Praktyka wydawania gazet przez jednostki samorządu terytorialnego jest postrzegana jako jedno z podstawowych zagrożeń dla wolności słowa, budzi też poważne wątpliwości co do zgodności z wieloma konstytucyjnymi wartościami.
Artykuł pochodzi z
miesięcznika Samorząd TerytorialnyDorota Głowacka, Adam Ploszka przedstawiają argumenty przemawiające za koniecznością pozbawienia organów publicznych możliwości wydawania własnych gazet, formułując przy tym postulaty de lege ferenda, wskazują aktualne ograniczenia dla działalności wydawniczej jednostek samorządu terytorialnego wynikające z najnowszej praktyki regionalnych izb obrachunkowych (np. zakaz wydawania płatnych gazet czy zakaz przyjmowania płatnych ogłoszeń) oraz przykłady dobrych praktyk samoregulacyjnych gmin, które zdecydowały się odstąpić od wydawania własnych gazet.
Swoboda ekspresji jest fundamentalną wartością w demokratycznym państwie prawa, co znajduje swój normatywny wyraz w brzmieniu art. 14 Konstytucji RP, który stanowi, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu”. Ta szczególna zasada znajduje swoje potwierdzenie w art. 54, który w ust. 1 stanowi, że„każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane”. Drugi z przepisów został umieszczony wśród przepisów regulujących konstytucyjny status jednostki.
Pomimo istnienia tak wyraźnych gwarancji konstytucyjnych istnieją zagrożenia, które powodują, że w praktyce korzystanie z wolności słowa napotyka trudności. Do najczęściej wymienianych zagrożeń dla wolności słowa[1], znajdujących swoją podstawę w regulacjach prawnych, należy wskazać odpowiedzialność karną za zniesławienie[2] czy niedostosowanie do realiów demokratycznej Polski podstawowego dla dziennikarstwa prawa prasowego[3]. Jednym z ważniejszych zagrożeń dla wolności słowa jest także praktyka wydawania przez jednostki samorządu terytorialnego tytułów prasowych[4], która budzi wątpliwości z punktu widzenia zgodności z konstytucyjnymi wartościami.
1. Charakterystyka gazet samorządowych
Rynek prasy lokalnej w Polsce zasadniczo opiera się na dwóch segmentach – prasy prywatnej i tzw. prasy samorządowej.Szeroko rozumiane wydawnictwa samorządowe można podzielić na biuletyny informacyjne dotyczące pracy władz lokalnych oraz gazety (czasopisma)samorządowe mające o wiele szerszą formułę i składające się w większości z relacji o wydarzeniach niezwiązanych z działalnością samorządu[5]. Wydawnictwa te są prowadzone lub dotowane przez samorządy gmin, rzadziej powiatów czy województw.
Wydawcą często jest samorząd bądź podległy mu zakład budżetowy, czyli np.komunalna spółka, lokalne centrum kultury, biblioteka itd. Jak się niekiedy podkreśla w literaturze przedmiotu, wydawanie prasy przez samorządy wynika z faktu, że niezależnych (niesamorządowych) inicjatyw wydawniczych na rynku prasy lokalnej nie jest jednak na tyle dużo, by mogły one dotrzeć do wszystkich potencjalnie zainteresowanych czytelników. Co więcej, prywatne tytuły prasowe oprócz wypełniania wielu ważnych funkcji są nastawione przede wszystkim na zysk. Natomiast wydawnictwa samorządowe, dla których osiągnięcie zysku nie jest bezwzględnie konieczne, mają zazwyczaj lepszą sieć dystrybucji, a swoim zasięgiem obejmują większość małych miejscowości[6].
Prasa samorządowa początkowo być może wypełniała lukę informacyjną, jaką pozostawiła po sobie prasa regionalna i wojewódzka wydawana w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej[7]. Gazety samorządowe dopuściły się jednak swoistego grzechu pierworodnego, który zaprzepaścił możliwość sprawowania wyłącznie funkcji informacyjnych. Tym grzechem było powiązanie z władzami lokalnymi,które „(...) chcą mieć realny wpływ na to, jak przedstawiona jest lokalna rzeczywistość, jaki jest zakres ewentualnej krytyki, czy wręcz jakie nazwiska przewijają się przez łamy czasopism”[8]. Gazety samorządowe nie są zatem w stanie wypełniać podstawowej funkcji prasy, tj. funkcji kontrolnej wobec władzy publicznej, i skutecznie przyczyniać się do urzeczywistnienia prawa społeczeństwa do informacji. Jednocześnie istnienie prasy samorządowej utrudnia funkcjonowanie na tym samym rynku prywatnych tytułów prasowych. Okoliczności te sprawiają, że prasę samorządową należy postrzegać jako zagrożenie dla rozwoju wolności słowa na poziomie lokalnym.
W dalszych rozważaniach uwaga zostanie skoncentrowana na scharakteryzowanych wyżej gazetach samorządowych stanowiących konkurencję dla gazet prywatnych.Zostanie natomiast pominięta problematyka tzw. biuletynów, które spełniają wyłącznie funkcje czysto informacyjne.
0 0
Czyli najlepiej jest jak samorząd wykupi sobie stronę w lokalnym tygodniku ?
0 0
RIO zakazało wydawania w przez nasze starostwo. Pozdrawiam z Pomorza
0 0
Gazety samorządowe to co strona to sukces burmistrza. Czy ktoś poważnie traktuje takie wydawnictwa? Wątpię. Problem że ktoś robi sobie dobrze za publiczne pieniądze
0 0
wystarczy spojrzeć na zdjęcie do artykułu...
0 0
PiS zakazał już handlu ziemią co wydawało się niedawno niewyobrażalne. Wprowadził zakamuflowane wywłaszczenie. Jarosław Kaczyński uważa, że samorządy to ostoja poprzedniej władzy, bo jeszcze ich nie przejął. Wcale się nie zdziwię jak w jego umyśle zrodzi się chory pomysł zablokowania wydawania przez samorządy prasy. A wówczas poseł Paluch i senator Hamerski chętnie podniosą ręce za takim rozwiązaniem. Wola prezesa jest przecież objawieniem.
0 0
Moim zdaniem zakopiańskie "Słońce Karpat" już myśli o gazecie, w której pomysły jego I czyny wiekopomne zostana odpowiednio nagłośnione. Gołym okiem widać, że czuje nie dość się chwalony. Sąsiedzi z Harendy to mało, trza by wszystkim uzmysłowić jakie mają szczęślwie życie pod panowaniem pana Doruli I jego świty. A tu dziennikarze mało gorliwi choć jeden z Krakowa specjalnie przyjeżdżał.
0 0
Abeto jaki tygodnik masz na myśli? Gość "poniedziałkowy" czy jakiś gorszy, co brednie pisze ?
0 0
Ten za który @Mea culpa dostał bana,jeden dyżurny to zamieścił a drugi po chwili skasował.
0 0
Tygodnik napisał o Konstytucji ? no proszę...
Gdy samorzad wydaje gazetkę to inne gazetki z tego samego rynku tracą ogłoszenia i czesciowo czytelników. Wiec zaczynaja miec problemy finansowe
A z drugiej strony - do wolnosci słowa daleko i skrupulatnego patrzenia na rece władz przez media lokalne. A po gazetke samorzadowej nik sie nie bedzie spodziewał obiektywnego przekazu wiec cóż...
jak dla mnie wsio rybka :) to bardziej ból wydawcy..
0 0
Wójt Babicz wykupuje w kilku, tak robi też wójt Karlak, Faber i inni. to kosztuje od 1,5 tys. i wyżej.
0 0
Uorcyk naprawdę dla Ciebie wszystko jedno czy gazeta jest niezależna czy to tuba władzy za publiczne pieniądze? Współczuje. Dzieci mnie pytają dlaczego tak długo sie komuna trzymała - bo takich uorcyków którym wszystko było jedno była wtedy wiekszość :( Warto chyba pomysleć zanim się coś chlapnie kochana pani.
0 0
Tekst jest za długi i ciężko go zrozumieć.
0 0
nie było dekomnizacjii w Polsce , dlatego @ulka , to pewnie to z gorszego sortu i napewno ktoś z najbliższej rodziny to Tw. , więc boli oderwanie od koryta , było 26 lat chossy dla Tw , a teraz przyszły nasze rzady , i tak już będzie przez 12 lat , a i może dłużej . @ uorcyk tu ma wyjątkowo rację odnośnie gazet samorządowych
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz