Podczas tegorocznej Wine & Food Noble Night w szranki z najlepszymi restauracjami z kraju stanęła ekipa Restauracji Zakopiańskiej, na czele z Szefem Kuchni Mariuszem Bizubem. Podany jako dane główne comber z sarny marynowany w pędach sosny został wyróżniony przez jurorów brązowym medalem. 19 października właśnie to danie zostanie przyrządzone na żywo w programie Dzień Dobry TVN. O konkursie, Zakopiańskiej oraz miłości do podhalańskiej gastronomii i Zakopanego rozmawiamy z właścicielem Tomaszem Gutem.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"35214"}
Czym jest Zakopiańska?Tomasz Gut: Zakopiańska to coś znacznie więcej, niż restauracja. To idea, w której liczy się każdy detal - od pochodzenia składników, przez zgrany zespół dążący do tych samych celów, po domową atmosferę. Tym bardziej cieszymy się z miejsca na podium w finale konkursu Wine&Food Noble Night. Sam udział w tym prestiżowym kulinarnym wydarzeniu w Polsce był nobilitujący. Do finału kwalifikuje się jedynie 12 restauracji z kraju, a zgłasza aż kilkaset! Wyróżnienie to jednak tylko potwierdzenie słuszności naszej drogi. Koncepcja zrodziła się wiele miesięcy wcześniej. Otwierając Zakopiańską chciałem stworzyć najlepszą restaurację na Podhalu, będącą wizytówką podhalańskiej gastronomii w całym kraju. Podstawą do realizacji tego celu są najlepsze produkty, których używamy.
Koncepcja miejsca, do którego chce się wracać.TG: Dokładnie tak. Klimat naszej restauracji nawiązuje do tradycji gospody - nasz gość ma być rozpieszczany. My jako gospodarz dokładamy wszelkich starań, by czuł się jak najlepiej i mógł oddać kulinarnym rozkoszom. Menu zmieniamy sezonowo, bazując na świeżych produktach. W naszych daniach nie ma zakłamywania smaku, zalewania sosami maskującymi mankamenty głównych składników.
Czyli Zakopiańska to efekt pasji do znakomitego jedzenia?TG: Tak, ale nie tylko. Nazwa restauracji to hołd dla tego miasta, które jest moją drugą pasją. Jestem z nim związany od zawsze. To także owoc wszystkich lekcji, które wyniosłem z doświadczeń pracy jako manager kultury w niezwykłym zakopiańskim Teatrze im. St.I.Witkiewicza. Gdyby nie to miejsce, osobowość jego patrona oraz współpraca z Dyrektorem Andrzejem Dziukiem, Zakopiańska byłaby inna. Między innymi dlatego w Zakopiańskiej gościnę znajdują rozmaite przedsięwzięcia Teatru Witkacego, ale także Muzeum Tatrzańskiego, Festiwalu Inspirowane Górami i wielu innych.
Czym Zakopiańska odróżnia się od innych restauracji w Zakopanem?TG: To na pewno jakość i podejście kuchni. Chcemy serwować wybitne dania, które wyróżnia smak, a nie onieśmielająca forma. Ogromną uwagę przywiązujemy do produktów. W Zakopiańskiej znamy wszystkich naszych dostawców, których osobiście odwiedzam. Dzięki temu mamy pewność, że wieprzowina, czy jagnięcina, które trafią na talerze naszych gości są najwyższej jakości.
Kto tworzy Zakopiańską?TG: Zakopiańska to ludzie, bez których to miejsce by nie istniało. W kuchni dowodzi nieoceniony Szef Kuchni Mariusz Bizub – „Strzałka”, wspierany przez „Mańka”, Łukasza, Artura, „Byczka”, „Brzytwę”, Panią Irenkę i Panią Helę. Na sali goście spotykają naszych wspaniałych kelnerów: Pawła, Kasię, Irenę i Basię. Na nasz wspólny sukces ciężko pracuje także ekipa biurowa, czyli nasza nieoceniona manager Kasia oraz Ewa i Basia. Bez tych ludzi, ich pasji, zaangażowania i lojalności nie byłoby Zakopiańskiej.
Jak trafiliście do finału Wine&Food Noble Night?TG: Miałem okazję uczestniczyć w tej wyjątkowej kolacji rok temu i zrobiło to na mnie wielkie wrażenie. 12 szefów kuchni wraz ze swoimi sześcioosobowymi zespołami przygotowuje jedzenie dla ponad 350 osób jednocześnie! Na żywo i od podstaw! To ogromne wyzwanie. Pomyślałem, że też musimy się tu zjawić. Ani przez minutę nie wątpiłem w naszą ekipę, która zakwalifikowała się do konkursu. Na finał przyjechaliśmy jednym z mniejszych samochodów - chłodni, ale pełnym najlepszych składników z naszego regionu, a przede wszystkim pasji, doświadczenia i wiary w naszych pracowników. Na miejscu wylosowaliśmy boks w samym środku, gdzie 350 gości bez przerwy patrzyło nam na ręce! Na szczęście tremy nie było, bo znamy swoje możliwości.
Trzecie miejsce to sukces, czy może troszkę rozczarowanie?TG: Nie ukrywam - jechaliśmy po zwycięstwo. Znam nasz zespół, wiem, że mogą konkurować z wybitnymi restauracjami. Miejsce na podium cieszy, zwłaszcza że rywalizacja była niezwykle wyrównana. Nie jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani, ale może to i lepiej? Chcemy się dalej rozwijać i pokazywać, że w Zakopanem jest miejsce na ambitną kuchnię.
Jakie są najbliższe plany związane z restauracją? Podium w finale Wine&Food Noble Night tchnął nowy wiatr w żagle?TG: Przygotowujemy się do krótkiej wycieczki do Warszawy, gdzie 19 października odwiedzimy studio Dzień Dobry TVN. Na oczach widzów nasz Szef Kuchni przyrządzi medalowe danie z Wine&Food Noble Night - sarninę. Pracujemy też nad uruchomieniem własnej wędzarni i prowadzimy rozmowy z bacówką, która będzie przygotowywać unikatowe owcze sery tylko dla nas. Finał Wine&Food Noble Night niewątpliwie dodał nam pewności siebie i utwierdził w przekonaniu, że Zakopane może znaleźć się czołówce polskiej gastronomii.