Turyści spod Płocka zostali zmuszeni przez ochronę w Kuźnicach do dwukrotnego odstania w kolejce do wagoników, jadących na Kasprowy Wierch. – To obrona przed \"konikami\" – tłumaczą władze PKL.
– Każdego roku z dziećmi jeździmy po Polsce na zieloną szkołę, ale takiego chamskiego zachowania dawno nie doświadczyliśmy – nie kryje oburzenia Mariola Wierzyńska, jedna z opiekunek szkolnej wycieczki, którą zawrócono od kasy PKL.
37-osobowa grupa uczniów ze Szkoły Podstawowej w Grąbcu koło Płocka ustawiła się w kolejce do kolejki na Kasprowy Wierch. Część dzieci poszła do ubikacji. – Maluchy z pierwszej, drugiej i trzeciej klasy były zmęczone. Usiadły, żeby odpocząć po dojściu do Kuźnic. Wszyscy stojący w kolejce wiedzieli, że jesteśmy grupą. Gdy dochodziliśmy do okienka kasowego, przepuściliśmy nawet parę staruszków, którzy się bali, że nie zmieścimy się do wagonika – wyjaśnia opiekunka grupy. Jakież było jej zdziwienie, gdy przy okienku kasowym ochroniarz poinformował ją, że tylko ona może sobie kupić bilet. A reszta grupy ma się ustawić na końcu kolejki i \"odstać swoje\". Nie pomogły tłumaczenia, że są razem, nie pomogły protesty i wsparcie pozostałych \"kolejkowiczów\". – Młody ochroniarz na moją prośbę, żeby się przedstawił lub pokazał jakiś identyfikator, stwierdził, że jest z prywatnej firmy, że nie ma takiego obowiązku, a jak nam się nie podobają przepisy, to obciąży nas kosztami zatrzymania kolejki! Żądałam książki skarg i wniosków, żądałam spotkania z kierownikiem, ale ten był nieobecny. Musieliśmy stanąć ze wszystkimi dziećmi jeszcze raz w kolejce. Odstaliśmy zatem raz 45 minut i potem drugi raz 45 czy 50 minut. To jest naprawdę skandaliczne traktowanie turystów – podkreśla.
Innego zdania są władze Polskich Kolei Linowych. Tłumaczą, że nie można stosować odstępstw od przepisów, bo to groziłoby powrotem całej rzeszy \"koników\". – Jeśli przymkniemy oko na szkolne grupy, to będziemy mieć to samo, co zawsze. Przyjedzie pani nauczycielka, która będzie kupować kilkadziesiąt biletów dla dzieci, a potem te bilety będą sprzedawane przez \"koników\". Ochroniarz postąpił prawidłowo – każdy, kto staje w kolejce, powinien się zorientować, jakie są możliwości wjazdu, jaki jest system informacji, a przy kasie mamy wszystkie wiadomości – wyjaśnia Paweł Murzyn, dyrektor ds. technicznych PKL. Dodaje, że przepis został wprowadzony na wyraźne żądania zakopiańskiej prokuratury i policji, żeby ukrócić proceder nielegalnego handlu biletami. Przypomina, że bywały sezony, gdy już o godz. 7.30 rano wykupione były bilety na większość wyjazdów. – Nie mamy innego sposobu walki z \"konikami\". Jest nam przykro, że uderza to w ludzi. Ale nauczycielka powinna wcześniej sprawdzić zasady wyjazdu na Kasprowy Wierch, można napisać pismo do dyrekcji, że chodzi o wyjazd grupowy, po to jest przedsprzedaż – podsumowuje Paweł Murzyn.
Swojego pracownika broni także Wiesław Dragan z agencji ochroniarskiej Multus. Przyznaje jednak, że ochroniarz ma obowiązek się przedstawić. – Skoro PKL ma takie przepisy, że każdy, nawet dziecko z pierwszej klasy musi osobiście stać w kolejce po bilet i sobie ten bilet kupić, to niech zrobią punkt z tą informacją tam, gdzie jest koniec kolejki, a nie informować o chorych zasadach dopiero przy okienku kasowym – radzą turyści, którym kazano stać po raz drugi w kolejce.
Rafał Gratkowski
0 0
Zasady sprzedazy biletów przez PKL są jak najbardziej zrozumiałe i właściwe, jednakże faktem jest, iż te informacje są całkowicie niedostepne, tzn mozna się o nich dowiedzieć dopiero tuż przed okienkiem kasy - totalne nieporozumienie. Tablica powinna być ustawiona na początku schodów prowadzących z parkingu do kolejki - wtedy każdy zanim się ustawi w kolejce wiedziałby wszystko.
0 0
To informujcie debile że musi stać cała grupa a nie że dopiero w okienku nauczycielka sie dowiaduje ze musi odstac 45 minut ponownie z cała grupa!!
0 0
nic z tego tłumaczenia się p. Murzyna i Ochrony nie rozumiem
Bilety sprzedawane są na bieżąco przed wjazdem a nie na następne godziny więc co mają tam do roboty koniki jak chcą zarabiać na miejscu w kolejce do kolejki to co to kogo obchodzi dla PKL i tak w lejkolejce stoją sztuki a nie ludzie
0 0
To jakieś fanaberie!
PKL za bardzo obrasta w pióra i histeryzuje na każdym kroku. Kasy biletowe są usytuowane w złym miejscu. Nie wiem co za \"geniusz\" to projektował...
0 0
... – Młody ochroniarz na moją prośbę, żeby się przedstawił lub pokazał jakiś identyfikator, stwierdził, że jest z prywatnej firmy, że nie ma takiego obowiązku, a jak nam się nie podobają przepisy, to obciąży nas kosztami zatrzymania kolejki! ... - (cyt. z TG) - to trzeba było takiego pseudo ochroniarza pognać nahajem na białe niedźwiedzie, potraktować go jak powietrze. Skoro on nie miał obowiązku to tym bardziej wy go nie mieliście! Co za barbarzyński kraj ! ! !
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz