Gdy w Nowym Targu płonął Leclerc, zakopiańscy strażacy walczyli z płomieniami przy Drodze do Walczaków 52. Do tragedii doszło w piątek 13 marca. Pożar doszczętnie strawił budynek mieszkalno-gospodarczy.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"3733"}
Wąska droga, śliska, niezabezpieczona niczym nawierzchnia były przyczyną obsunięcia się 17-tonowego wozu gaśniczego do fosy. – Mało brakowało, a nasz samochód spadłby ze skarpy. Zatrzymał się praktycznie na zwałach nagromadzonego śniegu – opowiada mł. kpt Marek Szydło, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem.
Straż odebrała wezwanie do pożaru o godz. 14.17. – Już po ośmiu minutach byliśmy na miejscu. Nasz wielki renault o wadze 17 ton, wypełniony dwoma tysiącami litrów wody, po prostu sunął po drodze jak po lodowisku. Ja jechałem za nim samochodem terenowym i też o mały włos nie wylądowałem w fosie. Tuż za nami dotarli koledzy z Kościeliska – relacjonuje kpt. Marek Socha, który jako pierwszy dowodził akcją ratunkową. Strażacy w pięć minut rozwinęli dwustumetrowe węże i podłączyli je do zanurzonej w pobliskim potoku pompy. Każdy z nich pracował w ważącym 30 kg aparacie tlenowym, bo płomienie ogarnęły już cały budynek. – Wybraliśmy mniejsze zło: rozpoczęliśmy podawanie wody na sąsiedni budynek, bo z pierwszego nie było praktycznie co ratować. Dlatego ratowaliśmy sąsiedni dom, który też już zaczęły obejmować płomienie – dodaje Marek Socha. Absolutnie odrzuca wysuwane na miejscu akcji sugestie, że strażacy za późno rozpoczęli gaszenie palących się zabudowań i że pompa nie działała. – Nikt z nas się nie obijał, ale w takich przypadkach każda sekunda ciągnie się jak wieczność. Pompy działały, ale pierwsza z nich to była pompa szlamowa, używana do podtopień, o niewielkiej wydajności. Ją najpierw udało się dotransportować do potoku, bo jest lżejsza. Pompa pożarnicza waży ponad 300 kg. Żeby ją przenieść, trzeba przynajmniej czterech strażaków. Każdy pracował w pocie czoła. Pomagali cywile, sąsiedzi – relacjonuje Marek Socha. Po nim akcją, która zakończyła się o godz. 17.46, dowodził Grzegorz Worwa i Andrzej Kowalcze. Ogółem w zmaganiach z płomieniami brało udział 73 strażaków: cztery zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Zakopanego, 10 wozów Ochotniczych Straży Pożarnych z Kościeliska, Witowa, Dzianisza Górnego, Poronina, Suchego, Olczy, Zębu, Bukowiny Tatrzańskiej i Białego Dunajca. Ostatni wóz dojechał do strażnicy o godz. 18.27.
Władze miasta podkreślają, że skala tragedii mogła być mniejsza, gdyby mieszkańcy zgodzili się na poszerzenie pechowej drogi. – Wiemy o kłopotach z dojazdem, ale wielokrotnie rozmawiałem z mieszkańcami ulicy, kto z nich się zgodzi na poszerzenie? Miasto z chęcią wykupi od nich po cenach rynkowych – nie wywłaszczy, ale odkupi pas ziemi szerokości 2-3 metrów, tak by zbudować dwukierunkową jezdnię – tłumaczy burmistrz Zakopanego Janusz Majcher. I dodaje, że podobny problem występuje w wielu zakopiańskich zakątkach. W jego ocenie rzecz dotyczyć może 40, nawet 50 proc. dojazdowych uliczek w mieście. Właściciele prywatnych gruntów, po jakich przebiegają drogi, powinni zgodzić się na rynkowe wykupy, zanim dojdzie do kolejnej tragedii.
W spalonym budynku mieszkała babcia z wnuczkiem. Według wstępnych szacunków, płomienie strawiły dobytek wartości 350 tys. zł. Zdołano uratować zabudowania warte 500 tys. zł. Przyczyna pojawienia się ognia nie jest do tej pory znana. Poszkodowanymi w piątkowym pożarze jest też starsze małżeństwo, które – choć na stałe mieszka w Chorzowie – od 35 lat rokrocznie od maja do października spędza pod Giewontem. Zaawansowany wiek i zły stan zdrowia sprawiają, że sami nie będą w stanie odremontować spalonego poddasza.
Ktokolwiek zechce wesprzeć pogorzelców, panią Krystynę i jej jedenastoletniego wnuka Jacka, może wpłacać pieniądze na konto nr 20 8821 0009 0000 0001 6229 0001 z dopiskiem
DLA POGORZELCóW. Więcej informacji na temat potrzeb i możliwości udzielenia pomocy pod nrem tel. 606 110 478.
Rafał Gratkowski
0 0
Tu nie wystarczy nr konta - potrzebna jest nazwa Banku oraz do wplat z zagranicy IBAN i BIC - prosze o podanie tychze waznych info.
Od moderatora: SWIFT: „POLUPLPR” IBAN to 26-cyfrowy numer rachunku poprzedzony literami „PL” czyli PL 20 8821 0009 0000 0001 6229 0001
0 0
No właśnie. Przez telefon można coś pomylić. Może TP podałby tu szczegółowe informacje dotyczące tego konta.
0 0
widać gołym okiem: faktycznie duże straty
0 0
co to za śmieszne samochody co tylko 2000 litrów biorą a 17 ton masy własnej maja .??
0 0
Ponoć z powodu tego pożaru są poszkodowani jacyś Ślązacy którzy mieszkali obok naszych ?
0 0
Cargo Pants: tu masz pole do czynienia dobra: wpłać tygodniówkę:-))
0 0
przeczytaj artykuł! \"Poszkodowanymi w piątkowym pożarze jest też starsze małżeństwo, które – choć na stałe mieszka w Chorzowie – od 35 lat rokrocznie od maja do października spędza pod Giewontem. Zaawansowany wiek i zły stan zdrowia sprawiają, że sami nie będą w stanie odremontować spalonego poddasza.\"
0 0
Panie moutain jezali pan nazeka na to ze samochody maja tylko po 2000litrów wody to moze pan zakupi ciezki samochud który ma 10000litrów wody bo samochody pozarnicze nie kosztuja po 20 tyś zł tylko pare miljonów a na to nie kazda jednostka ma piniądze a władze niestety nie chetne sa do tego aby je zakupic .
0 0
DANKASIE- oto nazwa:
Bank Polskiej Spółdzielczości S.A.
Podhalański Bank Spółdzielczy Zakopane
0 0
Ale tak w ogole to nie wiem po co pomagać, przecież małżeństwo z chorzowa może sobie domek sprzedać, tym bardzeij że jest schorowane i niedługo i tak nie będą pewnie w ogóle przyjeżdżać
0 0
Pan Burmistrz niech nie kombinuje z wykupami tylko przypilnuje dobrego odśnieżania dróg i niech dołoży pieniędzy straży pożarnej żeby kupiono dobre zimowe opony dla samochodu, który miał wywrotkę.
0 0
do przyjezdnego: też mi bank, phi...niemiła oppsługa i kolejki... A to nie ma lepsiejszych???
0 0
Jest lepszy, bhp
0 0
Przyjezdny , Mod- dziekuje,
0 0
Jak możecie pisać że ta renówka się wywróciła jak tak nie było. Pomyślcie ile waży 1 kg wody i policz ile waży sama woda na ałcie dodaj sprzęt i mase własną a pote komentuj baba jestem strażakiem wiem jak jeżdżą i zawsze starają się bezpiecznie a było wtedy tak ślisko ze masakra dziękuje nie piszcie głupot
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz