Agnieszka Desperak z dwójka małych, schorowanych dzieci mieszka w ruderze przy Drodze do Bristolu w Zakopanem. Strażacy zabronili jej palić w piecu, a właściciel z Krakowa kazał się wyprowadzić.
Niedawne mrozy dały się we znaki. Kiedy odwiedził ją nasz reporter, kobieta miała prawie 40 stopni gorączki. Jej 7-letnia córka miała zapalenie płuc i skierowanie na leczenie do szpitala w Rabce. Przeziębione było także drugie, 10-miesięczne dziecko.
Kominy w domu Droga do Bristolu 4 grożą zawaleniem. Gdy Agnieszka nastawia wodę na herbatę, od razu wybija korki. Trzeba odłączyć jedyne źródło ciepła – mały piecyk olejowy. – Na dodatek nie mamy wody. Pewnie rury zamarzły. I gdzie ja teraz pójdę z chorymi dziećmi? – żali się Agnieszka Desperak.
Przed południem miała wizytę policji. Funkcjonariusze weszli do domu wraz z jej bratem, który jest tu także zameldowany, a ona nie chciała go wpuścić. – Właśnie wyszedł z więzienia. Nie ma pracy. Boję się, że mi dom spali albo coś wyniesie na sprzedaż – tłumaczy zrozpaczona kobieta.
Siostrzane swaryDwa pokoje z kuchnią i łazienką Agnieszka i Maciej Desperakowie mają opuścić do 2015 roku. Tak zadecydował nowy właściciel. Ale wcześniej, w 1986 roku, pojawił się spadkobierca domu. Mieszka w Anglii. – Nieruchomość, w której od 1978 zameldowane są oprócz mnie dwie moje siostry, dwóch braci i mama, niedawno wykupił od niego gość z Krakowa. Najpierw miał nas wyprowadzić na czas remontu w grudniu. Ale remontu się nie opłaca robić. To wszystko będzie do zburzenia. Dlatego dał nam dłuższy termin – tłumaczy Agnieszka Desperak. Wyjaśnia, że od dziewięciu lat w domu mieszkała z mężem, bratem i mamą. Gdy w grudniu 2007 roku zmarła matka, zaczęły się rodzinne konflikty. – Ja z dzieckiem wylądowałam na miesiąc w szpitalu. W tym czasie siostry wymieniły zamki – po prostu wyrzuciły mnie z domu. Musieliśmy z mężem wynajmować mieszkanie, pomoc społeczna płaciła nam czynsz – wspomina Agnieszka Desperak.
Mieszkająca za ścianą siostra zaprzecza słowom Agnieszki. – Konflikty wcale nie zaczęły się po śmierci mamy. Myśmy Agnieszce dawno wybaczyły. Niech przestanie kłamać i zastanowi się, co robi. O tym, że dom jest sprzedany, to ja się dowiedziałam w Wigilię. A teraz ta afera z wodą – denerwuje się siostra Agnieszki. Nie zgadza się na publikację imienia i nazwiska. Schodzi do małej piwniczki pod kuchnią Desperaków. Przekręca kurek. Woda płynie. Rury nie były zamarznięte. Agnieszka tłumaczy, że to nie ona, że może brat, jak wszedł z policją, to z zemsty zamknął wodę.
– Jak była Wigilia, to myślałam, że się pogodzimy z siostrą. Ale nie da rady. Nas jest cztery siostry i trzech braci. Część zajmowana przez siostrę pobudowana była nielegalnie w 70. latach. Dlatego chce mnie stąd wykurzyć i zająć te pomieszczenia – dodaje Agnieszka. Jej siostra wszystkiemu zaprzecza. Przypomina, że w ubiegłym roku zapłaciła ponad 400 zł zaległych rachunków za wodę. – Choć mi nie jest lekko po śmierci męża, to jakoś sobie radzę, wychowuję trójkę dzieci. I nie potrzebuję pomocy – gdy to mówi, ma łzy w oczach.
Trudna pomocO fatalnej sytuacji mieszkaniowej Desperaków pisaliśmy przed rokiem. Po naszym artykule rodzina dostała mieszkanie socjalne przy ul. Bogdańskiego. Zobaczyli i odmówili. – Nie chodzi o to, że to był jeden pokój bez łazienki, ogrzewany kozą. Ubikacja była na dolnym poziomie, w piwnicach, a obok WC był dół na szambo. Otwarty, niezabezpieczony. Baliśmy się, że dziecko tam wpadnie, jak pójdzie nocą za potrzebą – tłumaczy Maciej Desperak. Od tej pory małżeństwo jest objęte pomocą opieki społecznej.
– Pomagamy im od roku. Płacimy za obiady w szkole, ratujemy okresowymi zasiłkami, płacimy za prąd. Ale tam, niestety, jest wielki konflikt rodzinny, dlatego pomoc jest trudna – tłumaczy Anna Baca-Hoc z OPS w Zakopanem.
Z danych, jakimi dysponuje zakopiański magistrat, wynika, że mieszkaniowe problemy dotyczą już ponad 160 osób. Są z różnych przyczyn zagrożone eksmisją. Inna rzecz, że przez dwa lata rządów obecne władze niewiele zrobiły, by znaleźć wyjście z sytuacji. Nie oddano ani jednego nowego lokalu do użytku.
Podczas ostatnich spotkań z mieszkańcami burmistrzowie zapewniali, że budowa bloku z mieszkaniami socjalnymi to priorytetowe zadanie, jakie stawiają sobie na ten rok.
Rafał Gratkowski
0 0
dlaczego tak kłamią im się bardziej opłaca budować bloki dla bogaczy ja już w zakopcu nie mieszkam 3 lata ale widzę nic się nie zmieniło tylko współczuć tej pani znając tych co rządzą to może za jakieś 200 lat coś się zmieni
0 0
a jak szybko posuwają się prace w budynku po d.skarbówce? miąly tam być zasoby komunalne gminy????????????????????
0 0
Moj komentarz nie ma na celu nikogo obrazic. Szanowni Czytelnicy. Widze ze taka bolesna sprawa i tylko dwa marne komentarze.Nikt nie ma odwagi siewypowiedziec??? Z calym szacunkiem dla TP uwazam ze takie artukuly sa potrzebne ale czy sa one bezstronne. TP powinien takze pokazac zdjecie w jakich warunkach zyje siostra tej pani.WDOWA z TROJKA dzieci i nie potrzebuje pomocy.Rozwalajacy sie komin nie jest powodem zeby dziecko skierowane do szpitala w nim nie bylo.Dlaczego zatem matka biadoli nad swoim losem trzymajac w domu goraczkujace dziecko.Gdzie jest ojciec tego dziecka ,gdzie on pracuje ze nie moze odwiezc dziecka do szpitala? Ile lat to malzenstwo ma przepracowane ze dostaje tak marna zapomoge??? Dlaczego nagle woda poplynela z kranu a nie bylo jej bo mial przyjsc TP ??
Z jakiej to okazji Panstwo ,Gmina czy Miasto ma pomagac malzenstwu z dwojka dzieci a nic nie dac wdowie z TROJKA ??? Jest to sprawiedliwe ??Miasto powinno poszyzyc kompetencje pracownikow OPS . Pracownicy OPS powinni miec mozliwosc dostepu do wszelkich danych o mozliwosci zatrudnienia swoich petentow. Mozliwosc monitorowania podjetej pracy ,wowczas po 3 miesiacach wzrosna mozliwosci pomocy dla innych naprawde potrzebujacych rodzin wielodzietnych.Tygodnik pisal juz o takich. Slyszeliscie zeby poumierali. NIE ONI zyja i maja sie dobrze bo chca. Teraz czekam na obelgi czytelnikow.Prosze tylko nie bluzgac bezpodstawnie. Pochyle czolo przed kazda uzasadniona krytyka.
0 0
dostali mieszkanie, odmowili - bo obok ubikacji byl otwor na szambo niezabezpieczony - bali sie o dziecko....widac licza na darmowe mieszkanie w apartamentowcu....i do tego najlepiej aby czynsz placilo panstwo - przeciez oni sa ubodzy...czasem zastanawiam sie, czy aby nie zrezygnowac z mojego udzialu w ,wyscigu szczurow\' i nie stac sie biedota....zawsze ktos cos pomoze, cos da, a i bedzie szansa, ze bedac na uboczu codziennej gonitwy mozna dozyc przynajmniej 60-tki....
0 0
Nie wszyscy w zyciu są zaradni. Fakt, są też tacy co lubią liczyć na \"drapane\",
mało tego, potrafią jeszcze stawiać warunki!
0 0
staruszków rozumiem ale młodych ludzi nie. A do roboty by poszli, zarobili !!!
Ale PO CO ? Skoro pomoc społeczna płaci, to lepiej biadolić i zapraszać gazetę, której artykuł czytają inni i myślą jak mają dobrze.
A na mieszkania to szkoda liczyć, kryterium przydziału jest proste.
Najpierw znajomi, później znajomi znajomych a na samym końcu znowu znajomi.
0 0
na obrzeżach nastawiać barako-kontenerów i problem mieszkaniowy dla ubogich rozwiązany!!! a nie mieszkania za darmo im rozdawać
0 0
w naszym bogatym miescie funkcjonuje sporo obszarów biedy ( za dużo żeby umrzeć za mało żeby godnie żyć); w tym kontekscie wydatki na swiąteczne oswietlenie ( aniołki ???????) za kilkaset tysięcy złotych napawają mnie obrzydzeniem; a ten anioł okazały vis-a-vis UMZ ma za cel osłodzenie Majchrowi trudów burmistrzowania?
zgadzam sie za ob. spisza
0 0
kilkaset tysiecy zlotych wydane na aniolki przyniosly wiekszy efekt niz wydane kilkaset tysiacy na zdolnych do pracy bezrobotnych biedakow...majac w pamieci aniolki byc moze turysci wroca tu w przyszlym roku...natomiast nasi ,ubodzy\' i tak sie nie wezma do roboty....
0 0
ci wszyscy ktorzy pisza ze to młodzi ludzie i niech sie wezma do praca nie pomysla jak matka twojki malych dzieci ktore ciagle choruje co chwile sa w szpitalu ma isc do pracy???????moze ktos mi powiedziec????
0 0
ale ich dzieciom można by zafundować=kupić lepsze życie
0 0
gon a nie udalo ci sie przeczytac o jej siostrze WDOWIE z TROJKA dzieci??? Pisali tam ile dostaje pomocy??? Bo mnie sie wydaje ze podobno ktos gdzies mowil ze NIC.Czytaj uwaznie gazete i dodaj swoja uwage.
0 0
siostra nic nie dostaje ale moze pracowac bo maz drowe i duzo starsze dzieci niz pani agnieszka!!!czytam uwaznie gazete!!
0 0
nasze państwo marnuje wiele pieniędzy za to nie dostatecznie wspomaga ubogich:)
0 0
Drodzy forumowiecze
mam pytanie i nie sile sie na zlosliwosc skad nasze Bidosie przybyli????
przeciez maja ojcow i matki swoje progi???
kto powiedzial ze Kasinka musi mieszkac w Zakopanem
0 0
ej, przeholowałaś moscia panno!
pewnie przyjechali w poszukiwaniu pracy i stabilizacji życiowej; takie stawianie tematu jest trochę niegodne Panny
0 0
O jeszcze jedno, czy ta pani ma meza , bo sporo tu o chorych dzieciach
ktorym serdecznie wspolczuje ale nic o tatusiach ????
czy oni tez golo----e
0 0
Dla wyjasnienia siostra paniA pracuje,syn rowniez,corka dorabia,a oprocz tego otrzymuje na dwoje dzieci rente po mezu.Poza tym tej Pani pomaga wszechstronnie rodzenstwo a drugiej tylko klody pod nogi.Znam ich wszystkich nie od dzis,Pani A nie jest leniem,jest bardzo pracowita dziewczyna i jej maz rowniez.Gdyby miala starsze dzieci z pewnoscia by pracowala i nie liczyla na zapomogi.A nawiazujac do ciuchow to niczego sobie nie kupuje to co ma to dostaje.Czy to zle ze stara sie dbac o siebie i dzieci?Gdyby byli zaniedbani to z pewnoscia bardzo szybko dom dziecka by je zabral.
0 0
hahaha moze pani A wziela by sie za jakas robote, bo jakos wszyscy inni moga pracowac i chociaz jest ciezko to nie narzekaja, tylko ciesza sie z tego co maja- nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem, wystarczy troche dobrej checi i samozaparcia w sobie bo w Zakopanem jest pelno ofert pracy! najlepiej biedolic ino! pzdr
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz