– Ciało to najgorszy materiał, na którym można pracować – poci się, mdleje, krzyczy. Ale i najlepszy – bo wykonując tatuaż, ma się świadomość, że robi się coś na całe życie – mówi Tomasz Siewierski.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"3669"}
Jego pracownia znajduje się w Zakopanem, przy ul. Witkiewicza. W przytulnych pomieszczeniach podziemia wyczarowuje na ciele swoich klientów fantastyczne postaci z komiksów czy kreskówek, smoki, tajemne znaki. Salon prowadzi wspólnie z żoną Agnieszką, która specjalizuje się w kolczykowaniu różnych fragmentów ciała.
– Wszystko kręci się wokół tatuaży – twierdzi Agnieszka. – Przyszłego męża też poderwałam na tatuaż. Gdy się poznaliśmy, zaczęliśmy sobie pokazywać swoje tatuaże i wtedy coś między nami zaiskrzyło – wyjaśnia ze śmiechem. Dziś Tomek ma w tatuażach 2/3 ciała, niewiele mniej jego żona.
– Najpierw sam się tatuowałem, w pewnym momencie stwierdziłem, że chcę zacząć to robić innym. Wtedy wydawało mi się to proste – wspomina. – Wkrótce okazało się, że nie jest tak do końca, ale tatuaże mnie całkowicie pochłonęły – dodaje. – Kiedy się uczył, robił ludziom tatuaże za darmo. Mieszkaliśmy wtedy w Nowej Hucie, daliśmy ogłoszenie, że robimy za darmo, ale pod okiem fachowca. Chętnych nie brakowało, więc miał na czym ćwiczyć – wspomina Agnieszka. To było 8 lat temu, od 6 – prowadzi własne studio tatuażu. – To trudna dziedzina sztuki. Sprawa trudna psychicznie, bo ma się świadomość, że robi się coś na całe życie, coś, czego nie można się pozbyć – wyjaśnia Tomek. – Na początku było to bardzo stresujące – dodaje.
Dziś już ręka mu się nie trzęsie. Wie, że wyjdzie to, co chce. Lubi swoją pracę. W pracowni spędza cały dzień, a po powrocie do domu pracuje nad rysunkami, opracowuje nowe wzory.
Tatuaż wyszedł z marginesuJeszcze kilkanaście lat temu tatuaż kojarzył się z więzieniem, światkiem przestępczym, na początku lat 90. moda na tatuaże dotarła do Polski. – Dziś tatuaż to normalna rzecz – dziewczyna widzi go u koleżanki, ma go aktor w serialu, zaczyna się jej podobać – opowiada Tomek. – Jedni robią to dla mody, inni po prostu chcą w ten sposób upiększyć swoje ciało, niektórzy – upamiętnić jakieś przeżycie, ważny moment w życiu. Dla niektórych to talizman – mówi Agnieszka. – Jak przychodzi chłopak, który chce mieć tatuaż z inicjałami swojej dziewczyny, to mu odradzam. Z dziewczyną się rozejdzie, a tatuaż zostanie na całe życie. Przychodzą potem tacy i proszą, żeby im inicjały usunąć – śmieje się Tomek. – W ogóle, jak ktoś przychodzi, bo np. jest w Zakopanem na urlopie, ma trochę czasu i przechodząc koło mojej pracowni, wpadł na pomysł, że zrobi sobie tatuaż, to mu odradzam. To musi być przemyślana decyzja, nie chwilowy kaprys – przekonuje. Zresztą w jego salonie trzeba się umówić z półtora– dwumiesięcznym wyprzedzeniem, więc na refleksję jest czas. – Często przychodzą też dziewczyny, które chcą mieć tatuaż w widocznym, wyeksponowanym miejscu – też im odradzam, bo potem mogą tego żałować. Odradzam też dziewczynom robienie tatuażu na brzuchu, bo po ciąży skóra się rozciąga – tłumaczy.
Jak na kozetce psychoterapeuty– Niektórzy śmieją się, że u nas jest wylęgarnia plotek zakopiańskich. Tak naprawdę my tylko wysłuchujemy ludzi, nie wypływają stąd żadne informacje – przekonuje Agnieszka.
Najstarszy ich klient miał 85 lat. To był turysta z Niemiec, przyszedł najpierw z wnukiem, potem wrócił i kazał zrobić sobie na ramieniu kotwicę. Osoby, które chcą mieć tatuaż, muszą mieć 18 lat. Młodsi muszą mieć zgodę rodziców. Przychodzą tu ludzie różnych profesji – prezesi firm, lekarze, artyści, złodzieje. Najczęściej młodzi, częściej kobiety, niż mężczyźni. Jedni nic nie mówią, inni opowiadają całe swoje życie. – Ale 90% osób, które zrobiły sobie tatuaż, wraca – mówi Tomek. – Tatuaż staje się częścią ich życia – dodaje.
Na pamiątkę śmierciKiedyś do ich salonu przyszła kobieta. Przyjechała specjalnie do Zakopanego, bo właśnie tu chciała mieć wykonany tatuaż. Zamówiła sobie czarną różę. Najpierw była milcząca. Po jakimś czasie dopiero zdradziła im, że przez lata przyjeżdżała do Zakopanego z mężem. Po jego śmierci na pamiątkę właśnie pod Tatrami postanowiła wytatuować sobie różę.
Ludzie tatuują sobie najczęściej ramiona, plecy, przedramię, kobiety – lędźwie. – Nie tatuujemy miejsc intymnych, odradzamy też miejsca zrogowaciałe, bo skóra się tam ściera. Zdarzają się bardzo nietypowe miejsca – kiedyś wykonywałem np. tatuaż w uchu, na małżowinie – opowiada Tomek.
Komiks na cieleNajchętniej wykonuje duże, kolorowe rysunki, przypominające komiksy czy kreskówki. To pozwala mu się artystycznie wyżyć. Zabawić kreską, cieniami, barwnikami.
Ludzie jednak nie zawsze pozwalają się artystycznie wyżyć. Tatuował krzyże, gwiazdy Dawida, twarz Chrystusa, znaki zodiaku, biedronki na szyi. Kilka razy nawet wykonywał kod kreskowy, ale tylko tym najbardziej upartym. – Kod kreskowy to zbyt szczegółowa rzecz na małej powierzchni. Tusz pracuje pod skórą i może się zlać – tłumaczy. W poglądy ludzi nie wnika, nie dyskutuje, nie pyta, dlaczego ktoś chce mieć postać świętego czy swastykę. – To osobista sprawa – podkreśla.
Co to jest tatuażTatuaż to znak graficzny na skórze, powstały po wszczepieniu za pomocą strzykawki pod skórę barwnika. Igła wchodzi w głąb skóry 1-2 mm.
Tomek odradza, by takie zabiegi wykonywać w warunkach domowych. – To może być niebezpieczne. Żeby nie doszło do zakażenia, wszystko musi być sterylne i wykonywane przez osoby wykwalifikowane – przestrzega. – Tatuaż musi być wykonywany w rękawiczkach chirurgicznych, z użyciem wyłącznie jednorazowych igieł czy pojemników na tusz.
Czy taki zabieg boli? – Trochę – na pewno. To, jak go odbieramy, zależy od wytrzymałości na ból. Jednych to tylko drażni, a inni płaczą, mdleją, histeryzują – opowiada Agnieszka. Tak naprawdę to uczucie jak przy depilacji, niektórzy porównują go do uszczypnięcia, zadrapania. Jest to tylko naruszenie naskórka – tłumaczy.
Komponowanie ciałaTomek najpierw odbija rysunek na skórze, potem obrysowuje kontur, następnie wprowadza kolory. Małe tatuaże wykonuje w godzinę, te największe robi latami. – Mam teraz takiego klienta, zakopiańczyka, któremu komponuje ciało już od ponad 3 lat – opowiada. – Tatuaże ma na rękach, plecach, zrobiliśmy trochę klatki, teraz zaczynamy robić nogi. Jego prawa strona jest czarno-biała, lewa – kolorowa. Choć jest już dorosły i żonaty, tatuaże ukrywa przed swoją matką. Nie wiem, jak mu się to udaje – dziwi się Tomek. – Gdy byliśmy na jego weselu góralskim – spod białej koszuli przebijały mu kolorowe tatuaże, my to widzieliśmy – śmieje się. – W czasie oczepin kazali mu ściągnąć koszulę. Strasznie się zapierał, mówił, że woli ściągnąć portki, niż koszulę i jakoś mu się upiekło – dodaje.
Zdarza się, że ktoś przychodzi, by usunąć tatuaż. – Możliwe jest przykrycie innym. Usunąć może tylko chirurg plastyczny laserem, ale zostanie ślad, jaśniejsze miejsce – przestrzega Tomek. – Dlatego kiedy decydujemy się, że chcemy mieć tatuaż, musimy być tego pewni. I oddać się w ręce specjalisty, żeby nie żałować – radzi Tomek. – W tym fachu ciągle się trzeba uczyć. Dlatego ciągle się uczę, jeżdżę na konwenty tatuaży po Europie, studiuję książki, ćwiczę – twierdzi Tomek.
Beata ZalotNajstarsza ozdoba uznana za tatuaż została odkryta na ciele mumii egipskiej, kapłanki boga Hatora, żyjącej ok. 2200 lat p.n.e. Wojownicy polinezyjskiego ludu Maorysów słynęli z budzących grozę wzorów na twarzy. U ludów pierwotnych tatuowanie pełniło funkcje rytualne. W starożytnej Grecji tatuaże były oznaką szlachetnego urodzenia, a w Cesarstwie Rzymskim służyły do znakowania niewolników. Legioniści rzymscy na przedramieniu nosili wytatuowane imię imperatora. Tatuowali się także pierwsi chrześcijanie – na swoim ciele umieszczali symbole wiary – ryby lub inicjały Chrystusa.
0 0
na przedostatniej focie wprost genialny szlaczek dla suchaczy rozgłosni Ojca Derektora?
kunszt podziwiwam, ale osobiscie bym nie chciala być posiadaczem takiej ydki:-))
0 0
pan Tomasz robi piękne tatuaże i bardzo sterylnie - polecam
0 0
Swoja droga na podhalu mamy jeszcze jadno studio tattoo,Symptom w Nowym Targu.Polecam wszystkim szukajacym dobrego portrecisty.Dla niewtajemniczonych w tatuazu polecam forum tattooart.pl/forum.Wszelkie informacje na temat pielegnacji,artystow,pomoc w dobraniu wzoru na tatuaz.Zanim pojdziesz do studia zrobic sobie tatuaz ,zasiegnij jezyka na temat twojego tatuatora,poddaj go ocenie doswiadczonym ludziom,a przedewszyskim po100 kroc zastanow sie nad swoim wzorem.Niech to bedzie przemyslana decyzja.Swoja droga to widze ze ostatnio redakcje przescigaja sie w pisaniu na temat tatuazy.widac coraz poczytniejszy temat.My tez mamy takie swoje zakopane ink hehe
0 0
JA -powinien zapłacić \\TP za kryptoreklamę :P
0 0
Niedługo może już będą \"Kobiety z kodem binarnym\" bo na maturę matma wraca,a i komputerów ostatnio jakby przybyło ;)
0 0
Spoko ,pisze jako sympatyk.Jas ty jako sympatyk tomka pewnie z tym serwisem nie sympatyzujesz.Ale spoko szanuje i rozumiem.Na uznanie w branzy trzeba sobie zasluzyc.pozdrawiam!
0 0
odnosnie tytułu: to zachodzę w głowę, czy ten kod kreskowy to z jakiejs metki żywcem skopiowany?
0 0
Przedostatnie zdjęcie, to tatuaż na przedramieniu a nie na łydce ;)))
Od kiedy łydkia jest taka płaska...? :D
0 0
wczytaj sie:-)) Rózaniec to jedno , a kolorowa ydka to drugie:)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz