Górale z Białego Dunajca i okolic ostrzegają przed działającym w Zakopanem biurem usług turystycznych, należącym do Tomasza W.
Były radny z Miastka w Pomorskiem od niedawna działa na Podhalu. Mandat radnego stracił po upadku należącego do niego biura turystycznego „Podróżnik”. Nie załamał się jednak i kontynuuje swą turystyczną przygodę. W Zakopanem założył podobne biuro. Ale pod nazwą „Brzask”
– Podpisał ze mną umowę, zablokował nam miejsca w pensjonacie. Potem nie przysyłał obiecanych osób, albo przysyłał dużo mniej. To naciągacz. Nie płaci w terminie – alarmuje jedna z kwaterodawczyń z Białego Dunajca. Miała w ten sposób zablokowany dom na 40 osób. Odmawiała gościom, którzy szukali noclegu, bo 5-dniowa rezerwacja obejmowała cały obiekt. – To są wymierne straty. Jeśli nocleg liczymy po 50 czy 100 złotych od osoby. Proszę to pomnożyć przez 40 i jeszcze razy pięć dni – podkreśla.
W wilii „Siklawa” na Mrowcach czekają na sporą kwotę. – W ubiegłym roku z poślizgiem, ale mi wypłacił. W tym roku mam tylko zaliczkę. Dużą kwotę miał przywieźć, ale jeszcze się nie zjawił. A kontakt z nim to tragedia – twierdzi Danuta Kluś.
– Do niego nigdy nie można się dodzwonić. A to ma wypadek, a to sarna na drogę wbiegła, jak jechał z pieniędzmi, a to śmierć w rodzinie. Po dwóch tygodniach awantur odzyskałam 1,5 tys. zł. On mi miał sprowadzać osoby po 100 zł za nocleg, a ja mam noclegi po 120 zł. Żaden interes, a strata nerwów. Przestrzegam przed tym człowiekiem – mówi jedna z poszkodowanych. Dodaje, że gdy chciała wycofać się z umowy, Tomasz W. groził sankcjami prawnymi i karami finansowymi. Kazał sobie płacić za nakłady, poniesione np. na reklamę.
Okazuje się, że podobne praktyki Tomasz W. stosował, kiedy działał na terenie północnej Polski.
– W turystyce są wzloty i upadki. Są sukcesy i porażki. Jedynym moim przewinieniem jest to, że spóźniam się z opłatami. Mam np. rezerwację na sylwestra w 70-osobowym ośrodku, a zaliczkę zapłaciło tylko 10 osób. To jak mam zapłacić całą kwotę? – broni się Tomasz W. Zapewnia, że na ponad 20 podpisanych na Podhalu umów z kwaterodawcami, większość osób jest zadowolona ze współpracy.
Harcerskie początki„Biuro Turystyczne „Podróżnik” to grupa przyjaciół, prowadząca samodzielną działalność gospodarczą. Właścicielem biura jest Tomasz W. , w latach 1994-2005 komendant hufca ZHP w Miastku, organizator wielu imprez turystycznych, sportowych, akcji letnich i zimowych, ceniony działacz społeczny i specjalista w zakresie organizacji wszelkiego rodzaju imprez turystycznych.” – czytamy na internetowej stronie „Podróżnika”. W aktualnej ofercie – zero propozycji.
A oto co znajdujemy na internetowym forum Serwisu Informacyjnego Branży Turystycznej Tur–info.pl : „Chciałbym ostrzec że pan Tomasz W. już nie prowadzi biura „Podróżnik”, lecz dalej oszukuje ludzi. Przestrzegam wszystkich przed tym biurem i człowiekiem” – napisał jeden z internautów. Uruchomił tym wpisem lawinę zapytań przestraszonych użytkowników, którzy wpłacili już różne kwoty za zabawę sylwestrową pod Giewontem. „Niestety, zdążyłem już wpłacić zaliczkę – 800 zł. Ostrzegam przed nieuczciwym sprzedawcą.” – takich wpisów jest wiele. Większość opinii klientów „Podróżnika” i zakopiańskiego biura nie zostawia suchej nitki na byłym radnym. Ten tłumaczy jednak, że upadek biura w Miastku wiązał się z walką polityczną. – Dwa lata byłem radnym. Upadek biura to zemsta konkurencji. Nauczyłem się, by jak najdalej trzymać się od polityki – stwierdza Tomasz W.
Podhalańska przygoda „ Jesteśmy bezpośrednim organizatorem imprez turystycznych w kraju i za granicą. Oferujemy profesjonalną i kompleksową obsługę grup szkolnych i zakładowych oraz turystów indywidualnych, przyjeżdżających do Zakopanego i okolic oraz na Podhale. Organizujemy przez cały rok wycieczki jednodniowe w najpiękniejsze miejsca Zakopanego i okolic, w Pieniny oraz polski Spisz, na Słowację gdzie czeka moc atrakcji, oraz do trzech pięknych stolic: Budapesztu, Bratysławy i Wiednia”. Strona internetowa jest pełna ofert. Głównie świątecznych i noworocznych. Gdy szukamy kontaktu z właścicielem, natrafiamy na trzy siedziby. Rano na stronie jako miejsce kontaktu pojawia się ul. Cyrhla 24a, a po południu – ul. Kościuszki 8. Natomiast w ściągniętych ze strony wzorach umów do podpisania widnieje trzeci firmowy adres – ul. Kościuszki 20.
Pomorskie ostrzeżenia Miasto i gmina Miastko położone są w powiecie bytowskim, w zachodniej części woj. pomorskiego. W serwisie internetowym Głosu Pomorza przestrzegają także przed działalnością Tomasza W. Gazeta wielokrotnie opisywała skargi turystów na „Podróżnika”, który nie płacił kontrahentom. Skutkiem tego kilkudziesięciu klientów nie wyjechało do włoskiego Rimini, mimo że zapłacili za wypoczynek. Rodzice, którzy wysłali swoje pociechy na obóz wypoczynkowy pod Giżyckiem, musieli natychmiast odebrać dzieci. Bo na mazurskiej kolonii nie było instruktorów, ratowników i pieniędzy.
Za każdym razem właściciel Podróżnika i radny, nie miał sobie nic do zarzucenia. Winę zawsze zrzucał na kontrahentów, przewoźników itp. Łódzka firma Lazur ścigała go za 50-tysięczny dług, klub studencki w Słubicach domagał się kilku tysięcy złotych, podobnie Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu, do którego należą słubickie akademiki. Nawet gdy Tomasz W. obiecywał, że pieniądze zostały „już przelane na konto”, okazywało się to kłamstwem. Za każdym razem grał na zwłokę.
Trzy siedziby kolejnoUl. Kościuszki 20 to drewniana „Kossakówka”, a pod nr 8 – mieści się szereg instytucji. Naprzeciwko zakładu dentystycznego drzwi bez żadnego szyldu. Tu ponoć mieści się siedziba firmy. Ale graniczy z cudem, by zastać w niej właściciela.
– On się w ubiegłym roku przejechał na Grecji. Stąd problemy. Ale to porządny człowiek – dowiadujemy się w kolejnej „siedzibie” firmy. Józef Obrochta na Cyrhli nie narzeka ani na „Podróżnika”, ani na nowe biuro. – Współpracuję z nim półtora roku. Jest może trochę niesłowny, ale ja jestem zadowolony. Przysyła gości, oni też są zadowoleni. Mój adres podał, bo ludzie wciąż dzwonią z pretensjami. A jego bardzo trudno zastać.
Na Cyrhli dostajemy numer telefonu do sekretarki pana Tomasza. Pani Kamila nie odbiera jednak telefonu, a nagrany miły głos prosi, by dzwonić później. Po wielokrotnych próbach, dopiero po godz. 22 kobieta odbiera telefon. I odsyła pod kolejny numer, bezpośrednio do właściciela.
– Nasze biuro mieści się na ul. Kościuszki 8. W „Kossakówce” chcieli za dużo pieniędzy za lokal, dlatego zrezygnowaliśmy z tej siedziby – wyjaśnia Tomasz W. W siedzibie do której wchodzi się przez poczekalnię gabinetu dentystycznego zastaliśmy panią Kamilę. Zajmowała jedyne krzesło przy biurku z faksem i telefonem. Wokół gołe ściany. Pod jedną z nich dwie torby podróżne.
Kto jest poszkodowany?Józef Obrochta podkreśla, że Tomasz W. to porządny człowiek, który ma poważne kłopoty finansowe. Dlatego nie odbiera telefonów. I że to niektórzy górale postępują wobec niego nieuczciwie. Bo biorą zaliczkę, a potem wycofują się z umowy. – Najlepiej zainkasować 2–3 tysiące i zerwać umowę. Żalił mi się, że tak było kilkakrotnie – opowiada Józef Obrochta. Ale to nie przemawia do poszkodowanych. – Jesteśmy przedsiębiorcami przez duże „P”: inwestujemy duże pieniądze, ponosimy ryzyko i pracujemy na swoim. Wynajmujemy własne domy, w które zainwestowaliśmy kupę kasy – ciężko zarobionej, a nie ukradzionej. Cenimy sobie własność prywatną, bo pracujemy całymi pokoleniami na swój majątek. To cwaniaczki w przysłowiowych „jednych gaciach” chcą nas wykorzystać – denerwuje się jedna z poszkodowanych.
Tomasz W. twierdzi, że jego oferty noworocznego wypoczynku pod Tatrami nie są niczym zagrożone. – Organizuję święta i sylwestra w Zakopanem od sześciu lat. Po tegorocznych wakacjach nasze biuro całkowicie zrezygnowało z organizowania wyjazdów do Hiszpanii, Włoch i Grecji, praktycznie robimy tylko zakopiańskiego sylwestra – podsumowuje Tomasz W. Przyznaje, że gdy jego góralskim kontrahentom trafia się lepsza grupa lub więcej osób na dłuższy okres, wycofują się z podpisanym z nim umów. – Ale my jesteśmy jedynym biurem, które zwraca całą zaliczkę, pomniejszoną jedynie o 10 procent – wyjaśnia.
Komenda Powiatowa Policji w Zakopanem jest bezradna:. – Do nas nie zgłosił się nikt poszkodowany, więc nie możemy podejmować działań. Jeśli ktoś czuje się oszukany, powinien to zgłosić do organów ścigania – podsumowuje st. aspirant Monika Kraśnicka-Broś, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji.
„Biuro Usług Turystycznych „Brzask” jest prywatnym biurem turystycznym, posiadającym zezwolenie organizatora turystyki nr 203/2004, wydane przez Wojewodę Pomorskiego” – czytamy na internetowej stronie firmy. – To nie do końca prawda – mówi Bożena Jaskólska z Departamentu Turystyki Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku. – Ten numer jest przypisany dla biura „Podróżnik”. Jego właściciel wystąpił o zmianę nazwy. Ale wciąż nie dostarczył nam aneksu od ubezpieczyciela. Dlatego nie możemy dokonać zmiany nazwy. Formalnie ten pan powinien posługiwać się nazwą „Podróżnik” do czasu dostarczenia nam aneksu od ubezpieczyciela – podsumowują pomorscy urzędnicy.
Rafał Gratkowski
0 0
cytuję z tur-info.pl
\"Wierzę w to, że negatywne opinie na temat \"Podróżnika\" , a teraz \"Brzask\" pisały osoby oszukane przez to biuro, przez jego właściciela Tomasza Weber, którym to Weber zepsuł wakacje, skasował za usługę, a usługa jak wiadomo nie doszła do skutku i nikt nigdzie nie pojechał. A pieniędzy jak nie oddał tak nie oddał. Ja w połowie sierpnia oddałam sprawę do sądu, oczywiście wygrałam, w połowie października zapadł wyrok na moją korzyść, potem wyrok musiał się uprawomocnić, sąd musiał nadać klauzulę wykonalności i ... w końcu parę dni temu - 2 grudnia oddałam sprawę do komornika. Wszystko to jak wiadomo trochę się ciągnęło. A teraz pozostaje mi tylko czekać na efekty pracy komornika. Nie ukrywam, że cieszę się, że są chętni do korzystania z usług biura \"Brzask\", bo dzięki temu - mam nadzieję komornik szybciej ściągnie to co jest mi winny Weber. ...\"
0 0
czyli raczej oszust...
0 0
na chwile obecna oszukal nas na ponad 5 tys artykul to prawda !!!!!!!!!!
0 0
Zagdzam się z tym artykułem. To jest oszust nie polecam i ostrzegam!!!!!!
0 0
on mnie oszukal na 800 zl to jest zwykly cwel ktoty juz dawno powinien isc siedziec
0 0
brzask wogole nie istnieje a nr tel podany jako biuro brzask to nr zusu w zakopanem
0 0
skoro jozef uwaza ze to jest dobry czlowiek to jest tak samo nie normalny jak tomasz ja wpacilam na sylwesrra w restauracji 7 kotow 800 zl a on kazal mi zglosic sie po odbior pieniedzy poniewaz sylwester sie nie odbedzie kazal mi 2 stycznia zadz wie dzwonilam i dzwonila i nic pojechalam do 7 kotow a szefowa z placzem zaczela mi opowiadac ze ja tez oszukal
0 0
Zapłacilismy za sylwestra w 7 kotach oczywiście bal sie nie odbył ! a biuro zamknięte i brak mozliwości kontaktu więc poszliśmy na policję i radzimy wszystkim tak postąpić !!!!!!
0 0
Pozytywne opinie na temat tego człowieka wypisują chyba jego znajomi albo on sam. Mnie też oszukał, obiecał oddać pieniądze i tylko tyle, że obiecał. Właścicielce Pensjonatu w którym mieszkaliśmy tez złotówki nie zapłacił. Mydlił tylko oczy, że ma przejściowe kłopoty i odwlekał w czasie spłatę zobowiązań. Strasznie żałuję, że zanim się skusiłam na Sylwestra organizowanego prze Pana Webera nie zajrzałam na forum. Teraz otworzyłam oczy. Myślę, że takich osób jak my jest o wiele wiecej. Szkoda że tacy ludzie czują się bazkarni. Brzask to klika naciągaczy. Panienki tam zatrudnione tez oszukują i trzymają stronę oszusta Webera. ODRADZAM
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz