Góry sprzyjają miłości. Niektórzy, którzy się w Tatrach poznali, chcieli brać ślub tuż po zejściu do Zakopanego. Byli tacy, którym zamarzył się ślub na Gubałówce czy Kasprowym.
By podsumować rok 2008 – odwiedziliśmy dwa urzędy stanu cywilnego – w Nowym Targu i w Zakopanem.
Pierwszy z urzędów, obsługujący cały powiat nowotarski, odnotował w swoich księgach 1570 narodzin, o ponad 200 więcej, niż rok wcześniej, zgonów 780 (więcej o 100). Nieco mniej było za to ślubów zawartych w nowotarskim USC (450).
W zakopiańskim USC, obsługującym jedynie Zakopane, bo podobne urzędy są także w Kościelisku, Poroninie i Bukowinie, zostało zarejestrowanych 1257 urodzeń, z czego nowo narodzonych obywateli Zakopanego było 238. Ci pozostali to nowi mieszkańcy innych gmin powiatu tatrzańskiego a także powiatu nowotarskiego, którzy przyszli na świat w zakopiańskim szpitalu. Zgonów zarejestrowano tu prawie 500, z czego mieszkańcy Zakopanego stanowili nieco więcej, niż połowę (mniej, niż rok wcześniej). – To tylko informacja o liczbie sporządzonych aktów zgonu, nie odzwierciedla ona rzeczywistej liczby śmierci zakopiańczyków, nie uwzględnia np. tych, którzy umarli gdzie indziej – zastrzega Franciszek Szlachta, kierownik zakopiańskiego USC. Ślubów zostało tu zawartych 361.
Franciszek Szlachta nierzadko spotyka się z prośbą, by udzielić ślubu poza urzędem. To specyfika Zakopanego. – A to chcą wziąć ślub na Kasprowym, a to pod Giewontem. Kiedyś nawet chcieli wynająć helikopter, by tam dolecieć. Jeden Hiszpan zapytał mnie wprost, ile musi mi dać, żebym się zgodził – opowiada kierownik zakopiańskiego USC. – Przepisy dopuszczają taką ewentualność, ale tylko z ważnych, udokumentowanych powodów – podkreśla. – Zgadzam się na to, jeśli ma to związek z chorobą, ktoś leży w szpitalu, jest inwalidą, siedzi w więzieniu – wymienia.
Tatry sprzyjają też gwałtownemu wybuchowi uczuć. – Bywało, że para poznała się w górach i wracając, odwiedzała nasz urząd, by od razu wziąć ślub. Studziłem ich zapał, niezbędne jest bowiem dostarczenie odpisów aktów urodzenia młodych – śmieje się kierownik. Poza tym obowiązuje miesięczny czas oczekiwania. – Zgadzałem się na skrócenie tego czasu, na przykład ze względu na poród młodej pani. Dla dobra dziecka, lepiej, żeby było dzieckiem urodzonym z małżeństwa, niż nieślubnym, bo znika wtedy problem ustalenia ojcostwa – tłumaczy Franciszek Szlachta. Dodaje, że w ciągu roku zarejestrowano tu 128 oświadczeń o uznaniu ojcostwa (jest to liczba dzieci nieślubnych, które tatusiowie uznali za swoje dzieci).
Wśród najczęściej rejestrowanych imion chłopięcych w ubiegłym roku byli: Jakub, Kacper, Michał, Dawid, Szymon, Bartłomiej. Wśród dziewczęcych: Julia, Anna, Wiktoria, Martyna, Natalia, Aleksandra, Oliwia, Zuzanna. Popularna była też Magdalena, Amelia, Karolina. Nowotarski USC zarejestrował też Kasandrę, Juranda, Kayah, Pascala. Wśród pojedynczo zarejestrowanych imion była Helena, Kazimierz, Zygmunt, Władysław czy Tadeusz. Nie są już tak popularne, jak jeszcze kilka lat temu, Marie, Franki czy Łukasze. O wiele mniej jest Kasiek i Antków. Po śmierci polskiego papieża zaniknął w rejestrach Jan Paweł, nie pojawił się jednak Benedykt.
– Dawniej obowiązywał spis imion, spośród których można było wybierać imiona dla swojego dziecka. Dziś jest duży liberalizm. Nie możemy jedynie zarejestrować imienia, które jest zdrobniałe, ośmieszającego i takiego, które nie rozróżnia płci – wymienia Zofia Regiec, kierownik nowotarskiego USC.
W obydwu urzędach rejestrowane były dzieci, które przyszły na świat za granicą, a w miejscach stałego zameldowania rodziców dokonywana była tylko transkrypcja aktu zagranicznego do polskich ksiąg. Ma to związek z emigracją zarobkową rodziców do Anglii, Irlandii, Niemiec, Austrii czy Szwecji. Tylko w Zakopanem takich dzieci zostało zarejestrowanych 69. Tę tendencję widać po zarejestrowanych imionach. Obok typowo polskich, w podhalańskich rejestrach pojawiają się imiona typu: Dominique, Devi, Elisa, Fabrizio, Celine, Andrea, Pyan, Leo, Rococo, Yasmine, Natanel czy Luis.
Beata Zalot
0 0
hmmm, bardzo interesujący temat:)
no ale ze ślubem musze jeszcze trochę poczekać;-))))))))))
0 0
co to ma znaczyc kasiu??
0 0
Rzeczywiście, Pyan, Rococo, Devi czy Dominique rozróżniają płeć:)
0 0
danakasiu, toć przcież sukienka nie gotowa, ba jako???
a na wiercipiętę szkoda kasy
0 0
WOJCIECH WIERCIOCH
0 0
Mam pytanie, a na jakim gorskim szczycie udzielaja rozwodów?:)
0 0
no co TY?
rozwody w sądach się dostaje, to nie wiesz?
z tym, że to niestety trochę trwa: oczekiwanie na wokande, mediacje itp pierdoły; ponoc szybciej dają separację czy jakos tam...
0 0
szybciej będzie zwalić z góry:)
0 0
Ano, a co ty dzisiaj jadłas na sniadanie?
no bo Ci cos chodzi po głowie, że ???
0 0
rozwodów podobno udzielają na Babiej Górze............bez mediacji....
0 0
a jaki strój obowiązuje ?
trza mieć sprzęt do zjazdu czy inkszy?
0 0
http://www.tvn24.pl/-1,1582472,0,1,fabrizio-rzadzi-na-podhalu,wiadomosc.htmlmogli podać źródło
0 0
http://www.tvn24.pl/-1,1582472,0,1,fabrizio-rzadzi-na-podhalu,wiadomosc.htmlmogli podać źródło
0 0
eeee, to ja tego rozwodzącego się chopa tam na wokande poślę standardowo: w garniaku ?
sobie wyobrażam , że na Babiej Górze to go jakies baby wezmą w takie obroty, że od ręki podpisze syćkie wymagane papióry i bee wolna ???
0 0
Jak mi się urodzi synek to będzie miał imię Małysz /Małyszek/ albo Tajnerek /Tajneruś /. A jak córka to dam imię Curuś /Curunia/ lub Bahledusia.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz