Czy zabytkowa willa przy ul. Kościeliskiej w Zakopanem została podpalona? W sobotę miała tam być otwarta galeria, dzień wcześniej budynek stanął w płomieniach.
Płomienie pojawiły się na dachu budynku około godziny 22. Przybyłe na miejsce jednostki z Zakopanego, Poronina, Kościeliska, Olczy i Białego Dunajca przystąpiły do gaszenia. Matkę z czteroletnim dzieckiem ewakuowano i odwieziono do szpitala. Akcję, w której brało udział 30 strażaków, zakończono sześć minut po północy. Wstępne straty oszacowano na około 200 tys. zł.
Ogień strawił część budynku, o którym głośno w Zakopanem od kilku już lat. Mieszkająca w budynku rodzina, do której należy „Czarna Owca”, procesuje się z właścicielami terenu, na którym ustawiono zabytkową chałupę. W sądzie spiera się z zakopiańskim biznesmenem Markiem Furmanem, wciągając w spór posła Andrzeja Guta Mostowego, który odżegnuje się od wszelkich związków z „Czarną Owcą”. – Nie jestem właścicielem ani dzierżawcą przedmiotowej nieruchomości i nie mam z nią nic wspólnego. Spór pomiędzy właścicielką domu a właścicielami działki – Gminną Spółdzielnią i Markiem Furmanem – jest od kilku lat w sądzie. Sprawą się nie interesuję, gdyż jako poseł nie mogę ingerować w pracę wymiaru sprawiedliwości – stwierdza Andrzej Gut Mostowy.
Budynek miał już być kilkakrotnie zajmowany przez komornika. W 2004 roku zapadły nawet sądowe decyzje o rozbiórce, jednak po mediacji posła Andrzeja Guta Mostowego rozbiórkę odwoływano.
Szafa BrzegiMarka Furmana, właściciela terenu, na którym znajduje się budynek, złapaliśmy telefonicznie za granicą: - W piątek w czasie pożaru byłem w pracy, w „Bacówce” przy Krupówkach. Od ludzi słyszałem, że pani Bystrowska od kilku miesięcy wywozi co cenniejsze rzeczy z domu. Donieśli mi też, że w chwili gdy pojawił się ogień, wybiegła z domu i krzyczała do swojej koleżanki, która była w budynku: „Po coś k.. rozpaliła kominek!”. W tym domu praktycznie nie ma komina, jest tylko metalowa rura. Sprawdziłem w projektach - podkreśla.
Joanna Bystrowska, właścicielka budynku broni przed takimi zarzutami: – Wywoziłam stare szmaty z lumpeksu, a przywoziłam stuletnie, zabytkowe meble, czyli było dokładnie odwrotnie do tego co mówi właściciel terenu. Kominka wcale nie mam, kiedyś był, jak był bar. Mam piec centralnego ogrzewania, który akurat wcale nie był w użyciu, ponieważ nie było takiej potrzeby. Byłam już w urzędzie miasta, złożyłam wnioski o pozwolenie na remont zniszczonego domu. Bo „Czarna Owca” to jedyny dom dla mnie i trójki moich dzieci. Przywiozłam 7 kredensów, 8 szaf – w tym jedną oryginalną szafę Wojciecha Brzegi, 10 skrzyń, 5 ław, 6 stolików i 6 krzeseł. Każdy z eksponatów stuletni, z dwóch szaf praktycznie nic nie zostało – wylicza pani Joanna.
W budynku miała być w sobotę, podczas Święta Ulicy Kościeliskiej, otwarta galeria „Czarna Owca”. Wcześniej w pomieszczeniach drewnianego obiektu znajdowała się restauracja, a następnie sklep z odzieżą. – Do otwarcia galerii przygotowywałam się wraz z moją rodziną już od późnej wiosny. Chciałam eksponować wyroby artystyczne i sztukę Podhala – wyjaśnia Joanna Bystrowska. Galeria miała znajdować się na dole, na poddaszu było mieszkanie pani Joanny i trójki jej dzieci. Tam też miała być urządzona artystyczna pracownia.
Żagiew czy kominek?– Samochodem przyjechałam wieczorem z posiadów w willi „Orla”, gdzie rozpoczęło się Święto Kościeliskiej, uśpiłam syna i zabrałam się do rozkładania wyrobów artystycznych na półkach i kredensach. Miałam zamiar pracować do późnej nocy, aby nadać ostateczny kształt ekspozycji. Nagle ktoś załomotał do drzwi, krzycząc, że od strony piekarni Dańców pali się mój dom – wspomina wydarzenia sprzed kilku dni Joanna Bystrowska.
W sobotę, dzień po pożarze budynek przedstawiał przejmujący widok. Spalone, zwęglone użytkowe poddasze, zniszczone meble, powyrzucane wokół domu sprzęty i wyposażenie. – To nie przypadek, że w wigilię otwarcia galerii pojawił się ogień. Nam strażacy mówili, że ktoś rzucił płonącą żagiew na dach, albo przez okienko – Stanisław Świder, brat pani Joanny jest przekonany, że ktoś chciał spalić „Czarną Owcę”. Wtóruje mu w tym Maria Gruszka, przewodnicząca lokalnej grupy „Przeciw Korupcji” przy Stowarzyszeniu Obrony Praw Obywateli Powiatu Tatrzańskiego. – Jak można działać z taką nienawiścią do ludzi, jak można? – pyta retorycznie.
– Oczywiście, że to mogło być podpalenie, ale równie dobrze przyczyną mógł być wadliwie użytkowany system ogrzewania. Tam jest taki wewnętrzny kominek, ponieważ dawniej to była knajpa. Dlatego napisaliśmy w dokumentach, że przyczyna powstania ognia jest nieustalona, nie wykluczając żadnej z nich – podsumowuje brygadier Andrzej Kowalcze, komendant powiatowy PSP w Zakopanem.
Dzieło zniszczeniaPrzed laty teren należał do Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska. Władze spółdzielni w 1996 r. podpisały z Joanną Bystrowską umowę dzierżawy na 10 lat. Miasto zezwoliło na postawienie w tym miejscu obiektu tymczasowego, jednak zamiast tego Joanna Bystrowska postawiła dom i nie wywiązywała się z płatności. Gdy dług osiągnął wysokość 10 tys. zł, spółdzielnia wypowiedziała jej umowę dzierżawy. Teren kupił Marek Furman. Postanowienia Sądu Rejonowego w Nowym Sączu z dn. 7 września 2006 r., które mówi, że zajmująca „Czarną Owcę” Joanna Bystrowska ma wydać nieruchomość, do tej pory nie udało się zrealizować.
– Do nas ciągle dochodzą wiadomości, że tu ma być wpompowane 60 mln zł, że ma powstać sześciopiętrowy dom handlowy z podziemnym parkingiem. Mimo to, że jesteśmy zdesperowani, to uruchomimy w tym miejscu galerię „Czarna Owca” – zapowiada Stanisław Świder.
W poniedziałek wraz z grupą przyjaciół ratował to, co zostało z dachu. Razem przykrywali zwęglone gonty foliami, żeby deszcz nie dopełnił dzieła zniszczenia.
– Aśka ma świetne pomysły biznesowe, ale prześladuje ją pech. Z tą restauracją w „Czarnej Owcy” to przecież był strzał w dziesiątkę. Tyle, że nie dopilnowała swojej koleżanki, która wyprowadziła kasę. A ona została z długami i musiała zwinąć interes. Teraz chciała poprowadzić galerię, to nagle ten pożar – mówi jeden z jej dobrych znajomych. Prosi przy tym o anonimowość.
Rafał Gratkowski
0 0
Oprócz tego Aśka najlepiej w Zakopanem donosi na sąsiadów na Policję do Prokuratury, Nadzoru Budowlanego itp.....
0 0
Może jednak komuś zależało na tym aby Czarna Owca spłonęła?
0 0
A ja uważam, że ta pani powinna rozebrać czarną owcę i przenieść się na swój grunt skoro jak podaje TP:
\"Przed laty teren należał do Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska. Władze spółdzielni w 1996 r. podpisały z Joanną Bystrowską umowę dzierżawy na 10 lat. Miasto zezwoliło na postawienie w tym miejscu obiektu tymczasowego, jednak zamiast tego Joanna Bystrowska postawiła dom i nie wywiązywała się z płatności.\"
Więc o co ten krzyk? Skoro pani właścicielka taka bezczelna, aby nie na swoim gruncie stawiać dom, to ma teraz na co zasłużyła Nic dodać nic ująć.
0 0
Ta pani to jeden z największych krętów i beszczenych typów w historii Zakopanego
0 0
Doniesienie o prawdopodobnym popełnieniu przestępstwa.
W dniu wczorajszym, tj. 18 września 2008 roku miało miejsce zajście, które powinno zostać odnotowane przez Prokuraturę. W trakcie sprzątania strat po pożarze przebywałam wraz z kilkoma osobami na spalonym piętrze mojego domu. Spalone rzeczy wyrzucałam przez okno na podwórko. W pewnym momencie zobaczyłam pod oknem stojący samochód Pana Furmana. Obok samochodu stał Marek Furman, z drugim mężczyzną. Pan Marek Furman fotografował pogorzelisko i drwiąco komentował do towarzyszącego mu Mężczyzny widok, który miał przed sobą. Zapytałam, czego sobie życzą, i czy zamiast drwić, nie zechcieliby pomóc. Nadal fotografowali i drwiąco komentowali moją tragedię i rozpacz. W tym czasie podjechał trzeci Osobnik.
Tknięta intuicją, poprosiłam mojego syna, aby szybko przyniósł mi telefon komórkowy. W telefonie pod hasłem „ch…” miałam zapisany numer telefonu z którego kilka miesięcy temu dzwonił do mnie mężczyzna używając między innymi stwierdzeń – „poczekaj ty stara kurwo i tak żywcem się usmażysz ze swoimi gówniarzami”. Wybierając numer telefonu, powiedziałam do znajdujących się obok mnie osób: zaraz zobaczymy reakcję mężczyzn, którzy stoją obok Furmana. Może tam jest któryś z tych, który do mnie kilka razy wydzwaniał. Na dole, w kieszeni Mężczyzny zadzwonił telefon, a ten go odebrał. Słyszałam Jego głos i w telefonie i przez okno, przy którym stałam.
Wtedy powiedziałam do Niego: „No i co tchórzu, nie potrafiłeś się przedstawić, potrafiłeś wydzwaniać z pogróżkami, ale swojego nazwiska nie potrafiłeś podać, ty tchórzu zasrany na usługach Furmana i Guta.” Ten, który odbierał ode nie telefon rozłączył się i szybko go schował. Wtedy powiedziałam do towarzyszących mi osób, na tyle głośno, żeby wszyscy trzej usłyszeli co mówię: dzwonię na Policję, zobaczymy co teraz Panowie powiedzą. Wykręciłam numer telefonu Policji, upewniłam się czy na pewno rozmowa jest nagrywana i zaczęłam głośno informować o przebywających pod moim oknem Mężczyznach. Celowo, aby mężczyźni pod oknem słyszeli, dokonywałam opisu zachodzącej sytuacji. Cała trójka, poczuła się bardzo nieswojo. Mężczyzna, który odebrał ode mnie telefon błyskawicznie zaczął odchodzić. Pozostali dwaj Panowie natychmiast wsiedli, każdy do swojego samochodu. Zdążyłam tylko na kamerze telefonu komórkowego zarejestrować ostatnie sekundy przed ich ucieczką. Zawiadomiona o wszystkim Policja przyjechała po ok. 15 minutach. Idąc chronologicznie wstecz: w nocy z soboty na niedzielę spałam u sąsiadów, poza miejscem pożaru. W niedzielę tj. 14 września, na trzeci dzień po pożarze, o godz. 8, 15 rano, pod mój wypalony budynek podjechał samochód. W samochodzie podobno znajdowali się, Panowie Poseł do Sejmu RP Andrzej Gut Mostowy i jego przyjaciel Marek Furman. Panowie przez dłuższy czas pozostawali w okolicach mojego domu, dokonując jego obserwacji. O sprawie tej dowiedziałam się od moich sąsiadów z budynku po drugiej stronie podwórka.
Sąsiedzi żałowali bardzo, że nie mieli przy sobie kamery, żeby dokonać zapisu wizyty tak znakomitego Gościa na miejscu po pożarowym. O sprawie wizyty Panów, na miejscu tragedii gotowi są świadczyć i poddać się przesłuchaniu. Ci sami Państwo, są wstanie zaświadczyć o udaremnieniu włamania do mojego domu przy ul. Kościeliskiej 3 na tydzień przed pożarem.
Proszę o dołączenie pisma do sprawy zaistniałego pożaru.
0 0
i to było momentami głupie, bo jesli faktycznie stał tam sprawca pogróżek, to zapewne telefon miał na kartę, kartę przeciął na pół i wyrzucił; a za jakies może 10 dni dostanie pani wezwanie , przyjmą ustnie zgłoszenie i zaczną dzialać... po czasie..
własnie dzisiaj odsiedziałam 2 godziny na Policji, ktora na wniosek znanej mi prokurator zajęłą się sprawą 2 tygodnie po zgłoszeniu a tydzień po zatarciu sladów przez domniemanego sprawcę/ów. Przyjmuję zakłady bukmacherskie o wynik sledztwa :) stawiam 1000;1, że umorzą w zw. z niewykryciem znamion przestępstwa...hi-hi-hi, oczywiscie w żartach.... To tylko tak dla jaj, bo a nóż, cud się zdarzy...
0 0
Postawiła Pani chałupę nie na swoim gruncie i teraz ma pani pretensje, że na swoją działkę przyjechał jej właściciel? To się w głowie nie mieści i do łba by mi nie przyszło stawiać dom na czyimś terenie! Dzierżawa na 10 lat nie pozwala pani stawiać domu! Kto w ogóle dał Pani zezwolenia budowlane? Gdzie nadzór budowlany?! A panu Furmanowi to tylko współczuć można.Chłopina ma działkę i dziką lokatorkę na niej i w dodatku jak widać awanturnicę..
0 0
do Anthema:
co do racji o spór o grunt pod budynkiem to jasne, że p.winna się stamtąd brać, ale może wzorem Redykołki wybrała wariant gry na zwłokę:) jej prawo...
Ale NIKT SOBIE NIE ZASŁUŻYŁ NA PRZEŻYCIE POŻARU, W szczególnosci jej dzieci, bo zawsze jest element ryzyka , że z banału powstanie tragedia. Mam to na uwadze odkąd w podstawówce przypadkiem-niby wyprodukowałam na kółku chemicznym proch i w wyniku sprawdzania jego siły, pewien smietnik trzeba było odbudowywać. Ale to była inna bajka
0 0
a p.Furman ma zawsze możliwosc poproszenia poprzez sądy wydania mu nieruchomosci; czy to swego czasu uczynił?
obiekt jet pewnie nietrwale zw. z gruntem, więc mógł być postawiony...
0 0
Jest takie powiedzenie, kto sieje wiatr zbiera burzę.
Kwestia pożaru i ewentualnie jego podpalenia to inna kwestią. Właściwie póki co pewnie nie wiadomo jak było. Natomiast TP napisał, że ta pani po pierwsze nie płaciła za dzierżawę, a po drugie wybudowała dom, a miała zgodę na postawienie obiektu tymczasowego, tymczasem ma obecnie pretensję do całego świata, że ja spalili.
Nie znam sprawy, ale pewnie pan Furman się z nią procesuję, bo TP o tym poprzednio pisał, ale wiesz dobrze jak przewlekłe są to rozprawy. Poza tym gmina też nie może sobie poradzic z samowolami budowlanymi vide blok na Pardałówce czy wieżowiec warszawianki na M. Żywczańskim.
0 0
ale akurat to jest za sprawą przewlekłosci postępowan sądowych i cwaniacy z tego korzystają, niepłacąc; z drugiej strony pomimo, że ktos nie płaci to nie ma innej drogi jak go wysiudać sądownie; wiem, bo przez 10 lat życie mi zatruwała jedna a potem druga lokatorka robiąc ekstremalne cyrki... Ale z tego powodu nigdy nie wynajmowałam np oprychów aby ją straszyc.
0 0
a p. Furman. no cóż dosc często go widuję rano; zawsze w fajnych garniakach, choć brunet:)
Ja z nim tylko na zdawkowe dzieńdobry, więc wiem, że da się z nim jakos żyć; może zamiast obelg należy się porozumieć/dogadać za obopólną korzyscia, co polecam p. Galerniczce:)
0 0
Pani Kasiu z czego Pani wnioskuje, że ta kobieta rzuca obelgi pod adresem tego \"fajnego\" faceta w \"garniaku\"?
0 0
Nie wiem czy miała Pani na myśli, że \"brunet\", czy, że \"bukiet\"
0 0
Chyba jednak \"bukiet\" bo on przecież jest świński blondyn czerwony na twarzy.
0 0
Drodzy internauci. Jestem lekarzem i znam Panią Bystrowską od ponad 20 lat. Znam też jej problemy. Jak wam się nudzi kupcie sobie lepiej chomika i zajmijcie się nim. Od moderatora: zmieniono pseudonim autora.
0 0
Oczywiście masz Kasiu rację, tak nie powinno sie załatwiać spraw, niemniej wiesz jak to w życiu bywa...
Nie wiedziałem, że znasz pana F. Ja go natomiast nie znam i nie wiem nawet w jakich garniakach chodzi, niemniej nie wyobrażam sobie budować dom nie na swoim, bo to po pierwsze niebezpieczne a po drugie bezczelność.
0 0
niech moc będzie z Wami:)
cóż, jak ktos wczesniej napisał domniemuję te obelgi po np cytuję \" zasrany tchurzu itp. A teraz powiem cos co pomiętam ze swoich doswiadczeń z lokatorkami; na początku jak mi jeszcze tak bardzo drzazg pod paznokcie nie dobiły, to dałabym im każde pieniądze, aby kupić spokój i jakies rozwiązanie. Ale .... przegięly .... zasadniczo i wtedy byam na etapie wydania każdych pieniędzy na pozbycie się ich z mojego życia... Więc porada dla p.Galerniczki ( od Galerii, ale raczej nie marszandki;) aby się spróbowała porozumieć; Własciciel odzyska szybciej teren a kasa dla niej będzie bo inaczej to wystarczy zapłacic komornikowi, wyprowadzi galerniczkę a resztki z domu złoży niczym zabytkową kapliczkę przeniesioną z Chramcówek tuż obok :)
pana F znam jedynie z widzenia i odkłaniam się omijając łukiem, by akurat mój pies się nim zbytnio nie zainteresował:) Bliżej mi do drugiego z wymienionych , poniekąd wynika to z .. topografii Zakopanego
0 0
ale mi tchórz wyszedł tchurzem przesiąknięty:)
cóż się dziwic , że jedna klara nazwaa mnie wsiokiem
A ł to już zaczyna mi laptok niew wybijać, znaczy muszę przeczyscić klawisze
0 0
Do Anthem. Mówisz że bezczelnością jest budować na cudzym gruncie. Nie wiem czy wiesz, że dom stoi od 12 lat, a Pan Furman, którego podobno nie znasz kupił kupił grunt 2 lata temu. To nie jest bezczelność?
0 0
do Ani:
cenna porada, ale osobiscie uważam, że znacznie fajniej jest kupić sobie parkę chomików: lepiej się zasypia:) a i budżet domowy można podreperować przychówkiem; Anthem może kupimy do spółki :) zyski podzielimy po połowie a najfajniejszego samczyka z 1 miotu ofiarujemy Ani:) w ramach pojednania, no chyba , żeby wolała samiczkę?
dobranoc, idę w miasto psy odsikać, może peleton już poleciał do Rabki?
0 0
a dlaczego ty nie kupiłaś ?
0 0
Skoro Czarna Owca stoi tam 12 lat, to juz nie jest bezczelność, ale MEGAbezczelność mieszkać na cudzym i nic nie płacić! Nie wiem też do czego ma tutaj pan F. i kiedy kupił działkę... Widocznie była okazyjna cena, miał kasę ,to kupił.
Ja tam ani pani Galerniczki nie znam ani pana F. więc niech sobie łby pourywają, mnie to tam rybka.
Na szczęście to nie jest moje zoo.
A jeśli juz o zoo mowa:
DO KASI - chomika bardzo lubię, to trochę głupawe zwierzątko (z gryzoni lubię szczurki i wiewiórki) ale mimo wszystko bardzo miłe zwierzątka, więc możemy je sobie chomikować i jak tylko pani Ania zechce, to możemy jej podrzucić.
A jak chów będzie obfity to i panu F i pani Galerniczce podrzucimy również na zgodę
0 0
sorry, pająki ( włochate) albo szczurki mnie nie kręcą więc z biznesu nici ...
nadal pada... idę się rozejrzeć za płetwami. na jutrzejszy spacerek.
A Ani radzę się mimo wszystko dogadać. Może możesz jeszcze cos ugrać dla siebie i dla dzieciaków . Tam gdzie obecnie nie będziesz siedzieć wiecznie.Na to nie ma perspektyw.
Moje lokatorki nic nie ugrały. Jak w końcu chciały porozumienia to miałam taką przewagę ( wyrok eksmisyjny + wpłaciłam za egzekucję) , że nie byłam zainteresowana ich propozycją. Nie wiem, czy własnie ten pożar nie przeważył na korzysc F( pewnie masz braki finansów na remont itp) .Przespij się ż tym, Aniu. Wynajmij dobrego adwokata, może???
0 0
no dobra, niech będą te chomiki:)
0 0
Hm, tak sobie pomyślałem luźno...
Skoro jak twierdzisz pan F dwa lata temu kupił działkę z dobrodziejstwem inwentarza, to dziwi mnie , że wcześniej od niego nie uczyniła tego pani Galerniczka!
A któż jej bronił kupić ziemię, na której stoi, jak twierdzisz od 12 lat jej owca?
hm? Nie dziwi cię to?
0 0
Superbezczelność nie płacić tyle lat za czynsz ijeszcze nie poddać się prawomocnemu wyrokowi sądowemu. Przecież ta pani w żywe oczy kpi sobie z niezawisłego sądu i prokuratury i policji.
0 0
a teraz będzie dopiero pasztet; do remontu ( krokwie- el konstr.) trzeba będzie się starać o pozwolenie i tam wyjdzie brak prawa do dysponowania gruntem... Więc po co się upierać i ładować wysiełk i kasę w z góry przegraną sprawę. ja w tym logiki nie widzę, chyba, że to tylko po złosci.. Ale
Galerniczka ma dzieciaki i powinna myslec o przyszłosci a nie fundować im życie w kipieli ( konflikty etc)./ Spokojne życie gdzies indzej ma wartosc...Zresztą im pożniej ustąpi z miejsca tym mniejsze pieniądze będzie musiała oddawać za bezprawne użytkowanie nieruchomosci. i to jeszcze w zw. z biznesem .. Chcesz Galerniczko aby do końca życia scigał cię komornik??? Ty się nie wypłacisz, ani twoje dzieci. pomysl i o tym, bo wydaje mi się, że złosc cię totalnie zaslepia
0 0
a to, że ktos chce wpompowac pieniądze w grunt , który jest jego własnoscią, to wybacz ale to cię nie dotyczy. Czas to pieniądz. Jak ucieka , ktos traci kasę. beneficjentem tego będziesz ty. A własciciel ma prawo do gruntu, nie jest ubogi i ... bedzie miał czas i pieniądze , żeby ci wystawic rachunek... dlatego przenies te swoje plany o galerii w inne miejsce. Do dobrej galerii każdy nadłoży drogi. Buduj cos trwałego a nie ZAMKI NA PIASKU i to jeszcze nie swoim
0 0
tam zrobiłam byak: oczywiscie im poźniej ustąpi tym większy rachunek zapłaci Galerniczka..
tak mi jeszcze przyszło do głowy, widząc fotkę z małym chłopcem: Galerniczka żyjąc w stanie permanentnego oblężenia i konfliktu, fajne życie mu \'gotuje\". A kasa z ewent. zysków galerii nie zastąpi NORMALNOSCI, więc poza wszystkim trwanie tam nie jest warte problemów emocjonalnych dzieci ( bo nie sądzę, aby była w stanie tego nie przenosić na życie domowe).
U nas w domu , konflikty z lokatorkami wykładały całkowicie moje życie rodzinne. Starsza z b.lokatorek nadal rozpamiętuje-żyje tym minionym sporem , młodsza ułożyła życie na nowo i kiedys przy okazji mi powiedziała, że był to dla niej solidny kopniak- ale też impuls do ułożenia życia na nowo. A dzień ich wyprowadzki nadal pamiętam: po sobie zostawiły \'zgliszcza\", ryczay, tarzały się, czołgały po ziemi i zastanawialam się czy pogotowia nie wezwać. Wtedy pierwszy raz ich zachowanie nie byo na pokaz a powodowane strachem. Jak w końcu opusciy dom, to yam zbyt wypalona aby nawet poczuc ulgę.....Którą drogę wybierze Galerniczka? Co zbuduje dzieciom?
0 0
qrcze, żałuję, że mi się to odgrzebało z pamięci.... Ale dlatego należy za wszelką cenę doprowadzić do porozumienia . No chyba,że Galerniczka chce się też tak poczuć i z własnej woli nieprzymuszonej czołgać po ziemi.... Dalszy upór nie ma sensu, cokolwiek doradzają postronni. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Najbardziej będą cierpieć te dzieciaki. Zresztą już teraz cierpią, bo czują \"nerwy\" matki
0 0
W niedzielę o 8.15 byłem na miejscu pożaru bo chciałem dać pogorzelcom jakieś zbędne mi 100 tys.PLN,ale nikogo nie zastałem i mogę powiedzieć,że oprócz mojego AUDI Q7 nie było tam żadnego innego samochodu,czyli znowu jakieś kłamstwa.
0 0
Jak masz wolne 100 zeta to ja chętnie.
Cały czas siedzę w domku więc możesz podjechać, a właśnie zbieram na bilet lotniczy... a jak wiesz bilety lotnicze obecnie drogie:(
Poza tym kawą poczęstuję i ciastkiem.
0 0
anthem, ales ty odważny, tak spraszać do siebie nie-wiadomo-kogo i to jeszcze nocami:) A jak kto inny przyjdzie ?
A dach masz w ogólnosci łatwopalny? i jak z kominem:)
0 0
A Ty myślisz, że ten pan od stówy, to podpalacz?
Ale tam strachy na lachy i tak nie przyjechał :(
0 0
boś adresu nie podał... Chłop się całą nockę po miescie tłukł audicą, niejedną dziurę zaliczył, nawet gumę złapał i teraz odsypia.... Koło 3ej był nawet u mnie, alem go do Ciebie, na Krzeptówki wysłała... Tylko sąsiadów pobudził i wstydu narobił, zbereźnik jeden
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz