Wczoraj odszedł od nas Edward Mróz, trener polskich biegaczek, uczestnik Zimowych Igrzysk Olimpijskich, ojciec naszego redakcyjnego kolegi, pierwszego redaktora naczelnego Tygodnika Podhalańskiego Wojciecha Mroza.
Cała redakcja TP składa Wojtkowi Mrozowi wyrazy współczucia.
Edward Mróz, był wieloletnim trenerem kadry polskich biegaczek, uczestnikiem Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 1956, 1960, 1964. Zmarł 30 października 2015 w wieku 94 lat.
Oto fragment jego wspomnień:
Dziękuję trenerze
Przed wojną mieszkałem w Zakopanem, gdzie chodziłem do gimnazjum. Tu nauczyłem się jeździć na nartach. Niemcy wysiedlili mnie wraz z rodziną spod Giewontu. Po wojnie wstąpiłem do Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego w Krakowie. Tam należałem do czołowych narciarzy. Biegałem, skakałem i nawet byłem zjazdowcem. Poza tym uprawiałem wiele innych dyscyplin sportowych, lecz większym asem sportu nigdy nie byłem. Studia ukończyłem równocześnie z kursem trenerów narciarskich. Zarząd Główny AZS powierzył mi przygotowanie biegaczek do Akademickich Mistrzostw Świata w Semmerlingu (Austria) i tak się zaczęło…
Powiedziano nam, że jeśli zawodniczki osiągną odpowiedni poziom i wyniki pojadą na Mistrzostwa Świata do Falun. Dziewczęta wprost paliły się do treningów.
Z Pięciu Stawów otrzymaliśmy wiadomość, że zamarzły stawki i od biedy da się na nich truchtać. Biegaliśmy więc po tych stawach po trzy razy dziennie, aż do pewnego wieczoru.To był piękny, księżycowy wieczór – Trenerze, tak pięknie, widno, chodźmy trochę pobiegać – namawiały zawodniczki. Uległem. Wracaliśmy już po treningu do schroniska na kolacje, oczywiście po stawie. Szedłem pierwszy, za mną, gęsiego zawodniczki. Pamiętam to jak dziś, był siarczysty mróz, - 20oC, nagle trzask, zakołysałem się, straciłem orientacje i dopiero potwornie zimna woda, w której tkwiłem po szyję, uświadomiła mi, że pękł lód. Ogarnęło mnie przerażenie, gdy pomyślałem,że żadna z dziewcząt nie umie pływać, a przecież pod nami była 20 metrowa głębia. Zacząłem krzyczeć – odsuńcie się jak najdalej, nie stójcie razem!
Sam próbowałem zaczepić się łokciami o krawędź lodu, ale kruszył się pod moim ciężarem. Bukowska, która szła tuz za mną kurczowo trzymała moje ramię i krzyczała – trenerze ratuj! Obok zanurzona już w wodzie Helcia Daniel. Wreszcie razem z Bukowską wylazłem na powierzchnię, zaraz potem wyciągnąłem Helcię i wtedy kazałem się dziewczętom policzyć. W odpowiedzi usłyszałem spazmatyczny krzyk – nima Maryśki, Bukowa się utopiła, o Jezu, trenerze – zawodziła Broncia Marusarzówna.
Potworny strach ścisnął mi gardło. I właśnie w tym momencie usłyszałem cichutkie – trenerze nie utonęłam, tu jestem. Biedna, struchlała dziewczyna trzymała się skraju lodu, az wody wystawała jej tylko głowa. Położyłem się na lodzie, podałem jej kijki i wreszcie byliśmy w komplecie.
A do Falun nie pojechaliśmy. Ktoś tam na górze, nie dając nawet biegaczkom szansy na sprawdzenie ich formy zawyrokował – słabe, niech siedzą w kraju.
Na naszym podwórku zaświeciło jednak słońce. W Szwajcarii na tradycyjnych zawodach w Grindewald Polki zajęły 5 pierwszych miejsc w biegu na 10 km. Silne wtedy Włoszki, Francuzki. Szwajcarki i Niemki zostały dosłownie rozgromione. Zaskoczenie było kompletne, i w kraju i tam na Zachodzie. Od fotoreporterów, wywiadów, telewizji i dziennikarzy nie można się było wprost opędzić. Na drugi dzień była sztafeta 3x5 km. Wszyscy chcieli się przekonać, czy indywidualny bieg to nie był jakiś fuks. Dziewczęta nie spały całą noc. Na stadionie zebrało się mnóstwo ludzi, chcieli zobaczyć Polki, nikomu przedtem nieznane, które narobiły tyle zamieszania. Wreszcie wystartowały. Szło jak po maśle. Pognałem skrótami na trasę. Zośka Krzeptowska prowadziła, później Helcia Daniel powiększyła nasza przewagę. Na ostatniej zmianie biegła najlepsza nasza zawodniczka – Marysia Bukowa. Prowadziła w świetnej formie. Mijając mnie zrobiła „perskie oko”.
– Klawo jest - pomyślałem i miałem już wracać na stadion,kiedy dobiegł mnie krzyk Marysi. Rzuciłem się biegiem w tamtym kierunku zastanawiając się co się stało – kontuzja, złamana narta? Spodziewałem się najgorszego, ale nie tego co zobaczyłem. Trener drużyny włoskiej Rogierio Rizieri, nie mogąc pogodzić się z przegraną swoich zawodniczek, stał przed naszą Bukową z rozłożonymi po rejtanowsku rękami i nie pozwalał jej biec po trasie. W tym miejscu było bardzo wąsko i Marysia nie mogła go wyminąć. Nie było chwili do stracenia. Włoszka Tatra korzystając z zamieszania zaczęła się szybko zbliżać do naszej biegaczki. Nigdy nie trenowałem zapasów, po krótkiej szamotaninie położyłem Włocha na łopatki, a Bukowa pobiegła dalej, po zwycięstwo. Wygraliśmy sztafetę z Włoszkami o 17 sekund.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Zmarł 31 października 2015 roku. Wspaniały Człowiek. Niech mu ziemia lekką będzie i niech odpoczywa w pokoju.
0 0
jak kazdy odszdl tam gdzie czeka nas sprawidliwosc i rownosc
Panie swiec nad jego dusza.
.komntarze wychwalajace zmarlych czy tez ich negujace w tym momencie sa zbytczne i powoduja jdynie zaklocenie spokoju naleznego zmarlemu
0 0
wieczne odpoczywanie. świeć Panie nad jego duszą.
0 0
Przykra wiadomość RiP
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz