Był alpinistą, uczestnikiem wypraw polarnych i w góry wysokie. Zmarł w 1997 roku w Salzburgu w wyniku wypadku narciarskiego pod Dachsteinem. Młodsza siostra Ireny Barbara zmarła tragicznie.

Już jako dziecko Irena miała swoje zdanie i nie była ojcu posłuszna, dlatego nieraz musiała za karę klęczeć w kącie.

Do szkoły podstawowej poszła w 1939 roku, miała wtedy 5 lat. Potem cała rodzina wyjechała do Kańczugi. Dopiero po wojnie powróciła do Zakopanego. Wtedy ukończyła szkołę podstawową, a potem Liceum Oswalda Balzera. Maturę zdała w wieku 16 lat. Ze względu na przeszłość taty, była na czarnej liście. Dyrektorka LO Jadwiga Boberowa powiedziała jej, że nie ma się co starać na studia, bo się nie dostanie i miała rację. Irena była jednak uparta, wyjechała do Krakowa, bo chciała studiować polonistykę na UJ. Pracowała dorywczo i przez trzy lata składała podania na studia, ale nie została dopuszczona do egzaminów wstępnych. Zrezygnowana, nieraz dla odprężenia się, chodziła się opalać się nad Rudawę i tam ją poznałem. Była zgrabna i ładna.

Wróciła do Zakopanego, rozpoczęła pracę w PBP „Orbis” jako informatorka, a potem kasjerka, ale to nie była praca dla niej. Zatrudniła się w FWP, w domu wczasowym „Juhas” jako pracownik kulturalno-oświatowy i jako kierownik wycieczek po Zakopanem i do tatrzańskich dolinek. Był rok 1956. FWP wytypowało pracowników KO na kurs przewodników tatrzańskich, który Irena ukończyła. Dwa lata później wyszła za mąż za Adama Gąsienicę Giewonta. Urodziła im się córka Monika. Irena zrezygnowała z pracy, zajmując się wychowaniem córki. Małżeństwo też dłużej nie przetrwało.

Swojego drugiego męża Tadeusza Jakubiaka poznała w latach 70. na kursie pilotów wycieczek. Był od niej o 14 lat młodszy. Wesele było w gospodzie na Cyrhli. Wtedy też rozpoczęto budowę domu dla ZMP i Tadeusz dostał tam mieszkanie M-3, w którym potem zamieszkali.

Irena zrobiła jeszcze raz kurs przewodnicki w 1975 roku i uzyskała III klasę przewodnicką. Potem szybko została przewodnikiem II klasy, a w 1982 roku I klasy. Przewodnictwo stało się jej pasją i także źródłem utrzymania. Prowadziła na tatrzańskie szczyty poza szlakami, aż do momentu kiedy uprawnienia takie uzyskali przewodnicy UIAGM. Uczestniczyła w kursach szkoleniowych w Tatrach słowackich i polskich i spośród przewodniczek tatrzańskich jest najlepszym znawcą topografii Tatr. Jest też instruktorem PZN. Wielokrotnie prowadziła uczestników rajdów narciarskich w Tatrach. Natomiast, by pojeździć na nartach dla przyjemności, 50 razy wyjechała w Dolomity i Alpy.

Wiele można napisać o jej dorobku górskim, ale warto wspomnieć jeszcze o jej innych aktywnościach. W okresie tworzenia się "Solidarności" była przez jedną kadencję sekretarzem Koła Przewodników Tatrzańskich PTTK w Zakopanem. Jest wielkim miłośnikiem psów i kotów. W domu zawsze ma suczkę, jedną lub dwie. Są to przeważnie pieski porzucone lub takie, które przebywały w nieludzkich warunkach. Irena często gotowała psom jedzenie i woziła na Słowację, bo tam widziała takie wygłodniałe psy. Stamtąd sprowadziła 12 piesków i uratowała im życie. Martwił ją też los koni wożących turystów do Morskiego Oka.

Walczyła o zmniejszenie limitu osób na furkach. Kiedy widzi, że ktoś z przewodników lub znajomych jest w potrzebie, to zawsze służy pomocą, czy to robiąc zakupy, czy odwiedzając go w szpitalu. Od dawna apelowała też o to, by Orla Perć była w całości jednokierunkowa o charakterze via ferraty.

Ma na swym koncie wiele rekordów. Tysiąc razy skorzystała z kąpieliska geotermalnego w Szaflarach. O innych już nie piszę, bo zabrakłoby miejsca na zdjęcia.  
Apoloniusz Rajwa
(Paweł Pełka)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%