Miasto Zakopane

Zamknij

Gen. Boruta Piechowicz: Prawda jest wiecznie młoda

Adam Kitkowski 23:47, 06.01.2009
Treść artykułu pod wideo ↓

Idąc rano zakopiańskimi uliczkami, położonymi blisko skoczni narciarskiej, można było spotkać starszego pana w sportowym dresie. Czasem pojawił się na Krupówkach. W każdą niedzielę przychodził z żoną na poranną Mszę świętą do Księżówki, a pod koniec życia do prowizorycznej kaplicy budującego się kościoła Świętego Krzyża.

Ten smukły, wysportowany „staruszek” nazywał się Mieczysław Boruta-Spiechowicz. Pod Giewontem, na ulicy Szymanowskiego mieszkał ponad 40 lat.

Urodził się w 1894 r. w Rzeszowie. Był piętnastym dzieckiem w ubogiej, robotniczej rodzinie. Dzięki starszemu rodzeństwu ukończył gimnazjum i wyjechał na studia do Belgii (Akademia Handlowa w Antwerpii). Tuż po wybuchu I wojny światowej wstąpił do Legionów, walczył w II Brygadzie i przybrał pseudonim Boruta. Brał udział w obronie Lwowa w 1918 r. Ponieważ dostrzeżono jego duże zdolności wojskowe, szybko awansował. Już w 1920 r., w wolnej Polsce, otrzymał stopień podpułkownika, a w 1936 r. stopień generała brygady (był jednym z najmłodszych generałów II Rzeczypospolitej). Między innymi był dowódcą 22. Dywizji Piechoty Górskiej. W II wojnie światowej Boruta-Spiechowicz jest dowódcą Grupy Operacyjnej „Bielsko” w ramach Armii „Kraków”. Pod koniec 1939 r. został aresztowany przez NKWD we Lwowie i więziony w Moskwie. W sierpniu 1941 r. został zwolniony z więzienia z kilkoma oficerami, którzy nie zginęli w Katyniu, i objął dowództwo 5 DP. Rok później przyjechał do Anglii i objął dowodzenie I Korpusem w Szkocji. Po drugiej wojnie wrócił do Polski, ale powodu konfliktu z gen. Karolem Świerczewskim odszedł z wojska, przeniósł się pod Szczecin, do Skolwina, gdzie stał się osadnikiem–rolnikiem. W latach 60. przeprowadził się do Zakopanego, tu zmarł 13 października 1985 r. Kilka dni później odbył się pogrzeb Generała (największy w historii miasta). Pochowano go – bez udziału wojska(!) – w Kwaterze Legionistów na nowym zakopiańskim cmentarzu.

Życie w górach

Boruta-Spiechowicz z żoną Norą, z pochodzenia Angielką, przeniósł się ze Skolwina do Zakopanego w 1964 r. Zamieszkał w niewielkim domu, niedaleko skoczni narciarskiej (dom stoi do dziś). Odwiedzał żyjących w okolicy legionistów, rodziny nieżyjących już towarzyszy broni. Czasem w jego domu pojawiali się dawni podkomendni. Wkrótce, wspólnie z panią Bohusz-Zończykową (żoną legionisty) roztoczył opiekę nad mogiłą legionistów na Nowym Cmentarzu w Zakopanem.

Od tego czasu naraził się na szykany zakopiańskiej SB. „Nieznani sprawcy” ukradli kamień z Kwatery Legionistów. Dopiero pisemna interwencja gen. Piechowicza, skierowana do gen. Jaruzelskiego (w tym czasie ministra obrony narodowej), spowodowała, że lokalne władze „odnalazły” ów kamień i stanął on ponownie na cmentarzu. – Generał chciał upiększyć kwaterę żołnierzy, widziałam wielokrotnie, jak krzątał się na cmentarzu, Nie zapomnę znicza, który ciągle płonął na grobie legionistów. Szkoda, że harcerze nie dbają, by ten znicz płonął dalej – wspomina Zofia Miąskowska z Gąsieniców.

Boruta bywał też u rodziny Sterbów, którzy do dziś mieszkają przy ul. Makuszyńskiego. W latach 60. byłem jeszcze młodym człowiekiem, kiedy gen. Spiechowicz odwiedzał moją mamę, wdowę po legioniście i oficerze II Rzeczypospolitej – Felicjanie Sterbie. Pamiętam generała jako wysokiego, smukłego mężczyznę o nienagannych manierach. Niestety, nie byłem światkiem rozmów, jakie generał i mama prowadzili. Dzisiaj, mając inną świadomość historyczną, żałuję, że nie wypytywałem go o różne sprawy wojskowe – mówi Andrzej Sterba.

Działalność pro publico bono

Za czasów ks. prałata Curzydły Generał każdego roku w dzień Wszystkich Świętych wygłaszał mowę przy Kwaterze Legionistów, przypominając czyn zbrojny i poświęcenie towarzyszy broni.

W 1974 r., w kolejną rocznicę kampanii wrześniowej, przyjechał na uroczystości kombatanckie na Jasną Górę. Został serdecznie przyjęty przez o. Rakoczego. Znajomość ta zaowocowała wieloma uroczystościami, np. corocznymi wrześniowymi pielgrzymkami kombatantów, rocznicowymi obchodami bitwy pod Monte Cassino. Rok później, w sierpniu, również na Jasnej Górze, odsłonięto tablicę Orląt Lwowskich. Wkrótce, za namową ks. prymasa Wyszyńskiego, o. Eustachy Rakoczy został kapelanem kombatantów. I to z jego pomocą 3 maja 1976 roku, podczas inauguracji przygotowań do ogólnopolskich obchodów 600-lecia Jasnej Góry, miała miejsce jedna z największych uroczystości kombatanckich w czasach PRL, której inicjatorem był Boruta. Generałowie II Rzeczypospolitej – Roman Abraham, Mieczysław Boruta-Spiechowicz i Jan Sadowski, jako wotum wdzięczności, złożyli w sanktuarium swoje ordery Virtuti Militari. Uroczystość miała dodatkową, symboliczną wymowę, ponieważ rok wcześniej władze komunistyczne udekorowały takim orderem I sekretarza KPZR – Leonida Breżniewa. Fakt ten w oczach środowisk niepodległościowych stanowił wielką zniewagę w stosunku do symbolu chwały żołnierza polskiego.

W 1977 r. Generał był współzałożycielem Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO), a trzy lata później jednoznacznie poparł ruch związkowy. Na I Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ „Solidarność” we wrześniu 1981 r. w Gdańsku, jako gość honorowy, mówił m.in.: – Jako żołnierz trzech wojen, dwóch obozów niemieckich i siedmiu więzień sowieckich – w tym także miesięcznej ciemnicy pod Basztą Kaczubieja na Butyrkach – życzę Wam moim udręczonym sercem mądrości w jakże ważnych obradach nad ratowaniem Rzeczypospolitej wszystkich Polaków. (…) Ojczyzna nas potrzebuje, żyć bez Ojczyzny nie sposób. Dlatego Bóg, Honor i Ojczyzna są naszym sztandarem. Temu sztandarowi pozostańmy wierni po kres naszego życia. (…) Pamiętajcie, młodzi przyjaciele. Kłamstwo jest stare jak świat – prawda jest wiecznie młoda. Bądźcie żołnierzami prawdy, a na pewno zwyciężycie.

Jesienią tego samego roku został współzałożycielem koła kombatantów NSZZ „Solidarność” w Zakopanem. Pani dr Barbara Tarnowska wspomina: – Na zjeździe Solidarności widziałam i słyszałam gen Spiechowicza po raz pierwszy. Byłam dumna, że wypowiada się oficer przedwojennej, czyli wolnej Polski, i to w mundurze. Wyprostowany, zdecydowanym głosem mówił do nas o ojczyźnie. Od kolegów dowiedziałam się, że ten żołnierz mieszka w Zakopanem. Z Generałem spotkałam się już w stanie wojennym w jego domu, byliśmy w kilka osób – działaczy zakopiańskiej „ Solidarności”.

W tym czasie gen. Boruta przyjmuje w zakopiańskim domu wiele prywatnych osób, jak również grupy studentów i uczniów z różnych stron Polski. Miałem okazję takie spotkania organizować.

Gdy 13 grudnia 1981 r. gen. Jaruzelski wprowadził w naszym kraju stan wojenny, dom Spiechowiczów był obserwowany całą dobę. Pani Kama Brzeczka, która była ich sąsiadką i znała gen. Spiechowicza wiele lat, wspomina: W grudniu 1981 r., przed świętami Bożego Narodzenia poszłam z córką do państwa Spiechowiczów z propozycją czasowej przeprowadzki do innego mieszkania, które doskonale nadawało się na „kryjówkę”. Generał na tę propozycję odpowiedział krótko: „Nie będę się przed nimi ukrywał”.

Wkrótce nadarzyła się okazja, by zapytać gen. Borutę o jego stosunek do gen. Jaruzelskiego (rozmowa odbyła się zimą 1982 r. w obecności historyka M. Fijałkowskiego): – Panie kolego, wprowadzenie stanu wojennego przez Jaruzelskiego definitywnie przekreśla tego oficera w moich oczach. Wojsko nie może być przeciwko narodowi. Ja w 1926 stanąłem po stronie narodu, a przeciwko Piłsudskiemu. A dzisiaj tym bardziej stoję po stronie narodu, a przeciwko komunistycznej władzy, którą Jaruzelski reprezentuje.

Generał – nasz sąsiad
 
Ważną i miłą uroczystością w życiu parafii pw. Świętego Krzyża były 90. urodziny gen. Boruty-Spiechowicza w marcu 1984 r. Po Mszy św. Niedzielnej, odprawionej w intencji jubilata przez ks. proboszcza S. Szyszkę i ks. dziekana W. Curzydłę, składali Generałowi życzenia zakopiańczycy i turyści. Ks. Stanisław Szyszka tak o nim mówi: – Był człowiekiem pobożnym, życzliwym i przede wszystkim gorącym patriotą. Mówił z żalem o władzach PRL, ale nigdy w duchu odwetu. Myślę, że dla wielu z nas był autorytetem.

Ten weteran trzech wojen był lubiany przez sąsiadów i rozpoznawany przez mieszkańców Zakopanego. Wspomina jego sąsiadka z ul. Zwierzynieckiej – pani Daniela Pawłowska: – To był prawdziwy oficer, kontaktowy i bardzo stanowczy. Gdy opowiadał swoje ciężkie przeżycia, nie rozczulał się, mówił krótko i rzeczowo. Był dobrym sąsiadem, uczynnym i niezwykle uprzejmym. Mój mąż Stanisław był z nim zaprzyjaźniony.

 Pani Kama Brzeczka, sąsiadka z ul. Szymanowskiego, tak go wspomina: – Generał był człowiekiem pogodnym, uśmiechniętym, chociaż tyle w życiu przeszedł. Często wspominał dzieciństwo – biedne, przecież pochodził z rodziny robotniczej i miał wiele rodzeństwa. Wspominał także Lwów, a szczególnie moment obrony Lwowa w 1918 r., był jednym z dowódców obrony miasta.

Córka Maria dodaje: – Pamiętam przykre zdarzenie dla Generała i pani Nory. Było to krótko po proteście podpisanym przez Generała w sprawie zmian w naszej konstytucji. Państwo Spiechowiczowie co roku wyjeżdżali w czerwcu na wakacje, a my z mamą pilnowałyśmy ich domu. Na przejściu granicznym, chyba na Łysej Polanie, zostali poddani długiej i skrupulatnej rewizji osobistej. Musiało to być dla nich przykre, a może i upokarzające.

Adam Kitkowski
(Adam Kitkowski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

PolakPolak

0 0

wieczna chwała wielkiemu Patriocie!

14:11, 11.10.2015
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%