Budowa nowej kolejki w Kotle Goryczkowym może być dla Polskich Kolei Linowych strzałem w kolano.
Kasprowy Wierch, czyli Święta Góra polskich narciarzy w połowie zamarła. O ile na Hali Gąsienicowej dało się szusować, to Goryczkowa świeciła pustkami. W sezonie narciarskim kolej krzesełkowa w Dolinie Goryczkowej nie ruszyła ani razu. Powód - za mało śniegu. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej alarmował o śnieżnym kryzysie w Tatrach. Bo tak marnej zimy, pod względem pokrywy śnieżnej na naszych najwyższych szczytach jeszcze nie było. Z danych opublikowanych przez synoptyków wynika, że mieliśmy opady poniżej wieloletnich norm klimatycznych. Na Kasprowym Wierchu maksymalna pokrywa śniegu tej zimy wyniosła zaledwie 86 cm. Dopiero kwietniowe opady poprawiły zimową statystykę. - W kwietniu zanotowaliśmy maksimum pokrywy dla tej zimy - mówi Paweł Parzuchowski, kierownik stacji IMGW w Zakopanem. - To było 112 cm. To potwierdza, że mieliśmy wyjątkowy sezon.
O tym, jak wielki mieliśmy deficyt śniegu w Tatrach świadczą dane IMGW z lat poprzednich. Pokrywa śnieżna była dwu, a w rekordowych latach trzykrotnie większa. Przykładowo w grudniu 2017 roku na szczycie Kasprowego leżało 226 cm śniegu. W styczniu 2019 roku zanotowano podobną grubość pokrywy śnieżnej - 235 cm. W lutym 2020 roku już 280 cm. Rekordową grubość pokrywy śnieżnej - 335 cm odnotowano natomiast w 2009 roku.
Można podsumować, że minionej zimy mieliśmy dwukrotnie mniej śniegu w Tatrach niż zwykle. Paweł Parzuchowski przypomina, że stabilna, śnieżna pokrywa, gromadzona w górach w naturalny sposób przez miesiące zimowe stanowi zwykle rezerwuar wody. Zasila ona na wiosnę potoki i glebę. Nic dziwnego, że poziom wód w górskich potokach jest w tym roku wyjątkowo niski. - Nawet gdybyśmy odnotowali teraz intensywne opady śniegu, które mogą w Tatrach jeszcze występować do maja, to niewiele zmieni się sytuacja hydrologiczna. Świeży śnieg szybko się topi i nie zasila rzek w sposób trwały - wyjaśnia szef stacji IMGW w Zakopanem.
Dośnieżanie wykluczone
Polskie Koleje Linowe od lat prowadzą starania o zastąpienie wysłużonego, wiekowego wyciągu krzesełkowego w Kotle Goryczkowym nowoczesną kolejką. Nic dziwnego. Stare "krzesło" powstało w 1968 roku. W narciarskim świecie stanowi dziś "żywą skamielinę". Pytanie, czy wielomilionowa inwestycja jest opłacalna w dobie ocieplenia i przy coraz większym śniegowym deficycie? Kiedy zwrócą się potężne nakłady wydane na budowę nowego wyciągu, jeśli czekają nas kolejne ciepłe i krótkie zimy? Zapytaliśmy PKL prosząc też o podanie strat, jakie generuje nieczynny w sezonie wyciąg na przykładzie Hali Goryczkowej. Niestety, nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. - Nie mamy w planach na ten moment komentowania tematu - usłyszeliśmy od Łukasza Chmielowskiego z zarządu PKL.
Jedynym ratunkiem w przypadku braku naturalnego śniegu jest dośnieżanie. Jednak władze Tatrzańskiego Parku Narodowego nie chcą słyszeć o armatkach śnieżnych na Kasprowym Wierchu. W żadnej części stoku. A tym bardziej o budowie potężnego zbiornika na wodę wraz z rurociągiem. Tak by zapewnić wodę niezbędną do produkcji sztucznego śniegu.
- Powodów braku zgody na naśnieżanie jest wiele - przypomina Magdalena Zwijacz-Kozica z TPN. Dodaje, że naśnieżanie wiąże się z kosztami środowiskowymi, przyrodniczymi, krajobrazowymi oraz inwestycyjnymi. Samo śnieżenie nie rozwiązuje też wszystkich problemów z utrzymaniem stacji narciarskich. Władze TPN najchętniej widziałyby narciarzy poza obszarem chronionym. Dlatego złe wieści dla miłośników białego szaleństwa, czyli brak wystarczającej ilości śniegu w Kotle Goryczkowym czy Gąsienicowym to dla parkowców dobra wiadomość.
Krucho z wodą
- Na obszarze TPN funkcjonuje sieć pomiarowa IMGW, w ramach której prowadzone są również obserwacje pokrywy śnieżnej. Zmiany w długości zalegania śniegu mogą mieć wpływ na przyrodę ożywioną, ale jak dotąd brak jednoznacznych danych. Kilka słabszych zim to wciąż zbyt krótki okres. Wciąż dominują procesy regeneracyjne, związane z zaprzestaniem gospodarczego użytkowania Tatr - wtóruje jej Tomasz Zwijacz-Kozica.
Gdyby nie sztuczne śnieżenie, żadna z niżej położonych stacji narciarskich nie byłaby w stanie funkcjonować. W dobie globalnego ocieplenia ośrodki narciarskie notują też coraz większe problemy z wodą. Niedawno pisaliśmy o konieczności budowy dodatkowego zbiornika na wodę w Stacji Narciarskiej Małe Ciche. W 2004 roku wystarczał zbiornik na wodę dla sześciu armatek. One tylko uzupełniały braki w śniegu podczas długiej zimy. - Dziś od połowy grudnia do połowy marca musimy sami produkować gigantyczne ilości śniegu. W 2012 roku stacja wybudowała dodatkowy, zapasowy zbiornik o kubaturze pięciu tysięcy metrów sześciennych. Ale on teraz już nie wystarcza. Dziś armatki produkujące śnieg potrzebują 11 litrów wody na sekundę. To pozwala przy obecnych zimach, gdy mamy kilka mroźnych dni, na odpowiednią produkcję śniegu. Ale wody zaczyna brakować - wyjaśnia potrzebę budowy nowego zbiornika prezes Andrzej Bielawa. Nowy zbiornik o powierzchni siedmiu tysięcy metrów sześciennych pozwoli na produkcję 15,5 tysięcy kubików śniegu. Nic dziwnego, że bilety i karnety oraz Ski-passy drożeją z roku na rok. Inwestycje narciarskie nie tylko muszą się zwrócić, ale też zarabiać na całoroczne utrzymanie ośrodków.
Coraz krótszy sezon
- Na pewno już od lat branża narciarska spotyka się z zmieniającymi warunkami pogodowymi, które powodują, że utrzymanie warunków narciarskich stanowi dla nas wyzwania jak i dodatkowe koszty - przyznaje Sylwia M. Groszek, rzecznik prasowy stowarzyszenia Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne. Stowarzyszenie zrzesza obecnie 87 ośrodków narciarskich z całego kraju. - Zanim widzieliśmy zauważalny trend zmian klimatycznych, większość stacji otwierało się dla narciarzy i snowboardzistów na początku grudnia. Zdarzały się i takie otwierające się pod koniec listopada. Teraz stworzenie dogodnych warunków na koniec grudnia bywa niejednokrotnie sporym wyzwaniem - dodaje rzeczniczka PSNiT. Przypomina o polskiej specyficznej sytuacji, jeśli chodzi o rozmieszczenie ośrodków narciarskich. Poza Tatrami i Sudetami nie mamy wysokich gór. Dlatego też większość ośrodków działa poza terenami wysokogórskimi. - Nie znaczy to jednak, iż taka inwestycja nie może się spinać finansowo. Wszystko zależy od wykorzystanej technologii i pomysłu na ośrodek. Dodatkowo, co roku na targach w Innsbrucku czy Grenoble obserwujemy coraz to nowe technologie, które pozwalają na znaczne zmniejszenie zużycia energii, wody czy też samowystarczalność - wyjaśnia Sylwia M. Groszek.
Poza Kasprowym Wierchem nie ma już stacji, które by nie miały systemu naśnieżania. Cała branża technologicznie bazuje na naśnieżaniu jako niezbędnym do prowadzenia działalności. Istotną kwestią jest natomiast zmieniająca się w trakcie zimy, nieraz kilkukrotnie, temperatura. - Tak było w tym sezonie, gdy musieliśmy się zmierzyć z nagłym ociepleniem. W niektórych miejscach temperatura wzrosła do 10, nawet 15 stopni w plusie i utrzymywała się ponad tydzień. Wtedy niektórzy z gestorów ośrodków decydowali się na parodniowe zamknięcie, aby naśnieżone trasy mogły przetrwać w dobrej kondycji i otwierały się ponownie po dwóch, trzech dniach, ponieważ nocne temperatury pozwoliły dośnieżyć stoki. Dla uświadomienia skali kosztów naśnieżania średniej wielkości ośrodek narciarski, aby naśnieżyć swoje stoki ponosi jedną trzecią kosztów całego budżetu wydatkowego - wylicza rzeczniczka PSNiT.
Śniegowy fake news
Firmy produkujące infrastrukturę dla ośrodków wiedzą jak ważnym aspektem jest ekologia. Dlatego sam proces dośnieżania nie wymaga użycia żadnych chemicznych dodatków. - Stąd też od lat zwracamy uwagę, że nie jest to śnieg sztuczny, gdyż do jego produkcji, poza wodą i ujemną temperaturą, nie używa się żadnych dodatków. Chcielibyśmy obalić krążącego fake newsa, iż do naśnieżania używa się jakiegokolwiek sztucznego, chemicznego dodatku - podkreśla Sylwia M. Groszek. Dodaje, że w związku z coraz cieplejszymi zimami, które uderzają w branżę narciarską, na dziś nie są znane żadne technologie, które pozwoliłyby przygotować stoki przy plusowych temperaturach. - Pamiętajmy, że technologia naśnieżania stosowana obecnie w Polsce i na całym świecie jest na tyle zaawansowana, że pozwala na naśnieżenie stoków już przy minimalnych temperaturach minusowych. Mamy również tak zwane fabryki śniegu - cały system do naśnieżania. Największy w Europie jest na jednej z naszych stacji na Kurzej Górze - zaznacza rzeczniczka
PSNiT należy do organizacji zrzeszającej ośrodki narciarskie w Europie FIANET. Zarówno FIANET, jak i jej amerykański odpowiednik w USA (NSAA) już od kilkunastu lat bacznie obserwują możliwości samowystarczalności energetycznej ośrodka narciarskiego. W oparciu o ekologiczne sposoby funkcjonowania. Pojawiają się już pojedyncze ośrodki na świecie, które niemal w 100% są niezależne energetycznie i bardzo niskoemisyjne lub nieemisyjne.
Całoroczny biznes
- Poruszaliśmy te kwestie na naszych poprzednich konferencjach. Grant Colvin, z National Ski Areas Association z USA przedstawiał na przykładzie małych rodzinnych ośrodków z Kolorado, że możliwy jest zrównoważony rozwój ośrodków, który będzie finansowo akceptowalny. Klimat się zmienia, zmienia się nastawienie nasze i naszych klientów i nie wyobrażamy sobie braku reakcji na obecne realia. Zaznaczymy również, że proces dośnieżania w wielu wypadkach wspomaga retencję wody. Na stokach taki śnieg powoli topi się wiosną co w konsekwencji dla najbliższej miejscowości jest zbawienne, bo nie doświadczają suszy - zaznacza Sylwia M. Groszek.
W ośrodkach we Francji, gdzie również stosują na stokach rozwiązania dośnieżania, latem wypasają owce, z których mleka produkują ekologiczne sery. Ten proces jest objęty bardzo dużą kontrolą jakości łąk, na których odbywa się wypas owiec. Śnieg zarówno naturalny jak i z dośnieżania zalega dłużej na stoku. Wiosną, po skończonym sezonie narciarskim na łąkach wypasane są owce. - Badania naukowców wykazały, że właśnie dzięki temu występuje większa różnorodność ziół na łące a stąd lepszy ser - dodaje rzeczniczka PSNiT.
Podsumowując, zmiany klimatyczne wpływają na skrócenie okresu prowadzenia biznesu zimowego. Przy nowoczesnym podejściu, trasy narciarskie otwarte są od grudnia do marca. Dośnieżanie jest kluczowym elementem przygotowania i korzystania z tras narciarskich. Bez tego, właśnie z powodu ocieplania klimatu branża narciarska nie będzie w stanie funkcjonować. A wzrost kosztów spowodowany jest też ogólnym wzrostem cen w usługach. Drożeje energia, rosną koszty pracy i inflacja.
Rafał Gratkowski

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Park najchętniej by wywalił narciarz,y skiturowców, wspinaczy grotołazów, rowerzystów. Bi ino nakłady, "pretensje" o infre a zwrotu pieniędzy nie ma.
Nie to co busik edukacyjny za 100 polskich złotych bilet.
#Park do zaorania
0 0
"Nie mamy w planach na ten moment komentowania tematu - usłyszeliśmy od Łukasza Chmielowskiego z zarządu PKL"
Czyli boli mocno, oj boli. Chyba jednak trzeba się przebranżowić w operatora lunaparków jak ten nad Soliną a biznes narciarski sprzedać fachowcom takim jak Słowacy. I tyle nam przyszło z tej reprywatyzacji PKL... lunapark nad Soliną a Zakopane skansenem narciarstwa.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz