Czy Zakopane będzie miało w maju aż dwa festiwale jazzowe? Powodem nie jest miłość górali do tego gatunku muzyki, ale konflikt.
Porozumieć nie może się obecny szef Biura Promocji – Andrzej Kawecki i Agencja Koncertowa JBBO, której przez cztery ostatnie lata powierzano organizację imprezy (festiwal odbył się już 5 razy). Jej właściciel – Teofil Lisiecki festiwal w Zakopanem wymyślił. Impreza odbywa się w ramach United Europe Jazz Festiwale, a oprócz stolicy Tatr uczestniczą w niej: Salgatorjan (Węgry), Bańska Bystrzyca (Słowacja) i Hradec Kralove (Czechy).
Każda ze skonfliktowanych stron ma swoje racje i każda – przygotowuje swój festiwal w maju. Efekt: ośmieszenie Zakopanego nie tylko w środowiskach jazzowych.
Od roku nowym szefem Biura Promocji jest Andrzej Kawecki. W ubiegłym roku, wzorem lat poprzednich, Biuro Promocji powierzyło organizację majowego Festiwalu Agencji JBBO, jednak współpraca z jej szefem Teofilem Lisieckim, zaprzyjaźnionym z poprzednią ekipą rządzącą w Zakopanem, od początku nie układała się najlepiej.
Poza tym nowemu dyrektorowi Biura Promocji Andrzejowi Kaweckiemu dotychczasowa formuła imprezy nie do końca się podobała. Jego zdaniem festiwal jest za długi, za drogi i w złym terminie. Dlatego przeniósł go z początku maja, kiedy w mieście odbywa się między innymi Wielka Tatrzańska Majówka, na 14 maja, skrócił do trzech dni i zadeklarował, że choć festiwal będzie plejadą gwiazd, będzie tańszy, niż poprzednio.
– W ubiegłym roku zleciliśmy Agencji Koncertowej JBBO organizację imprezy, ale współpraca była bardzo trudna. Biuro Promocji było traktowane jak ubogi krewny. Rozmowy odbywały się poprzez prasę. Do dziś nie otrzymałem rozliczenia finansowego z imprezy, nie wiem np., co się stało z pieniędzmi z biletów – podkreśla Kawecki. – Cały czas byłem w niekomfortowej sytuacji – robię z kimś festiwal i jednocześnie jestem opluwany. Gwoździem do trumny był wyjazd do Salgatorjan, gdzie spotkała się czwórka organizatorów United Europe Jazz Festivale. Mimo że był tam burmistrz Walczak, porozumienie w sprawie ubiegania się o środki unijne na festiwal podpisał Lisiecki. To był poważny zgrzyt. Potem burmistrzowi przedłożono dokument w języku angielskim, którego bez przetłumaczenia i konsultacji z radcą prawnym nie mógł podpisać – wyjaśnia Kawecki.
Szef Biura Promocji zarzuca też Lisieckiemu, że mimo próśb, nie otrzymał przygotowanego przez niego programu imprezy, przez co nie mógł opracować kalkulacji.
Z kolei Lisiecki w swoim oświadczeniu zarzuca Kaweckiemu kradzież cudzych pomysłów i arogancję, zlekceważenie partnerów festiwalu. Spotkanie w Salgatorjan nazywa kompromitacją – poprzez „próbę zawłaszczenia zakopiańskiej delegacji jedynie przez władze miasta”. Uważa, że władze miasta, mimo podpisanej z nim w lutym umowy, pomijały go przy ustaleniach dotyczących festiwalu.
W związku z tym jesienią ubiegłego roku Lisiecki przysłał pismo do burmistrza, by wyznaczył inną instytucję do organizacji festiwalu. Ten zlecił to Biuru Promocji. Ponieważ żadna ze stron nie może używać nazwy bez drugiej, w tym roku – zamiast Zakopiańskiej Wiosny Jazzowej – będzie Wiosna Jazzowa Zakopane 2009. Biuro Promocji podpisało porozumienie z Pawłem Brodowskim, redaktorem naczelnym JazzForum, który został dyrektorem artystycznym tego festiwalu. Kawecki zacieśnił też współpracę z Muzyczną Owczarnią w Jaworkach, by ściągnąć do Zakopanego muzyków z nią współpracujących. Efekt? – Będziemy mieć na naszym festiwalu gwiazdę – Nigela Kennedy’ego, który zagra koncert na początek i na koniec imprezy, i pierwszą ligę polskiego jazzu – wystąpi między innymi: Janusz Muniak, Marek Bałata, Jacek Śmietana, Henryk Miśkiewicz. Walczymy jeszcze o Tomasza Stańko. Oprócz koncertów w Belvedere, będzie klubowe granie w hotelu Hyrni. Nie będzie to – jak do tej pory – impreza dla wtajemniczonych, już zaczynamy ostrą promocję – zapowiada Kawecki. I dodaje, że festiwal będzie tańszy od tych poprzednich. – Mam od miasta dotację 200 tys. zł i zamknę budżet w tej kwocie – dodaje.
– Mimo tych niesnasek, nadal jestem nastawiony na współpracę z panem Lisieckim, który jest twórcą tego festiwalu i nikt mu tego nie zabierze. Jeśli jednak dojdzie do współpracy, to na pewno na innych zasadach. Biuro Promocji było i jest organizatorem, zaś Agencja JBBO – zleceniobiorcą – przypomina Kawecki.
Z Teofilem Lisieckim, mimo wielokrotnych prób, nie udało nam się skontaktować. Jak dowiedzieliśmy się, jest w trasie artystycznej. Zapowiedział jednak przyjazd na piątkowe posiedzenie komisji kultury w Zakopanem, podczas którego sprawa festiwalu będzie wyjaśniana.
– Cieszę się, że dojdzie do tego spotkania w piątek, Tolek Lisiecki od dawna o nie zabiegał – mówi Karol Konarski, poprzedni dyrektor Biura Promocji.
Konarski w ubiegłym roku uczestniczył w organizacji festiwalu jako przedstawiciel Agencji JBBO. – Nie chcę mówić o powodach rozejścia się dróg Agencji JBBO i Biura Promocji. Każdy ma swoje racje, a rzecz pewnie leży gdzieś pośrodku. Jestem jednak zdegustowany całą sytuacją, nie tak należy traktować pomysłodawcę imprezy – podkreśla. – Smutne, że obecne Biuro Promocji z imprezy o randze międzynarodowej – festiwalu, który był częścią United Europe Jazz Festiwale, chce zrobić imprezę o randze lokalnej – mówi. – Ten festiwal wytyczył już swoje dróżki, także finansowe, rozrósł się, został zauważony przez środowisko jazzowe. Szkoda tego zaprzepaścić – twierdzi były dyrektor. Jednocześnie liczy, że w maju tego roku odbędzie się w Zakopanem festiwal jazzowy wpisany w UEJF, zorganizowany przez Agencję JBBO. – Im trudniej, tym lepiej – puentuje.
Beata Zalot
0 0
qrcze, że też zawsze to nasze polskie piekiełko daje znać... Szkoda , że tak trudno o kompromisy a wszedzie urażona ambicja, wywyższanie sie etc
0 0
Właśnie polskie piekiełko i zakopiańskie bagienko stare jak świat, a wlaściwie tak stare jak czas odkąd cepry zaczęły się w Zakopanem szarogęsić. Hej.
0 0
wręcz przeciwnie: polskie piekło zamiast cipażki w plecach ( bo karalne:-)) )
0 0
ciupażki miało być
0 0
cipażka bardziej się podoba! oby nie zaprzepaścić dotychczasowego dorobku,jazz jest bardzo ważny w życiu niejednego górala!
0 0
muzyka jest potrzebna ludziom, nie tylko góralom:-)
0 0
Odczepcie się od Górali!!!! Widzicie tu choć jedno nazwisko góralskie? Awantura jak zwykle jest polityczno finansowa. A górale lubią dobrą muzykę i wisi Im (i wszystkim słuchaczom też to kto zorganizuje festiwal (byleby był dobry!)
0 0
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Agencja jbbo chce pieniądze z budżetu miasta Zakopane na organizację festiwalu, ale nie ma zamiaru się z nich rozliczać zasłaniając się tajemnicą handlową. Proponuję więc aby do organizacji tego rodzaju imprez zatrudniać mniej \"tajemnicze\" firmy. A już zupełnie przezabawna jest grupka \"wolontariuszy\" kręcąca się wokół jbbo i zakopiańskiej wiosny jazzowej.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz