O drodze od górskich wędrówek z ojcem do triumfu w Tatrach, znaczeniu psychiki i roli... jedzenia w sporcie ekstremalnym z Łukaszem Bunschem zwycięzcą triathlonu Harda Suka rozmawia Paweł Pełka.
Pięć kilometrów pływania w Jeziorze Orawskim, 225 kilometrów rowerem wokół Tatr i 55 kilometrów biegu po górskich szlakach. Tak wygląda Harda Suka - najtrudniejszy ekstremalnyy triathlon w Polsce. Tegorocznym zwycięzcą został krakowianin Łukasz Bunsch, który po kilku latach prób i sportowych niedosytów wreszcie wygrał zawody na pełnej trasie. Ustanowił przy okazji rekord 20 godz. i 58 minut, to lepszy rezultat od poprzedniego o 29 minut.
- Jak zaczęła się pana przygoda ze sportem?
- Jeśli chodzi o góry, to wszystko zaczęło się w dzieciństwie. Pochodzę z Krakowa, a mój tata był wielkim fanem gór. Najpierw chodziliśmy po Beskidzie Wyspowym i Gorcach, później przyszły Tatry. Spędzaliśmy tam bardzo dużo czasu. Bieganie pojawiło się znacznie później, około 2011 roku. Początkowo biegałem po płaskim, ze znajomymi. Potem zaczęły się pierwsze starty w biegach górskich i coraz częstsze wyjazdy w góry.
- A skąd wziął się pomysł na triathlon?
- To dość zabawna historia. W 2019 roku zobaczyłem relację kolegi z liceum z Hardej Suki. Supportował wtedy Martynę, która wygrała zawody. Kojarzyłem ją wcześniej ze ścianki wspinaczkowej i pomyślałem sobie: skoro ona może, to może i ja dam radę. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem o starcie. Oczywiście wiedziałem, że muszę się do tego przygotować.
- Pływanie i rower nie były wcześniej pana mocną stroną?
– Pływałem jako dziecko, ale później miałem bardzo długą przerwę. Zacząłem sam chodzić na basen, jednak szybko zrozumiałem, że samodzielnie trudno poprawiać technikę. Zapisałem się więc na zajęcia triathlonowe i regularnie trenuję od 2021 roku. W tym roku pływanie wyszło mi już naprawdę dobrze.
Z rowerem było trochę inaczej. Jeździłem od zawsze, ale dopiero pandemia sprawiła, że zacząłem pokonywać naprawdę długie dystanse. Gdy wszystko było pozamykane, rower stał się jedną z niewielu możliwości aktywności. Wyjeżdżałem na kilka godzin poza miasto i stopniowo zwiększałem kilometraż.
- Pandemia pokrzyżowała plany startowe, ale chyba też pomogła?
– Zdecydowanie. Dzięki odwołanym zawodom zyskałem prawie trzy dodatkowe lata przygotowań. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, bardzo mi to pomogło.
- Hardą Sukę ukończył pan już czterokrotnie. Jak wyglądała ta droga?
– W 2022 roku byłem trzeci. Jak na debiut na takim dystansie, to był świetny wynik. Rok później zająłem drugie miejsce. W 2024 roku wygrałem, ale trasa została skrócona z powodu burz. Cieszyłem się ze zwycięstwa, ale gdzieś z tyłu głowy pozostawał niedosyt. Chciałem wygrać na pełnej trasie.
W 2025 roku nie wystartowałem, bo wcześniej obiecałem koledze wspólny start w Biegu Rzeźnika. Ale kiedy zobaczyłem, że tamta edycja Hardej Suki odbyła się na pełnym dystansie, wróciła motywacja, by jeszcze raz spróbować.
- I w końcu się udało.
– Tak. Teraz czuję, że ten wynik jest kompletny. Wygrałem na pełnej trasie, a do tego padł rekord. To daje ogromną satysfakcję.
- Rekord był celem?
– Nie. Priorytetem było zwycięstwo. Dopiero gdy zobaczyłem, że rekord jest w zasięgu ręki, zacząłem o nim myśleć. Ostatni odcinek między Pięcioma Stawami a Morskim Okiem pobiegliśmy naprawdę bardzo mocno posiłkując się skokiem adrenaliny. Sam się dziwię, skąd po tylu godzinach wysiłku człowiek jeszcze znajduje dodatkowe siły.
- Po pływaniu był pan dopiero około piętnasty.
– Mniej więcej tak. Organizatorzy nie opublikowali jeszcze pełnych wyników międzyczasów, ale z moich obliczeń wynika, że byłem około piętnastego miejsca.
- Kiedy objął pan prowadzenie?
– Na rowerze, gdzieś po szybkim zjeździe. Minąłem wtedy Kubę Żurka, który zatrzymał się na postój. Od tego momentu prowadziłem już do mety.
- Jaką rolę w takim wysiłku odgrywa psychika?
– Ogromną. Trzeba umieć znosić zmęczenie i niewygodę. Prawda jest taka, że przez większość czasu człowiek najchętniej by się zatrzymał. Nie można usiąść, podziwiać widoków czy odpocząć. Trzeba cały czas być w ruchu.
Ja dzielę trasę na małe cele. Nie myślę o mecie, bo jest za daleko. Koncentruję się na kolejnym schronisku, przełęczy czy szczycie. Dzięki temu łatwiej utrzymać koncentrację.
- Co jest ważniejsze: głowa czy przygotowanie fizyczne?
– Powiem coś, co może zabrzmieć zaskakująco. Jeszcze ważniejsze od psychiki jest odpowiednie żywienie. Bez regularnego dostarczania energii nie pomoże ani trening, ani silna głowa. Organizm przy takim wysiłku potrzebuje ciągłego paliwa. Jeśli zabraknie energii, człowiek po prostu „odbija się od ściany”, a później bardzo trudno wrócić do normalnego funkcjonowania.
- Na co dzień nie jest pan zawodowym sportowcem.
– Nie. Pracuję w branży turystycznej. Zajmuję się finansami, kadrami i administracją. Osiem godzin dziennie siedzę przy biurku.
- Jak więc znajduje pan czas na treningi?
– Najczęściej trenuję późnym wieczorem, po pracy i obowiązkach rodzinnych. W tygodniu często zaczynam dopiero około godziny 20 lub 21. Weekendy są bardziej sportowe. W niedziele rano zwykle jadę w Beskid Wyspowy i robię 25–30 kilometrów biegu. Do tego dochodzą długie treningi rowerowe.
- Ma pan 41 lat. To chyba dowód, że na sportowe sukcesy nigdy nie jest za późno?
– Chyba tak. To już kategoria masters, ale nadal można się rozwijać i osiągać cele. W moim przypadku najważniejsze jest to, że cały czas sprawia mi radość droga do kolejnych wyzwań.
- Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Paweł Pełka
Fot. Piotr Benedyk, Łukasz Głód,
Oldbucek12:09, 05.07.2026
HARDA SUKA kto wymyśle te wstrętne nazwy, pewnie ten sam co wymyślił "żarciowozy"
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

02.07.2026
SZKOLENIA I EGZAMINY UDT! Wózki widłowe, ładowarki...

02.07.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

01.07.2026
Do wynajęcia DLA STUDENTÓW - MIESZKANIE W CENTRUM ...

01.07.2026
KUCHARKA, POMOC KUCHENNA, SPRZĄTANIE. 796 358 958....

30.06.2026
REMONTY I WYKOŃCZENIA od A do Z. 572624414.

30.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW ORAZ WIĘŹBY DACHOWE WRAZ Z...

30.06.2026
Zakopane. Przyjmę DO PRACY NA STANOWISKU POKOJOWA ...

30.06.2026
ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na dz...

30.06.2026
Szukam do pracy na zewnątrz (OGRODZENIA, KOSTKA BR...

29.06.2026
Remonty wykończenia Malowanie Szpachlowanie Regips...

29.06.2026
Sprzedam jałówkę cielną 7 miesięcy- miejscowość Ch...

29.06.2026
Szukam od zaraz w Nowym Targu DO OPIEKI dwa, trzy ...

29.06.2026
DZIAŁKA BUDOWLANA - DĘBNO. 608729122.

29.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

29.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

29.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

25.06.2026
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.

24.06.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

24.06.2026
WIZY USA, WYJAZDY, ZIELONA KARTA. 501 809 644

24.06.2026
Spółka POLSKIE TATRY S.A. w Zakopanem, działająca ...

22.06.2026
ZATRUDNIĘ W SKLEPIE JUBILERSKIM PANIĄ NA STANOWISK...

22.06.2026
Piekarnia w Zakopanem zatrudni CUKIERNIKA i PIEKAR...

19.06.2026
SKUPUJEMY NIERUCHOMOŚCI ZA GOTÓWKĘ DZIAŁKI, DOMY, ...

11.06.2026
DONICE Z SIATKI I KAMIENIA. 730 519 594.

11.06.2026
KUCHENKA INDUKCYJNA Z PIEKARNIKIEM nowa. 505 903 9...

08.06.2026
Praca ogólnobudowlane Niemcy/Austria Przedsiębiors...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...

06.01.2026
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.