Zakopane, mimo zewnętrznych oznak sukcesu, przeżywa od dobrych kilku dekad niepokojący okres.
Żeby nie wypaść z grona miast czy aglomeracji zauważalnych i cenionych przez świat – poza codzienną paszą, sprzątaniem ulic, odprowadzaniem ścieków czy naprawą dróg – społeczność powinna mieć stworzoną pewną wizję przyszłości, cel, który fascynuje, wzmaga emocje, kontrowersje, lecz zarazem budzi do wspólnego działania. Wyzwanie, które pobudza wyobraźnię, zespala mieszkańców i nakreśla sens istnienia obecnych i przyszłych pokoleń i co równie ważne – wpływa na uatrakcyjnienie pobytu dla przybywających na Podhale i w szczególności do Zakopanego.
Stąd, żeby dalej z pewną przyjemnością podkreślać, skąd się pochodzi lub gdzie się mieszka, należy równocześnie zdać sobie sprawę z plecaka pełnego obowiązków, który wspólnie należy taszczyć. W wielkim skrócie tak sobie wyobrażam naszą świetlaną przyszłość, zdając sobie sprawę, że ewentualne spełnienie choćby jednej z tych wizji podziwiał będę spod trawy.
1. Narciarstwo. Tego elementu, mimo wszelkich starań ze strony pseudoekologów, nie da się przegnać z Tatr. Program Zakopiańskich Trzech Dolin wyraźnie podkreśla zrównoważone korzystanie z darów i piękna przyrody, umieszczając narciarstwo w miejscach tradycyjnie należnych tej dyscyplinie. Stworzenie możliwości uprawiania narciarstwa na normalnym poziomie w Tatrach i pasmach otaczających naszą kotlinę stanowi być albo nie być naszego istnienia na turystyczno-zimowej mapie świata.
2. Prawo Śniegu, Górskie lub z inną nazwą musi wreszcie powstać. Bez niego otwiera się pole do ekstremalnych i karygodnych zachowań oraz tamowania naturalnego krwiobiegu w tkankach naszej narciarskiej aglomeracji.
3. Komunikacja, dojazd. Wydawałoby się, że wszelkie alternatywy zostały poruszone. Osobiście twierdzę, że Zakopane komunikacyjnie należałoby „przewietrzyć”. Obecnie 2 ciągi komunikacyjne docierają do Zakopanego – nowotarski i kościeliski. Uważam, że trzeci – w postaci drogi Klikuszowa, Nowe Bystre, a dalej tunelem pod Gubałówką, przechodzącym w estakadę, doprowadzającą do ronda przy dolnej Równi Krupowej, ewidentnie przyczyniłby się do rozrzedzenia ruchu dla dojeżdżających czy wyjeżdżających. Takie rozwiązanie stawia pod znakiem zapytania bardzo wątpliwą konieczność budowy autostrady czy drogi szybkiego ruchu pod samo Zakopane.
4. Równia Krupowa. Ulica Kościuszki przecięła Równię Krupową na dolną i górną. Obniżenie ulicy na odcinku między magistratem a bankiem czy „Turnią”, stworzyłoby możliwość przerzucenia nad nią szerokiego przejścia, które połączyłoby te dwie tak drastycznie odcięte płaszczyzny. Takie rozwiązanie daje olbrzymią szansę komunikacyjną, stwarzając pole dla wielu imprez, spacerów czy widowisk bez kolizji z pojazdami.
5. Sala widowiskowa. Optymalne miejsce, jakie nasuwa się na usytuowanie takiego obiektu, to obecny teren należący do siedziby dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego. W związku z przejęciem przez Park terenu i budynków w Kuźnicach, zmiana przeznaczenia obecnie zajmowanego miejsca wydaje się naturalna, biorąc pod uwagę sąsiedztwo COS czy parkingów przy ul. B. Czecha.
6. Tenis. W każdym szanującym się kurorcie czy w normalnie działającej stacji turystycznej lub miasteczku turystycznym obecność tenisa wpisuje się w pejzaż usług sportowych. Tenis w Zakopanem, porozrzucany pojedynczymi kortami, nie daje przyjaznych warunków do gry ani dla miejscowych, ani dla odwiedzających nasze miasto. Znowu propozycja małej roszady. Na miejsce Instytutu Meteorologii, leżącego na Równi Krupowej, wpisuje się znakomicie mały ośrodek tenisowy z 5-6 kortami, budynkiem, w którym można umieścić wszelkie elementy, towarzyszące tej dyscyplinie. PIHM, z całym szacunkiem dla tej instytucji, przy dzisiejszej technologii potrzebuje kilkadziesiąt metrów kwadratowych do bardzo precyzyjnego działania. Centrum tenisowe jakby naturalnie wpisałoby się w ciąg spacerowo-sportowy Równi.
7. Wielkie imprezy. Organizacja lub staranie się o organizację wielkich imprez powinno stanowić nieodzowny składnik w plecaku ambicji Zakopanego i okolic. 10 lat temu rzuciliśmy się do wyścigu o Igrzyska Olimpijskie. Cel szczytny, marzenie wielu miejscowości o światowej renomie. Szansa była i nadal istnieje, ale pod warunkiem wspólnej organizacji ze Słowacją. TATRA OLYMPICS – zorganizowane pomiędzy pasmem Niskich Tatr, Tatrami i Gorcami, brzmi fascynująco i w tej postaci opracowana kandydatura może mieć olbrzymie szanse.
Dla przypomnienia – 10 lat wstecz szarpaliśmy Tatry z dwóch stron; Słowacy ze swoją kandydaturą, Polacy ze swoją. Komisje MKOl jedynie smutno konstatowały naszą zaściankowość, z góry skreślając obydwie kandydatury równocześnie, dziwiąc się, że nie jesteśmy w stanie wziąć się wspólnie do działania.
Jeśli wyciągniemy odpowiednią nauczkę i jeśli nasz horyzont nie zamknie jedynie widok scypków czy goralburgerów – kółka olimpijskie na tle Tatr stanowiłyby zwieńczenie naszych marzeń, kontynuację tradycji nie tylko sportowych i nadałyby najlepszy kierunek dla Tatr i okolic na kilka dekad. Na dzisiaj staranie się o Mistrzostwa Świata w konkurencjach klasycznych (skoki, biegi) – to także bardzo ambitna sprawa, o którą warto walczyć z takimi miastami jak Falun w Finlandii czy Oslo w Norwegii.
8. Komunikacja z drugą stroną Tatr. Granice polityczne przestały istnieć. Natomiast granice mentalne dużo trudniej wymazać. Stąd ta druga, południowa strona Tatr, ciągle nam daleka. Z naszymi kompleksami irracjonalnej wyższości i besserwisserstwa w stosunku do Słowaków mocno zaciskamy powieki, żeby przypadkiem nie spojrzeć, co tam po drugiej stronie się wyrabia. A tam urządzenia narciarskie, trasy, zaśnieżanie, parkingi – wszystko pod ochroną państwa. Po naszej stronie ochrona daje odwrotne rezultaty. Taka nierównowaga w podejściu do tego samego pasma górskiego powoli przemieni się w naszą klęskę. Żeby stworzyć pewną symetrię w działaniu, nasuwa się idea szybkiego przemieszczania się na drugą stronę i z powrotem. Pasmo Tatr jest wbrew pozorom długie. Ponad 60 km to sporo, jak na dotarcie do miejsca po drugiej stronie. Dlatego myśl o wybudowaniu kolei naziemnej, ale jedynie dla potrzeb pieszych, spełniającej funkcje transportu turystów, a w zimie równocześnie dowozu narciarzy pod nasze stoki, nie wydaje się jedynie fanaberią zdziwaczałego przez obcowanie z takimi urządzeniami marzyciela. Kolej taka, z początkiem lub końcem przy zakopiańskim Rondzie, poprzez Kuźnice docierałaby na Rówienki Kondrackie, tam zostawiała narciarzy, przesiadających się na wyciągi narciarskie, a sama poprzez tunel mniej więcej 3,5-km docierałaby do doliny Cichej i jej biegiem, do Podbańskiej. Tam słowacka „Electriczka” – czyli od lat istniejąca kolej wąskotorowa daje możliwości poruszania się pomiędzy słowackimi kurortami czy stacjami narciarskimi u podnóża południowych Tatr. I odwrotnie – turyści z tamtej strony odwiedzaliby nasze stoki, czyli nasze Trzy Doliny lub – po wysiadce na Rondzie – korzystaliby z uroków Zakopanego zimą i latem. Taka wizja nie bezcześci (epitet często stosowany przez uzurpatorów do ekologicznej wiedzy), raczej dodaje waloru tej części Tatr, od lat turystycznie i narciarsko ucywilizowanej.
Tak w olbrzymim uproszczeniu widzę przeobrażenia i kierunki działania na kilku płaszczyznach mojego miasta i okolicy. Jestem dumny z mojego tatrzańskiego rodowodu i posiadając głębokie korzenie pod Giewontem, mam wewnętrzną cierpliwość, rozłożoną na wiele lat. Naszym góralskim drzewem jest jesion. Nawet kilkakrotnie ścinany, zawsze na nowo odżywa. Podobnie z ośmioma ideami – krytykowane, wyśmiewane, obcinane, któregoś dnia, może nie wszystkie, jak jesion się obronią i przysporzą trochę radości następnym pokoleniom, a zwłaszcza mojej i naszej tatrzańskiej dziedzinie.
Andrzej Bachleda Curuś „Ałuś”
0 0
gdyby powyższe wyabstrahować od realiów pt. TPN/małe tatry etc to jest w tym jakas spójna wizja ...
0 0
bardzo ciekawe ale ja uwazam ze nalezy zaczac od otwarcia przejscia podziemnego, wymiany wlodarzy w miescie, zwiekszenia liczby miejsc postojowych w calym miescie i nowych parkingow a takze oczyszczenie powietrza w zaopanem bo na razie to okropnie smierdzi
0 0
tys prowda
0 0
pragnę zauważyć, że owe koncepcje są zebraniem koncepcji jakie się już przewijały w ostatnich latach. Słusznie jednak, że takowe powstają. Popieram Pana Andrzeja w tym, że takie wizje nakreślać trzeba. To jest jedyna szansa na jakąkolwiek dyskusję o zrównoważonym rozwoju. Nie można w tym momencie mówić o przejściu podziemnym, bo jest to tylko drobnostka w porównaniu do tych koncepcji. Nie mówię jednak że sprawa przejścia nie jest skandalem - jest to jednak sprawa na rok - dwa, kiedy tutaj mówimy o dziesiątkach lat planowanych działań..
0 0
Krótkie podsumowanie artykułu = Więcej dutków dla Curusia i spółki !
......przysporzą trochę radości następnym pokoleniom, a zwłaszcza mojej tatrzańskiej kieszeni...............................
0 0
Mentalnie ten ABC jest pseudoczłowiekiem.
Kasiu odpowiadam Ci na Twoja opinie z innego forum.
Do synantropizacji najlepiej nadają się szczury i karaluchy. Niektóre zwierzęta zniosą to gorzej, ale te które mają wąską amplitudę ekologiczną wyginą ( górach jest ich najwięcej). Ale czy faktycznie widok świstaków jedzących z ręki jest pożądany w dzikiej przyrodzie. Zwierzaki pozamykane w ZOO to też ideał przyrody? Stanowczo uważam, że w świecie potrzebna jest dzika przyroda.
0 0
a czytałes ( chyba w Tatrach Zwijacza?) , że samica niedżwiedzia sama lezie do ludzi gdy mamałe bo wykoncypowała, że się tak przed samcem schowa ( u niedźwiedzi samiec potrafi zabić jej młode, aby się naużywać ) ; a w rzeczonych Alpach : ludzie sobie a swistaki sobie na nich patrzą:)
takiej idealnej dziczy nie szukaj w Tarach:) może w Kirgistanie???
0 0
Ja uważam że należy zacząć od zatrzymania oblędnego zabudowywania każdego wolnego skrawka ziemi w Zakopanem. Po co jechać oby z okna oglądać okna innego budynku. To mam na miejscy u siebie. Sami sobie zapracowaliście na \"odjazd\" turystów. Ten rok będzie jeszcze gorszy. Turyści ze wschodu też mają dość. Będzie ich mniej. Często jestem ich gościem. Wybiorą Słowację, Austrię, i dalej. A my budujmy, budujmy, budujmy. Tak trzymać Tatr nie zobaczymy.
Powodzenia
0 0
dawniej trzeba było mieć 60% terenu zielonego teraz zabudowują do granic działki, niestety
0 0
Panie Curuś pan ma takie wizjie pomysły,to pytam pana niech pan odpisze na moje pytanie,dlaczego pan nie zrealizował swoich pomysłów jak był pan burmistrzem.Podpowiada pan naszym obecnym władzą że mogli spełnić pana oczekiwaniai zabrać się za za to wszystko co pan chciałby zrobić.To powiem panu,te cymbały pieprzą się tyle czasu z przeiściem podziemnym na dolnych Krupówkach a pan chce żeby spełniły pana oczekiwania,nie wiem może za 100 lat jak BÓG DA
0 0
tonie ABC burmistrz, tylko narciarz co w Chamonix mieszka...
0 0
Jakieś wyrwane zdanie z kontekstu Tomka Zwijacza nie przesądza, że zbliżanie się niedźwiedzi do człowieka jest korzystne.To jakiś paranoidalny wniosek. Niedźwiedzica Magda zdechła we Wrocławskim ZOO.
Kasiu jestem pewien, że Twój bliższy kontakt z przyrodą wiele zmieniłby w Twoich poglądach. Ale nie znajdziesz takiego kontaktu na drodze do MOKA, ani na Kasprowym. Taki aparat ABC- Ałuś napisze świetlane wizje w gazecie i łatwo w nie uwierzyć.Aby dokładnie poznać procesy zachodzące w przyrodzie trzeba zadać sobie wiele trudu. I jest to chyba jedyna droga. Nic tu po mnie.
Owszem Tatry odbiegają od prawdziwej dziczy. Ale to nie oznacza, że trzeba zabudować je kawałek po kawałku. A ten artykuł dowodzi tego dobrze, że kolejne kompromisy i ograniczenia przyrody nie maja końca.
Zupełnie śmieszny jest projekt rozbiórki IMiiGW. Dlaczego akurat przeszkadza ten budynek?
Czyżby meteorologia głosząca zmianę klimatu była kolejnym wrogiem jego biznesu - jakimś kolejnym ogniwem wyimaginowanego terroryzmu.
0 0
ciekawe czy prawo śniegu będzie obowiązywać na Curusiowej dziedzinie.
Te tkanki narciarskie,odcięte płaszczyzny,składniki w plecaku ambicji, to tylko
nowomowa-starego-systemu.
Dawniej mówiono poprostu;
wywłaszczenie dla celów publicznych bez prawa do odwołania.
0 0
Prawo śniegu Curusiów \"Ałusiów\" nie dotyczy, bo tatuś sprzedał wszystko bojąc się, że mu odbiorą ziemię za śpiewy operowe w czasie wojny m.in. w Berlinie.
Może niech Ałuś wróci do Francji i dalej uszczęśliwia Francuzów - może sobie tam zagospodarować całe Alpy!! A jesion się odradza jak ma dobre korzenie a tu coś mi pachnie potrzebą gospodarowania na cudzym i hasłem jak państwowe tzn można szarpnąć bo to wszystkich czyli niczyje a to trąci komuną. Prywatne biznesy należy robić za swoje i na swoim!!!!!!!!!!!!! Może lepiej niech Ałuś śpiewa, bo Mu to nieźle idzie.
0 0
a kto w takim razi stworzy kontr-wizję na miarę oczekiwań Zakopiańczyka?
0 0
na szczęscie: moje jesiony nie odrastają:)
0 0
Po co komu stacje meteorologiczne, po co narciarzom komunikaty lawinowe, po co komu ośrodek dydaktyczno muzealny, przez który się ponad 35 tysięcy młodzieży rocznie przewija... my chcemy wielkiego tenisa mieć...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz