Zakopane ma usunąć asfalt wylany po prywatnej działce na Hutach.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"15561"}
Bezprecedensowy wyrok zapadł przed zakopiańskim sądem. Gmina musi usunąć drogę funkcjonującą od kilku lat. To efekt sądowego sporu pomiędzy z właścicielami działki. A także oporu radnych, którzy nie zgodzili się na wykup drogi biegnącej po prywatnym terenie na Hutach.
- Droga jest podmywana, dochodziło na niej już do wypadków, a niebawem użytkowałby ją ciężki sprzęt używany do budowy deweloperskiego osiedla - sędzia Jacek Stelmach w komentarzu do wyroku podkreśla, że kierując się przestrzeganiem prawa własności, nie mógł wydać innego wyroku. Przesłuchał szereg świadków, okolicznych mieszkańców, a także urzędników z zakopiańskiego magistratu.
Właściciel działki Andrzej Bilan przypomniał, że nieruchomość kupił w 2001 r. od przebywającego w USA od 1970 roku właściciela. Wtedy nieużytkowaną działkę przecinało kilka pieszych ścieżek. Jedna z nich biegła wzdłuż potoku, od osiedla Huty, w stronę Gawlaków i rozgałęziała się dalej, za mostkiem, na Mrowce.
- W stronę Gawlaków biegła częściowo asfaltowa nawierzchnia, zniszczona w trakcie powodzi w 1997 r. W 2005 roku wylany został asfalt wzdłuż potoku. My rok wcześniej staraliśmy się o asfalt za mostkiem, po drodze utwardzonej, biegnącej na Mrowce po miejskich działkach. Zbierałem w tej sprawie podpisy okolicznych mieszkańców - dodaje Andrzej Bilan. Asfalt na miejskim odcinku drogi, biegnącym w stronę Mrowców, pojawił się w 2007 roku. Wtedy też Bilanowie ustawili znaki zakazu wjazdu na swoją posesję i znaki informujące o tym, że jest to teren prywatny.
Próbowali ogrodzić całość działki, ale ich żerdzie z płotu były usuwane. Ustawili na drodze betonowy krąg, uniemożliwiający przejazd sąsiadom. Ale betonowa przeszkoda wylądowała w potoku. - Bez naszej zgody usunięto nasze znaki drogowe, potem powódź urwała część drogi, straż pożarna ogrodziła ją taśmami, jako groźne osuwisko, ale taśmy zerwano i ruch kołowy i pieszy nadal się tędy odbywa - wyjaśnia Andrzej Bilan. Dodaje, że pierwszy asfalt z podbudową został wylany wzdłuż potoku w 2001 roku. Bez jego zgody i wiedzy. - Nam ta droga do niczego nie jest potrzebna, przysparza tylko kłopotów. Na Hutach są pensjonaty, mają dojazd z drugiej strony, nie muszą jeździć po naszej działce - tłumaczy Andrzej Bilan.
Gdy w 2010 roku wraz z żoną dowiedział się, że z drogi będzie korzystać deweloper budujący kilka domów na Gawlakach, zaproponował burmistrzowi wykupienie tej drogi. Postawił ogrodzenie z dala od potoku, udostępniając kolejnych 25 metrów kwadratowych. Liczył na to, że miasto wykupi od niego wydzieloną działkę. Radni jednak nie pozwolili burmistrzowi na wykupienie prywatnej działki.
- Asfalt wylany został w okresie, gdy wiceburmistrzem był Jerzy Zacharko. Teraz, jako przewodniczący rady miasta, liczył na zasiedzenie - podsumowuje Andrzej Bilan.
Sędzia Jacek Stelmach nie przyjął wyjaśnień, że wylanie asfaltu w 2001 i 2005 roku nastąpiło bez wiedzy i zgody skarżącego. - Jest pan rozsądnym człowiekiem - mówi Jacek Stelmach. - Sąd przyjął, że był pan świadom i że oddaje teren gminie w użyczenie, licząc na wykup. Jednak skoro do wypełnienia tej umowy nie dochodzi, drogę podmywa potok, a niebawem powstać ma w okolicy deweloperski budynek, to ta sytuacja nie może dłużej trwać.
Sędzia nakazał gminie usunięcie spornego odcinka drogi w terminie miesiąca od uprawomocnienia się wyroku.
rav
0 0
a kasy nie ma po wydali ja w Korei ...:(
0 0
Może bumo zaproponuje inną działeczkę np koło wysypiska
0 0
Jest to typowe dla tej ekipy
0 0
Wszystko dla dobra dewelopera . Podatnik polski pokryje te koszty ,co to zależy sadowi. Jak łatwo sie szasta panstwowymi pieniędzmi -najwyżej braknie na szpitale i sierocińce.
0 0
Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać , Sędzia nakazał gminie usunięcie spornego odcinka drogi w terminie miesiąca od uprawomocnienia się wyroku ,Czyżby pani sędzina nie wiedział co to jest droga ? Przypominam - drogą jest wydzielony geodezyjnie pas , posiadający pobocze , utwardzony , nie krótszy niż 25 m . Jakim prawem miasto wydało pieniądze na nielegalną inwestycję - nasze pieniądze podatników .Teraz znowu za nasze pieniądze miasto będzie musiało zwinąć asfalt i przywrócić teren do stanu pierwotnego . Gdzie był radca prawny urzędu miasta , gdzie była izba obrachunkowa . Wychodzi na to że sądownictwo sprzyja przestępcom z urzędów , a cały problem nielegalnych działań zaczyna się w urzędach . Tytuł \" Bezprecedensowy \" , a gdzie byli w tym czasie stróże prawa np. p burmistrz Majcher , Solik , gdzie był p przewodniczący rady Zacharko . Państwo Bilanowie od lat chcieli dojść do porozumienia z władzami miasta . Jakim prawem i na jakiej podstawie pan Stelmach stwierdza że wylanie asfaltu nastąpiło za zgodą P. Bilanów , co mieli kijami walczyć z bezprawiem urzędników , dopiero wówczas p. sędzia uwzględnił by brak zgody . Co pan sędzie nie zna prawa budowlanego i przyznaje się do tego publicznie ? p . sędzia nie wie jakie kryteria trzeba spełnić by rozpocząć roboty budowlane ? Nie znam szczegółów , ale wydaje mi się że urząd miasta winien wypłacić odszkodowanie za bezumowne korzystanie z cudzej własności , naczelnik wydziału geodezji powinien zostać zwolniony dyscyplinarnie , a winni ukarani .To co wyprawia rada miasta z burmistrzami i posłusznymi urzędnikami to skandal , mając na uwadze ostatnie sensacje legalizmu i trwonienia pieniędzy podatników .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz