W czasie II wojny światowej ratowała Żydów, ryzykując własne życie. Dziś jej grób wymaga ratunku. Z powodzeniem rozpoczęliśmy społeczną akcję przywracania pamięci o Julii Ladzińskiej i jej rodzinie.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"139802"}
Mamy na cmentarzu parafialnym przy ulicy Nowotarskiej w Zakopanem mocno zaniedbany grób. Mogiła pozbawiona opieki, częściowo zapadnięta, stopniowo niszczeje. A spoczywa w nim osoba, której historia powinna być znana każdemu z nas. Przed tygodniem ruszyliśmy z akcją społeczną przywracania pamięci o Julii Agnieszce Ladzińskiej (1872–1950), która wraz z córką Marią Flukowską i wnuczką Haliną Leszczyńską została uhonorowana przez Instytut Yad Vashem tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata. To najwyższe izraelskie odznaczenie przyznawane osobom ratującym Żydów w czasie Zagłady.
- Przeczytałem artykuł w Tygodniku Podhalańskim. Bardzo ciekawa historia. Miasto zrobi wszystko, na co nam pozwalają przepisy, żeby ten grób można było odnowić i otoczyć opieką - poinformował nas Łukasz Filipowicz, burmistrz Zakopanego po zapoznaniu się z naszym materiałem. Dodaje, że kluczową sprawą jest szybkie i sprawne działanie, tak by zatrzymać postępujący proces zniszczenia.
- Zaraz po przeczytaniu tego artykułu pomyślałam sobie, że napiszę do Tygodnika. Zajmiemy się nagrobkiem. Cieszę się, że równocześnie akces zgłosił pan burmistrz. Przez sekretarza miasta przekazano mi, że mamy wsparcie. Obiecali wszelką pomoc, czy to rzeczową czy nawet finansową - potwierdza Agata Nowakowska-Wolak, prezes Oddziału Podhalańskiego Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. - Jeśli to jest z betonu albo z lastrika, to obawiam się, że sama konserwacja nie przyniesie spodziewanego efektu. Na pewno nie od razu. Muszę ten nagrobek zobaczyć. Podejrzewam, że może być potrzebne wykonanie nowej płyty. A przede wszystkim, konieczna jest zaległa opłata za miejsce spoczynku - wylicza szefowa TOnZ w Zakopanem. Dodaje, że w kwietniu TOnZ rozpocznie akcję porządkową. Tak żeby zdążyć przed majówką. - To czysto społeczna akcja, obejmujemy nią zarówno naszą nekropolię, Cmentarz na Pęksowym Brzyzku, jak i Nowy Cmentarz przy ulicy Nowotarskiej. Zwyczajowo wspiera nasz Zespół Szkół Budowlanych. Młodzież chętnie z nami współpracuje - mówi Agata Nowakowska-Wolak.
Po pracach porządkowych zaplanowano spotkanie z księdzem proboszczem i siostrą, ponieważ to cmentarz parafialny. - Na takim spotkaniu w kancelarii uzgadniamy, które groby bierzemy pod opiekę i które idą do profesjonalnej konserwacji. W zeszłym roku w ramach pielęgnacji grobów na Starym Cmentarzu opieką objęto ponad sto mogił i nagrobków.
Ze Lwowa pod Tatry
O sprawie zapomnianej, bohaterskiej rodziny poinformowała nas Cecylia Judek, emerytowana kustosz Książnicy Pomorskiej w Szczecinie. Kilka lat temu przygotowywała biogram do Encyklopedii Pomorza Zachodniego: "Halina Leszczyńska (1923-1988), żołnierz Armii Krajowej, powstaniec warszawski, lekarz onkolog, donatorka Książnicy Pomorskiej w Szczecinie, Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata". Wtedy poznała losy całej rodziny, a głównie trzech kobiet: babci, matki i wnuczki.
Julia Ladzińska urodziła się 20 kwietnia 1872 roku we Lwowie. Byłą córką Grzegorza Kosta i Anny (z d. Drewniak), matką Marii Lityńskiej (1° Leszczyńskiej, 2° Flukowskiej). Pracownica apteki, krawcowa, modystka. Prowadziła w okresie międzywojennym pensjonat w Poroninie. Od Wielkanocy 1944 r. do końca wojny z ogromną troską i poświęceniem opiekowała się żydowską dziewczynką, Ewą Cyprys. Zmarła 12 czerwca 1950 roku w Zakopanem.
Maria Flukowska (1904 - 1977), działaczka konspiracyjna i opiekunka artystów. W styczniu 1942 roku wynajęła w Warszawie mieszkanie w willi przy ul. Szustra. Tam w różnym okresie ukrywała kilkanaście dorosłych osób pochodzenia żydowskiego oraz sześcioro żydowskich dziewczynek. Jednej z nich, 4-letniej Ewie Cyprys, wyrobiła dokumenty na nazwisko "Flukowska" i choć mąż nie miał rodzeństwa przedstawiała ją jako jego bratanicę. By móc utrzymać ukrywanych Żydów, Maria Flukowska sprzedała swoje kosztowności, książki i obrazy. Jedynie na niektóre dzieci otrzymywała pieniądze przekazane przez "Żegotę". Wśród ukrywanych osób był Arnold Szyfman (1882-1967), znany reżyser i dramaturg, który ukrywał się u nich przez pięć miesięcy, kilkoro dzieci: Janek Lipski, Irka Bojanowska, Marysia Friedman, okresowo rodzice i wujostwo Marysi Friedman, Ewa Cyprys, ukrywana jako Ewa Flukowska, pielęgniarka Ludwika Libin Czerska ze swoim rocznym synkiem Jędrusiem i na krótsze okresy (czasem na jedną noc) wiele innych osób, co potwierdza w swojej książce R. Altbecker Cyprys.
Halina Leszczyńska urodziła się w 1923 roku albo w Nowym Targu, albo w Zakopanem. Różne źródła podają różne miejsca urodzin. Uczęszczała do 5-klasowej Szkoły Powszechnej w Poroninie, po czym rozpoczęła naukę w Prywatnym Gimnazjum Sanatoryjnym im. Błogosławionego Ładysława z Gielniowa w Zakopanem. W grudniu 1939 r. przeniosła się do mieszkającej w Warszawie matki, by wesprzeć ją w trudnej sytuacji. Służyła w "Szarych Szeregach". Przyjęła pseudonim "Halinka" i pomagała matce ukrywać Żydów. W Wielkanoc 1944 roku małą Ewę Cyprys wywiozła z Warszawy do swojej babki Julii Ladzińskiej mieszkającej w Poroninie, która z ogromnym oddaniem opiekowała się żydowskim dzieckiem do końca wojny.
Szpital w Bukowinie Tatrzańskiej
Podczas pobytu w obozie przejściowym w Pruszkowie, gdzie po Powstaniu Warszawskim spędzono ocalałą ludność cywilną stolicy, Maria Flukowska, władająca dobrze językiem niemieckim, ocaliła (łapówką wręczoną jednemu z żandarmów) całą grupę przed wywózką. Po licznych perypetiach wszyscy dotarli do Bukowiny Tatrzańskiej. Tu Flukowska założyła Szpitalik PCK, w którym m.in. leczyła ranną na powstańczej barykadzie córkę. Prowizoryczny szpital był, przypuszczalnie, także punktem przerzutowym żołnierzy AK do Austrii przez teren Czechosłowacji. W dokumentach Haliny zachowały się przepustki, wydane przez władze Poronina w języku polskim i czeskim. Dokumenty upoważniały ją do udania się do Żyliny w ówczesnej Czechosłowacji w celu "poszukiwania rodziny".
Halina Leszczyńska bardzo chciała być lekarką. Na studia medyczne w Krakowie jej jednak nie przyjęli. Po ukończonych kursach nauczycielskich w 1947 r. objęła posadę nauczycielki we Frydmanie. Udzielała pomocy sanitarnej całej wsi, służąc radą w zakresie ochrony zdrowia i higieny. W końcu po wielu perypetiach ukończyła studia medyczne w Warszawie. Była lekarzem domowym wielu osób z grona przyjaciół Marii i Stefana Flukowskich, m.in. Xawerego Dunikowskiego czy Jadwigi Witkiewiczowej (1893-1968), wdowy po Witkacym. Nie założyła rodziny, zmarła w1988 r. w Warszawie. Pochowana została na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.
Cyprysowe świadectwo
Kustosz Cecylia Judek, która opiekowała się zbiorami Książnicy Pomorskiej badała dokumenty poświęcone bohaterskim kobietom. Podczas przygotowywania artykułów o wojennych losach Marii Flukowskiej, trafiła na ponad 90 listów Ruth Cyprys, matki jednej z uratowanych dziewczynek, do Julii Ladzińskiej. Cyprys dziękowała w nich matce Marii Flukowskiej za uratowanie życia córce i opiekę nad nią. Zaintrygowana, postanowiła sprawdzić, czy kobiety, które przez lata niemieckiej okupacji ratowały żydowskie dzieci w Warszawie i na Podhalu zostały za swe czyny nagrodzone. - Wysłałam list do instytutu Yad Vashem z pytaniem, czy widzą o działalności babci, córki i wnuczki. Okazało się, że nie. Podjęliśmy starania o uhonorowanie trzech kobiet medalami.
Zwieńczeniem tej historycznej przygody był rok 2004. Na wniosek Książnicy Pomorskiej w Szczecinie, Instytut Yad Vashem w Jerozolimie przyznał pośmiertnie Medal "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata" za udział w ratowaniu Polaków pochodzenia żydowskiego. Zaszczytne wyróżnienie otrzymała Halina Leszczyńska, Maria Flukowska i Julia Ladzińska. O przypomnienie tych kobiet i ocalenie grobu Julii Ladzińskiej poprosiła nas Cecylia Judek. Stąd nasza akcja społeczna. Razem zadbamy o należną pamięć i mogiłę Sprawiedliwej, która spoczywa pod Giewontem.
Ewa Cyprys przeżyła okupację i zaświadczyła w instytucie Yad Vashem, że została uratowana przez trzy uhonorowane kobiety. Dziś nazywa się Ewa Panas i mieszka w Londynie.
"W każdym kraju ludzie, którzy są gotowi ryzykować życie swoje i swoich bliskich, by ratować innych, należą do mniejszości. Dlatego podziwiamy te trzy kobiety, jesteśmy dumni z tego co zrobiły i nadajemy im najwyższe izraelskie odznaczenie - powiedział podczas uroczystości wręczenia medali ówczesny ambasador Izraela Dawid Peleg. Składając hołd trzem Polkom, podkreślił, że dołączają one do grona około sześciu tysięcy Polaków, którzy już uhonorowani zostali medalem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.
Rafał Gratkowski

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Nazwa "sprawiedliwy" jest w takich wypadkach bardzo myląca. "Sprawiedliwym", czyli kimś, kto wykazał się zwykłą przyzwoitością mógł być ktoś, kogo pomoc Żydom nic nie kosztowała (np. niemiecki biznesmen i nazista Schindler, którego żydowscy niewolnicy przeżyli wojnę).
Natomiast w przypadku Polaków pomagających Żydom mówimy o najwyższym HEROIZMIE, związanym z narażeniem własnego życia, skoro za podanie Żydowi szklanki wody widzący to Niemiec strzelał do Polaka bez bawienia się w żadne sądy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz