Niegdyś sklepy pachniały nieco inaczej, niż dziś. Kilka dziesiątków lat temu towar można było kupić za gotówkę, na borg lub za kurę i jajka. Sklepiki należały do bogatych kupców i żydowskiej biedoty.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"3009"}
Dawne Zakopane poszło w niepamięć. Już mało kto pamięta stare sklepy i sklepiki. „Czas, który sam pamiętam, to czas z wolna ujarzmiany przez rygory cywilizacyjne. (…) Sklepy – sklepy, w których przegląda się początek dwudziestego wieku, przedsiębiorstwa działające z precyzyjnym mechanizmem, napędzanym pracą, wysiłkiem szefa i jego rodziny, pomocnika nazywanego subiektem, zabiegami o pieniądz i kredyt. Sklepy dorabiały się z roku na rok lub przygasały, albo dały się pożreć większym; sklepy małe i wielkie sceny mieszczańskiego teatru w nieustannej walce o klienta, nieustannie zabiegające, by mu schlebiać i zaskarbić sobie” – wspominał Władysław Krygowski w opowiadaniu „Na Krupówkach i gdzie indziej”, opublikowanym w zbiorze „Góry i doliny po mojemu”.
Przy ulicy Kościelskiej, tuż przed Starym Kościółkiem stoi do dziś drewniany budynek, w którym obecnie znajduje się sklep z elektroniką i AGD. Niegdyś należał do Spółki Handlowej. Prowadziła go założona przez Władysława hr. Zamoyskiego Spółdzielnia Handlowa. Władysław Krygowski tak go wspominał: „Sklep był długi i mroczny, bo światło z zewnątrz dochodziło tylko przez jedno okno i drzwi, a przy tym wnętrze tak zapychano towarami, że ich ilość zaciemniała pomieszczenie. Dziwny to był sklep. (…) Można tu było kupić niemal wszystko, od gwoździ po kosy, od butów po garnki, od machorki do fajki po świecę i naftę i tak dalej, i dalej. Powrozy zwisały na ścianie obok łańcuchów dla bydła, pił, siekier, grabi i innych gospodarskich narzędzi”. Były też artykuły spożywcze i tzw. kolonialne, sprowadzane z zagranicy. Sklep pachniał rozmaitymi towarami. Woń machorki mieszała się z zapachem przypraw korzennych, nafty, smarów. Dziś chyba nikt już nie pamięta, że obok sklepu spółki istniała wieża strażacka.
Za karczmą „U Wnuka” znajdowały się sklep i pracownia gotowych ubiorów góralskich, którą prowadził Jędrzej Tatr z żoną Rozalią. „Nie było chyba w latach 1880–1920 góralki, która by nie zostawiła dutków u słynnej na całym Podtatrzu „kataniarki” Rozalii, gdzie kupowano tybetowe spódnice, katany, koszule i zapaski, i coraz bardzie modne gorsety, które stawały się z każdym nowym powiewem mody barwniejsze i bogatsze” – pisał Krygowski.
Tym, czym był sklep Spółki Handlowej dla ulicy Kościeliskiej i sąsiednich osiedli, tym dla Starej Polany i okolicy był sklep Kółka Rolniczego. W tej części Zakopane były też małe sklepiki żydowskie, handlujące niemal wszystkim.
Niby tanio, a drogoNajwiększe centrum kupieckie znajdowało się jednak przy Krupówkach. I znów posłuchajmy Władysława Krygowskiego: „Powyżej kościoła przycupnęły przeróżne sklepiki, wśród nich Goldsteina i innych. Były one głównym źródłem zaopatrywania się górali, bo kupić tu można było wszystko: cajgowe ubrania, chustki, „szmatki”, kaźmirki, tybetki i odziewacki, buty, galanterię wiejską, niby tanio, a w rzeczywistości drogo, za gotówkę i jeszcze drożej na borg lub po prostu za kurę i jajka”. Były to typowe sklepiki galicyjskie, należące do bogatych kupców i żydowskiej biedoty, a kupowali w nich wszyscy.
Idąc w górę Krupówek, można było napotkać coraz zamożniejsze sklepy. Wielu nie mogło sobie pozwolić na zakupy w nich, więc przystawali i tylko oglądali witryny. Ten ciąg zaczynał sklep Stattera. Było w nim wszystko to, co potrzebne jest w gospodarstwie domowym, a także artykuły żelazne i blaszane. W owym czasie ostatnim krzykiem mody były maszynki do mięsa. Nie brakowało też rondli, patelni, garnków, konewek i lśniących prymusów. „Mówiło się, „jak nie dostaniesz u Stattera – to już nigdzie nie dostaniesz” – podkreślał Krygowski.
Już w niepamięć poszedł sklepik Jaskrów z drobiazgami krawieckimi, który mieścił się za drewnianymi kramami z owocami i warzywami.
Niegdyś do budynku poczty przylegał drewniany parterowy dom, w którym mieściła się „Księgarnia Podhalańska” Antoniego Zembatego. Można tam było kupić nie tylko książki, ale również gazety, nuty i reprodukcje. W 1921 roku księgarnia zmieniła właściciela. Przejęła ją od spadkobierców Zembatego znana firma wydawnicza Gebethner i Wolff.
Jeszcze do niedawna w sąsiedztwie dzisiejszego pasażu znajdował się sklep Franciszka i Olgi Bujaków z nartami i akcesoriami narciarskimi oraz innym sprzętem turystycznym. Początkowo mieścił się on w parterowym drewnianym domu. Narty pochodziły z warsztatu właściciela sklepu.
Nieopodal, tam, gdzie teraz jest PSS-owskie „Podhale”, był duży sklep kolonialny, należący do znanego żydowskiego kupca Mojżesza Stila, pełen zawsze artykułów spożywczych i tłumu ludzi.
Najstarszy w Zakopanem sklep sportowy Andrzeja Górasia mieścił się w tym miejscu, gdzie obecnie znajduje się Stek Chałupa. Sprzedawano tam również rzeźby oraz drewniane wyroby pamiątkarskie, które początkowo wykonywał sam właściciel – absolwent szkoły snycerskiej.
Środkowe KrupówkiTam, gdzie dziś restauracja Kolorowa, była niewielka pasmanteria o nazwie Magazyn Towarów Galanteryjnych i Modnych, prowadzona przez Antoniego Krzyżaka, wieloletniego prezesa zakopiańskiego Stowarzyszenia Kupców. Z czasem Krzyżakowie wybudowali po przeciwnej stronie wielką murowaną kamienicę. Wcześniej w tym miejscu fabrykant papierosów z Drezna Jan Komendziński założył elegancki sklep rękodzieła artystycznego i sztuki użytkowej „Bazar Krajowy”.
Sprzedawano tam też zabawki. „Do dziś widzę kolorowe lalki, diavola, kółka i przyciągające oczy pociągi, pudła klocków i różnego formatu składanki Matador do budowy domów, zamków, dziecinne wiadereczka i łopatki różnej wielkości i koloru, jakieś świecidełka dziecięce. (…) Sklep Komendzińskiej uchodził za drogi, a były to przecie pierwszowojenne czasy” – przypominał sobie Władysław Krygowski.
Na skrzyżowaniu Krupówek i ul. Gen. Galicy, w kamienicy wybudowanej na hotel na parterze znajdowały się sklepy, a wśród nich magazyn towarów bławatnych Leistena i drogeria.
Do historii przeszła księgarnia Leonarda Zwolińskiego, która mieściła się tu, gdzie teraz sklep sportowy Bzyk. Na wystawie widniał napis, który informował, że można tutaj kupić przewodniki, albumy i widokówki tatrzańskie w dużym wyborze. „I mapy, a przede wszystkim Tatry Polskie, nowa mapa warstwicowa z planem Zakopanego, w skali 1:37 500 Tadeusza Zwolińskiego. Chyba z tego czasu – przełom 1912 i 1913 roku – zachowała mi się podklejona na płótnie, w niemałej cenie 5 koron i 60 centów” – wspominał Krygowski.
Nie można nie wspomnieć dużego sklepu spożywczego Spółki Handlowej, magazynu nowości i towarów bławatnych Bazar Polski w budynku obecnych Delikatesów. W latach międzywojennych był tu sklep z towarami elektrycznymi oraz jubilersko-zegarmistrzowski.
W pierwszych dziesiątkach ubiegłego stulecia było sporo powszechnie znanych sklepów z rozmaitymi artykułami. Trudno wszystkie je wymienić. „Jeszcze upłynie trochę brudnej wody w Foluszowym Potoku, a nikt nie będzie pamiętał, jak to kiedyś, przed laty, bywało. Powymierają starzy ludzie, zagubią się do reszty dawne fotografie i ktoś zada pytanie: a może to nigdy nie istniało? (…) W tych sklepach nie będzie można już wkrótce kupić nawet wspomnień” – kończy Władysław Krygowski.
Jolanta Flach
0 0
Podobają mi sie zdjęcia starego Zakopanego. Cieszy oko brak tego całego chaosu \"straganiarsko-tandeciarsko-oscypkarskiego\" (sorry za składnie)
0 0
Ja cały czas ogladam i ogladam, czytam i nadziwic sie nie moge.
Zakopiańczycy, broncie swego miasta, nie pozwolcie go szpecic jakimis
ochydnymi budowlami. To miasto ma swoją dusze i jedyny w swoim rodzaju urok...
0 0
Jak tak paczem na te zdjyncia, to as siy łza w łoku krynci. Jesce kwila i nic nom z tego piyknego Zokopanego nie zostaniy!
Prawiy całe Zokopane zabudowane wielkimi kolumbrynami, as przykro paczyć jak wyrostajom nastympne apartamentowce!
A tak tu było piykniy!
0 0
oooo i busy juz wtedy byly na krupowkach i do kuznic jezdzily...
0 0
ktos mi podebrał moje MM???
0 0
Ana i Goralka laczmy sie aby zatrzymac piekno Zakopanego- Naszej Polskiej
Perly( nie koniecznie musimy dzialac pod tym samym szyldem co inni)
Pozdrawiam Was M
0 0
to piękno już jest bywsze???
0 0
makowapanienka, jo Ciy tys serdecniy pozdrowiom
0 0
Niegdyś nie było góralskich nazwisk w Zakopanem? mieszkaniec...................
0 0
byy ale nie zajmowały się handlem???
0 0
ja to się stało, że post Makowej Panny został reedytowany???
0 0
......a mi to sie najbardziej podoba zdjecie nr.12 ;)
0 0
Piękny artykuł historyczny Pani JOLANTO ! Oby takich było więcej w TP! Oglądając te fotografie człowiek popada w nostalgię....A może na tych zdjęciach, w tłumie, jest któryś z moich pradziadków albo któraś prababka?
0 0
Zdjęcia śliczne. Szkoda Pani Jolanto że nie wspomniała Pani jak Palace zostało zniszczone i jaka ruina z tego jest. Polecam książkę \"Palace\"- Katownia Podhala A. Filara
0 0
Czy jest ta książka aktualnie w sprzedaży?:)
0 0
No powinna być ale ja mam do sprzedaźy, z oryginalnym autografem :D:D:D:D:D:D:D
0 0
nie wiedzialam ze jestem niemile widziana ????
jesli tak to od kiedy ?????? a moze naszej Kasi cos sie przywidzialo
w dodatku uzywa slow ktore siega z pewnoscia do slownika wyrazow obcych
aby to pokazac nam maluczkim jaka to erudycje slowna posiada
dobra zabawa. Pozdrawiam Kasiu Ciebie i wszystkich M
0 0
a co ma jedno do drugiego?
dlaczego inputujesz że komuś przeszkada Twoja obecnosc? mnie na pewno nie,,, a te gorzkie słowa o rzekomej erudycji możesz sobie darować
I tak Cię lubię:)
0 0
Dzieki , Kasia wyglada ze jestes kobieta z klasa
Pozdrawiam M
0 0
Punkt widenia zależy od punktu siedzenia, a więc inne teorie powstania ziemi przepraszam Zakopanego.
www.dziennik.pl/podroze/warto-pojechac/article294935/ Jak_naprawde_powstalo_Zakopane.html
Miłego weekendu :) dla wszystkich.
0 0
Gratuluję pomysłu! To wspaniała uczta dla oka. Ciesze się,że mogłam zobaczyć moje ukochane Zakopane w tak odległych dla mnie czasach.
Proszę o jeszcze!!!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz