Miasto Zakopane

Zamknij

Nasza rzecz. 150 lat od założenia Szkoły Snycerskiej

Rafał Gratkowski Rafał Gratkowski 10:00, 28.06.2026 Aktualizacja: 20:57, 26.06.2026
Treść artykułu pod wideo ↓
Skomentuj Nasza rzecz. 150 lat od założenia Szkoły Snycerskiej

Z małej, góralskiej izby, w której uczyło się rzemiosła kilkunastu uczniów, mamy dziś dwie, liczące się w Polsce i na szerokim świecie szkoły. 

W piątek, 19 czerwca, w Galerii Sztuki w Willi Oksza w Zakopanem odbył się wernisaż wystawy „Nasza rzecz. 150 lat od założenia Szkoły Snycerskiej w Zakopanem”. Wydarzenie przyciągnęło liczne grono gości, którzy wspólnie uczcili jubileusz jednej z najważniejszych instytucji artystycznych Podhala. Przybyłych witał Michał Murzyn, dyrektor Muzeum Tatrzańskiego, dziękując wszystkim, którzy przyczynili się do przygotowania jubileuszowej ekspozycji. Za jej piękno dziękował kuratorce wystawy, Katarzynie Chrudzimskiej-Uherze. W imieniu powiatu gratulowała Agata Wojtowicz, przewodnicząca Rady Powiatu Tatrzańskiego, a w imieniu burmistrza Łukasza Filipowicza - Anna Staszak, naczelnik Wydziału Kultury Urzędu Miasta Zakopanego. 

Na gruncie dawnej Szkoły Snycerskiej wyrosły dwie ważne dla Zakopanego placówki edukacyjne – Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara oraz Technikum Budowlane, które przez dziesięciolecia kontynuowały tradycje kształcenia artystycznego i rzemieślniczego zapoczątkowane w 1876 roku. Małgorzata Mierczak, dyrektor zakopiańskiej "Budowlanki" i Marek Król-Józaga, dyrektor "Kenara" dziękowali Michałowi Murzynowi i jego całej ekipie za wspaniałą ekspozycję. Marek Król-Józaga podkreślił rolę wielu pokoleń nauczycieli, wychowawców, uczniów i absolwentów szkoły. Ich wysiłek sprawił, że z małej, góralskiej izby placówka rozrosła się w dwie potężne szkoły. Dzieła zdolnych artystów i rzemieślników docenia dziś nie tylko cała Polska, ale i Europa, świat cały. Dyrektor "Kenara" zaprosił wszystkich na kolejne jubileuszowe wydarzenia, w tym na wystawę prac absolwentów, którą zaplanowano na jesień. 

Fenomenalne prace

Przygotowana z okazji 150-lecia Szkoły Snycerskiej ekspozycja w Okszy opowiada o historii, sukcesach i ludziach tworzących przez pokolenia wyjątkowy fenomen zakopiańskiego „Plastyka”. Wystawa prowadzi zwiedzających przez dzieje szkoły – od jej powstania po współczesność – przypominając sylwetki twórców, pedagogów i uczniów, którzy mieli wpływ na rozwój polskiej sztuki i rzemiosła.

Na ekspozycji znalazły się zarówno dzieła dobrze znane miłośnikom sztuki, jak i obiekty prezentowane publicznie po raz pierwszy. Część z nich pochodzi ze zbiorów prywatnych lub przez dziesięciolecia pozostawała poza zasięgiem publiczności.

Jednym z najcenniejszych eksponatów jest wykonany przez uczniów szkoły ołtarz z 1893 roku, zaprojektowany przez pierwszego dyrektora placówki, Franciszka Neužila. Wystawa przypomina również jeden z największych sukcesów szkoły – udział w Międzynarodowej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa w Paryżu w 1925 roku. Zwiedzający mogą zobaczyć m.in. replikę słynnego Ołtarza Bożego Narodzenia autorstwa Jana Szczepkowskiego, uznawanego za ikonę polskiego art déco.

Historyczne postacie

Ważne miejsce na wystawie zajmują także powojenne losy szkoły oraz postać Antoniego Kenara – wybitnego pedagoga, który stworzył wyjątkowe środowisko artystyczne oparte na wolności twórczej, wzajemnym szacunku i odwadze eksperymentowania. To właśnie z jego pracowni wywodzili się artyści, którzy na trwałe zapisali się w historii polskiej kultury.

Ekspozycję wzbogacają również przykłady zakopiańskiego wzornictwa drugiej połowy XX wieku, w tym ceramika, tkaniny, drewniane zabawki oraz charakterystyczne meblorzeźby, należące do najbardziej oryginalnych zjawisk polskiego designu. 

Mankamentem wystawy otwartej w piątek okazał się brak podpisów pod dziełami artystów. Jak jednak zapowiedział Michał Murzyn, napisy pojawią się "na dniach" i będzie to kolejny powód, by po raz drugi odwiedzić ekspozycję. A póki co, każdy ze zwiedzających może spróbować odgadnąć, kto stworzył prezentowane na wystawie prace. 

Zmieniajmy świat

- Dla mnie ten początek narodził się z zachwytu. Z zachwytu ludzi, którzy przyjechali tutaj w XIX wieku i pokochali najpierw Tatry, potem góralszczyznę, tę kulturę, rzemiosło, budownictwo - opowiadała o wystawie i początkach Szkoły Snycerskiej dr hab. Katarzyna Chrudzimska-Uhera, kuratorka wystawy - I obok tego zachwytu był w nich też społecznikowski zapał i taka utopijna wiara, której im zazdroszczę. Wiara w możliwość zmieniania świata poprzez edukację, solidną pracę i poprzez sztukę, poprzez kunszt, który dzisiaj tak bardzo jest dla nas aktualny i który tak bardzo chcielibyśmy doceniać i widzieć w przedmiotach, którymi sami się otaczamy. I myśląc nad tą wystawą, bardzo chciałam i starałam się, żeby echo tego pierwszego zachwytu było też Państwa udziałem. Dlatego na wystawie zgromadziliśmy rzeczywiście obiekty wyjątkowe. I mam nadzieję, że patrząc na nie, obcując z nimi, będziecie Państwo tego zachwytu doświadczać. To są obiekty bardzo różnorodne, co mam nadzieję, pokaże nam i już jednoznacznie udowodni, że nie ma czegoś takiego jak styl szkoły zakopiańskiej.

Kuratorka podkreśliła, że trudno mówić o stylu zakopiańskim, czy stylu szkoły zakopiańskiej, ponieważ w tym sformułowaniu zawiera się ogromna różnorodność stylistyk, talentów, indywidualnych języków, które narodziły się w tym niezwykłym miejscu, jakim była Szkoła Snycerska, późniejsza Szkoła Przemysłu Drzewnego. Tą olbrzymią różnorodność doskonale prezentują ekspozycje w poszczególnych salach Okszy. Pojawią się na wystawie obiekty znane, pojawią się obiekty podręcznikowe, takie, które miłośnicy owego stylu zakopiańskiego świetnie znają i których można było się spodziewać. Są obiekty dziewiętnastowieczne, tak bardzo lubiane rzeźby z okresu Karola Stryjeńskiego.

Perły i rarytasy

Katarzyna Chrudzimska-Uhera dodała, że na wystawie prezentowane są też prawdziwe perły. Właśnie na wejściu, witający niejako wkraczających do głównej sali w Okszy gości stoi dziewiętnastowieczny ołtarz.  - To ołtarz przeznaczony do kaplicy przy Zakładzie Wodoleczniczym doktora Chramca. Gratuluję, że udało się ten obiekt pozyskać do zbiorów muzealnych. To jest prawdziwy rarytas i dzięki wspaniałym konserwatorom z muzeum, zarówno ten ołtarz jak i wszystkie obiekty, które można na wystawie oglądać - odzyskały życie, one rzeczywiście odzyskały głos i do nas przemawiają w sposób zupełnie niezwykły i zniewalający - zaznaczyła kuratorka podczas wernisażu. 

Kolejną ciekawostką jest jej zdaniem autoreplika nastawy ołtarza Bożego Narodzenia Jana Szczypkowskiego z Paryża 1925 roku czy płaskorzeźby Józefa Skotnicy, które przyjechały pod Giewont z muzeum w Czechach. -  Jest wyjątkowy obiekt Jana Zapotocznego. Rzeźba Jana Nalborczyka, bardzo ciekawie związana z Zakopanem. Są też rzeźby jak Żniwiarz i Tancerka, niewielkie figury, co do których mamy pewność, że były w Paryżu w 1925 roku. Też widzimy je oko w oko, stajemy z nimi po raz pierwszy. Takich smaczków jest wiele. To wszystko, co do tej pory wymieniam, to są obiekty, które dotyczą tego, powiedzmy, pierwszego wspólnego pnia, jakim jest historia szkoły zakopiańskiej. Natomiast później wchodzimy w okres powojenny, okres mniej znany, ale równie fascynujący. I tutaj ta historia rozdziela się na dwa ośrodki - mówiła kuratorka. 

Pępek designu

Katarzyna Chrudzimska-Uhera nie ukrywa, że właśnie ten mało dziś doceniany okres powojenny szkoły jest niezwykle cennym. Ma nadzieję, że wystawa przywróci pamięć o świetności i genius loci artystycznej i rzemieślniczej edukacji w Zakopanem. - To  moment tuż po wojnie, kiedy Zakopane i początkowo jedna, później obie szkoły, bardzo intensywnie włączają się i tworzą z Zakopanego miejsce, w którym powstają bardzo istotne, nowoczesne tendencje polskiego wzornictwa przemysłowego. W szkole budowlanej pracuje Jan Samuel Miklaszewski. Ze strony szkoły plastycznej to jest Antoni Kenar - przypomina kuratorka - Obaj ci panowie wchodzą we współpracę z Wandą Telakowską z Warszawy, o której dzisiaj mówimy, nazywamy ją pionierką polskiego designu. I w tak zwanych młodzieżowych kolektywach razem właśnie z dziećmi z tych dwóch szkół pracują nad wzorami dla produkcji przemysłowej, pracują nad polskim nowoczesnym designem. Świetne przykłady, oczywiście nie wszystko udało się pokazać, nie wszystko się zachowało, ale świetne, wysokiej klasy przykłady państwo możecie oglądać na tej wystawie - zachęcała Katarzyna Chrudzimska-Uhera. 

Społeczne pasje

Przytoczyła też krótki cytat z wypowiedzi Wandy Telakowskiej, która wspominała po latach okres swej współpracy z nauczycielami, uczniami i absolwentami obu zakopiańskich szkół. "Do tej pracy potrzebni byli ludzie o wielkim talencie i wysokim poziomie kultury plastycznej. Musiała ich cechować pasja społeczna, umiłowanie rodziny w tradycji, uzdolnienia i doświadczenie pedagogiczne. Wysoki poziom moralności był nieodzowny. Kierownik zespołu powinien bowiem przejawiać ogromną bezinteresowność i ofiarność". 

- Gdy zastanawiałam się, co to jest ten fenomen szkoły zakopiańskiej, ten cytat oddaje to najdokładniej. Kiedy rozmawialiśmy czasami w bardzo szerokim gronie, jak o tym fenomenie opowiedzieć. To są właśnie te zupełnie pozamaterialne aspekty i takie komponenty tożsamości zakopiańczyków, które o tym zadecydowały i decydują nadal - podsumowała Katarzyna Chrudzim-Uhera. 

Wystawę „Nasza rzecz. 150 lat od założenia Szkoły Snycerskiej w Zakopanem” można oglądać w Galerii Sztuki w Willi Oksza do 15 listopada.

::photoreport{"type":"full-print","item":"4007"}

 

Odwiedzin: 119

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE


POLECAMY

0%