Z Grzegorzem Momotem, fotografem z Zakopanego, który wrócił z piątych w karierze igrzysk olimpijskich rozmawia Paweł Pełka.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"138879"}
Grzegorz Momot - doświadczony fotoreporter z Zakopanego, wykonujący zdjęcia dla Polskiej Agencji Prasowej, laureat wielu nagród w prestiżowych konkursach fotograficznych. Od lat dokumentuje najważniejsze wydarzenia sportowe w Polsce i na świecie. Niedawno wrócił z kolejnych igrzysk olimpijskich, tym razem rozgrywanych we Włoszech.
- To była już Twoja piąta olimpiada?
- Tak, piąta. Zaczynałem w 2010 roku od Zimowych Igrzysk w Vancouver. Później były olimpiady w Soczi w 2014, w Pjongczang w Korei w 2018, w Pekinie 4 lata temu i teraz we Włoszech.
- Czym włoskie igrzyska różniły się od poprzednich?
Największą różnicą były odległości między arenami. Wcześniej, zwłaszcza w Azji – w Korei czy Pekinie – wszystko było bardziej skoncentrowane. We Włoszech rozrzut był ogromny.
Dla przykładu: przejazd między Mediolanem (konkurencje łyżwiarskie) a Predazzo (skoki i biegi narciarskie) to około 250 kilometrów, ale podróż potrafiła trwać nawet osiem godzin. Trzeba było korzystać z kilku autobusów i kilku pociągów. Organizatorzy przygotowali specjalną aplikację dla mediów, dzięki której można było dokładnie zaplanować trasę, z przesiadkami i godzinami odjazdów. To działało dobrze, ale czasu nie dało się przeskoczyć.
- Była jakaś związana z tym sytuacja, która szczególnie zapadła Ci w pamięć?
- Tak, przejazd Mediolanu do Predazzo. Mieliśmy zdążyć na pierwszy konkurs skoków. Skorzystaliśmy z uprzejmości kolegów z Polskiego Komitetu Olimpijskiego i ruszyliśmy samochodem przez wysoką, ponad dwutysięczną przełęcz w Szwajcarii. Po pół godzinie jazdy pękła chłodnica. Stanęliśmy w górach, praktycznie w pośrodku niczego. Ostatecznie cztery osoby ruszyły komunikacją publiczną. Cztery autobusy i trzy pociągi. Wyjechaliśmy około południa, a na skoczni byliśmy w połowie serii próbnej - pół godziny przed konkursem. Udało się, ale stres był ogromny. Gdyby coś się nie zgrało, oglądalibyśmy konkurs w internecie.
- Poprzednie igrzyska też miały swoje wyzwania?
- Zdecydowanie. Pekin w 2022 roku to był zupełnie inny świat, pandemia. Już sam ponad dziesięciogodzinny lot wyglądał jak podróż w kosmos. W ogromnym samolocie leciało może 50 osób. Załoga w pełnych kombinezonach ochronnych, jedzenie w torbach foliowych, rzucane na fotel z dystansu, kilka pomiarów temperatury w trakcie lotu.
Na lotnisku czekały testy. Bardzo dokładne, z patyczkami ze znacznikami głębokości, które musiały wylądować w nosie na odpowiednią głębokość. W hotelu testy były obowiązkowe codziennie o szóstej rano. Każdy miał kod QR, który trzeba było zeskanować. Pozytywny wynik oznaczał izolację i wyłączenie z pracy. Ta niepewność sprawiała, że stres był ogromny.
- We Włoszech byłeś na najważniejszych startach Polaków?
- Tak. Snowboard w Livigno – starty Aleksandry Król-Walas i Oskara Kwiatkowskiego. Skoki w Predazzo. Konkurencje łyżwiarskie w Mediolanie i medal wywalczony przez Władimira Semierunnija oraz czwarte miejsca Damiana Żurka. Fotografowałem też moment, gdy na torze do short tracku ranna została Kamila Sellier. Nie udało mi się dotrzeć tylko na jeden alpejski start Maryny Gąsienicy Daniel w Cortinie. Logistycznie było to niemożliwe.
- Najbardziej dramatyczny moment?
- Konkurs duetów w skokach narciarskich. To stosunkowo nowa konkurencja. Trzy serie, po dwóch zawodników w zespole. Dwie ostatnie serie fotografowałem na dole skoczni, przy wybiegu. Pogoda przez większość konkursu była dobra, ale w ciągu kilku minut przyszła potężna śnieżyca. Różnice prędkości na progu sięgały trzech kilometrów na godzinę. W skokach to ogromna różnica, przekładająca się na wiele metrów odległości.
Nikt nie wiedział, czy sędziowie będą czekać, czy przerwą zawody. Kiedy zapadła decyzja o zakończeniu konkursu i zaliczeniu wyników po drugiej serii, a Polacy mieli medal, wybuchła radość. Była ogromna ulga. Wcześniej wszyscy czekali w napięciu, bo decyzje sędziowskie w skokach bywają różne.
- Było też zapewne w czasie Twojej pracy na Olimpiadzie sporo przyjemnych momentów?
- Zdecydowanie tak, było ich naprawdę wiele. Jednym z takich szczególnych dni był konkurs super duetów na skoczni. Przed południem spotkaliśmy się z Adam Małysz, żeby nagrać krótką rozmowę wideo. Po nagraniu usiedliśmy jeszcze razem przy kawie, wspominając różne historie z ostatnich lat. Rozmawialiśmy też o naszych szansach w wieczornym konkursie i oczywiście o nadziejach na medal.
Wieczorem wydarzyło się coś, co zapamiętam na długo. Adam Małysz, wychodząc ze skoczni, wypatrzył mnie gdzieś stojącego na przystanku. Pobiegł w moją stronę krzycząc: „Grzesiek, Grzesiek, udało się! Mamy medal!”. To był naprawdę wyjątkowy, bardzo wzruszający moment.
A jeśli miałbym wskazać ten najprzyjemniejszy, najbardziej osobisty moment związany z Igrzyskami, to bez wahania powiem: chwila na lotnisku w Krakowie, kiedy po wyjściu z samolotu mogłem wreszcie przytulić moją ukochaną żonę Beatkę. To była najpiękniejsza nagroda po całym tym olimpijskim czasie.
- Jesteś kibicem. Jak łączysz emocje z pracą?
- Emocje są zawsze. Pochodzę z Zakopanego, ze skokami mam styczność od dziecka. W pracy, od prawie 30 lat. Kibicuję naszym, to naturalne. Ale nauczyłem się oddzielać pracę od emocji. W trakcie konkursu muszę być skupiony – zrobić zdjęcie na czas i zrobić je dobrze. Na dekoracjach jest trochę łatwiej – można poczuć radość, choć nadal trzeba pracować. Przez chwilę można być bardziej kibicem niż fotografem.
- Jak przez 20 lat zmieniły się igrzyska? Widać postępującą komercjalizację?
- Komercjalizacja jest bardzo wyraźna. To ogromny biznes i bez finansowego zaplecza takie wydarzenie nie mogłoby się odbyć. Ale zainteresowanie kibiców - poza Pekinem w czasie pandemii - wciąż jest ogromne. Trybuny są pełne, szczególnie gdy startują reprezentanci gospodarzy. Moim zdaniem igrzyska mają przyszłość, choć ich organizacja jest coraz większym wyzwaniem logistycznym i finansowym.
- A polski „sen olimpijski”? Czy Zakopane z Krakowem i Słowacją mogłyby zorganizować igrzyska?
- Uważam, że to nie jest utopia, jak twierdzi wielu. We Włoszech widziałem małe górskie miejscowości, do których prowadziła jedna droga, a jednak dali radę. U nas odległości między Krakowem, Zakopanem i Słowacją to około trzy godziny - logistycznie byłoby to łatwiejsze niż we Włoszech. Jeśli chodzi o skoki, to kompleksu Wielkiej Krokwi, średnich skoczni absolutnie nie możemy się wstydzić. Wręcz przeciwnie. Zakopane ma ogromną bazę noclegową, kibice mogą dojść pieszo na skocznię – to rzadkość.
Problemem byłyby konkurencje łyżwiarskie. W Mediolanie powstały ogromne, nowoczesne hale - skala tych obiektów jest imponująca. U nas takiej infrastruktury nie ma. Tor lodowy w Zakopanem będzie spełniać parametry sportowe, ale zaplecze, trybuny, infrastruktura dla kibiców – to na Igrzyskach zupełnie inna liga. To wymagałoby dużych inwestycji, być może w Krakowie.
Rozmawiał Paweł Pełka

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz