Z Grzegorzem Kotowiczem, nowym dyrektorem Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem, rozmawia Paweł Pełka
- Dobrze zna pan Zakopane?- Myślę, że tak, jeździłem tu często na zgrupowania, jeszcze w latach 90. W okresie, gdy pełniłem funkcję dyrektora COS w Szczyrku, również tu przyjeżdżałem. Przez 2 miesiące miałem pełnomocnictwa do kontroli zamówień publicznych w Zakopanem. Byłem też członkiem komisji do spraw Mistrzostw Świata w konkurencjach klasycznych przy ministerstwie sportu, oglądaliśmy wtedy tutejsze obiekty.
- W ostatnich latach dyrektorzy zakopiańskiego COS zmieniali się bardzo często. To chyba niezbyt komfortowa sytuacja.- Wszyscy dyrektorzy zdają sobie sprawę, że mogą być powołani i odwołani z dnia na dzień. Nie czuję jednak żadnej presji, nie jestem przyrośnięty do stołka. Mam życie tak poukładane finansowo, że jeżeli wypadnę z tej pracy, to będę miał za co żyć. To daje mi pewien komfort. Najgorzej jest wtedy, gdy człowiek boi się podjąć decyzję, bo może stracić pracę.
- Czy COS w Zakopanem może być sportową perełką w skali całej Polski?- Wszystkie Ośrodki Przygotowań Olimpijskich w Polsce to dobrze zarządzane jednostki na poziomie światowym, czego nie można powiedzieć do końca o Zakopanem. Ten ośrodek powinien być jednak filarem COS-u w Polsce i sztandarowym miejscem ministerstwa sportu. Ma do tego możliwości, ośrodek spełnia wszelkie warunki, jeżeli chodzi o otoczenie. Gdy wszyscy pracownicy, dyrekcja, osoby wkoło będą chcieli dobra, to może się to stać bardzo szybko. Najpierw trzeba zakończyć budowę hotelu Zakopane.
- Zakopiański COS jest ważny dla całego miasta, regionu.- Będąc radnym, spotykałem się z burmistrzami wielu miast i wszyscy oni mówili, że te miasta, które mają na swoim terenie COS-y, otrzymały wielki dar. Gdyby nie było COS-u, nie byłoby basenu w Zakopanem, który miasto otrzymuje za nic, nie musi go utrzymywać, a jeszcze dostaje z tego tytułu podatki. Korzyści są jeszcze większe, niż gdyby to miasto wybudowało basen.
- Miasto w ostatnim czasie umorzyło COS-owi sporą część podatku od nieruchomości. Co pan na to?
- Nie znam jeszcze szczegółów, jestem to od kilkunastu godzin. COS nie powinien jednak stawiać się nad innymi, jeżeli chodzi o kwestie umarzania podatku. Chodzi bardziej o kwestię klasyfikowania podatku. Jako COS wszystkie przychody przekazujemy na działalność statutową, inwestujemy je z powrotem w infrastrukturę.
- Pierwszą, najważniejszą sprawą jest dokończenie budowy hotelu?
- Jeżeli chodzi o prawidłowe funkcjonowanie ośrodka, hotel jest ważny dla pozyskiwania środków na te obiekty, do których trzeba dopłacać, na przykład na lodowisko, którego uruchomienie kosztuje kilkaset tysięcy złotych.
- A co z narciarskimi trasami biegowym z prawdziwego zdarzenia? - Trzeba się zastanowić, w którą stronę iść. Czy trasy biegowe są potrzebne Zakopanemu, czy COS-owi do rozgrywania wielkich zawodów, czy do treningów. Trudno mi dziś zająć stanowisko w tej sprawie, jestem za krótko. Trzeba brać pod uwagę, na jakich gruntach znajdują się, czy będziemy je w stanie utrzymać. Sam wiele razy biegałem tu na nartach, bo w okresie zimowym kajakarze przygotowywali się właśnie na nartach biegowych.
- Czy COS będzie otwarty dla mieszkańców Zakopanego, turystów?- Nie będziemy zamykać COS-u dla ludzi. Interes COS-u jest zbieżny z interesem miasta, trzeba znaleźć tylko równowagę. Każdy musi coś poświęcić i obie strony zyskają. Chodzi o dobrą współpracę, jedna strona powinna rozumieć drugą. Jesteśmy stworzeni dla rozwoju sportu na poziomie kadr olimpijskich, narodowych, powinniśmy też jednak dbać o kulturę masową.
***
Kajakarską karierę sportową zakończył w 2001 roku, 3 razy startował w Igrzyskach Olimpijskich, zdobył 2 brązowe medale (Barcelona i Sydney), 17 medali Mistrzostw Europy i Świata. Prowadził Szkołę Sportową w Czechowicach Dziedzicach, był radnym kadencji 2007-2010 również w Czechowicach, od 2009 r. pełnił funkcję dyrektora COS w Szczyrku. Od początku maja jest dyrektorem COS w Zakopanem. W latach 2005-2009 był przewodniczącym Komisji Zawodniczej przy Polskim Komitecie Olimpijskim, obecnie jest członkiem Komisji Sportu przy PKOl, od 2009 r. wiceprezesem Polskiego Związku Kajakowego. Absolwent AWF w Warszawie, ukończył trenerskie studia podyplomowe na AWF w Poznaniu, podyplomowe studia na kierunku Zarządzanie Zasobami Ludzkimi na Uniwersytecie Śląskim, w czerwcu kończy Wyższą Szkoła Handlową w Warszawie - kierunek menadżerski.
0 0
Fajnie by było, jakby w COSie zaczęli akceptować karty multisport
0 0
Ledwo się nowy dyrektor z czymkolwiek zapozna, to zmieni się miotła w warszawie, i przyjdzie ktoś nowy
0 0
info z Krakoskiej :
Do Korei Południowej wyleciała delegacja Zakopanego. W Gangwon podczas kongresu Międzynarodowej Federacji Narciarskiej zapadnie decyzja, gdzie w 2017 roku odbędą się mistrzostwa świata w konkurencjach klasycznych. Zakopane jest jednym z czterech kandydatów do przeprowadzenia tej imprezy.
- Ruszamy wcześniej, ponieważ naszym zadaniem jest dobre przygotowanie stoiska promującego kandydaturę. W niedzielę wieczorem mamy ostatnie spotkanie z sekretarzem generalnym FIS Sarah Lewis, a w poniedziałek weźmiemy udział w otwarciu stoisk - powiedziała dyrektor kandydatury Zakopanego Zofia Kiełpińska.
0 0
jestem ciekawa, czy podszkolili sie z jezyka angielskiego ?
0 0
No właśnie, mogliby też na grupponie sprzedawać
0 0
KRAKOWSKIEJ.jak już coś.uorcyk jednak zawsze uorcykiem będzie.żeby nie wiem ile i jak głośno pyskował.he he he.
0 0
Trochę się \"nowy\" dyrektor kompromituje. Bo obejmując funkcję dyrektora trzeba mieć jakąś tam wiedzę i wizję przyszłości. A na pytanie o podatek -odpowiada cyt.\"nie znam szczegółów \".....na pytanie co z biegowymi trasami narciarskimi- odpowiada cyt.\"Trudno mi zająć stanowisko\"....Tak wyglądają rządy PO !!!! Gość został przywieziony w teczce ,jak za komuny!!! To jest ten profesjonalizm i kompetencje.....które obiecywał DONALD TUSK !!!
0 0
faktycznie - nie wpadł bym na to, jakim dobrem dla miasta jest cosowski basen .... Może dlatego, że wokół tyle parków wodnych. A jeśli planuje zarabiać hotelem \"Zakopane\" na obiekty sportowe - widać, że nie ma pojęcia co robi... hehehehe
0 0
A ze spadochrnem skakał ?
0 0
Przecież Pani Kiłpińska
za tłumacza wzięła sobie syna .,
Po co jest jej znać angielski ???? Czy jakiś inny język , Mają dość speców OD WSZYSTKIEGO w SWYCH RODZINACH
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz