Życiem swym obdzielić mógł kilku bohaterów, a każdy z nich byłby wielki w swej profesji.
"Bartusiowe imię nigdy nie zaginie. Ani na wiersycku, ani na dolinie!".
Śpiewem pasterskim rozpoczął się wieczór w Czerwonym Dworze poświęcony postaci Bartusia Obrochty (1850-1926). Gości przybyłych do siedziby Centrum Kultury Rodzimej powitała Małgorzata Wonuczka-Wnuk, przypominając, że urodzony w XIX wieku, przewodnik tatrzański, myśliwy, gawędziarz, swoją muzyką inspirował Szymanowskiego i Paderewskiego. Liczna publiczność zebrała się w Centrum Kultury Rodzimej, by w setną rocznicę śmierci zacnego górala, wysłuchać opowieści o nim w wykonaniu Adama Kitkowskiego.
Prelegent prezentował zdjęcia ze zbiorów Muzeum Tatrzańskiego, kolekcji państwa Paryskich, Biblioteki Tatrzańskiego Parku Narodowego i ze zbiorów rodziny Obrochtów, cytując też swą publikację, która niebawem ukaże się w druku. Przypomniał, że stulecie śmierci Bartusia Obrochty świętowane będzie aż do końca października. - Nie sposób powiedzieć o tej postaci w ciągu jednego wieczoru. A jeszcze śpiew, a jeszcze muzyka do tego. Wybrałem kilka momentów, kilka profesji, kilka zamiłowań z życia Bartusia Obrochty. To postać niezwykle barwna. Ja ją też odkryłem, bo przylgnąłem dwadzieścia kilka lat temu do Obrochtów, którzy mieszkają po sąsiedzku: ja na Kasprusiach, a oni na Małem Żywczańskim. Potem dowiedziałem się, że Obrochci są i na Skibówkach, i na Krzeptówkach, a nawet za Gubałówką. A nawet i na Słowacji ostatnio żeśmy odkryli jednego Obrochtę, który też gra na skrzypcach - przypomniał Adam Kitkowski.
Gazda z Zakopanego
Bartłomiej Obrochta urodził się w 1850 roku, a ożenił się w 16 lutego 1878 z Agnieszką Galicą z Poronina. Przez jakiś czas młodzi mieszkali w Zakopanem. Gdy urodziły się dzieci, Obrochta sprzedał gazdówkę w Zakopanem i przeniósł się z żoną około 1905 roku do Kościeliska, gdzie mieszkał w Polanach. - Niestety jego dom nie istnieje. Z małżeństwa Bartusia i Agnieszki urodziło się sześciu synów. Jan, Stanisław, Józef, Władysław, Kazimierz, Bartłomiej i cztery córki Helena, Marianna, Agnieszka i Bronisława. Bartłomiej i Bronisława zmarli przed ukończeniem pierwszego życia, co nie było niczym nadzwyczajnym w tamtych czasach wielodzietność była normą, ale i śmierć zaglądała do domów w tamtych czasach często - zaznaczył Adam Kitkowski.
Jan zamieszkał na Małem Żywczańskim, Stanisław na Krzeptówkach, Władysław na Jagiellońskiej, a Kazimierz (zginął w czasie pierwszej wojny światowej) oraz Józef w Kościelisku. - Z kolei Helena, a w zasadzie Elżbieta, bo tak jest w metryce kolejno Elżbieta Helena wyszła za mąż za Jana Sobczyka Kiernię i też zamieszkała w Kościelisku. Agnieszka wyszła za mąż za Stanisława Szczepaniaka Bajcorza i osiedliła się również we wsi Kościelisko. A Marianna wyszła za mąż za Jana Stocha i zamieszkała w Zakopanem - wyliczał prelegent.
Muzyk prekursor
Przypomniał, że wiele lat pracował nad książką "Bartuś Obrochta i jego czasy", która ukaże się w czerwcu. Bartuś Obrochta należał do pokolenia późniejszego w stosunku do Jana Krzeptowskiego-Sabały. Dzieliło ich czterdzieści lat. To jest to jedno pełne pokolenie. I Bartuś Obrochta uczył się grać u Szymona Gąsienicy-Krzysia z Gubałówki i Jędrzeja Kowala z Kotelnicy.
- Opanował grę na skrzypcach dość wcześnie. Powędrował wkrótce na węgierską stronę Tatr. Tam podpatrzył nie tyle ludowe kapele węgierskie czy słowackie, ile muzykę cygańską. Cyganie grali a to w kwartecie, a to w kwintecie, a nawet w sekstecie, co pozwalało grać głośniej i improwizować. Po kilku latach Bartuś wrócił z tym doświadczeniem i doszedł do wniosku, że granie w kapeli daje większe możliwości. Wkrótce stał się wziętym muzykantem na wesela, chrzciny, a nawet na uroczystości oficjalne, kościelne czy gminne. Przez kilka lat wertowałem różne wspomnienia. Czy przed Bartusiem Obrochtą ktoś grał w kapeli albo z kapelą? Byli pojedynczy muzykanci, czy to skrzypkowie, czy dudziarze. Co najwyżej grali w duecie. Skrzypek i dudziarz razem na weselu bądź na chrzcinach. Zatem wkład Bartusia Obrochty jest nieporównywalnie większy, niż wielu muzykantów, którzy oczywiście biegłością grania na skrzypcach czy na basach mu dorównywali, ale jego wkład zasadniczy, to jest to granie z kapelą. I tak zostało do dzisiaj. Zwykle kapela góralska to kwartet. Podkreślę po powrocie do Zakopanego pierwszy na Podhalu zaczął grać z kapelą. Był prekursorem takiego grania - zaznaczył Adam Kitkowski.
Ulubieniec króla Tatr
Był ulubionym skrzypkiem doktora Chałubińskiego. To jest druga teza, którą autor udowadnia w książce. Obrochta często uczestniczył w górskich wycieczkach króla Tatr i to w podwójnej roli - muzykanta i przewodnika. - Na jednym ze wspólnych biwaków ustalony został układ tańca zbójnickiego. To jest hipoteza, którą też można udowodnić. Jedną z takich wypraw wspomina malarz Wojciech Kossak, który w tym czasie mieszkał na Drodze do Samków, oczywiście w Zakopanem - podkreślił Adam Kitkowski.
Ważnymi postaciami w życiu Obrochty był literat Jerzy Mieczysław Rytard oraz kompozytor Karol Szymanowski. Obaj po wielokroć słuchali gry kapeli Bartusia. Czy to na weselu, czy w domu Obrochtów na Małym Żywczańskim, czy na oficjalnych uroczystościach. Pierwszemu z nich grał Bartuś na jego weselu z Heleną Gąsienicą-Roj, gdzie najważniejszym drużbą był sam Szymanowski. W zamian Rytard zorganizował w czerwcu 1925 roku wyjazd górali z Podhala do Paryża z okazji Międzynarodowej Wystawy Sztuki Dekoracyjnej. Bartuś ze swoją kapelą grał tam w Pawilonie Polskim. Z kolei międzynarodowej sławy kompozytor Karol Szymanowski chętnie słuchał góralskiej muzyki w wykonaniu samego Obrochty bądź gdy Bartuś grał z kapelą. Pod wpływem tej muzyki i tańców góralskich stworzył Karol Szymanowski wkrótce sławny balet Harnasie.
Przewodnik tatrzański
Oprócz muzykowania Bartuś uprawiał także przewodnictwo górskie. Przewodnikiem tatrzańskim drugiej klasy został przed 1882 rokiem, a awans na przewodnika pierwszej klasy uzyskał dziesięć lat później. Co charakterystyczne, na torbie nosił dwie blachy: jedną przewodnicką, drugą - strażnika kozic. - Tak nosiło się w tym tylko czasie dwóch górali: Jan Gąsienica Gronikowski, postawny, wysoki chłop na zdjęciach. Oraz Bartuś, któremu wzrostem było bliżej Wołodyjowskiego. Przewodnik tatrzański Obrochta chodził po górach także z innymi góralami, a na przykład z Janem Sabałą Krzeptowskim, Klimkiem Bachledą, Wojtkiem Rojem, Szymkiem Tatarem. Z panami, czyli z turystami, bywał na wszystkich najważniejszych tatrzańskich szczytach, które ówcześnie zdobywano zarówno po polskiej, jak i po węgierskiej stronie. Do Bartka Obrochty należą również spektakularne, osiągnięcia przewodnickie. Na przykład na jego konto zaliczamy pierwsze zimowe przejście z Kuźnic przez Zawrat do Doliny Pięciu Stawów. Poprowadził on z kilkoma przewodnikami, przewodnikami grupę turystów z Janem Grzegorzewskim na czele. Było to w styczniu 1894 roku - przypomniał prelegent.
Gospodarz w Roztoce
Obrochta dwukrotnie gospodarzył w schronisku w Dolinie Roztoki. Pierwszy raz w latach 1890-1895, a drugi raz przez całą pierwszą wojnę światową, aż do 1922 roku. Zatrudniło go Towarzystwo Tatrzańskie, które decydowało o gospodarzach schroniska, budowało ścieżki, nakładało łańcuchy, wydawało różne publikacje. Zaprzyjaźnili się z nim członkowie towarzystwa, Walery Eliasz i Władysław Kulczycki. - Często w tym schronisku odwiedzali go najbliżsi, bratanica Marianna Obrochta, po mężu Krzeptowska, którą z lubością Obrochta nazywał Mańcią. Na zdjęciach Bartuś Obrochta z najstarszym swoim synem Janem. Jan w mundurze wojska austriackiego, bo jest I wojna światowa - opowiadał Adam Kitkowski.
Bartuś ze swoich obowiązków wywiązywał się sumiennie, a do tego chętnie grywał na skrzypcach turystom, którzy zawitali do schroniska na odpoczynek. Schronisko po Bartusiu prowadził jego syn Stanisław Obrochta w latach 1923- 1924.
Strażnik kozic i świstaków
- To kolejny ważny epizod, ważna część życia, bo trwała ta profesja kilka lat. Bartuś Obrochta, tak jak wielu górali z myśliwego i kłusownika stał się po pewnym czasie strażnikiem kozic i świstaków. Znał dobrze Tatry, wiedział, którędy wiodą szlaki myśliwych. Dlatego, dlatego zatrudniono go właśnie na takiego strażnika. Podobną rolę spełniali między innymi Maciej Sieczka, Jan Gąsienica Gronikowski czy Jędrzej Wala - zaznaczył prelegent.
Jako strażnik kozic i świstaków Bartuś Obrochta pracował w latach 1886-1895. Został zatrudniony przez Towarzystwo Tatrzańskie. Była to funkcja zaszczytna, ale też trochę niebezpieczna. - Był również strażnikiem dóbr tatrzańskich hrabiego Władysława Zamoyskiego. Wraz z serdecznym kolegą, którym był Jędrzej Dziadoń - przypomniał Adam Kitkowski.
W spotkaniu uczestniczyła Ewa Kowalewska, reprezentująca Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Oprawę muzyczną zapewniła kapela pod kierownictwem nomen omen - Bartka Obrochty. Program ubogacił taniec i śpiew pasterski, którym uraczyły licznie przybyłą na spotkanie publiczność członkinie zespołu im. Bartusia Obrochty. A także pieśni Karola Szymanowskiego w wykonaniu Anny Lassak, przy akompaniamencie Maryny Rudyk na fortepianie.
Pamięć ocalona
Stanisław Gąsienica-Wawrytko podzielił się wspomnieniami, przybliżając działalność zespołu im. Bartusia Obrochty oraz sylwetkę jego założyciela, Tadeusza Sztromajera. - Był rok 1965 jak wyszedłem z wojska i będę to pamiętał do końca życia. O dziewiątej rano we Wszystkich Świętych spotkaliśmy się ze świętej pamięci druhem Tadeuszem Sztromajerem przy grobach. Szliśmy od jednego do drugiego. Zaczynaliśmy właśnie od Bartusia Obrochty. Tadeusz Sztromajer rozpowszechnił jego imię, właśnie dzięki niemu ten Bartuś tak zaistniał mocno nie ino w Polsce, bo i w świecie. A była to jedna z niewielu ikon Zakopanego, jak Sabała, właśnie Bartuś Obrochta, Klimek Bachleda i paru takich to były ikony Zakopanego - zaznaczył Stanisław Gąsienica-Wawrytko.
Przypomniał, że zbliża się stulecie działalności Zespołu imienia Bartusia Obrochty. Jest już gotowa tablica pamiątkowa, która będzie usytuowana na murze cmentarnym na Pęksowym Brzysku. Przy tablicach Karłowicza, Szymanowskiego i Zamoyskich. - Ksiądz dobrodziej, proboszcz parafii Najświętszej Rodziny zgodził się. Teraz czekamy na zgodę konserwatora zabytków i chcielibyśmy jak najszybciej tę tablicę umieścić na Pęksowym Brzysku - podsumował
Publiczność brawami nagrodziła nestorkę rodu, Annę Obrochtę po mężu Karpiel. Pani Anna nosząca przydomek "Bartuśka" odczytała swój wiersz o pradziadku i jego bogatym w wydarzenia dziejowe życiu.
Rafał Gratkowski

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz