Rozsławiał góralszczyznę i piękno Tatr zdjęciami i filmami w całej Polsce i na świecie, podczas okupacji stał się trzonem Goralenvolku w Zakopanem, uczył w "góralskiej szkole", pisał góralski podręcznik.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"122800"}
Kobieta w czerwonym, filuternym kapeluszu na głowie pochyla się przy stole, na którym stoją zegary, rzeźby, porcelana, masa cudnych bibelotów. Secesyjne meble, świeczniki, wazy i wazony stoją wokół nas. Ale kobieta wyciąga spod blatu płaską skrzynię ze szklanym wiekiem. Otwiera i ostrożnie wyjmuje z pudełka księgę. Podaje mi z uwagą. Pochylam się wśród antyków zgromadzonych na trzecim piętrze domu towarowego "Granit" w Zakopanem.
Na starej okładce ledwie daje się odczytać napis "Album sportowy". Ale już po otwarciu, na wewnętrznej stronie okładki dokładnie odbita niewielkich rozmiarów czerwona pieczątka właściciela "Adam Krzeptowski. Zakopane". Na pożółkłych, miejscami dość mocno zniszczonych stronicach zdjęcia z lat dwudziestych ubiegłego wieku. "Wycieczka Sokoła w Kondratowej", "Stanisław Sieczka przy mecie Biegu Tatrzańskiego. II nagroda", "St.Sieczka Gąsienica osiąga rekord skoczni - 50 metrów".
Są też pieczołowicie doklejone prasowe relacje z szeregu zawodów sportowych. Rozgrywanych w Tatrach, we Lwowie czy za granicami ówczesnej II Rzeczpospolitej. Są materiały z Narciarskich Mistrzostw Europy Środkowej, rozegranych w Czechosłowacji.
Sezon Letni 1925
Z okazji 40-lecia Sokoła w Krakowie, urządzono "bieg rozstawny całego okręgu". Jedna z tras prowadziła z Zakopanego, przez Nowy Targ, Maków i Kalwarię. Gniazdo zakopiańskie wystawiło do biegu 26 druhów.
W lipcu pod Giewontem odbył się bieg na cztery kilometry. Pierwsze trzy miejsca należały do Motyków: Zdzisława, Stanisława i Juliana. Są podane poszczególne czasy wszystkich startujących, przynależności klubowe. I wspólne zdjęcie biegaczy.
W sierpniu - skład sztafet biegu rozstawnego Zakopane - Morskie Oko i z powrotem. Cała trasa liczyła 58 kilometrów. Na Porońcu i serpentynach wiodła przez skróty. Sędziowie kontrolni rozstawieni na trasie: Franciszek Gąsienica, A. Kresopolski, Wilczyński, Kwapień, Kurkowiak i Krzeptowski. Ze zdjęcia spoglądają na nas pierwsi biegacze sztafet: Zdzisław Motyka (S.N.T.T), Andrzej Krzeptowski (Sokół), Myśliwiec (Sokół) i Mikołaj Stad (Sokół Nowy Targ).
Również w sierpniu rozegrano z inicjatywy Stanisława Zdyba, kierownika sportowego Sokoła, zawody w "Chodzie Tatrzańskim". 25-kilometrowa trasa wiodła "przez Kuźnicę, przełęcz Kondracką, całą grań Czerwonych Wierchów, dolinę Miętusią i Małą Łąkę i popod Regle na Rynek, o różnicy wzniesień 1290 metrów. Szczupła garstka zawodników ruszyła szybkim krokiem ze startu, przy pięknej pogodzie z Kuźnic, skąd różnice między poszczególnymi uczestnikami uwydatniają się coraz bardziej" - relacjonował na kartach "Słowa Polskiego" nr 227 Adam Krzeptowski. Wycinek swego artykułu wkleił do albumu i opatrzył go ręcznie kaligrafowanymi wynikami tych rozegranych "po raz pierwszy może w historii sportu polskiego" zawodów. Miejsce pierwsze zajął Julian Motyka, drugi był Władysław Czech, trzeci Stanisław Michalski - cała trójka z Sokoła. Tuż za podium, na czwartym miejscu zameldował się Stanisław Graban reprezentujący Lwów "Pogoń".
Jest duża gazetowa fotorelacja kolarskiego wyścigu górskiego na trasie Kraków-Zakopane. To już jesień. Gdy nadciąga zima, w albumie pojawia się cała masa zdjęć i relacji z narciarskich biegów oraz kolejne odsłony budowy "wielkiej skoczni narciarskiej na Krokwi w Zakopanem".
Ofiary lawin
Z dobrej jakości zdjęć spoglądają na nas Bronisława Staszel-Polankówna, Stanisław Wilczyński, Władysław Czech, Stanisław Sieczka, Andrzej Krzeptowski, Bronisław Czech, Żytkowicz, Ochotnicki, Wilga i inni.
Są dokumenty wyjazdu "polskiej ekspedycji sportowej na Mistrzostwa Francji" i o narciarskich sukcesach naszych skoczków w Szwajcarii. Okładka pisma "Stadjon. Tygodnik Ilustrowany poświęcony sprawom sportu i przysposobienia wojskowego" prezentuje dwie postacie. Stanisław Gąsienica-Sieczka i Andrzej Krzeptowski I, którzy "swojemi wynikami we Francji i Szwajcarii rozsławili imię narciarstwa polskiego na Zachodzie" - jak informuje autor reportażu.
Są materiały z Międzynarodowych Zawodów Narciarskich o Mistrzostwo Polski w Zakopanem czy Wojskowego trójmeczu narciarskiego Czechosłowacja - Rumunia - Polska. Do tego fotografie z zawodów w skiringu.
Wbrew opisowi z okładki, widać, że właściciel albumu nie samym sportem żył. Wklejał do księgi wycinki o życiu kulturalnym w Zakopanem. Są materiały o tragicznych wypadkach w Tatrach. Jak ten "Zasypani lawiną w Zakopanem" z opisem jak to narciarze Tadeusz Stasina (lat 19) i Józef Gąsienica Roj ze Skupniowego Upłazu "zjeżdżali w dół telemarkami, przecinając wzajemnie swoje ślady nart na powłoce śnieżnej zbocza. To spowodowało obsunięcie się masy śnieżnej na długości pół kilometra, a szerokości 200 metrów, które porwały narciarzy ze sobą w dół do żlebu, spadającego do doliny Olczyskiej" - czytamy w opisie. I kolejny artykuł. "Kurier Poznański", który donosi "Ofiara tatrzańskiej lawiny. Ciało J. Roja znaleziono - martwe".
Lawina pochwał
Końcową część księgi wypełniają fotosy i wspaniałe recenzje z dwóch filmów wyreżyserowanych przez właściciela albumu. Pierwszy La Tracia Bianca, La Trace Blanche, The White Track, czyli Biały Ślad - jak w czterech językach nawołuje ulotka wydana przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Drugi "Zamarłe echo".
Kornel Makuszyński tak pisał o twórczości Adama Krzeptowskiego na łamach dziennika "A.B.C.": "Góral, Adam Krzeptowski stworzył wielki film pod tytułem "Biały ślad", który niebawem rozświetli się w Polsce! To jest tem wielkiem zdarzeniem Zakopanego, bo to przecież nie jest zwyczajny film: to całe Podhale posyła Polsce wypisaną na długiej, długiej taśmie swoją chwałę; to góry, w złotych koronach światła na granitowych głowach, schodzą w doliny; to niezmierna lawina toczy się z tatrzańskich stoków i rozsypie się w miliardy diamentów po płaskiej, smutnej i szarej ziemi. To góralszczyzna, piękna, harda i dumna, daje znać o sobie i posyła jednego ze swoich z czarodziejską latarnią, w której zamknięte jest słońce, aby niem pod zdumionymi błysnął ludźmi, co go nie widzą zbyt często".
Twórca "Koziołka Matołka" i "Panny z mokrą głową" podkreśla też kim są Krzeptowscy dla Zakopanego. Zaznacza, że to ród "grubych" gazdów. "W Zakopanem Krzeptowscy to wielkie mecyje: starzy, dostojni i godni, jak wielkanocne święta, młodzi, szumni i skrzydlaci; najwyborniejsi narciarze, niezmordowane po górach włóczęgi. A przedewszystkiem piękni. Gdybym miał taką gębę przepyszną i takie bicepsy jak te Krzeptowiaki, pokazywałbym się za pieniądze" - nie może się nachwalić Kornel Makuszyński.
W albumie szereg wycinków z anonsami z kin. Na "Biały ślad" zaprasza warszawskie Colloseum na Nowym Świecie i krakowski "Świt" w Domu Katolickim przy ul. Straszewskiego. Jest krótka notatka, że film reprezentuje Polskę na Międzynarodowym festiwalu filmowym w Wenecji. Odnotowane sukcesy pokazów w Skandynawii i Holandii.
Filmowa sława
- To sensacyjna rewelacja - podkreśla Jakub Kruger, zakopiański antykwariusz, informując naszą redakcję o niecodziennym znalezisku, jakim jest Album Sportowy Adama Krzeptowskiego.
Zakopiańczyk Adam Krzeptowski (1898-1961) był absolwentem krakowskich szkół. Ukończył Państwową Szkołę Przemysłową oraz I Wyższą Szkołę Realną, w której w 1916 zdał maturę. Dalszą edukację kontynuował za granicą. Wyjechał do Wiednia, gdzie uczył się sztuk plastycznych. W 1917 roku został powołany do armii austro-węgierskiej. Po przeniesieniu do rezerwy powrócił do Krakowa, gdzie studiował na Wyższym Studium Handlowym. W 1922 roku przeniósł się do Zakopanego, gdzie otworzył zakład fotograficzny. Właśnie pod Giewontem zainteresował się filmem. Początkowo realizował krótkie filmy dokumentalne, "Z Tatr" (1930), "Zima w Zakopanem" (1931). Z czasem jednak zaczął realizować dwa filmy długometrażowe. Słynny "Biały ślad" w 1932 roku oraz "Zamarłe echo" w 1934 roku. W filmach tych zagrali m.in. jego brat Andrzej Krzeptowski I, Stanisław Marusarz, Bronisław Czech, Stanisław Gąsienica-Sieczka, Zbigniew Staniewicz oraz górale - aktorzy niezawodowi. Film "Biały ślad" był pokazywany na I Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji.
Adam Krzeptowski parał się nie tylko sztuką. Sam uprawiał również narciarstwo i był członkiem Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół".
Uniewinniony
Po wybuchu II wojny światowej jego zakład fotograficzny został zamknięty. Sam Krzeptowski związał się ze środowiskami Goralenvolku. Był w Zakopanem sekretarzem delegatury kolaboracyjnego Komitetu Góralskiego i wspierał akcję rozdawania kenkart góralskich. Jest wymieniany przez Włodzimierza Wnuka w książce "Walka podziemna na szczytach" jako jeden z sześciu "wykolejonych jednostek", dzięki którym Goralenvolk mógł działać. Wnuk stawia go w jednym szeregu z doktorem Henrykiem Szatkowskim, Józefem Cukrem, Wacławem, Stefanem i Andrzejem Krzeptowskim. Od 1940 roku nauczał "języka góralskiego" w zakopiańskiej Państwowej Szkole Przemysłu Drzewnego, która została przez Niemców zamieniona na "Berufsfachschule fur Goralische Volkskunst". Jak podaje Wojciech Szatkowski z Muzeum Tatrzańskiego w swej książce "Goralenvolk. Historia zdrady", Adam Krzeptowski był jednym z tych, którzy przystali na propozycję Niemców, by utworzyć w Zakopanem "szkołę góralską". Uczył w tej szkole języka niemieckiego i rachunków w gwarze góralskiej. Przygotowywał też podręcznik do nauki języka góralskiego.
Pod koniec okupacji wyjechał z Zakopanego i osiadł w Piechowicach koło Jeleniej Góry.
W 1946 roku został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa i przewieziony do Krakowa. W wyniku prowadzonego w latach 1945-1949 śledztwa przeciw organizatorom "Goralenvolku" został ostatecznie uniewinniony. Powrócił do Piechowic, a w 1955 roku przeniósł się do Płazy koło Chrzanowa, gdzie mieszkał do końca życia. Zmarł w Katowicach.
- Na album trafiłem przypadkiem, sam nie wiem dokładnie w jakich okolicznościach. Kupiłem jakiś czas temu większy pakiet staroci. Przeglądając zakupiony zbiór dopiero teraz odkryłem, jaki mam skarb - podsumowuje Jakub Kruger.
Rafał Gratkowski
Więcej zdjęć z albumu w naszej galerii: https://24tp.pl/g/3737

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Historia bywa przewrotna.
Ciekawe czy znajdą się jakieś nowe dokumenty dot. Goralenvolku?
0 0
,, skarb mam skarb" nazwisko tego pana jednoznacznie artykułuje że ,, skarb" jest do opylenia po ,,okazyjnej" cenie. Kogo obchodzą jakieś klamoty gościa który tak naprawdę tylko,,lubił niemców" 70 procent Polaków popiera niemiecki dyktat dla niepoznaki wychodzący z belgijskiej Brukseli. Wczoraj Moskwa dziś Bruksela głosiło kiedyś hasło... Za 20 lat Chiny przejmą pałeczkę prymatu, przynajmniej nad tym zakątkiem świata. Będą hołdy w Pekinie. Zawsze się znajdą jacyś zaprzańcy.
No ale wracając do wątku czyli jak zarabiać na drugiej wojnie 80 lat po jej zakończeniu to jewische są w tym mistrzami. Przykład znów z naszego podwórka - p. Wojciech Szatkowski można go lubieć bądź nie ale on jako wnuk volksdeutscha żydowskiego pochodzenia! organizatora merytorycznego goralenfolku. Który to zwerbował przypomnę; głupiego i zadłużonego (Analogia z naszymi współczesnymi politykami) Wacusia Krzeptowskiego do rzekomego reprezentowania wszystkich górali. No więc ten gość dziś robi kapuche na tych swoich książkach o goralenfolku od wielu lat. Celowo nie kupowałem ale jednak przeczytałem i w sumie p. Szatkowski pisze o swoim dziadku zdrajcy że owy był tylko ,,germanofilem" zmiękczając jego rolę w tej organizacji. Ale o czym my gadamy, nie grzebmy w Historii, natomiast pamiętajmy że kołem się toczy...
Ps:wnioski a zarazem
wytyczne z tego tygodnia komisji która była w naszym nieszczęśliwym kraju z MFW ;zrównać wiek emerytalny, oraz opodatkować jeszcze bardziej jednoosobowe działalności gospodarcze... Redaktorku nim usuniesz ten komentarz pamiętaj że kolejna nagroda od Gazety wyborczej jest jak dostać w 1935 pochwałę od jakiejś pro nazistowskiej propagandy...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz