Sopot, Lublin, Lwów, Łódź i wiele innych miejsc znalazło się ostatnio na trasie artystycznej Teatru Witkacego. Na zakopiańskiej scenie aktorów zobaczymy dopiero pod koniec grudnia.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"14177"}
Trwają intensywne prace remontowe w teatrze na Chramcówkach. Jednak nie oznacza to przerwy w działalności. Aktorzy Witkacego nie tylko przygotowują nową premierę, ale też ostatnio dużo podróżują.
Najważniejszym wydarzeniem ostatnich miesięcy dla Teatru Witkacego był udział w międzynarodowym Forum Nowych Idei w Sopocie (30 IX). Zakopiańczycy wystąpili z widowiskiem \"Bez tchu\", które było nie tylko ozdobnikiem imprezy, ale ważnym głosem w dyskusji na temat nowej Europy. Spektakl wyreżyserowany przez Andrzeja Dziuka zagrali na plaży. Wraz z aktorami Witkacego wystąpili tancerze ze Sceny Tańca Współczesnego, uczniowie z liceum plastycznego w Gdyni i miejscowi nurkowie. Nad morzem stanęła współczesna wieża Babel złożona z 3 platform, symbolizujących 3 grupy społeczne: artystów, biznesmenów i władzę. Wszyscy żyjący w witkacowskiej degrengoladzie. A na samym dole pod wieżą - jedyni pracujący - robotnicy, którzy - jak się później okaże - grzebali własny grób. Podczas monumentalnego widowiska pokazują się też obcy, którzy wyłaniają się z morza. To czytelne nawiązanie do uchodźców, którzy masowo przybywają do Europy, choćby ostatnio z dotkniętych konfliktami krajów arabskich.
Spektakl jest piękny plastycznie i jednocześnie przejmujący. To głośny krzyk o opamiętanie, przestroga artystów skierowana do polityków, którzy byli uczestnikami forum. - To była nasza witkacowska wizja zagrożenia. Chcieliśmy opowiedzieć o kryzysie duchowości, o Europie, która jest bezideowa, która nie potrafi poradzić sobie z napływającymi do niej przybyszami z innych obszarów kulturowych - opowiada Krzysztof Wnuk. - To nie był występ do kotleta, ale wyraźny głos w dyskusji - dodaje.
Wcześniej aktorzy Witkacego uczestniczyli w Festiwalu Teatru Nie - Złego w Legnicy, gdzie pokazali \"Bal w Operze\". Z kolei po Sopocie, na początku października, pokazali w Lubinie, w Centrum Kultury \"Muza\" - dwa spektakle - \"Na przełęczy\" i \"Witkacy - Appendix\".
Była to też okazja do wizyty, na specjalne zaproszenie dyrekcji, w kopalni miedzi - 1100 m pod ziemią, która na wszystkich zrobiła ogromne wrażenie.
Potem na mapie ich artystycznych podbojów znalazła się Częstochowa. Tam, na zakończenie V Przeglądu Przedstawień Istotnych \"Przez dotyk\", zaprezentowali spektakl \"Witkacy - Appendix\".
Dzień Edukacji Narodowej świętowali z nauczycielami ze Lwowa, gdzie gościli na zaproszenie konsulatu generalnego. W Teatrze Wielkim pokazali składankę złożoną z fragmentów swoich spektakli i piosenek ze swojego repertuaru. Przez lwowską publiczność zostali przyjęci bardzo ciepło. Podczas fragmentów dramatycznych panowała na sali absolutna cisza. Wcześniej, przed spektaklem, aktorzy ruszyli na widownię, by do każdego dotrzeć z poczęstunkiem - oscypkami przywiezionymi z Zakopanego.
W tym samym czasie w Nowym Sączu, podczas XV Jesieni Teatralnej, inna część witkacowskiej załogi prezentowała \"Lalki II\". - Jechaliśmy tam z dużą tremą, bo publiczność Jesieni Teatralnej przyzwyczajona jest raczej do repertuaru klasycznego. Tym bardziej miłym zaskoczeniem na koniec były owacje na stojąco dla nas, a nawet łzy - relacjonuje Hieronim Budzyk, który spektakl wyreżyserował.
W listopadzie Teatr Witkacego wystąpił przed publicznością Polkowic i Łodzi (Festiwal Twórczości Chrześcijańskiej), a przed kilkoma dniami - w Tychach, w ramach Teatru Konesera, imprezy odbywającej się co miesiąc w tamtejszym Teatrze Małym. - Takie wyjazdy wpisane są w nasz teatr od początku, trzeba się systematycznie przewietrzać, żeby nas zakopianina nie zjadła - mówi Krzysztof Wnuk.
Za każdym razem aktorzy Witkacego starają się przenieść trochę atmosfery charakterystycznej dla zakopiańskiej sceny. Ich patron obecny jest na portrecie, który z nimi jeździ. Jak w Zakopanem, zawsze przed spektaklem pojawia się salonik z herbatą, oscypkiem. - Staramy się przenieść nasz stosunek do widza, chcemy, żeby poczuł, że jest gościem w teatrze, że jest dla nas ważny - podkreśla Katarzyna Pietrzyk. - To nowa, inna publiczność, którą musimy na nowo zdobywać. To dla nas bardzo istotne, nie pozwala spocząć na laurach - dodaje Krzysztof.
Teatr Witkacego przygotowuje też nowy spektakl - \"Na niby - naprawdę\" Lope de Vega, którego prapremiera odbyła się 29 listopada, był to jednak pokaz zamknięty. Premiera zaplanowana jest na przyszły rok.
Spektakle będą w Witkacym grane już od 27 grudnia. Bywalców teatralnych urodzin czeka niemiła niespodzianka - w lutym nie będzie hucznej imprezy. Zostanie przeniesiona na wrzesień, kiedy to planowane jest otwarcie Dużej Sceny.
Beata Zalot
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz