– Zabraniam panu pisać, że to spalarnia! – to będzie termiczna obróbka. Żadnych groźnych emisji – zapewnia Jakub Dzioboń, szef zakopiańskiego SEWiK-u.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"1305"}
W Zakopanem stanie nowy, 20-metrowy komin. Spalarnia osadu na terenie oczyszczalni ścieków ma przynieść 2 mln zł oszczędności rocznie. Czy nie zagrozi mieszkańcom?
Jakub Dzioboń twierdzi, że opinia społeczna zaakceptowała już pomysł budowy spalarni w Zakopanem. – Jesteśmy już po konsultacjach społecznych, radni opowiedzieli się za tą inwestycją. Mamy też materiały prasowe, które świadczą o dobrym odbiorze tego pomysłu – przekonuje.
W materiałach promocyjnych duńskiej firmy Eolia Water, które znajdujemy na firmowej stronie internetowej, ani słowa o zagrożeniach. Przeciwnie, wymienia się same zalety takiej inwestycji. \"Gospodarka osadowa miasta jest niezależna od osób trzecich i koniunktury w rolnictwie, zmienność składu osadów nie ma wpływu na prowadzenie płynnej ich utylizacji, spalanie powoduje redukcję ilości osadów do ok. 8% ich początkowej objętości, popiół ze spalania osadów jest wykorzystywany w budownictwie dróg\" – czytamy.
Prawdopodobnie pomysł na budowę spalarni osadu na terenie oczyszczalni ścieków pojawił się jeszcze podczas poprzednich rządów. Nowy szef SEWiK-u Jakub Dzioboń uznał, że budowę warto zrealizować. Jego zdaniem inwestycja nie grozi środowisku i, co ważne, wprowadza dziesięciokrotne oszczędności na cenie wywozu osadu. – Rocznie płacimy za wywóz ponad 2 mln zł, a dzięki tej inwestycji płacić będziemy rocznie około 200 tys. zł – mówi szef SEWiK-u.
Spalarnia o wielkości ok. 600 m kw. ma poddawać obróbce termicznej ok. 10 tys. ton osadu rocznie, czyli 30 ton osadu na dobę. Cała inwestycja kosztować będzie ok. 6 mln euro, z czego połowa ma pochodzić ze środków unijnych. Projekt ma być gotowy na kwiecień 2009 roku. – Nie będzie emisji spalin. Nasz osad nie jest szkodliwy. Po spaleniu pozostanie zmineralizowany odpad. Będzie można go użytkować np. na budowie, jako jakiś podkład. Będzie się nadawał nawet na wysypisko. Nie będzie żadnych zapachów. Będzie tu specjalna stacja dezodoryzacji i zespół filtrów, które nie dopuszczą do emisji zapachu – przekonuje Dzioboń.
Pytany przez nas o opinię na ten temat burmistrz Wojciech Solik przyznaje, że nie ma rozwiązania idealnego: – To jednak nosi znamiona oddziałującego najmniej negatywnie na środowisko. Przy okazji będzie oszczędne.
W Zakopanem informacja o budowie spalarni nie wywołała żadnej dyskusji. Inaczej, niż np. w Białołęce, gdzie starano się nie dopuścić do budowy spalarni \"Czajka\" z obawy przed emisją szkodliwych substancji i zapachem, wydobywającym się ze spalarni. Swój protest mieszkańcy argumentowali lękiem przed emisją z komina tlenków azotu, tlenków siarki, węgla i chlorowodoru. Skala przedsięwzięcia miała tam być jednak o wiele większa.
Być może powodem spokojnego podejścia zakopiańczyków do budowy nowego komina jest spalarnia w Nowym Targu, która przyjęta została przez większość mieszkańców z aprobatą. Dość powszechna jest opinia, że po uruchomieniu jej w mieście zmniejszył się nieznośny zapach, który wcześniej nie dawał spokoju mieszkańcom Nowego Targu. Trzeba pamiętać jednak, że ścieki w mieście zawierały substancje pochodzące m.in. z kuśnierstwa. – To mnie pan zaskoczył, nawet nie wiedziałam, że tu mamy spalarnię – dziwi się Izabela Bernadek, mieszkająca przy ul. Polnej, ponad 100 metrów od nowotarskiej oczyszczalni ścieków. – Smród czuć, ale osadu, a nie spalenizny. Zresztą i tak jest ogromna poprawa w porównaniu z tym, co było wcześniej. Od początku tego roku jest zdecydowanie lepiej, choć, jak przychodzą upały i wiatr zawieje z tamtej strony, to odór jest.
I tutaj jednak nie wszyscy mają podobne zdanie. – Niestety, czuć, szczególnie na zmianę pogody – raz odór osadu, a bywa, że i swąd spalenizny. Trzeba okna zmykać. Ale w poprzednich latach było jeszcze gorzej. Protesty? Z naszej strony nie było, zresztą i tak nikt nas o zgodę nie pytał – twierdzi Renata Stołowska, także z ul. Polnej.
Na Harendzie nikt z pytanych przez \"Tygodnik\" osób nie słyszał o przyszłej inwestycji. Postanowiliśmy więc trafić do tych, którzy zwykle interesują się sprawami swojej okolicy. – Pierwszy raz słyszę, żeby odbywała się na ten temat jakaś debata – mówi Dariusz Galica, były radny, mieszkaniec Harendy. Pomysł spalarni nie bardzo mu się podoba, choć twierdzi, że w takim razie musi coś o niej więcej się dowiedzieć. Jest zdumiony, że nikt nie zapytał o zdanie mieszkańców okolicznych osiedli: Harendy, Zwijaczy, Króli, Spyrkówki.
– Nam nikt nie powiedział, że to ma być spalarnia. Powiedziano lakonicznie, że to jakaś obróbka termiczna – oburza się Leszek Dorula, radny z Harendy. Jego zdaniem ludzie muszą dowiedzieć się dokładnie, o co chodzi. W przeciwnym wypadku uznają, że coś robi się wbrew ich woli. Dorula chce w tej sprawie wystąpić podczas najbliższej sesji Rady Miasta Zakopanego. – Ja nie mówię, że spalarnia to coś złego, tego jeszcze nie wiem. Ktoś musi uczciwie przyjść i nam wytłumaczyć, o co chodzi. Przekonać, że ta inwestycja przerwie koszmar smrodu, który nie daje nam tu żyć – mówi.
Wśród fachowców zdania na temat spalarni osadu, pochodzącego z oczyszczalni ścieków, są podzielone. Żadna z pytanych przez nas osób nie zgodziła się na autoryzowaną wypowiedź. Ktoś tylko anonimowo w Krakowie kazał zwrócić nam uwagę na fakt, że nigdzie w górach, w rejonach turystycznych takich inwestycji się nie wykonuje.
Jurek Jurecki
0 0
Nasi Urzednicy zapomnieli ze nawet palenie \"niewinnego\"
plastkiu powoduje opary toksyczne , to tez oznacza ze na okoliczne domy
beda spadac pyly rowniez toksyczne i niebezpieczne a co na to Ochrona Srodowiska ??????????
0 0
\"Jego zdaniem inwestycja nie grozi środowisku i, co ważne, wprowadza dziesięciokrotne oszczędności na cenie wywozu osadu. – Rocznie płacimy za wywóz ponad 2 mln zł, a dzięki tej inwestycji płacić będziemy rocznie około 200 tys. zł – mówi szef SEWiK-u.\" ---czyli będziemy tyle mniej płacić za ścieki? Czy kasa z oszczędności pójdzie na...
0 0
ostatnio sie uczyłem ze rezygnuje sie w świecie z wysokich kominow bo emisja przenosi sie wtedy na wieksze odleglosci,ale nie ja decyduje zreszta nie znam sie na tyle wiec wypowiadam sie ino troszeczke.
0 0
Konsultacje społeczne - jak zwykle oby nikt sie o nich nie dowiedział. A jeśli się ktoś przypadkiem dowie, to jego zdanie władza będzie mieć głęboko w ..... . I już po konsultacji. Najważniejsze, że w urzędzie jest papierek, że odbyło się jakieś zebranie. Tak samo dyskutowano nad autostradą, parkami kulturowymi i planem zagospodarowania miasta.
0 0
może i emisji spalin nie będzie ale będzie emisja pyłów, więc p.Dzioboń żongluje faktami, że inwestycja nie grozi srodowisku, bo dopiero jak rzetelnie przeprowadzi się rozprawę ekologiczną, to można będzie stwierdzić wielkosc oddziaływania na srodowisko, choć sądząc po podanej ilosci utylizowanych osadów, będzie znaczące. Popatrzcie na Geotermię przy Nowotarkiej na mapie srodowiskowej: ile tys. ton pyłów produkuje rocznie, a rzekomo jest taka ekologiczna?
0 0
skoro Dzioboń zabronił pisać, że ta obróbka termiczna to spalarnia, to może będziemy ja nazywać SMAŻALNIĄ osadów ( bo w smażalni też dokonuje się obróbka termiczna ;)
A co do konsultacji społecznych, skoro radny to człowiek, więc jak rozmawiali o tym z radnymi, to się przecież konsultowali z ludzmi, czyli ze społeczeństwem, no nie:)
Ale jaja smażone na odchodne nam ta ekipka FUNDUJE...To momentami zaćmiewa dokonania Owczarka z kontenerem piachu na busiarzy...
0 0
lodzia - brawo, Ty masz gowę nie od parady! smażalnia osadu też mi sie b podoba!
0 0
Lodzia Brawo mnie rowniez podoba sie sformuowanie smazalnia!!!!!
Jest Pani SUUUPERR Kobieta !!!!!
0 0
ale jak tego niusa zestawić z wczesniejszą infromacją o smrodzie wokól oczyszczalni z powodu nie wywożenia osadów, to dokonałam odkrycia, że SEWIK malkontentów i opozycjonistów protestujących przeciwko SMAŻALNI osadów chce wziąć żywcem czyli... wytruć owym smrodem. Jest to jednoczesnie praktyczne, bo kasy się nie wydaje ( znaczy oszczędza) na wywóż osadów i już za pół roku , najdalej na wiosnę, będzie forsa jak znalazł na wkład własny na budowę SMAŻALNI... A przymuszeni tzn.przyduszeni i odurzeni smrodem z oczyszczalni się dobywającym, sąsiedzi oczyszczalni zapomną o konsultacjach społecznych i zgodzą się na wszystko co im się zaproponuje. To się nazywa nowa STRATEGIA :)
0 0
Pani Lodziu
Pani nalezy sie medal za MYSLENIE I SPOSTRZEGAWCZOSC
BRAWO !!!!!
0 0
niestety, łatwo o sarkazm jak się tych odorów nie wdycha. Na pocieszenie wszystkim pokrzywdzonym przez oczyszczalnię powiem, że ja też mam inne g... pod nosem, więc ich po ludzku rozumiem . A nius o smażalni jest dla mnie prawdziwym zaskoczeniem , bo uważam, że takie plany powinny być najpierw przedstawiane ludziom. Odór tłumaczy się awarią; jednoczesnie prezes Dzioboń gwarantuje czyste powietrze , bo smażalnia ma mieć filtry i dezodoryzować powietrze. A jak będzie I TEGO awaria to czym będzie WTEDY zalatywać ? SMAŻONYM G.. W LESIE???
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz