Pracownicy Polskich Kolei Linowych po wypowiedzeniu przez władze spółki układu zbiorowego pracy boją się o swoją przyszłość. Prezes uspokaja, że zmiany wyjdą wszystkim na dobre.
Pod koniec września władze PKL, których właścicielem po prywatyzacji jest samorządowa spółka Polskie Koleje Górskie, działająca w oparciu o kapitał międzynarodowego funduszu inwestycyjnego, wypowiedziały zawarty przed przeszło 10 laty układ zbiorowy pracy. Zawierał on wiele korzystnych dla pracowników rozwiązań, m. in. dotyczących gwarantowanego wzrostu płac.
- Zostaliśmy kompletnie zaskoczeni decyzją władz PKL o rozwiązaniu układu zbiorowego. Sytuacja jest dosyć dziwna, bo wydawało się, że teraz takie decyzje podejmować będzie nowy właściciel spółki, czyli PKG. Do końca nie wiemy, kto podejmuje decyzje - zauważa Krzysztof Wróblewski, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność.
Również Piotr Wanat, przewodniczący Rady Pracowniczej w PKL, nie kryje zaskoczenia decyzją władz spółki. - Praca w PKL była zawsze nobilitacją, panowało przekonanie, że to stabilna firma, z którą warto wiązać przyszłość. Teraz wśród pracowników panuje niepewność, dezorientacja. Docierają do nas niejasne propozycje, mamy na ich temat w najbliższym czasie rozmawiać, ale kompletnie nie wiemy, jaka będzie nasza przyszłość - niepokoi się Piotr Wanat, przewodniczący Rady Pracowniczej w PKL. Przedstawiciele pracowników przyznają, że zarząd firmy miał prawo wypowiedzieć układ zbiorowy, ale stało się to niespodziewanie.
Wśród pracowników PKL pojawiła się informacja, że dotychczasowe umowy na czas nieokreślony mają być zamieniane na umowy na czas określony - 2 lata - co oczywiście byłoby z punktu widzenia pracowników o wiele mniej korzystne.
Piotr Gosek, prezes PKL, uspokaja, że mimo wypowiedzenia układu zbiorowego obowiązuje on do momentu wynegocjowania nowego.
- Dotychczasowy układ zbiorowy był podpisywany przeszło 10 lat temu w zupełnie innej sytuacji firmy. Musi on zostać dostosowany do obecnej rzeczywistości. Jego wypowiedzenie nie ma nic wspólnego ze zmianą właściciela firmy - zauważa prezes PKL.
Piotr Gosek dodaje, że jego wypowiedzenie nie zmienia sytuacji pracowników.
- Ja, bądź drugi członek zarządu osobiście spotykaliśmy się z każdym pracownikiem, wręczaliśmy każdemu pismo i tłumaczyliśmy tę sytuację. W drugiej połowie października spotykamy się z przedstawicielami pracowników i rozpoczniemy negocjacje dotyczące nowego układu.
Prezes dementuje też informacje dotyczące zamiany umów na czas nieokreślony na umowy 2-letnie. - Rozpowszechnianie takich informacji to po prostu sianie fermentu. Sprawa dotyczy ok. 1% pracowników, którzy mieli umowy na czas określony, i spełnienia postulatu, aby nie były to umowy na okres na przykład 10 lat. Te wszystkie zmiany wprowadzane są po to, aby za 5 lat, w razie złej koniunktury, nasza firma nie zbankrutowała, bo wtedy wszyscy mieliby pretensje do zarządu - podsumowuje prezes.
Łukasz Chmielowski, członek zarządu PKG zapewnia, że wypowiedzenie układu zbiorowego będzie korzystne nie tylko dla spółki, ale także jej pracowników.
- Wypowiedziany układ zbiorowy pracy jest przestarzałą formą zapisów warunków pracy gwarantujących m.in. coroczną waloryzację wynagrodzenia o zakładaną na dany rok inflację powiększoną o 3% bez względu na osiągane wyniki ekonomiczne i sytuację finansową spółki, dopłaty do zasiłków chorobowych gwarantujących pracownikowi przy odpowiednim stażu pracy wynagrodzenie w pełnej 100% wysokości w okresie zwolnienia lekarskiego - komentuje Łukasz Chmielowski, członek zarządu PKG. - Niestety, układ zbiorowy pracy nie zawiera efektywnych form motywacji pracowników, co w obecnej gospodarce opartej na konkurencji rynkowej jest podstawową kwestią dla rachunku ekonomicznego przedsiębiorstwa.
Dodaje on, że trudno mówić o zaskoczeniu przedstawicieli pracowników wypowiedzeniem układu ze względu na to, że zarząd PKL prowadził na ten temat rozmowy z pracownikami od dłuższego czasu. - Należy również wyjaśnić, że wypowiedziany układ zbiorowy pracy nie ma wpływu na stabilizację zatrudnienia, jak wynikałoby to z wypowiedzi strony społecznej w PKL. Natomiast faktem jest, że stabilizował a nadto zapewniał realny wzrost wynagradzania bez względu na sytuację ekonomiczną i rynkową spółki - podsumowuje członek zarządu PKG.
pp
0 0
Co za idiotyzmy mówi ten Gosek ! Ludzie kopnijcie go w d...! On rżnie głupola bo dobrze wie że inna jest droga prawna takiej procedury ! Spotyka się może nawet potajemnie i każdemu wręcza wypowiedzenie tak kiedys robił kapitalista jak wyrzucał ludzi na bruk i obenie robi to jakiś Gosek !! A co na to związki zawodowe ? Niech związki zawodowe powiadomią Zarząd Regionu i niech Zarząd Regionu podejmie kroki prawne przeciwko bandyckiemu zachowaniu Goska które nie ma żadnej podstawy prawnej w stosunku do pracowników w oparciu o istniejące przepisy w tym temacie ! Ludzie nie dajcie zrobić się w konia temu Goskowi to jakiś cwaniak jeśli tak postępuje z pracownikami !! Powodzenia !! Takich Gosków załatwił Polakom sam Bolek a sam pławi się w pałacach i śpi na dolarach !!!!!
0 0
Po sąsiedzku Pan Krupa wylicza same zasługi Mazowieckiego. Zapomniał dodać do tego minusy transformacji. Oto jeden z nich. Ciężko mi to pisać, ale stoczniowcy za bardzo zaufali swojemu guru Lechowi i leżącym na styropianie mędrcom z komitetu strajkowego, To dzieki nim inni pracownicy zatrudnieni w Polsce na wypłaty czekają po kilka miesięcy, bo tak się podoba obecnym właścicielom
0 0
O co chodzi o co chodzi przecież załozenie spólki samorzadowej PKG Sp z oo uchwalili samorzadowcy z trzech gmin z Majcherem na czele.Przeciez to miało byc panaceum geniuszy samorzadowych na rozwój gmin podtatrzanskich.... i co.Zwolnienia pracowników PKL i nowe umowy o prace ale z płaca minimalna ...
0 0
Ani Gosek ani Chmielowski nie mają pojęcia jak wygląda , na czym polega i czym grozi praca w PKL, szczególnie praca na Kasprowym Wierchu np.konduktorów jeżdżących cały dzień z góry na dół.Jak zmiana ciśnienia co 10 minut wpływa na organizm człowieka i jakie choroby powoduje.Dla tych ludzi liczą się tylko pieniądze a nie człowiek.Tych dwóch panów się kompromituje bo zajmują wysokie stanowiska w firmie o której pracy nic nie wiedzą i jak widzę nic nie chcą wiedzieć .Kasprowy zawsze będzie atrakcją i klientów mu nie zabraknie co nie znaczy,że prezesi i sp-ka mają zarabiać tysiące a pracownicy grosze.Kolejkarze trzymajcie się i nie dajcie wykorzystywać!!!
0 0
Niech się q**a boją. Nie trzeba było głosować na Platformersów. Pisiory liczyły się z i dbały o Podhale. A teraz zaciskać zęby i w tryby wolnego rynku. Pośredniak jest na Stolarczyka, a Jasiek wszystko wszystkim obieca. Miękkie lądowanie również. Administracja nie ma skrzywionej perspektywy. Ma tylko inną percepcję. Nastawioną na apanaże i nagrody. Niech żyje Urząd Miasta i jego wyborcza omasta.
0 0
Co za paranoja ! Gosek najpierw sam wręcza wypowiedzenia a potem coś mówi o spotkaniu z przedstawicielami pracowników ! Dziwię się tylko stanowisku Związków Zawodowych bo takie wypowiedzenia bez akceptacji przedstawicieli pracowników to jest związków zawodowych z mocy prawa są nieważne i trzeba to wyrażnie powiedzieć temu Gockowi bo zachowuje się jak samowładczy pan i władca mający prawo pracownicze w nosie !!!!!
0 0
Zmiany wyjda prezesowi na dobre co do pracownikow to juz niebylbym taki pewny.
0 0
Tak wygląda obraz Polski za obecnych rządów. Jak wygląda to w rzeczywistości mogliśmy zobaczyć przy wyborach w dolnośląskiej PO. Przecież obecni Prezesi PKL-u to ludzie wysoko postawieni w strukturach tej partii i zostali tutaj oddelegowani dla "zrobienia porządku" w firmie. Poprzedni Prezes został odwołany w trybie natychmiastowym gdyż sprzeciwiał się złodziejskiej prywatyzacji firmy. Ja bym nie wierzył w żadne zapewnienia gdyż wszystko co jest mówione w kwestii nowego układu pracowniczego będzie skutkowało z mniejszymi i to dużo zarobkami dla pracowników PKL-u.
0 0
chmielowski pojęcia nie ma o biznesie to cwaniak karierowicz
0 0
ja sie tez boje o przyszloswc PKlu :(
0 0
Broniliście się przed sprzedażą Słowakom- to teraz płaczcie nad sobą...
Tak PIS wam da Pis o was zadba- pierdu pierdu..
Brać się do roboty zakasać rękawy a nie czekać aż wam ktoś zagwarantuje robotę najlepiej do emerytury- TEZ TAK CHCĘ
0 0
Za własne pieniądze 300 tys za podpisanie umowy kupna PKL przez PKG Majcher zrobił Was w konia .
0 0
Pan Chmielowski niech się nie wypowiada na temat wynagrodzeń. Sam dostał ciepłą posadkę w prezencie od burmistrza za prowadzenie kampanii wyborczych ( tak jak poprzednie wirtualne stanowisko w Urzędzie). Teraz jako członek zarządu ( osoba która nie ma pojęcia o zarządzaniu to przecież marketingowiec) zarabia jak na Zakopane krocie , więc on nie potrzebuje układu zbiorowego.
Żenada.
0 0
Aktualny zarzad PKG dostaje dyspozycje na e-maila od rzeczwistych włascicieli PKL .którzy siedząc na Wyspach Kanaryjskich pijąc wiskey z lodem kombinują.....jak tu zmniejszyć koszty funkcjonowania PKL ,żeby była świeza kasa na nastepne przejęcia i zakupy firm od naiwnych Polaków ,którzy zawsze są mądrzy po sprawie
0 0
Pytanie gdzie są związki zaw.?- ano związki są tylko na ''garnuszku'' prezesa spółki. Tak że co pan prezes powie lub da do podpisu to przedstawiciel związkowy szybciutko wykonuje jego polecenie. Skąd my to znamy?
0 0
Pytanie gdzie są związki zaw.?- jednego z twórców w niedzielę PO -chowają. Drugi prezentuje swoje tłuste brzuszysko na plażach Miami.
0 0
a gościu z obsługi kolejki książkę se czyta miast pilnować sprzętu i pasażyrów.
0 0
Nie ma to tamto, i tak pracownicy PKL przetrwali 20 lat w kapitalizmie, porównaniu z innymi grupami zawodowymi. W takiej tepsie było 18 organizacji związkowych i co?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz