Dwa lata temu przez Zakopane przeszło polityczne tsunami. Wymiotło ono z urzędu miasta ekipę Piotra Bąka, a na fotel burmistrza wyniosło Janusza Majchra. Rządzenie okazało się jednak o wiele trudniejsze, niż krytykowanie rządzących.
Takiego wyniku wyborów 26 listopada 2006 roku nie spodziewał się chyba nikt. W drugiej turze głosowania na placu boju zostali Piotr Bąk i Janusz Majcher. Po ostrej kampanii, w której na pierwszy plan wysunęły się swastyki i gwiazdy Dawida, zdecydowanie zwyciężył Majcher. 5997 do 3844 – taka przewaga w krzyżykach skreślonych przez zakopiańczyków dała nowemu burmistrzowi 60-procentowe poparcie.
Efekty dało zawiązanie szerokiej koalicji. Wszyscy pozostali kandydaci poparli Janusza Majchra, ale taki polityczny majstersztyk nie był wcale łatwy do skonstruowania. W ukryciu urzędowych gabinetów Jan Gąsienica Walczak, który w pierwszej turze zajął trzecie miejsce, oferował swoje poparcie Bąkowi w zamian za fotel wiceburmistrza. Na szczęście dla Majchra te potajemne negocjacje zakończyły się fiaskiem.
26 listopada w nocy w sztabie wyborczym Majchra szampan lał się szerokim strumieniem, a głośne „Sto lat” niosło się po całych Krupówkach. Następnego dnia przyszedł czas na otrzeźwienie. Dopiero teraz do niektórych dotarło, co tak naprawdę się stało. Do tej pory Majcher i jego ekipa nigdy nie sprawowała nawet w drobnej części władzy w mieście. Krytykowanie władz przychodziło opozycji wyjątkowo łatwo, już jednak budowanie większości sprzeciwiającej się ekipie Zamoyskich nie wychodziło praktycznie nigdy.
Teoretycznie ekipa Majchra miała wyjątkowo łatwe zadanie. Poprzednie władze przegrały głównie z powodu muru, którym odgrodziły się od zwykłych mieszkańców Zakopanego. Każdy, kto przychodził do urzędu z drobnym nawet problemem, traktowany był jak intruz. Głośnym echem w całej Polsce odbił się przypadek dziennikarza, który kilka minut przed rozpoczęciem pracy burmistrza Bąka chciał wejść do urzędu. Zatrzymany i wyrzucony przez miejskich strażników, został oskarżony o naruszenie miru domowego urzędu. Wypowiedzi ówczesnego komendanta straży miejskiej Henryka Ziemianka, porównujące wizytę do wtargnięcia do czyjegoś domu w USA i uprawnionego użycia broni palnej, okazały się kanonadą, ale we własną piętę.
Dziennikarskie pijawkiDziennikarze też nie mieli łatwego życia z urzędnikami. Większość z nich traktowano jak wrogów numer jeden. Wiecznie zapracowani burmistrzowie zamykali przed nimi swoje gabinety, sekretarki traktowały przedstawicieli mediów jak krwiożercze pijawki, próbujące wyssać energię z dbających o miasto przedstawicieli władz. W urzędzie nie było rzecznika prasowego, który wyjaśniłby, o co chodziło na przykład wiceburmistrzowi Owczarkowi, który przeciwko busiarzom wysyłał kontenery z piachem. Wiceburmistrz sam niewiele tłumaczył. Wolał pisać sążniste teksty do „Rzeczpospolitej”, w których przedstawiał swoje wizjonerskie pomysły zrewolucjonizowania komunalnych usług w Zakopanem. Władze nie były rekordzistami w budowie nowych dróg, na pewno w księgach rekordów zapiszą się natomiast wielką liczbą skarg i donosów, pisanych na wszystkie instytucje dookoła oraz na dziennikarzy.
W listopadzie 2006 roku wyborcy odrzucili ten styl. Co przez te dwa lata zmieniło się w Zakopanem? Jeśli mierzyć sukcesy w rządzeniu miastem prezentowaniem swojej polityki, to nowe władze odniosły prawie stuprocentowy sukces. Nowi burmistrzowie biją rekordy medialnej popularności, dla prasy są dostępni prawie 24 godziny na dobę. Sekretarki i naczelnicy wydziałów zmienili się w medialnych aniołków, dbających o to, aby żaden urzędowy gość nie opuścił magistratu ze smętną miną. Do tego pojawił się rzecznik prasowy, który przy takim otwartym sposobie prezentowania swoich dokonań nie ma zbyt wiele do roboty. Ten dobry obraz psują tylko czasem złośliwości wiceburmistrza Wojciecha Solika, który chciałby w gazetach redagować nawet tytuły.
Księżycowe góry śmieciO wiele gorzej z innymi spektakularnymi osiągnięciami. Symptomatyczny jest tu jeden przykład. W wielkiej przedwyborczej reklamie ekipy Janusza Majchra odnajdujemy całostronicowe zdjęcie totalnie zaśmieconej ul. Szkolnej z ironicznym tytułem „Pozdrowienia z Zakopanego, Biuro Promocji zaprasza. Nie pozwól, aby nasze miasto tak wyglądało”. I jak po dwóch latach wygląda ten ironicznie przedstawiony zakątek Zakopanego? Miejsce to służy teraz za magazyn gruzu i przypomina wysypisko śmieci, tyle że z iście księżycowymi górami.
To może drobny tylko przykład „realizacji” wyborczych obietnic. W innych dziedzinach jest tylko trochę lepiej. W pierwszym po wygranych wyborach wywiadzie Janusz Majcher zapowiedział, że każdy postawiony przez Krzysztofa Owczarka słupek, uniemożliwiający parkowanie, zamieni na metr parkingu. Przez dwa lata w Zakopanem powstało ledwie kilka metrów parkingu przy wyremontowanym chodniku na Zamoyskiego.
Drogowe inwestycje ruszyły po długich miesiącach bezruchu. Poprzedniej ekipie udało się wyremontować tylko jedną ulicę, a właściwie małą jej część – Drogę na Olczy. Chociaż przygotowywanie nowych drogowych projektów trwało bardzo długo, mamy już nową ul. Makuszyńskiego, za chwilę skończy się remont drogi na Harendzie, budowa przejścia podziemnego i chodników na Kościuszki. Miejmy tylko nadzieję, że tempo przez dwa następne lata nie osłabnie.
Niestety, 23 miesiące rządów nowej ekipy nie przyniosły rewolucji w zaniedbaniach przy budowie w Zakopanem hali. Wciąż słyszymy tylko o pomysłach, planach. Okazało się, że dwa lata to zbyt mało, aby pokazać światu jedną chociażby koncepcję takiej inwestycji. Niestety, nowy styl rządzenia nie przeniósł się na rozwiązanie najgłośniejszego zakopiańskiego konfliktu. Na Gubałówce, zamiast narciarzy, pojawiają się kolejne płoty, a nowy burmistrz przegrał zakład z jednym z dziennikarzy o butelkę whisky.
Zakopiańskie ministerstwoOprócz zmiany wizerunku urzędników, nowym władzom dobrze wychodzi również tworzenie nowych stanowisk w magistracie. Rozrasta się wydział ds. kontaktów z mediami, znajomi z kampanii wyborczej, którzy nie dostali się do rady miasta, są zatrudnieni, aby zacieśniać kontakty z miastami partnerskimi. – Obyśmy tylko nie doprowadzili do utworzenia w naszym mieście ministerstwa spraw zagranicznych – mówił niedawno radny Leszek Dorula.
Mamy też w urzędzie nowe wydziały: inwestycyjny oraz biuro europejskie. Na obu kilka razy opozycja nie zostawiła suchej nitki. – Miały być złote góry płynące z Unii Europejskiej, a efektów nie widać – zauważa opozycyjny radny Władysław Łukaszczyk.
Burmistrz Majcher, podobnie jak poprzednik, zaraził zakopiańczyków entuzjazmem w zakresie starań o mistrzostwa świata w narciarstwie. Drugie podejście do sportowych laurów wyszło Zakopanemu lepiej, niż dwa lata wcześniej. I tak trudno przekonać narciarski świat, że najważniejsza po olimpiadzie impreza narciarska ma się odbywać w mieście, w którym nie ma tras biegowych, i w którym od wielu lat nie było żadnych średniej nawet rangi zawodów w tej dyscyplinie sportu.
Czasu na spełnienie tych wszystkich drobnych – jak śmietnik na Szkolnej czy wielkich – jak plany budowy hali sportowej obietnic – coraz mniej. W jednym z wywiadów burmistrz Majcher przyznał, że siedząc na wygodnym, chociaż mało intratnym krześle szefa opozycji, wszystko wygląda znacznie prościej. Gorzej, gdy zasiądzie się w fotelu burmistrza. Wtedy nawet tak błahy problem, jak wysprzątanie jednego śmietnika, może przerosnąć swoją wysokością Giewont.
Paweł Pełka
0 0
po mojemu: to nie jest sztuka rządzenia ba LAWIROWANIA...
pewnie mysli o reelekcji;(
0 0
Nie ma to jak być obiektywnym....
0 0
pewnie dziennikarze mają łatwiej, bo wszystko mają podane \"na tacy\" tylko pytanie, czy na takich konferencjach przedstawiany jest stan faktyczny czy tylko pobożne życzenia podlane bałwochwalstwem???
? czy potem w różnych gazetach nie czytamy jedynie bezkrytycznie przyjmowanych fragmentów z oficjalnej wypowiedzi władzy czy rzecznika UMZ, czy też może zdarza się, że jakis redaktor weryfikuje tezy stawiane na konferencjach ze skwierczącą rzeczywistoscią???
jest to o tyle zasadne , że np czesto zdarza mi się czytać np.niusy na z-ne.pl gdzie red. Z g.Krakowskiej H.K zawsze z dużą estymą cytuje\' swięte\' słowa burmistrza Solika, które ja postrzegam w kategorii uprawiania PRu; nasi włodarze mają bowiem tę zaletę, że są przyjemni \'w oglądzie\'; mnie zamiast ładnego obrazka bardziej interesowałaby ich kompetencja, której obecnosci jak dotąd nie dostrzegam w nadmiarze;)
0 0
Trzy największe sukcesy nowej ekipy to ławki na ulicach i deptakach, chodniki na Kościuszki i asfalt na trasie Orkana-Poczta. Przydatne dla turystów i mieszkańców. Jak jeszcze położą nową (równą) nawierzchnię na ul. Kościuszki to zasłużą na - (jak sądzę - nie tylko moją) dozgonną wdzięczność.
0 0
Pan Redaktor Pełka jak zwykle \"nieco\" rozmija się z prawdą. Co zresztą niewiele się zmieniło, pomimo zmiany wladzy w Zakopanem, z tym drobnym szczegółem, że poprzedniej władzy chętnie dodawał \"minusików\" - nie zawsze zgodnych z prawdą, natomiast obecnej chętnie \"plusuje\" - co też bardzo często rozmija się z prawdą.
Proponuję poszukać rzetelnych i zgodnych ze stanem faktycznym źródeł informacji i wtedy porównać osiągnięcia obu ekip, zważając również na to kto rozpoczął pewne projekty, a nie kto zbiera laury i ładnie się usmiecha kiedy flesze błyskają:)
0 0
uważam że co to były calkiem udane dwa lata. nareszcie ruszyly remonty drog, pojawiaja sie nowe chodniki i lawki, miasto jest jakos bardziej zadbane a zima ladnie oswietlone. oczywiscie idealnie nie jest... brak nowych parkingow, projektu hali oraz ww wysypiska. licze na to ze kolejne dwa lata i te problemy zostana rozwiazane. pozdrawiam
0 0
Powiem szczerze - głosowałem na Janusza Majchra i się nie zawiodłem. Nie wszystko jest tak, jak w ulotkach wyborczych, ale:
1. Za Bąka nie było ławek na ulicach - za Majchra się pojawiły.
2. Za Bąka nie było koszy na śmieci w Zakopanem - Majcher obiecywał w kampanii, że bąda - i teraz są.
3. Za Bąka prawie nie było remontów dróg - Majcher obiecał nacisk na komunikację - i remontów jest więcej niż kiedykolwiek (i są dobrze wykonywane).
4. Za Bąka był Owczarek - a teraz... go nie ma:-)
0 0
ale:
koszy na smieci było DUŻO więcej za poprzednika
ławki owszem były ale inne i powiedziaabym PRAKTYCZNIEJSZE; obecne mają delikatną konstrukcję i w co drugiej podłkietnika już nie ma;)
fakt takiego oswietlenia w aniołki nie było;)
0 0
ciekawe jaki bylby wynik wyborow gdyby odbyly sie teraz... przyznaje ze dobrych kandydatow nie ma... Walczak sprawdza sie średnio na swojej funkcji i wyadje mi sie ze nie dalby sobie rady gdyby zostal burmistrzem, Solik - no dramat :), Bąka nie ma - i niech tak pozostanie. Ciekawe jak się te wybory za 2 lata potoczą... moglby TP pokusic się o jakis sondażyk
0 0
Pan Majcher popełnił duży błąd nie oczyszczając UM ze starych komunistów którzy jak mafia popierają się i załatwiają nawzajem swoje sprawy kosztem mieszkańców. Pan burmistrz jako dobry i układowy człowiek na to przymyka oko i firmuje.Jeżeli chodzi o remonty dróg to dobrze że coś się robi ale wiele projektów było zaczętych jeszcze za poprzedniej ekipy a tempo remontów jest zbyt małe gdyż w ten sposób zabierze wyremontowanie dróg w Zakopanem co najmniej 50 lat .Są w Polsce biedniejsze miasta i w tym zakresie w których robi się więcej.Nie są załatwiane najważniejsze sprawy dla Zakopanego jak Zakopianka , Gubałówka a obecnie szykuje się zamknięcie Szymaszkowej nie rozwiązanie tych problemów łącz się z upadkiem Zakopanego jako miasta turystycznego z czego zyje w tym mieście 30 tys ludzi, Czy władze miasta są w stanie zapewni im w inny sposób niż z turystyki utrzymanie.
Nadal ludzie w Zakopanem są przewożeni samochodami cięzarowymi ( busy są to samochody dostawcze przystosowane do przewozu ludzi) czas z tym skończyc i zorganizowac normalną komunikację miejska, ale wydaje mi się, że jest to zadanie ponad możliwości tej ekipy, nic o tym nie wspomina się.
0 0
WKONCU NIECH SIE PRZYZNA BURMISTRZ I RADA DLACZEGO DALEJ NIEMOZNA KORZYSTAC ZE STOKU GUBALUWKI . PRZECIESZ WSZYSCY ZGODZILI SIE NA TO NAWET BYLY PROPOZYCJE ZEBY TRASAPRZEBIEGALA PO STRONIE ZEMBU ALE MASI RZADZACY NIECHCA ISC NA KONPROMIS TYLKO CHCA DALEJ RZADZIC P SWOJEMU \"PANIE MAJCHER \"PRZECIESZ TO LUDZE PANA WYBRALI JAKO REPREZENTANTA GDZE TE WSZYSTKIE OBIETNICE PRZEDWYBORCZE WSTYDZIL BY SIE PAN . JA NA PANA MIEJSCU PODAL BYM SIE DO DEMISJI .BO KIEDYS PANA NA TACZKACH Z URZENDU WYWIOZA.I BEDZE WSTYD.
0 0
porywajaco wysoki poziom wypowiedzi. gratluje i zapraszamy do podstawowki... bo widac spore zaleglosci :)
0 0
Ludzie dziela sie na glupich i madrych itd a nie PO.PIS czy komuchow A tu pod Tatrami to czas stanal i sa same smerfy ktore tylko leniuchuja i martwia sie tylko o swoja chatke-czytaj knajpe lub pensjonat
0 0
Proponuję MŁODEGO MAJCHRA na Burmistrza. Jest lepszy od swojego ojca - nie mówi, a robi; handluje działkami z deweloperami (za \"właściwą\" prowizją). Resztę spraw nie do załatwienia też ZAŁATWI...
A na zastępcę: Pełka! Jaki dobry klakier!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz